Drzewom w Puszczykowie wbrew nazwie i potocznej opinii nie jest łatwo.  Pisaliśmy już o tym wiele razy na Forum, że odnieść można wrażenie, że władze naszego miasta drzew nie lubią.   Przekonać się o tym można, jeśli zwróci się uwagę na znikające drzewa i krzewy w przestrzeni publicznej w Puszczykowie i małą ilość nasadzeń.   Przekonują się o tym mieszkańcy m.in. ul. Ratajskiego i Klasztornej, którym władze miasta chcą zabrać część ich ogrodów pod drogę i wyciąć kolejne drzewa i krzewy.  Dziś kolejna odsłona opowieści, bo część mieszkańców Starego Puszczykowa, która jeszcze do  niedawna za oknem miała las,  aktualnie z okien swych domów spogląda na pole widoczne na zdjęciu.  Las się im oddalił.

Ale od początku: w listopadzie ub. roku na wniosek właściciela blisko hektarowej działki Spółki Wielspin, wiceburmistrz Ślisiński  z upoważnienia burmistrza Balcerka powołując się na przepisy ustawy o ochronie środowiska wydał decyzję i zezwolił na wycinkę 538 drzew różnych gatunków!  Za wycięcie 130 drzew, nakazano właścicielowi terenu  posadzić 130 jarzębów pospolitych o grubości pnia 10 cm na wysokości 1 metra  i zwolniono z opłat w wysokości ponad 2 milionów złotych.  Wkrótce na teren wkroczył ciężki sprzęt, drzewa i krzewy poszły pod piły, w efekcie czego mieszkańcy zamiast wspomnianych drzew, widzą za oknami poryte pole.  Po wyciętych drzewach zostało trochę korzeni.  Las rośnie już tylko na następnej działce, należącej do innego właściciela.  Sprawa zamknięta.

Sprawa zamknięta rzec można, gdyby nie podwójne nurtujące nas „ale”.   Zgodnie z przepisami burmistrz ma prawo wydać zgodę na wycinkę pojedynczych drzew, ale czy miał prawo wydać decyzję na 538 drzew na niespełna hektarowej działce?   Z takim pytaniem i decyzją wydaną przez burmistrza udaliśmy się do prawników.  Ci ze zdumieniem przyjrzeli się pismu burmistrza i stwierdzili, że ich zdaniem burmistrz nie miał takiego prawa i wydał decyzję, której wydać nie mógł, czym przekroczył swoje uprawnienia.   Powołał się na niewłaściwe przepisy, w tym wypadku bardzo korzystne dla Spółki – właściciela terenu.   Przepis na który burmistrz się powołał zgadzając się na wycinkę kilkuset drzew, dotyczy wycinki pojedynczych drzew np. z ogrodów, posesji czy ulic.  W tym wypadku zdaniem prawników z którymi rozmawialiśmy, w rzeczywistości pozwolił nie na wycinkę 538 drzew,  a na wycinkę lasu – a  na to zgody wydać nie mógł.   Zdaniem prawników w tym wypadku zastosowanie ma ustawa o lasach, która jednoznacznie określa w artykule 3, że lasem jest każdy teren pokryty roślinnością leśną o powierzchni powyżej 0,1 ha, bez względu na to jak ten teren jest wykorzystywany, czy oznaczony.  Ważny jest stan faktyczny z którym tutaj mieliśmy do czynienia.  A decyzja o wycince lasu nie leży w kompetencji burmistrza.  Zdaniem prawników istnieje w tym zakresie jasne orzecznictwo sądowe.  Skoro tak jest, to trudno i nam zrozumieć decyzję podjętą przez burmistrza.  Kiedy przyjrzeliśmy się zdjęciom lotniczym tego terenu sprzed wycinki, to widać, że teren ten był terenem leśnym.

Burmistrz wydając zgodę na wycinkę drzew naruszył również naszym zdaniem prawo miejscowe – obowiązujący plan zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu, który jasno dla tej konkretnej działki ustala „nakaz wkomponowania istniejących zadrzewień w zagospodarowanie terenu”.  O jakim wkomponowywaniu można mówić, kiedy wycina się 538 drzew i zostaje po wycince pole?

Przedstawiona tu opinia po rozmowach z fachowcami, powinna być dogłębnie sprawdzona i oceniona.  Przedstawiamy problem.   Mamy nadzieję, że ta sprawa będzie miała ciąg dalszy i zostanie zweryfikowana przez kompetentne, uprawnione do tego organy, które sprawdzą czy burmistrz wydając korzystną dla Spółki decyzje, nie przekroczył swoich kompetencji, czy nie naruszył prawa?

Jakiekolwiek będzie zakończenie tej sprawy, drzewom w Puszczykowie nie jest łatwo, a jeśli władze miasta będą w ten sposób nadal działać, to za niedługo okaże się, że nazwę miejscowości przyjdzie zmienić.

decyzja2

Redakcja

 

Komentarzy: 10 o “Wycięty las, czyli czym jest 538 drzew?

  1. Taki dowcip: pyta Icek Mośka – słyszałem Mosiek że dostałeś po mord.ie w lesie?Mosiek na to: phi,tyż mi las, cztery drzewa!

  2. W opisanej sytuacji to albo prokurator powinien zająć się kimś w urzędzie kto wydał decyzję, albo kimś z redakcji kto pisze nieprawdziwe rzeczy. Bo coś tu jest chyba nie tak jak powinno.

  3. art. 304 § 1 Kodeksu postępowania karnego
    (…)każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub policję. (…)
    Skoro nawet prawnicy konsultujący mają taką opinię – to co dalej się będzie działo z powyższymi faktami ?

  4. A co dalej z aleją drzew prowadzącą do tego przeklętego WIELSPINU od ul. Wysokiej. Była o tym mowa. Od dawna są oznaczone, mają być wycięte dla poszerzenia drogi. Co jest kompletnie bez sensu bo dla wybudowania „drugiej nitki” drogi jest wystarczająco dużo miejsca pomiędzy owymi drzewami a płotem sąsiedniej posesji. Drzewa z powodzeniem mogą rosnąć pośrodku. W związku z tym niewątpliwie je się wytnie, byle zniszczyć. Czy na te nasze „wadze” naprawdę nie ma bata? Bo to co wyrabiają, to się naprawdę w głowie nie mieści. Ja przestępstw zasługujących na zgłoszenie do prokuratury znam więcej. Może jakoś zebrać to do kupy i zbiorczo wystąpić do prokuratury?

  5. do sowy:problemem ,myślę są puszczykowscy wyborcy,którzy interesują się swym miastem tylko przed wyborami,jest im w większości obojętne kto będzie nimi rządził i jak będą wydawane ich pieniądze.Trzeba by wreszcie niektórzy dostali dobrze w kość to wtedy lepiej zorientują kogo będą wybierać.Juz w kampanii wyborczej było doskonale widać czego można się po niektórych kandydatach spodziewać.

    1. Problemem nie jest zainteresowanie wyborców tylko dostęp do informacji. Większość nie ma czasu aby na bieżąco śledzić prace Rady i Urzędu. A z tego wynika fragmentaryczny obraz spraw miasta. Oczywistym odwiecznym i powszechnie wiadomym interesem władzy jest podawanie informacji wybiórczo, tendencyjnie i w tym jednym Echo Puszczykowa wypełnia swą historyczną misję. Natomiast pierwszą funkcją opozycji i niezależnych mediów jest demontaż tej „konstrukcji zła” przez po pierwsze rzetelne poinformowanie obywateli co do prawdziwego przebiegu zdarzeń i drugie opatrywanie wszystkiego komentarzami. Forum Puszczykowa które przejęło pałeczkę sztafety po Zielonym Puszczykowie i SPP Wraz z Kurierem Puszczykowskim pełni obecnie tą rolę w stopniu dobrym co wiadome jest z prywatnych rozmów. A należy się spodziewać że w miarę zbliżania się połowy kadencji, i to wkrótce, zainteresowanie jeszcze wzrośnie i będzie się nasilało. Zwykle uwidocznia się wszystko po sezonie urlopowym. Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w związku z wywoływanymi w kilku punktach miasta ostrymi konfliktami „drogowymi” Puszczykowo kojarzy mi się obecnie z Pompejami i Herkulanum tuż przed wybuchem Etny. Z tym że grozi mu zalanie lawą betonu, zwanego potocznie POST BRUKIEM !

      Co przyniosą najbliższe miesiące?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.