W Wielką Środę miały miejsce w urzędzie miasta dwie dyskusje na temat aktualnie wyłożonych planów zagospodarowania.  Pierwsza  odbyła się o godzinie 15.00 i dotyczyła części starego Puszczykówka (rejon ul. Fiedlera, Słowackiego, Reymonta i C.Ratajskiego).  Druga o godz. 16.30 planu zagospodarowania dla jednej działki na ul. Klasztornej.  Każdy z tych planów był powodem protestów mieszkańców.

Wspominaliśmy o tym, że wyznaczone przez urząd dzień i godziny sprzyjały temu, aby mieszkańcy, nawet najbardziej zainteresowani, na dyskusji się nie zjawili.  Może czas był korzystny dla burmistrza i pani Stępniak z urzędu, ale nie dla mieszkańców, z których większość jest wtedy w pracy i nie ma na ogół możliwości zwolnienia się, aby na 15.00 dotrzeć przed oblicza urzędników.  Ale wiadomo nie od dziś – w puszczykowskim urzędzie to mieszkańcy są dla urzędników (przynajmniej niektórych), a nie na odwrót.  Co więcej, projekty planów które w środę były dyskutowane, dopiero w poniedziałek zostały mieszkańcom upublicznione.  To mówi za siebie.  Niech mieszkańcy znają swoje miejsce.  Dyskusja zgodnie z prawem odbyć się musi, ale robi się wszystko, aby maksymalnie mieszkańcom ją utrudnić.

Mimo niesprzyjającej godziny przybyła ok. dwudziestoosobowa grupa mieszkańców, szczególnie tych zainteresowanych planem dla Puszczykówka.    Najważniejsze:  w projekcie tego planu nadal niestety znajduje się poszerzenie ulicy Słowackiego.  Mieszkańcy tego rejonu poszerzenia ulicy  nie chcą, nie chce tego usytuowane tam Muzeum A.Fiedlera, ale urzędnicy wiedzą lepiej, jak „uszczęśliwić”.  Dlaczego ulica ma być poszerzona, skoro np. ul. Fiedlera poszerzona w planach ma nie być?  Nie wiadomo i na zadane kilkanaście razy to samo pytanie: „po co?” – urzędnicy odpowiadali kilkanaście razy tak pokrętnie, że nikt z obecnych mieszkańców po opuszczeniu urzędu nadal odpowiedzi nie zna.  Dobrze to nie wróży, bo w Puszczykowie dopiero po jakimś czasie wychodzą niejasne zamiary, przypadków nie ma.  Jeśli do tego weźmiemy pod uwagę, że również ulicę Reymonta, z poszerzania której urząd się niby wycofał, ale w tym projekcie planu, „przypadkowo” zapomniano to zaznaczyć …

Mniej licznie przybyli na dyskusję o planie zagospodarowania mieszkańcy ul. Klasztornej.  Widać z ich strony rezygnację. Mała i spokojna dziś uliczka ma być poszerzona, kosztem ogrodów i płotów.  Głos obecnych mieszkańców ulicy Klasztornej został pominięty.  Jeśli plan zagospodarowania tworzy się dla jednej działki (!), na terenie gdzie plan niedawno został uchwalony, jest to najlepszy dowód przeciw deklaracjom władz miasta, że plany w Puszczykowie mają cokolwiek uporządkowywać.  Są one tylko wyrazem interesów, często jednego inwestora przeciwko wielu mieszkańcom.  I niestety najczęściej interes tego pojedynczego inwestora przeważa nad głosami licznych protestujących.

Plany zostały wyłożone, mieszkańcy znowu muszą pisać uwagi.  Termin mija 02 czerwca.  Projekty uwag jakie można będzie podpisać i złożyć w urzędzie opublikujemy na naszej stronie.  Jaka będzie siła naszych uwag, czy burmistrz je uwzględni?  Doświadczenie uczy, że zależy to tylko od siły argumentów tych, dla których w rzeczywistości plan się tworzy.

Red.

remax1

Komentarzy: 9 o “W Wielką Środę mieszkańcy pokutowali w urzędzie miasta

  1. Napiszcie o tym, że burmistrz chce na koszt mieszkańców remontować ulice, które zostały zniszczone przy modernizacji linii kolejowej!

  2. Droga Redakcjo,nieprawdą jest, jakoby para z nas, właścicieli ogrodów przy ul. Klasztornej, uszła. Po prostu już nie chcemy, aby owa para poszła w gwizdek. Po wnikliwym zapoznaniu się z planami, wziąwszy pod uwagę datę i godzinę wyznaczoną nam na spotkanie, uznaliśmy, że wyślemy delegację. Natomiast nigdy nie zgodzimy się z tym, co nam władza proponuje i jeśli polegniemy, to z honorem.

  3. Poszerzyć ulicę Andersonów! By odciążyć ulicę Piaskową poszerzyć ulicę Chrobrego wraz z likwidacją progów zwalniających i nadaniem jej charakteru ulicy głównej! Chciałam jeszcze apelować o poszerzenie ulicy, przy której mieszka pan Musiał, ale wróbelki mówią, że w Puszczykowie mieszkają tylko rodzice, a on mieszka w Poznaniu.

    1. Gdzie tam poszerzać Andersonów. Po wyborach nowa władza zwęzi ulicę Andersonów, i zrobi dwa chodniki, zakaz postoju i zakaz parkowania na chodnikach. I monitoring!
      A co do Chrobrego, przeklasyfikować na powiatową, więc spowalniacze precz. Ponadto musi być droga rowerowa więc trzeba ją poszerzyć. To samo tam gdzie mieszkają rodzice. A można zrobić jeszcze lepsze rzeczy, ale to po wyborach, na razie pst!

  4. Konieczny market na ul. Andersonów.
    Tam przecież w ogóle nie ma sklepów, wiec by się przydał jakiś PiP.
    Konieczne będzie poszerzenie ulicy kosztem ogrodów, bo przecież musi być dogodny dojazd dla klientów i tirów dowożących towary.
    No i , rzecz jasna, parking na 100 samochodów.

  5. Odnoszę się do fragmentu tekstu Redakcji ” Najważniejsze: w projekcie tego planu nadal niestety znajduje się poszerzenie ulicy Słowackiego. Mieszkańcy tego rejonu poszerzenia ulicy nie chcą, nie chce tego usytuowane tam Muzeum A.Fiedlera, ale urzędnicy wiedzą lepiej, jak „uszczęśliwić”. 5 marca 2017 na stronie AP radny Musiał wpisał w komentarzu „(…) chce też zapewnić, że poszerzania ulic w okolicach ul. Słowackiego i Reymonta NIE BEDZIE. Można mnie później z tego oświadczenia rozliczać. Pozdrawiam”

    1. Pan Radny Musiał w artykule na łamach Echa Puszczykowa też swego czasu pisał, że na . Moniuszki nie będzie marketu.
      I co się stało? Gdy przyszło do głosowania podniósł rękę „za”.

    1. O to chodzi, że nikt ! A ten clown chce schede po Balcerku wziąć. To sie skulać ze smiechu można. Zanucić Wam piosenkę? Spiewa ją ta ,też Wasza….” Ale to już było I nie wróci więcej”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.