Dziś druga część tekstu o finansowaniu budowy nowej hali sportowo widowiskowej w Puszczykowie. W części pierwszej pisałem o dotacja od Marszałka Województwa.  Źródło przedstawiane przez władze miasta jako pewne, okazało się konkursem.  Aby uzyskać  700 tys. dofinansowania z puli 1 miliona jakim dysponować będzie urząd marszałkowski, Puszczykowo musi wygrać konkurs, do którego stanąć może 226 gmin Wielkopolski.  Opisałem to w tekście „Hala czyli miś na miarę naszych możliwości”. Ten zapisany w budżecie na rok przyszły dochód jest więc palcem na wodzie pisany.

Drugim źródłem finansowania budowy hali sportowo-widowiskowej są zwiększone wpływy z podatków od dochodów osób fizycznych PIT.

W 2014 roku pytałem skarbnika o zaplanowany przez niego na 2016 rok radykalny wzrost wpływów z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych o ponad 11 %. Nadmienię, że nigdy we współczesnej historii Puszczykowa, dochody z tego tytułu w takim stopniu nie wzrosły.   Skąd taki optymizm, skoro równocześnie nie zakłada się w budżecie wzrostu wpływu z podatku płaconego przez firmy?  W 2014 roku skarbnik Łoździn mówił o dwóch (!) podatnikach z Puszczykowa, którym w 2016 dochody wzrosną tak bardzo, że… będzie dodatkowe 1 milion 700 tysięcy na halę !!   Chyba nawet skarbnik uznał, że to kiepska bajka, bo od jakiegoś czasu zmienił zdanie i lansuje tezę, że przewidywany wzrost wpływów z PIT to prognoza ministerstwa finansów. Nie wiem o jakich prognozach skarbnik mówi i czy w ogóle istnieją. Wiem, że takiego wzrostu dochodów osobistych nie przewiduje ministerstwo finansów.  No chyba, że pan skarbnik zacznie płacić podatki w Puszczykowie i podatku dochodowego zapłaci kilka milionów.

Zamiast pytania o ile wzrosną to właściwszym wydaje się pytanie: czy i o ile spadną nam dochody z PIT jeśli zwiększy się kwota wolna od podatku? Ale większość radnych nie zawraca sobie głów takimi szczegółami, uwierzyła w którąś z bajek skarbnika i zaczniemy budowę.

Włodarze naszego miasta liczą również, że w roku przyszłym odzyskają 900 tys. zł VATu od wydatków inwestycyjnych.  Życzę dobrze miastu, ale nie jest w wypadku gmin to tak proste jak w wypadku przedsiębiorstw.   I aby VAT odzyskać, wcześniej należy środki posiadać, aby móc je wydać.

Powtórzę raz jeszcze : pieniędzy na budowę i utrzymanie hali w puszczykowskiej kasie nie ma. Inwestycje publiczne mają tę cechę, że decydenci zawsze mają dla krytyków wyliczenia , prognozy i pewność w głosie. Jak koszty przekraczają planowane – wydaje się więcej.  Jak dochody są mniejsze niż zakładano – sięgają po kredyt.  A jak zwiększa się dług, to spłacają go nie ci, którzy go zaciągnęli, ale my wszyscy. Uważam, że i tym razem będzie podobnie.  Budowa hali skończy się gigantycznym wzrostem długów Puszczykowa!  Raz zaczętej budowy, po zburzeniu istniejącej sali już nikt nie zatrzyma.  Panie Burmistrzu, panie i panowie radni, którzy głosowaliście za budową hali za 11 milionów – będziecie winni wzrostowi długu miasta.

Krzysztof J.Kamiński

Fot.podatki.gazetaprawna.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.