Przepraszam to nie pyrki, ale blok z mieszkańcami.

W dniu wczorajszym odbyło się posiedzenie komisji społecznej Rady Miasta Puszczykowa. To komisja kierowana przez radną E.Bijaczewską, o której pisaliśmy w artykule Radna bezradna?, że minęło kilka miesięcy od wyborów, a już udało jej się zapomnieć, po co została radną. Pani Bijaczewska nie poświęciła mieszkańcom bloku dla pielęgniarek osobnej komisji, choć o to za naszym pośrednictwem prosili. Nie zaprosiła mieszkańców bloku na obrady, ale skoro Mahomet nie chciał przyjść do góry, to …mieszkańcy przyszli na komisję. A że akurat gościł na niej wiceprezes szpitala, i w jednej osobie prezes licznych spółek córek pan Piotr Reiter, to mieszkańcy mogli podjąć temat, który ich najbardziej interesuje: czyli sprawę dachu nad ich głową. Na komisję przybyli m.in. dziennikarz Radia Merkury oraz redaktor Gazety Mosińsko – Puszczykowskiej. Mieszkańcy dowiedzieli się , że wpłynęły 3 oferty kupna bloku. Mieszkańcy bloku poinformowani zostali przez pana prezesa, że skoro nie chcieli kupić swoich mieszkań w zrujnowanym bloku za cenę ponad 2tyś. zł za metr kwadratowy, to blok kupi jakiś deweloper, który będzie wiedział, jak profesjonalnie zarządzać takim budynkiem. Dowiedzieli się również, że wg wstępnych wyliczeń remont budynku pochłonie 8 milionów złotych!

I tyle wiedzy przekazał pan prezes. Resztę trzeba było z niego „wyduszać”. Był oszczędny w słowach niczym agent służb tajnych. Ma prezes zadatki na superagenta.

Mieszkańcy zadawali więc pytania, a prezes mówił, w sposób taki by nic nie powiedzieć. Przewodnicząca komisji do pewnego momentu tolerowała pytania, po czym obwieściła, że można zadać ostatnie pytanie i dyskusję zakończyła. Bo i po co mieszkańcy mają wiedzieć więcej? Przecież czas biegnie, a to komisja społeczna (z nazwy).

Na tym właściwie relację można zakończyć. Pozostają jeszcze odczucia i opinie najbardziej zainteresowanych: mieszkańców bloku. Jak powiedziała po wyjściu jedna z mieszkanek pragnąca zachować anonimowość: „Jest jej bardzo przykro. Jest niemile zaskoczona postawą burmistrza, który podczas obrad, nie odezwał się do swoich mieszkańców ani jednym słowem. Nie zadeklarował pomocy, czy choćby pośrednictwa w rozmowach z władzami szpitala. Nie powiedział im nic. Jeszcze kilka miesięcy temu w wrzucił im do skrzynek ulotkę z prośbą, aby na niego głosowali. Po wyborach o nich zapomniał”. O pani przewodniczącej Bijaczewskiej ta sama mieszkanka powiedziała tylko tyle, że „ta osoba nie powinna być członkiem komisji społecznej, bo problemami ludzi się nie zajmuje”. Inna mieszkanka stwierdziła, że słuchając wypowiedzi prezesa Reitera, odnosiła wrażenie, jakby ten nie sprzedawał bloku w którym mieszkają ludzie. Jakby sprzedawał pusty budynek.

Moja odczucia są podobne. Odnosi się wrażenie, jakby władze szpitala nie starały się nawet zrozumieć obaw ludzi mieszkających w tym bloku. Traktują ich jak zbędny balast. Jak składniki majątkowe, które nie przynoszą zysków. Jakby nie zauważono, że mieszkają tam ludzie. Sytuacja części mieszkańców bloku jest o tyle szczególna, że z jednej strony stając przeciwko panu Reiterowi, stają naprzeciw prezesa spółki która jest właścicielem budynku, ale równocześnie wiceprezesowi szpitala, w którym pracują. Nie do pozazdroszczenia. Z drugiej strony są jeszcze władze miasta, które również zachowują się jakby problem ich nie dotyczył. Ale tak nie jest. Jeśli nowy właściciel będzie chciał np. mieszkańców wykwaterować, oni wrócą po pomoc do urzędu.

W ostateczności jednak pracujący młodzi mieszkańcy bloku pewno sobie poradzą. Ale starsi, często schorowani i samotni, wymagający opieki… gdzie oni się podzieją? Czy ktoś o nich myśli? Pewno nie pan prezes, który coś tam mówił, o wolności wyboru.

 

Krzysztof J. Kamiński

fot.: M. Błajecki

O sprawie mieszkańców bloku pisaliśmy wcześniej w artykułach:

Komentarzy: 2 o “Worek pyrek sprzedaję!!!

  1. Podtrzymuję co napisałam wcześniej – radna Bijaczewska powinna zrezygnować z funkcji radnej za brak umiejętności radzenia. Należy się pierwszy w kadencji tytuł Antyradnej.
    Mnie postawa burmistrza nie zaskakuje, przyzwyczaiłam się do niej.

  2. Współczuję mieszkańcom bloku, który był budowany dla potrzeb pracowników szpitala. A teraz… Co będzie z tym budynkiem? bo poza tym, że jest wystawiony na sprzedaż nic się nie mówi jakie będzie jego przeznaczenie w przyszłości.
    Puszczykowo ma takie warunki, że gdyby powstało w tym miejscu centrum rehabilitacyjno- rekreacyjne z zapleczem balneologicznym, centrum hotelowym, to z okolicy zjeżdżali by pacjenci, kuracjusze i to dopiero byłoby 100% wykorzystanie naszego pięknego otoczenia klimatu, otoczenia WPN… Czy są takie szanse? Róbmy w końcu coś dla ludzi, szczególnie tych starszych, a nie tylko dla zysku!!! Pozdrawiam Jolenta S.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.