Poniedziałek, 27 luty 2017 – taka sytuacja:

Przechodząc k. kościoła w Puszczykowie spostrzegam, że trwa wycinka lasu położonego na ogrodzonym terenie, pomiędzy barakiem CAS a górką saneczkową.

Pytam robotników, dlaczego wycinają drzewa. Odpowiedź: Bo tu stanie hotel.

Na moje dociekania reagują ucieczką samochodem dostawczym.

Przyklękam na asfalcie tarasując im drogę wyjazdu i robię zdjęcie tablicy rejestracyjnej samochodu. W odwecie oni obfotografują mnie w całości, stając się właścicielami mojego prywatnego wizerunku. W jakim celu? Zastraszanie mieszkanki?

Dzwonię do Działu Ochrony Środowiska Urzędu Miasta. Urzędniczka, p. Kozeńska, twierdzi, że to teren miejski, acz wydzierżawiony Sportotece, i że UM nie wydawał żadnej zgody na wycinkę. Odmawia przyjazdu, rzuca słuchawką.

Pojawia się dzierżawca. Twierdzi, że wbrew temu co mówiła p. Kozeńska, ma zgodę Urzędu, i że staną tam miejsca noclegowe, których budowa była od początku inwestycji ustalona z burmistrzem.

Jadę do Urzędu, gdzie w Dziale Ochrony Środowiska zastaję mojego rozmówcę, dzierżawcę terenu.

Pani Kozeńska, bardzo zdenerwowana, oświadcza, że zgoda została wydana, a przez telefon mówiła coś innego, bo chodziło jej wówczas o zgodę w innym rozumieniu (???).

Żądam okazania dokumentu.

Wniosek datowany jest na 15.02.2017.

Wnioskodawca napisał na nim tylko jedno zdanie, prośbę o wyrażenie zgody na wycinkę. Dołączył mapkę i spis drzew. Nie podał uzasadnienia.

Wycinkę opiniuje pozytywnie odręcznym”grygołem” zastępca burmistrza z dopiskiem, że należy uzyskać jeszcze opinię nadleśnictwa.

Manuskrypt leśnika jest nieczytelny. Proszę p. Kozeńską o odszyfrowanie. Opinia jest pozytywna ze względu na to, że – jak pisze opiniodawca – wycinka prowadzona jest w celu WYKONANIA NA TYM TERENIE NOWYCH NASADZEŃ. Zadziwiające, bo wnioskodawca nie zobowiązał się w swym piśmie do  żadnego nasadzenia.

W dokumencie brakuje najważniejszego elementu, mianowicie administracyjnej decyzji ustawowego organu.

W trybie dostępu do informacji publicznej proszę o wykonanie ksera dokumentu. Zaznaczam tutaj, że nie prosiłam o żadne wyjaśnienia, lecz tylko o ksero. Okazuje się to niemożliwe, gdyż muszę w tym celu złożyć podanie. Pytam p. Kozeńską, kto będzie je rozpatrywał. Pani Kozeńska wyjaśnia, że to ona „opracuje” wniosek i ma na to 2 tygodnie czasu.

Tymczasem wycinka trwa już wg. informacji okolicznych mieszkańców od tygodnia.

Na zakończenie pragnę zaznaczyć, nie mam nic przeciw Sportotece, ani jej właścicielowi. Nie zajmuję też stanowiska odnośnie kolejnej inwestycji. Natomiast zachowanie wszystkich bohaterów tego wydarzenia, zwłaszcza chaotyczne i całkowicie sprzeczne z sobą wyjaśnienia urzędniczki, budzą poważne podejrzenia, że wycinka drzew na terenie miejskim dokonuje się  co prawda za wiedzą Urzędu, ale niestety z zaniechaniem procedur.

Mieszkanka Puszczykowa

Jolita Barczak

Od redakcji: Jeszcze kilka dni temu pan wiceburmistrz Ślisiński zapewniał, że wbrew ogólnopolskim tendencjom na miejskim terenie urząd w Puszczykowie będzie dokonywał nasadzeń.  Cóż, na razie trwa wycinka.  Ta konkretna nie jest zaskoczeniem, bo dzierżawca, aby zadość uczynić warunkom umowy, musi wybudować miejsca noclegowe.  Ale realizacja umowy nie zwalnia od działań zgodnych z prawem, od uzyskania stosownych zgód, zanim piły zaczną pracować.  Czy w tym wypadku takie zgody już są?  Można mieć wątpliwości, gdyż pani Kozeńska z nieznanych przyczyn  Decyzji administracyjnej mieszkance nie przedstawiła.  Wycinka odbywa się nie na prywatnym terenie, więc nie obejmują jej „dobrodziejstwa” Lex Szyszko.

Zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej pani urzędnik powinna bez zwłoki udostępnić mieszkance dokument, a skserowanie (jeśli są one w jej posiadaniu), dwa tygodnie nie trwa.  Dlatego bardzo prosimy urząd o NIEZWŁOCZNE przedstawienie wszelkich wymaganych zgód na wycinkę.

fot. pOOczach.pl

sneider

 

Komentarzy: 44 o “Wycinka drzew przy Sportotece

  1. Gdybym używał języka naszych dyplomatów /Sienkiewicza ,śp.Bartoszewskiego,Komorowskiego,Bieńkowskiej/patrz obiadki u Sowy,spotkania KOD w Poznaniu,Palikota itd itp to bym powinien użyć jednego słowa Sk……..,nie dokończę bo moi rodzice wstali by chyba z grobu.

  2. Panie Mikołaju proszę coś napisać może odezwie się w tej sprawie ten co panu zarzucał bzdury.Pozdrawia Pana chłopak z 42 podstawówki.

  3. A gdzie są ci miłośnicy przyrody którzy zawodowo są do tego zobowiązani bo pracują w WPN lub mieszkają na terenie domu gdzie zawsze mieszkali leśnicy o nazwie RUSAŁKA ,bo tym z DOPIEWA nie należy się dziwić oni są desantowcami i mają nasz miasteczko w ……..

    1. Do Rozumnego. Przecenia Pan tych „zobowiązanych”. Oni są tam, gdzie byli, gdy jakiś łajdak zamordował i obdarł ze skóry jedyną sarnę w lasku k/ Wspólnej. Oni są tam, gdzie byli, jak wystrzelano dziki w Parku, aż dudniły nocą szyby mimo zamkniętych okien, a serce się krajało. Oni wtedy nie kiwnęli nawet palcem. A po nikłym zainteresowaniu tymi wydarzeniami, o czym pisałam w moich artykułach, widać, że większość mieszkańców bardziej obchodzą galerie handlowe i psie kupy w lesie (pewnie dzików też), niż śmierć i krzywda zwierząt. Niestety.
      Pani Jolicie bardzo dziękuję za bezkompromisowe działania.
      W lasku k/Wspólnej też wycina się drzewa na potęgę. Niby na prywatnej działce, ale nie mam wątpliwości, że kiedyś się ją „przekształci”.
      W tej chwili zaczął się okres gniazdowania ptaków. Od 15 II do 15 VIII nie wolno wycinać drzew z tego właśnie powodu, niezależnie od prywaty. I co? Jakiego leśnika to obchodzi? On tylko Ci zastrzeli psa, jak go weźmiesz do lasu.

        1. No to od jutra koniec tej rzezi. Organizacje przyrodnicze apelują, żeby wycinkę zgłaszać policji.

      1. Odrolnić, odlesić, przekształcić i sprzedać – czy ci ludzie nic innego w życiu nie potrafią dokonać?

  4. Urzędniczka nie miała prawa odmówić natychmiastowego wydania ksera dokumentu ,reguluje to ustawa a nie jej widzimisię.To jej obowiązek i za to jej płacą podatnicy!
    USTAWA
    z dnia 6 września 2001 r.
    o dostępie do informacji publicznej
    Art. 10.
    1. Informacja publiczna, która nie została udostępniona w Biuletynie Informacji Publicznej lub centralnym repozytorium, jest udostępniana na wniosek.
    2. Informacja publiczna, która może być niezwłocznie udostępniona, jest udostępniana w formie ustnej lub pisemnej bez pisemnego wniosku

  5. Taka informacja jest udostępniana zgodnie z ustawą o udostępnianiu informacji o środowisku a nie dostępie do informacji publicznej. Czyli na pisemny wniosek. W tym przypadku nie zostało złamane prawo. Chyba że się mylę to proszę mnie poprawić. A jak nie – to warto wspomnieć o tym w tekście. Powołujemy się na właściwe ustawy .

    1. Każda informacja o sprawach publicznych jest informacją publiczną. Wycinka drzew na terenie publicznym – również jest taką informacją.

  6. Wniosek o pozwolenie na wycinkę powinien zawierać:

    imię, nazwisko i adres właściciela lub posiadacza nieruchomości;
    tytuł prawny do władania nieruchomością (z podaniem numeru księgi wieczystej lub aktu notarialnego kupna);
    nazwę gatunku drzewa lub krzewu przeznaczonego do wycięcia;
    obwód pnia drzewa mierzony na wysokości 130 cm;
    przeznaczenie terenu, na którym rośnie to drzewo lub ten krzew;
    przyczynę (na przykład drzewo stwarza zagrożenie dla otoczenia, koliduje z istniejącymi lub projektowanymi obiektami) i termin zamierzonej wycinki;
    wielkość powierzchni, z której zostaną usunięte krzewy;
    rysunek lub mapę określającą usytuowanie drzewa lub krzewu w stosunku do granic nieruchomości i obiektów budowlanych istniejących lub budowanych na tej nieruchomości.

  7. Teraz to już nie ma większego znaczenia. Od rana do wieczora jazgoczą piły i wycina się wszystko jak leci. Na działkach prywatnych. Proszę popatrzyć na masakrę dokonana przez du(m?)nego właściciela na działce przy wjeździe na Studzienną.
    Ktoś, kto kupił porośnięte młodniakiem działki pod lasem, na prawo od Tenisowej (razem około 1000 m2) tnie równo. Po co ten człowiek kupił zalesione działki i starannie wycina ten las jak obok ma pole też podzielone na działki i całkowicie puste? pewnie lubi wycinać.
    Nikt ludziom nie każe tego robić, robią to bo teraz mają taką możliwość. To nie jest tak, że zły Urząd działa wyłącznie na szkodę Puszczykowa a dobrzy mieszkańcy myślą tylko o tym jak temu zapobiec. Niektórzy tak ale inni sa akurat po tych samych pieniądzach.
    Narażę się ale to powiem: Forum zaczyna przypominać niesławnej pamięci – hm, w moim przypadku raczej niepamięci… jak to się nazywało… „Echo” jest urzędowe, Śp. „Kurier” Towarzystwa Przyjaciół, może to była „Gazeta”? to pisemko prowadzące kampanię przeciwko poprzedniej Burmistrz. Ja nie mam powodu do entuzjazmu dla pani O-T ale to się niedobrze robiło jak człowiek czytał i zaczynam mieć déjà vu jak zaglądam na Forum.

    1. „Forum” to miejsce, w którym każdy może się swobodnie wypowiedzieć w interesującej go sprawie. Takiej możliwości nie daje miejski informator „Echo Puszczykowa” i nie dawało inne medium lokalne w wydaniu gazetowym.
      Mieszkańcy mogą tu zabierać głos bez obawy,że zostanie on komuś odebrany , jak to często ma miejsce na posiedzeniach Rady Miasta Puszczykowa.
      Jak widać tu nie ma cenzury – mogą się wypowiadać ludzie o różnych poglądach politycznych, jak i mający inne zdanie na temat kierunków rozwoju naszego miasta.
      Krytyczne uwagi pod adresem Urzędu Miasta i radnych mają na celu skłonienie ich do lepszej pracy, bo ta dotychczasowa budzi wiele zastrzeżeń.
      Jeśli Pan uważa inaczej, to przecież można napisać i pochwalić pracę burmistrza oraz poszczególnych radnych.
      Chętnie o tym przeczytam.

    2. To była Gazeta Puszczykowska. Chyba jeszcze jest choć ja na szczęście już jej nie otrzymuję.

  8. Okazuje się że najskuteczniej chroni drzewa ustawa liberalizująca wycinanie drzew bo:
    PIS-owi liberał zrobi na złość i nie będzie wycinał drzew. Ha, ha.

    Tam w Sportotece od początku było jasne że budki CAS wylecą i w to miejsce będzie hotel więc i okoliczne drzewa żywot miały zapisany, krótki. A Minister Szyszko i krajowa polityka nie ma tu nic do rzeczy. Puszczykowem nie rządzi PIS tylko PO, jak by chcieli chronić drzewa i zabytki to nie tylko ustawy ale nawet osobiste prośby i groźby samego Kaczyńskiego na nic by się zdały.

    1. Na wycinkę ponad pięciuset drzew przy Wielspinie burmistrz wydał zgodę jeszcze przed wejściem w życie tej nieszczęsnej ustawy. I to bez żadnego odszkodowania.
      A co do wycinanych drzew niedaleko ul. Tenisowej, o których powyżej pisze JJ , to rodzi się pytanie: „co tam naprawdę ma być?

    2. Ze strony Urzędu Miasta nie ma dobrej woli, by chronić Puszczykowo w dotychczasowej postaci.
      Każdy może przyjść i robić, co chce.
      Czy naprawdę tak musi być?

  9. Wszystko można wytłumaczyć niepamięcią. O ile ja pamiętam to chyba Pan pomylił Głos Puszczykowa z Kurierem Puszczykowskim.
    Natomiast , jeżeli chodzi o Forum Puszczykowa, to wydaje mi się, że własnie skupia ono ludzi przeciwnych szkodliwym działaniom na terenie naszego miasta, niezależnie od tego, czy czyni to Urząd, czy poszczególni mieszkańcy.

    1. 1. Niczego nie tłumaczę niepamięcią, po prostu nie pamiętam tytułu tego nieszczęsnego „organu”.
      2. Owszem, forum skupia ludzi przeciwnym szkodliwym działaniom w tym mnie, zauważam jednak pewne „przegięcie”. Wszystko co złe to Urząd. De facto forum stało się miejscem politycznej wojny i pisowskiej propagandy. Ja się na to nie piszę.
      4. Nie jestem panem, chociaż akurat to nie ma znaczenia dla tego co piszę. Nie wiem dlaczego wszyscy zakładają, że jestem mężczyzną.
      Podsumowując: bawcie się dalej sami. Polskiego piekiełka to ja mam dosyć wszędzie indziej.
      A panu Krzysztofowi Kamińskiemu bardzo serdecznie dziękuję za pomoc w sprawie kotów. Może nie bardzo wyszło, ale bardzo dziękuję za przejęcie się sprawą.
      No i żegnam.

      1. No to zostanie Pani? Panu? „Echo Puszczykowa” i „Głos Puszczykowa” wydawany przez red. Dariusza Urbanowicza. Przyjemnej lektury.
        P.S . Tak naprawdę nie wiem, co Panią? Pana? na Forum tak uraziło?
        Rzeczywistość w Puszczykowie jest taka, jaka jest.
        Patrząc krytycznie na to, co się tutaj dzieje, nie trzeba być zwolennikiem jednej czy drugiej partii.
        Trzeba być sobą i mieć własną opinię.

      2. Pisząc, że na Forum jest pisowska propaganda, to chyba pani przegina. Ode mnie do PiSu daleko jak do Krakowa, a jestem stałym czytelnikiem i rzadkim komentatorem. Zdaję sobie sprawę, że niektórzy komentatorzy mają pisowskie poglądy, ale mi to jako staremu „powcowi” 🙂 nie przeszkadza. Niech każdy ma poglądy jakie ma. O poglądach redaktorów słyszałem, są chyba dalekie od moich, ale jakoś szczególnie ich nie ujawniają – ja przynajmniej tego nie dostrzegam.
        O działaniach władz miasta, które przez Platformę były przed wyborami popierane, niestety niczego dobrego powiedzieć nie mogę. I w ogóle to chciałbym, abyśmy wielkiej polityki do Puszczykowa nie mieszali, co polecam wszystkim komentatorom Forum.

        1. Nie trudno zostać pisiorem albo co najmniej wyznawać pisowskie poglądy, wystarczy pisiora nie nienawidzić, nie chodzić na demonstracje KOD, nie oglądać TVN , nie czytać Wyborczej, etc
          ———–pisać o liberaliźmie że to utopia społeczna równie szkodliwa jak komunizm a liberalne partie tworzą teoretyczne a w rzeczywistości bandyckie państwa o strukturach władzy funkcjonujących jak gangi, ————–
          żeby uprawiać propagandę PISowi wystarczy nawet poddawać rozwadze niektóre poczynania pisowskiej władzy, wystarczy podobieństwo poglądów, mała zbieżność, drobna refleksja aksjomatyczna – nawet .
          Nie wolno myśleć, czuć, postępować – indywidualnie, solidarnie i wielowymiarowo.
          Dla tych opętanych antypisem świat jak w epoce ptolemejskiej spłaszczył się do dwóch wymiarów ——- MY i ONI.
          Do lekarza już nadszedł czas!

  10. Nie ma żadnego prawnego znaczenia, że dzierżawca ustalił z burmistrzem, że powstanie tam hotel.

    DO WYCINKI NIE MOŻE PRZYSTĄPIĆ PRZED UZYSKANIEM PRAWOMOCNEGO POZWOLENIA NA BUDOWĘ.

    Tak stanowi prawo budowlane.
    Poza tym za każde drzewo usunięte pod inwestycje musi zapłacić określoną kwotę, zgodną z cennikiem. Najprawdopodobniej chcąc uniknąć należnych opłat przystąpiono do wycinki na fali ogólnego buczenia pilarek. A Urząd miłościwie patrzył w inną stronę.

  11. Nie ma żadnego znaczenia jakie są fakty.

    Nie ma żadnego znaczenia jakie są przepisy.

    Jest afera. Są winni. I już.

    A że na tą wycinkę nie potrzeba zezwolenia… A że żadne drzewo na wys. 130 cm nie miało w obwodzie tyle żeby zezwolenie być musiało…

    „Wycinka odbywa się nie na prywatnym terenie, więc nie obejmują jej „dobrodziejstwa” Lex Szyszko.”
    „Wniosek o pozwolenie na wycinkę powinien zawierać…”
    „Takie działania to szybko do prokuratury ale to szybko ,bardzo szybko.”

    Taaaa…

    Jakby ktoś miał ochotę na minutkę samodzielnego myślenia:
    https://www.mos.gov.pl/srodowisko/przyroda/wycinka-drzew-i-krzewow/

    A jak ktoś nie ma minutki:
    „Z ww. dniem zwiększeniu uległa także liczba przypadków, w których drzewa mogą być usuwane bez zezwolenia, ponieważ wzrosły obwody drzew, których usunięcie nie wymaga wystąpienia z wnioskiem o taką zgodę. Przypomnieć należy, że do końca ubiegłego roku zezwolenie nie było wymagane w przypadku usuwania drzew, których obwód pnia na wysokości 5 cm nie przekraczał 35 cm (w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego) albo 25 cm (w przypadku pozostałych gatunków drzew). Po zmianie wartości te są większe, ponieważ wynoszą, odpowiednio, 100 cm i 50 cm. Co także istotne, dotyczą one obwodów drzew nie na wysokości 5 cm, lecz 130 cm. ”

    I znów ktoś zarzuci naszemu forum pisanie bzdur…
    Sami się prosimy.

  12. Jako autorka wczorajszego reportażu czuję się zobligowana poinformować czytelników, że dziś również nie udało mi się uzyskać od Urzędu Miasta ksera dokumentów.

    1. Najpierw na moje telefoniczne monity panie urzędniczki odsyłały mnie do siebie nawzajem.
    2. Potem okazało się, ze mój wniosek musi zostać poddany analizie prawnej przez outsourcingową Kancelarię Prawną, której prawnik był co prawda dziś w UM, ale wyszedł i nie zanalizował. A bywa tylko 2x/tyg.
    3. Następnie otrzymałam telefon, że ksero nie może być wydane ze względu na nieobecność burmistrza.

    Jestem coraz bardziej skołowana i coraz mniej z tego rozumiem.
    Przecież nie wystąpiłam o informacje dotyczące schronów przeciwlotniczych ani linii wodociągowych, lecz tylko wycinki drzew.
    Co się dzieje? Czy możemy mieć nadzieję, że nie są produkowane jakieś nowe dokumenty?

  13. Pani Jolito, jak nie wiadomo o co chodzi, to pewnie o pieniądze…Bardzo słuszna uwaga osoby, która wzywa do wykreowania swojej rzeczywistości. Za wycięcie drzew pod komercyjną inwestycje miasto ma obowiązek naliczyć odszkodowanie. Są na to cenniki. Przytaczam za
    http://www.infor.pl/wskazniki/oplaty/srodowisko/215,Oplaty-za-usuniecie-drzew-i-krzewow-oraz-kary-za-zniszczenie-zieleni.html
    Opłaty za usunięcie drzew i krzewów oraz kary za zniszczenie zieleni w 2017 r.

    Opłatę za usunięcie drzew ustala się na podstawie stawki zależnej od obwodu pnia oraz rodzaju i gatunku drzewa.

    Stawkę za usunięcie jednego metra kwadratowego powierzchni pokrytej krzewami w wysokości 254,04 zł.

    MAKSYMALNE STAWKI OPŁAT ZA USUWANIE DRZEW ZA JEDEN CENTYMETR OBWODU PNIA MIERZONEGO NA WYSOKOŚCI 130 CM

    Wielkość obwodu pnia w cm do 25 cm – 99,54 zł, od od 26 do 50 cm- 348,30 zł,
    od 51 do 100 cm- 659,44 zł i tak dalej
    Podstawą prawną jest Dz.U.2015.205.1651 i po vacatio legis stawki te obowiązują od 1 stycznia 2017. Nie wiem tylko jak to się ma do nowej ustawy???? 🙂
    W każdym razie należy na piśmie prosić Urząd o wyjaśnienie wszystkich kwestii proceduralnych łącznie z zapytaniem jaką kwotę zapłaci dzierżawca za wycinkę.

    1. Pani urzędniczko, z Twoich wypowiedzi wynika, że w puszczykowskim „ratuszu” nie pracujesz. No i chyba dobrze, bo…
      Tam w tym linku co „kreator” podał piszą, że jak drzewo ma poniżej tych 100 albo 50 cm obwodu to można ciąć bez względu na to czy osoba fiz czy firma. Ja wiem że to dziwne prawo, ale tak po prostu jest. Chyba że ministerstwo kłamie. I wtedy nie ma pozwolenia, nie ma wniosku, nie ma opłaty, nie ma kary, nie ma burzy, nie ma forum…

      1. Prosimy czytać tekst ze zrozumieniem. Dzierżawca terenu twierdził, że zezwolenie na wycinkę ma i to samo potwierdziła wczoraj pani Kozeńska. Więc wszystkie te wywody o wycince bez uzyskiwania zezwoleń sensu w tym wypadku nie mają. Mieszkanka zaś ma prawo je uzyskać, gdyż Decyzja administracyjna stanowi informację publiczną.

        1. Ja nie widzialem „wniosku”, pani Kozeńskiej także nie znam. Panią Jolitę kojarzę i światełko ostrożności się zapala 🙂 Widziałem za to te drzewa i boję się że wyjdziemy z naszymi kolegami na tworzących (…) Nie mówię że to dobrze ale przepisy są takie jak napisane w tym linku do ministerstwa. Z uwagi też na nasza długą znajomość boję się że autorka wyjdzie na nierzetelną a przez to cale nasze forum, bo wygląda, że nie było przestępstwa a wraz z drzewami ucierpi wizerunek pani Jolity, uwieczniony przez drwali i naszych wzburzonych (…) forumowiczów. Na szczęście anonimowych 😉

          1. I po co ta napastliwosć? Pani Jolita nie pisała o przestępstwie, więc po co insynuacje? Tak jak pisaliśmy : chodzi o udostępnienie zezwoleń, które i najemca i pani urzędniczka twierdzili, że posiadają. Nerwowość też jest niepotrzebna.

          2. Jeśli Redakcja napastliwość widzi w powyższych dwóch moich komentarzach a nie w 90% pozostałych postach to słabo widzę to forum. Insynuacje? Pani Jolita pisala o naruszeniu procedur, czyli urzedniczym „przestepstwie”, ale moze tylko insynuowała? Nerwowosci nie ma żadnej, choc smutno za ten styl prowadzenia forum.Może i to skuteczne na krótką metę ale kto sieje wiatr ten zbiera …burzę.

          3. Tak, pani/a komentarze uważamy za napastliwe w stosunku do pani Jolity ,która jako mieszkanka ma prawo zażądać dokumentów stanowiących informację publiczną, a urzędnicy mają obowiązek bez zwłoki (!) udostępnić. Skserowanie ich zabiera kilka minut. I o to na razie chodzi. A pan/i stara się oczernić mieszkankę, prywatną osobę (!) i skierować dyskusję na bezprzedmiotowe tory (grubość drzew, argumenty ad personam, słowa niegrzeczne, które usunęliśmy itd). Bardzo nieładnie.

          4. No właśnie o co chodzi? Czytałam 2 razy i myślę, że o to czy można wedlug prawa wyciąć te drzewa czy nie. Jak tu ktoś pisał właśnie. A redakcja pisze że to bezprzedmiotowe tory? Patrząc na rozwój dyskusji przerażenie ogarnia.

  14. szanowna pani J. i niektorzy tutaj piszacy musze wam wszystkim powiedziec ze jestem fankom urzednikow nie burmistrza ale urzednikow, tak milych osob pracujacych w urzedzie puszczykowskim nie ma w innych urzedach, pani J. obsluzona podobno zle przez pania z ochrony srodowsika jest osoba zjadliwa i bardzo nie przyjemna, znana z przykrych uwag wobec osob ktore nie sa z obozu tego blogu. jest pani delkatnie mowiąc osobą niezbyt uprzejma, cokolwie sie stalo z ta wycinka drzew nie powinna pani j. pisac tak zjadliwie bo wg pani caly urzad to wielkie nieporozumienie zapewne pani bedac urzednikiem zrobilaby wszystko aby bylo idealnie, wystapial by pani do sejmu o zmiane przepisow do brukseli i zapewne byloby to super zalatwione??????????????????????????????? bo pani zjadliwosc jest znana w miescie puszczykowie,urzednicy w puszczykowie naprawde sa mili i zalatwiaja wszystko zgodnie z przepisami szokda tylko ze maja beznadziejnych szefow a pani pani j. zycze przedstawienia faktow realiow a nie gwiezdnych wojen, bo urzedniczak i urzednicy to ludzie majacy rodziny, przyjaciol i sa mieszkancami tego miasta i sa uczzciwymi ludzmi ///////ildefons

    1. Szanowny Panie Ildefonsie – fanie puszczykowskich urzędniczek !
      Niezależnie jakie peany będzie Pan wyśpiewywał na ich cześć to urzędnicy są zobowiazani do działania zgodnie z ustawami, uchwałami , rozporządzeniami ect. i jedyną odpowiedzią na wniosek o wycięcie drzew (który powinien zawierąć opis sytuacyjny i obwody pni) jest decyzja podpisana przez burmistrza lub osobe do tego uprawnioną.
      Gdyby taka była wydana to właściciel Sportoteki nie zjawił się lotem błyskawicy u p. Kozeńskiej tylko pokazał decyzję p. Jolicie. Mógłby jej również nie pokazywać ale byłby spokojny że ją ma więc jkego wizyta w Urzędzie nie byłaby potrzebna. Skoro się tam pojawił to znaczy że coś było niezgodne z prawem.
      A p.Kozeńska pokazałaby nie pisany „na kolanie” wniosek z jakąś niezgodną z stanem faktycznym opinię leśników ( powód wycinki – nowe nasadzenia) tylko legalnie wydaną decyzję.
      Proszę to sobie przemyśleć.
      Swoją drogą jestem ciekawa co myślą o tym nasi dzielni radni.

      1. cyt. p. Ewę „Gdyby taka była wydana to właściciel Sportoteki nie zjawił się lotem błyskawicy u p. Kozeńskiej tylko pokazał decyzję p. Jolicie.” koniec cytatu i dodam od siebie , telefoniki i UKŁADZIKI GÓRĄ , przecież PANI URZĘDNICZCE też mieszkance Puszczykowa powinno zależeć na ochronie środowiska. Coś mi tu nieładnie pachnie.

    2. Co do „beznadziejnych szefów” to zgadzam się w całej rozciągłości…
      Co do urzędników załatwiających „wszystko zgodnie z przepisami” to już niekoniecznie…

  15. Dziś w telewizji podano, że ustawa wycinkowa będzie miała poprawkę, aby szleńcom ograniczyć rżnięcie.
    A te dokonane do tej pory bedą wnikliwie sprawdzane.

  16. A cóż to złego zrobiła Pani Jolita?
    Otóż widząc coś , co ją zaniepokoiło w mieście, zwróciła się o wyjaśnienie do miejskiego urzędnika. Telefoniczna odpowiedź + niegrzeczne rzucenie słuchawką skłoniło ją do osobistego udania się do Urzędu.
    Rozmowa osobista z p. urzędniczką wzbudziła jeszcze większy jej niepokój i o tym napisała na forum.
    Zamiast pochwalić jej zaangażowanie w sprawy dla nas wszystkich ważne wylewa się kubły pomyj i wypisuje się mądrości i pouczenia.
    Sprawa jest prosta : mieszkaniec ma prawo pytać – urzędnik ma obowiązek odpowiadać.
    Jeśli odpowiedzi są mętne rodzą się podejrzenia i na pewno nie jest to wina mieszkańca, który dba o dobro nas wszystkich.
    Jolito – jestem z Panią!

    1. Czy umarła już odpowiedzialność urzędnicza? Nie bójmy się interweniować, nawet u samej góry ( ale róbmy to na piśmie!) gdy uważamy, że jakikolwiek urzędnik z ul. Podleśnej źle wykonuje swoje obowiązki. Nie bójmy się również pisać o tym na naszym FP. W tym miejscu dziękując Redakcji za to, że takowe jest.

  17. A gdy już napiszemy, coś powiemy, z czymś się nie zgodzimy, to liczmy się z tym że nazwą nas PIS-em,
    choćby od tej partii dzieliły nas lata świetlne.
    Nie można mieć własnego zdania i własnej opinii na temat marketów pod domami współmieszkańców, bloków 7-piętrowych, poszerzanych ulic kosztem ogrodów, wycinki drzew, czy pani urzędniczki, która rzuca telefonem , gdy nie potrafi odpowiedzieć na zadane pytanie.
    Taka logika..
    No cóż , trzeba się z tym pogodzić… w Puszczykowie.
    Gdzie indziej już niekoniecznie…

  18. Pani EWO pisze Pani o jakiś radnych co podobno myślą niech Pani uda się na jakąkolwiek radę miasta lub komisję to zobaczy Pani oprócz dwóch Pań Wójcik i Pani Łuczak grono bezmyślnych klakierów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.