W ostatnim czasie media krajowe informują nas o zanieczyszczeniu powietrza w wielu miastach, o smogu który rozciąga się nad Polską, jak ona długa i szeroka.  Nie chciałbym uchodzić za fachowca, więc posłużę się kilkoma informacjami zaczerpniętymi z mediów.  Połowa najbardziej zanieczyszczonych europejskich miast leży w Polsce.  I nie są to tylko jakieś górnośląskie, typowo przemysłowe miasta czy znany z zanieczyszczenia powietrza Kraków, ale również tak niewielkie stosunkowo miasteczka jak np. Jarosław czy Niepołomice, które nie uchodzą przecież za potęgi przemysłu.  Poznań tak bliski Puszczykowa również wymieniany jest jako miasto, gdzie normy szkodliwego pyłu PM2.5 przekroczone są wielokrotnie.  PM2.5, to pył o średnicy poniżej 2,5 mikrometra, w skład którego wchodzi benzo(a)piren B(a)P, który przenika do układu oddechowego i krwioobiegu.  Zwiększa ryzyko wystąpienia chorób płuc, zawał  serca i udaru mózgu.  W polskim powietrzu ilość B(a)P przekracza 40 krotnie dopuszczalną normę.  Europejska Agencja Środowiska szacuje, że B(a)P odpowiada za śmierć ok.50tys. osób w Polsce każdego roku.  Jest to przerażające.

Za ponad 75% „produkcji” tego B(a)P – benzo(a)pirenu odpowiedzialne jest indywidualne ogrzewanie budynków niewłaściwymi paliwami.  Niestety nadal często ogrzewamy nasze domy miałem węglowym, drewnem a nawet śmieciami.  Jest u nas tak źle, również dlatego, że niestety mamy złe nawyki: nie korzystamy z transportu publicznego, nawet najmniejsze odległości pokonujemy samochodem.

20861

A jak jest w Puszczykowie?  Czy wiele różni się nasze puszczykowskie powietrze choćby od tego w Poznaniu?  Niestety nie sądzę.  Widok, a może raczej zapach palonej gumy czy plastików, to niestety w naszym mieście norma – jak ono długie.  To zmora każdej dzielnicy miasta, bo z każdej dzielnicy miasta piszą w tej sprawie mieszkańcy i proszą, abyśmy zajęli się tym tematem.  Zdaję sobie oczywiście sprawę, że ogrzewanie to duży koszt w budżecie większości mieszkańców, ale nic nie usprawiedliwia spalania butelek plastikowych, pampersów czy drewnianych podkładów kolejowych, które nasączone są trującymi olejami.  Niestety po sąsiedzku się zabijamy, równocześnie uśmiechając się i życząc sobie dobrego dnia.  Kto odważy powiedzieć się najbliższemu sąsiadowi, że nas truje przez spalanie śmieci w kominku czy piecu?

mama

Burmistrz w tej sprawie milczy – to raczej nie dziwi.  Straż miejska rozkłada ręce i mówi, że nie może wejść do domów i sprawdzić, co kto pali w piecu.  Pewno jest to trudne, choć nie dalej jak dziś słyszałem strażników z Pabianic, którzy do domów wchodzą, jak trzeba to w towarzystwie policji,  badają popiół i kiedy okaże się, że ktoś pali śmieci – „sypią się kary”.  Są w Polsce straże miejskie, które władze miejskie wyposażyły w urządzenia na wysięgnikach, do badania zawartości dymu.  Wtedy  nawet do domu wchodzić nie trzeba.  Czyli jak bardzo się chce, to można.  Władze Puszczykowa milczą, choć skoro utrzymujemy już straż miejską, to może jednak warto wyposażyć je w urządzenia, aby strażnicy mogli wykazać swoją przydatność.  Stać nas na kamery, które nic nie widzą, za kilkadziesiąt tysięcy, to tym bardziej powinno być stać na taka aparaturę.

Ilość samochodów w Puszczykowie przekracza średnią polską, a aut w naszym kraju jest już nie mniej niż w krajach zachodu.   Każdy zna osoby, które nie tylko do sąsiednich miejscowości czy pracy, ale nawet kilkaset metrów do kościoła czy sklepu pokonują samochodem.  Ba, znam czteroosobową rodzinę, w której każda ma samochód i bywa, że do kościoła udają się każdy swoim pojazdem – nazwisko pominę.

Kolejna sprawa to masowe ubywanie drzew liściastych z naszych posesji.  Wolimy tuje lub inne iglaczki, choć  wytwarzają one dużo mniej tlenu  niż „kłopotliwe” lipy, klony czy brzozy.  Drzew również z naszych puszczykowskich ulic ubywa masowo.  Jeżeli również tego nie zmienimy, to sąsiedztwo lasu w niczym nam nie pomoże.   Lasy wokół Puszczykowa są bardzo niewielkie i nie chronią nas przed wytwarzanymi przez siebie czy sąsiadów truciznami.  Powietrze u nas będzie tak kiepskie jak w Luboniu czy Poznaniu.  Zdrowo w Puszczykowie żyć nie będziemy.

Krzysztof J.Kamiński

dale liczbowe i rysunek z gazeta.pl

Ps. Już po napisaniu tego tekstu otrzymałem informację od pana radnego Jana Łagody.  Informuje on, że niedługo ruszają nabory wniosków do WFOŚiGW. W ramach naborów będzie można ubiegać się o nisko oprocentowane pożyczki na wymianę źródła ciepła, termomodernizację domów czy montaż OZE. O środki mogą się ubiegać osoby fizyczne.

Więcej informacji wraz z dokumentacją na stronie: http://www.wfosgw.poznan.pl/oferta-dla-osob-fizycznych.html
 spolem

 

 

 

Komentarzy: 72 o “W Puszczykowie powietrze również truje i śmierdzi

  1. Panie Kamiński to nieprawdopodobne , ale chyba Pana dzisiaj myślami ściągnęłam , nareszcie temat smrodu i spalenizny w naszym mieście. Coś z tym trzeba zrobić , zastanawiam się czy to z biedy , czy z niechlujstwa mieszkańców śmieci wylatują przez kominy.

    1. Dokładnie o tym samym pomyślałam! W świetle dnia dokładnie widać z czyjego komina wydobywa się śmierdzący,gęsty dym, niestety Straż miejska zasłania się przepisami (lub ich brakiem) i nie interweniuje.Mam nadzieję, że teraz coś się wreszcie zmieni i skoro są takie możliwości techniczne, również u nas truciciele przestaną być bezkarni.

      1. Wieczorem też widać , można bez problemu zlokalizować trucicieli , ale obawiam się , że straż miejska nie będzie interweniowała nawet po informacji sąsiada skoro nie ma przepisów. Pouczenie raczej nie działa , konieczne są mandaty , po co pouczać kogoś kto wie doskonale co robi.

  2. Zachęcam, aby wzywać strażników, nawet jeśli nie mają prawa skontrolować pieca. Na niektórych gospodarnych gospodarzy działa sam widok munduru i pouczenie.

    Apeluję również do tych, którzy mogą sobie na to pozwolić, aby w bezwietrzne dni wyrzekli się przyjemności wieczoru przy kominku/kozie i ogrzewali dom w inny sposób. Nie dokładajmy naszego aromatycznego dymku do i tak już ciężkiego od pyłu powietrza.

  3. Dodatkowo zapytam : czy władze miasta , a szczególnie referat d/s ochrony śodowiska oraz Straż Miejska nie wiedzą , że kontrolę w zakresie palenia śmieci (odpadów) poza przystosowanymi do tego celu instalacjami, od dnia 28 stycznia 2014 r. może przeprowadzić wójt, burmistrz, prezydent miasta, a także straż gminna i miejska, a jeżeli w wyniku kontroli zostanie potwierdzone palenie śmieci, strażnicy miejscy (gminni) mogą nałożyć mandat do 500 zł.
    Podstawą takiego działania jest Ustawa o ochronie środowiska z 2009 oraz zmienione przepisy wprowadzone rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 29 listopada 2013 r. Zmieniają one rozporządzenie w sprawie wykroczeń, za które strażnicy straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego (Dz. U. z 2014 r. poz. 55). W przypadku odmowy przyjęcia mandatu, strażnik kieruje sprawę o ukaranie do sądu rejonowego.

  4. A nie śmierdzi Wam ludzie, że Towarzystwo Chrystusowe w Waszym mieście przechowuje i chroni potwora pedofila, który nadal odprawia msze święte i bardzo możliwe, że ma kontakt z Waszymi dziećmi? To Wam nie śmierdzi?

      1. Dlaczego ma wyluzować. Skoro ma dzieci to ma się czym martwić.
        Jak się nie ma innych problemów to zawraca się głowę sąsiadem palącym śmieci (wykaż odwagę cywilną i powiedz mu o tym wprost, a nie rób anonimowych donosów do municypalni), albo jakimś wydumanym problemem z marketem, albo czepianiem się jakichś przetargów.
        Dla normalnych ludzi problemem jest likwidacja gimnazjum czy pedofil w sukience spacerujący ścieżkami naszego miasta.

        1. Ty Olek masz tylko dwa problemy. Idź demonstruje przed zakonem i zostań w gimnazjum do studiów. Tylko zrozum,że świat jest bardziej skomplikowany niż to opisujesz. Problemów jest więcej, ale żeby to zrozumieć trzeba skończyć liceum, a nie zatrzymywać się na poziomie gimbazy.

        2. Niestety i pedofil i gimnazjum to zło. Dobrze się też zastanów człowieku zanim odważnie zwrócisz uwagę sąsiadowi, żeby nie palił w swoim piecu kaloszami, czy szmatami, plastikami, bo możesz usłyszeć groźby. Co z tego, że karalne , ścigane z art. 190 KK, skoro na policji usłyszysz zarzut..prowokacji.

        1. ,,Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamieniem.
          A gdy oni to usłyszeli i sumienie ich ruszyło, wychodzili jeden za drugim.
          Kiedy zostali sami, Jezus rzekł do owej kobiety:
          – Idź i odtąd już nie grzesz. ,,
          Nigdzie w nauczaniu Chrystusa i jego apostołów nie znajdziesz nakazu szantażowania grzesznika, współpracy szantażystów z mediami, ani tłumnego opluwania i poniżania. Mistrzowi z Nazaretu zależało na dyskretnym, pełnym miłości upominaniu.,,
          Skąd u ludzi tyle jadu ?

          1. Pani szlachetność wbiła mnie w glebę. Jak to miło przebaczać krzywdy, których się samemu nie doznało.
            Jakie szantażowanie, jakie tłumne opluwanie? ten człowiek został skazany w procesie sądowym. A jedyną osobą, która ma prawo mu przebaczyć jest dziewczyna, nad która się znęcał.

    1. Panu Kamińskiemu duchowny pedofil, mieszkający w bezpośrednim sąsiedztwie jego domu nie przeszkadza. Ale za to systematycznie się promuje, obwiniając obecnego burmistrza o wszelkie zło świata. Nawet za smog winny jest burmistrz. To już nie jest nawet śmieszne, to jest chore. A wąska grupa osób uznana przez siebie za „elitę intelektualną” mu przyklaskuje. Panie Kamiński, może zanim Pan napisze kolejnego gniota warto pójść pospacerować nielegalnie po torach kolejowych? Póki Pan jeszcze może na nie wejść, bo za chwilę zostaną zabudowane tymi strasznymi, diabelskimi ekranami.

      1. Szanowna Jadwiga jest przedstawicielem tej części społeczeństwa, która ma problem ze zrozumieniem nawet prostego tekstu. Gdyby było inaczej,nie wyczytałaby tego, czego w tekście nie ma. Ja burmistrza o spowodowanie smogu nie obciążam, ale niestety wysiłek nauczycieli czasami zawodzi, co widać na przykładzie Jadwigi.

        Co do tego czy pedofil mi przeszkadza – jeśli Jadwiga tak dobrze wie gdzie mieszkam, to proszę przyjść i powiedzieć mi to prosto w oczy.

        1. Panie Krzysztofie, „Mowa jest srebrem, a milczenie złotem” Olej pan te panią i jak to mówił Stachura „Wstawaj Bruno, idziemy na piwo, niechybnie brakuje tam nas”.

        2. Nie mam zielonego pojęcia gdzie Pan dokładnie mieszka. Już kiedyś z Panem rozmawiałam i powiem szczerze, że na więcej nie mam ochoty.

          1. Nareszcie, liczę na to, że pani Jadwiga zrobi to co powiedziała i zamilknie.

      2. Czy pan burmistrz przyczynia się, czy się nie przyczynia do zwiększenia zanieczyszczenia powietrza w Puszczykowie?

        W całej Polsce od wielu lat funkcjonuje program Kawka Działaniami wspierający likwidację palenisk węglowych, na drewno, brykiety lub innego typu biomasę, w tym piece i kotły stanowiące wyposażenie lokali mieszkalnych lub usługowych w budynkach jedno- i wielorodzinnych. Przykładowo poznaniacy mogą liczyć na dofinansowanie wynoszące nawet 80 proc. poniesionych kosztów kwalifikowanych. W przypadku przedsiębiorców kwota ta jest niższa i wynosi 65 proc.

        U nas ten program nie funkcjonuje. Dodatkowo brak skuteczności w egzekwowaniu prawa zakazującego spalanie śmieci, chodż w innych miastach radzą sobie z tym problemem. Tu wrócę do pytania – Czy pan burmistrz przyczynia się, czy się nie przyczynia do zwiększenia zanieczyszczenia powietrza w Puszczykowie? Wedug mnie – tak.

      3. Nie warto się tą Panią zajmować – nie ma nic ciekawego dopowiedzenia.
        „Kochana Pani Jadwigo, muzyka łagodzi obyczaje… I wyłączam mikrofon…

        1. Sukienkowy swoje odsiedział za czyn obrzydliwy. Złodziej jak swoje odsiedział to Wyborcza o tym nie pisze uznając że jest czysty. O alinenciarzu Kijowskim i stalinowcu Baumanie pisze ale tylko w pozytywnym świetle. Co za świat.

          1. Ale (Polak) Olaf myśli inaczej . Polska Gazeta Wyborcza. Tak to rozumiem.

  5. Powietrze – mieszanina gazów tworząca atmosferę ziemską; składa się z azotu (ok. 78%), tlenu (ok. 21%), gazów szlachetnych, dwutlenku węglu, pary wodnej i innych. Skroplone powietrze służy do otrzymywania tlenu i azotu.

    Prócz stałych składników powietrza, czasem występują inne substancje, które mogą być groźna dla organizmów żywych, jeśli ich zawartość w powietrzu jest zbyt wysoka. Takie substancje uważa się za zanieczyszczenia. Najbardziej znane substancje, sprawiające zagrożenia to dwutlenek azotu i siarki oraz tlenku węgla. Źródła zanieczyszczeń powietrza dzielą się na dwa rodzaje: naturalne i wytworzone przez człowieka.

    Naturalne źródła zanieczyszczeń powietrza to:
    Np.
    a) wielkie pożary lasów
    b) wybuchy wulkanów
    c) wyładowania atmosferyczne
    d) procesy gnicia obumarłych roślin i zwierząt
    e) korozje

    Źródła zanieczyszczeń powietrza wytworzone przez człowiek to:
    Np.
    a) piece w elektrociepłowniach, hutach
    b) ulatniające się dymy z kominów fabryki
    c) silniki samochodów
    d) różnorodne procesy chemiczne odbywające się przy pomocy człowieka w przyrodzie

    Źródła naturalne istniały już od dawien dawna. Nawet przed pojawieniem się człowieka. Z wcześniejszymi zagrożeniami zanieczyszczeń, przyroda radziła sobie sama. Teraz niestety jest to niemożliwe.
    Źródła zanieczyszczeń wytworzone przez człowieka z roku na rok są coraz bardziej poważne. Wszystko jest skutkiem gospodarczej działalności człowieka w ciągu ostatnich 100 lat.

    CIEKAWOSTKI NA TEMAT ZANIECZYSZCZEŃ

    Jakie obszary Polski są najbardziej zanieczyszczone?
    Na skutek wieloletnich zaniedbań w zakresie ochrony przyrody, Polska znalazła się u progu katastrofy ekologicznej. Największa degradacja środowiska ma miejsce wokół dużych aglomeracji miejskich oraz terenów uprzemysłowionych. Należą do nich: Górnośląski Okręg Przemysłowy z Krakowem, Rybnicki Okręg Węglowy, Legnicko-Głogowski Okręg Miedziowy i Zatoka Gdańska. Najbardziej zagrożonymi aglomeracjami są: miasta GOP-u, Kraków, Warszawa, Łódź, Konin, Wrocław i Poznań.

    Jakie zakłady są największymi „trucicielami”?
    Najwięcej trujących związków emitują elektrownie, huty, cementownie i zakłady przemysłu chemicznego. Do przedsiębiorstw o największej emisji zanieczyszczeń powietrza należą m.in. elektrownia „Bełchatów”, huta w Krakowie oraz zakłady chemiczne w Oświęcimiu. Po za przemysłem największymi „trucicielami” powietrza są: gospodarstwa domowe, osiedlowe kotłownie, rolnictwo, samochody i samoloty.

    Co najbardziej szkodzi lasom?
    Najgroźniejszy dla lasów jest dwutlenek siarki. Po połączeniu z wodą, tworzy on kwas siarkowy, który spada na lasy w postaci kwaśnych deszczów i przenikając do wnętrza roślin, powoduje zamieranie tkanek. Liście żółkną, schną, a w końcu obumiera całe drzewo.

    Co zawiera „czyste” powietrze?
    Nawet „czyste” powietrze nad centralną częścią oceanu zawiera tysiące cząstek pyłu na centymetr sześcienny, zaś nad przemysłowymi miastami liczba ta wzrasta do milionów. W powietrzu unosi się m.in. sadza, piasek, sól z rozpylonej wody morskiej, zarodniki roślin oraz ziarnka pyłku. Pojedynczy wybuch wulkanu może wyrzucić do atmosfery wiele ton drobnego popiołu. Nawet przeloty meteorów zwiększają zanieczyszczenie atmosfery, ponieważ pozostawiają pyły, które opadają na powierzchnię ziemi.

    1. Ktoś kiedyś powiedział, że w atmosferze po azocie najwięcej jest głupoty. Myślę, że to ona truje najbardziej…

  6. Największymi trucicielami są samochody i samoloty. Ich ilość rośnie w zastraszającym tempie.
    W 2015 roku liczba samochodów na świecie wynosiła 1,1 mld. W 2025 roku wyniesie 1,5 mld, a 15 lat później już 2 mld.
    W powietrzu natomiast średnio w ciągu dnia w danym momencie znajduje się ponad 10 000 samolotów.
    Ludzie nie zrezygnują z jazdy samochodem, czy z lotu samolotem. Kiedyś, jak już będzie za późno, to zrozumiemy.

    1. Według raportu Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska za 2015r. za „duszną” atmosferę odpowiadają przede wszystkim GOSPODARSTWA DOMOWE, a ściślej rzecz biorąc indywidualne ogrzewanie. W przypadku pyłów PM10, to aż 83,3% emisji !!! Transport, to 7,4% W przypadku zanieczyszczeń rakotwórczym benzo(a)pirenem (BAP): indywidualne ogrzewanie – 77,9%, transport -5,3%

  7. Przestańcie ludzie tak naskakiwać na siebie z byle powodu albo i bez. Niedobrze się robi.
    Ten artykuł jest o zanieczyszczeniu powietrza i nie wiem o co się tu można przypiąć – to co pan Kamiński pisze jest prawdą. Że się czepia burmistrza – może przesadnie (po dwóch spotkaniach w urzędzie z udziałem burmistrza ja się już burmistrza Balcerka czepiać nie będę bo jest dość oczywiste, że on tego co się dzieje zwyczajnie „nie ogarnia” a decyzje podejmują całkowicie inne osoby) – naczelną władzą jest burmistrz, bo to do niego się adresuje pretensje.
    Sprawa księdza – pedofila huczy w całej prasie ogólnopolskiej, można się wypowiadać na rozlicznych forach, nie wiem czy najlepszym miejscem są komentarze pod artykułem na zupełnie inny temat.
    A co niby p. Kamiński powinien zrobić? napisać artykuł. że mu się pedofilia w Kościele (albo w ogóle jako taka) nie podoba? a komuś się podoba (poza samymi pedofilami) ? ma stanąć z siekierą na Posadzego? To może sami tam stańcie, np. pani Jadwiga. Ja tam przechodzę codziennie to sobie przynajmniej zobaczę osobę, która czerpie radość i dumę z tego, że do „elity intelektualnej” nie zalicza.

  8. Wszystkich tak chętnie się tutaj wypowiadających, zachęcamy do składania uwag do projektu mpzp dla ulicy Moniuszki. Termin mija 13 grudnia.

  9. Planowałem zamieszkać w Puszczykowie (dolnym). Często odwiedzałem Puszczykowo wiosną i latem i niezwykle podoba mi się klimat miasta. Znalazłem już nawet nieruchomość, którą planowałem kupić. Odwiedziłem jednak Puszczykowo kilka razy w minionych 2 tygodniach i zaczynam poważnie rozważać tę decyzję. Powietrze było tak zanieczyszczone i zasnute dymem, że trudno było oddychać. Z wielu kominów wydobywał się jakiś żółty lub czarny dym. Czy tak wygląda przez całą zimę? Czy sytuacja zmienia się chociaż trochę na lepsze? Czy władze miasta jakoś z tym walczą? Będę zobowiązany za uczciwą odpowiedź obecnych mieszkańców.

    1. Znalazłem jeszcze na stronie miasta Puszczykowa artykuł o spalaniu śmieci i przeprowadzanych kontrolach: http://puszczykowo.pl/aktualnosci/nie-spalajmy-smieci-dbajmy-o-nasze-dzieci. Podobno kontrole wykazały tylko w 2 przypadkach spalanie substancji niedozwolonych. Czy oni kpią czy o drogę pytają? Podczas jednego spaceru, gołym okiem (i węchem) można rozpoznać co najmniej kilkanaście przypadków, gdy to co wydobywa się z komina fatalnie zanieczyszcza powietrze. Problemem nie jest chyba spalanie śmieci, tylko przestarzałe piece na paliwo stałe, w których pali się miałem czy innymi produktami „węglopodobnymi” lub mokrym drewnem. Naprawdę poważnie zaczynam się wahać czy zamieszkać w Puszczykowie…

      1. Zapraszamy! Na tą chwilę nie znajdzie pan miejscowości wolnej od zanieczyszczeń. Puszczykowo co prawda nie ma położenia korzystnego dla szybkiego rozwiania dymów, ale zwiększenie liczby świadomych obywateli, którzy będą na urząd wywierali nacisk na wprowadzanie przyjaznych programów zmierzających do zmian starych przyzwyczajeń – bezcenne.

  10. Dlaczego najbardziej śmierdzi z kominów wieczorami a kulminacja następuje w weekendy? Ani dlatego, że w weekendy nawet puszczykowskiej Straży Miejskiej już nie ma! A spróbujcie się Państwo dodzwonić na puszczykowski Komisariat Policji. POWODZENIA! A jakby się nawet ktoś z Państwa dodzwonił, aby zawiadomić, poinformować, poprosić o interwencję dotyczącą palącego szmatami, kaloszami, śmieciami w swoim piecu sąsiada, to konia z rzędem temu, kto zmusi Policję do interwencji. Dlaczego się nie uda? a dlatego, że bez nakazu prokuratorskiego policja nawet do pieca nie dojdzie. UTOPIA! Tak nazywa się problem związany z przyłapaniem na paleniu śmieciami i ukarania. Dodam, że Straż Miejska od pon-piątku też nie ma prawa wejść do jakiegokolwiek domu bez zgody właściciela, aby sprawdzić piec. A na inne działania jak zgłoszenie podejrzanego adresu i komina do badań, wymazu, analiz i sprawy im się nie chce, bo wyniki będą w lipcu, albo za rok. UTOPIA! A jak już ktoś napisał, że gdy zwrócimy uwagę takiemu trucicielowi-sąsiadowi uwagę to możemy się narazić na podwójne problemy gróżb karalnych z art.190kk, które zgłosimy na policji,a potem spadnie na nas zarzut prowokacji do gróż, albo pomówienia.
    UTOPIA!

  11. Pisze do Panstwa aż z dalekiego Bostonu ( USA) gdzie mieszkam od 40 lat. Pochodzę z Poznania, gdzie sie urodzilem i wychowalem i czesto jako dziecko spedzalem lata w Puszczykowie ( wtedy , mozna bylo kupić ładny domek/dzialkę za 8000 dolarow)! ( jako lekarz, zarabialem wtedy 260 USD/ na rok w Poznaniu!!!)
    Planowalem w tym roku zakupic dom w Puszczykowie, aby spedzac 6 miesiecy w Europie, i 6 miesięcy w Stanch, dlatego zaczałem robić reserach jak sie mieszka w Puzczykowie i co pisza mieszkańcy o swoim miasteczku.
    Niestety, piszą brzydko do sobie, nie maja do siebie szacunku nie moga dojsć ze soba do porozumienia.

    Według moich ocen, są dwie poważne sprawy do rozwiązania w Puszczykowie:

    1) Budowa drogi Nr 430 . Po co Wam te austostrady? Przecież macie Państwo autobusy ( niebawem elektryczne) i wspaniałą kolej do Poznania.
    2) Palenie śmieci zimą.
    Paleni śmieci jest wielkim wykroczeniem w USA ( bardzo wysoka grzywna, sąd itd) jak i w większości krajow Unii. Byłem niedawno z misja humanitarną na Haiti: tam palą śmieci, szczególnie butelki plastikowe, bowiem nie wiedzą, co z nimi zrobić ( cały świat wysyła im wode w plastikowych butelkach, aby nikt nie dostał zółtaczki, czy infekcji, ale nikt się nie martwi, jak je sprzątać/utilizować). Za to ci biedni ludzie dostaną raka płuc za 10 lat! Smród jest taki mocny, że można dostać nudności i bólu glowy od toksyn wydzielanych w dymie. Bowiem jest to bardzo silnie rakotwórczy dym i radzę naprawdę o tym pamiętać, przed wsadzeniem czegoś takiego do pieca.

    Nie tak sobie wyobrażałem Puszczykowo po 40 latach. Mam nadzieję, że jednak rozsądek mieszkańców i polityków weżmie górę i wprowadzi się ostre przepisy oraz zwiększy mieszkańców wiedzę na temat szkodliwości palenia śmieci.. Odwiedzę Państwa wiosną i może będzie wówczas okazja do spotkania i wymiany poglądów? I mam nadzieję, że do tego czasu będzie już lepsze powietrze w Puszczykowie, które kiedyś było oazą czystości, spokoju i radości.

    1. A buduje się wielkie obiekty handlowe i parkingi na 100 samochodów bezpośrednio pod domami jednorodzinnymi?
      Czy zabiera się ludziom część ich ogródków, by poszerzać ulice, po to tylko by tiry miały łatwiejszy wjazd i wyjazd spod tych molochów?
      Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam z Puszczykówka jeszcze bez marketu, ale nie wiem, czy Pan zdąży tu przyjechać przed jego wybudowaniem.

      1. Budowanie parkingow i supermarketow jest mocno regulowane w USA. Ja mieszkam w rezydenckiej dzielnicy, gdzie nie mozna zbudowac zadnego supermarket-u ( tylko malutki market z kawa i sniadanimi, czy lunchami i to przy glownej dojazdowej ulicy,) ale nie ma mowy o otwarciu biznesu jak w Polsce w dzielnicy wilowej.

        Mieszkancy musza sie zebrac i stworzyc silna grupe, ktora bedzie miala glos w podejmowaniu decyzji, razem z Radnymi miasta i panem Burmistrzem, czy dany obiekt jest potrzebny miastu, czy przyniesie iluzoryczne (czesto ) podatki i korzysci dla miasta i jego mieszkancow.
        Gdzie mieszkam ( 14 tys. ludzi na powierzchni prawie 1/10 Poznania) jest Rada Miasta, gdzie ludzie sa wybierani bardzo staranie w wyborach i ktorzy reprezentuja mieszkancow, a nie ludzi interesow, jak to czesto bywa w Polsce). Prosze przyjrzec sie Szwajcarii czy Austrii: tam tez nie mozna budowac, czego sie chce i co sie chce.

        Czy Puszczykowo nadaje sie na wielkie supermarkety, odpowiedz jest NIE. Jest to unikalna miejscowosc, z duzymi tradycjami letniskowymi, ktora ma mikroklimat ( suche powietrze, sosny, piasek), gdzie mozna zbudowac male sklepy z zywnoscia i przyborami gospodarstwa domowego (jak w Vermont w USA), tzw. „Mom and Pop business”, ktore moze przyciagnac takich ludzi jak ja, na emeryture, co przywioza tez maly kapital.
        ( przepraszam za ewentualne bledy w jezyku polskim)

        1. Dziękuję za informację – może któryś z aktualnych radnych to przeczyta i wyciągnie odpowiednie wnioski…

    2. Hm.
      40 lat temu to było tu ładnie, to wtedy należało kupić. Teraz jest parszywie i z każdym dniem parszywiej, Tego nie zmienimy, musztarda po obiedzie. Za te pieniądze co w Puszczykowie można kupić dom/działkę np. w Grecji, nad morzem. Niech pan kupi tam, dobrze radzę (polecam południowy Peloponez).
      A śmieci się pali w całej Polsce. Zresztą to wcale nie muszą być śmieci, jak się pali węglem czy drewnem to też się smrodzi i produkuje smog.
      A z innej beczki – Profesor z Bostonu chyba powinien wiedzieć, jak się pisze „research”?

      1. Dziekuje za wytkniecie bledu. Komputery robia niestety tez bledy ( nie robilem spell check) szczegolnie jak pisze w module jezyka polskiego, nastapilo zwykle przeliterowanie slowa „research” na reaserch, za co czytelnikow i Pana przepraszam.

        Co do Grecji, to sprawa jest ciekawa. Tam jest tylko ladnie latem i jesienia. Zimy sa bardzo sztormowe, wprost chlodne i wieja silne wiatry, a statki przyplywaja do wysp bardzo nieregularnie. Mieszkanie na lato w Grecji, to jedna gehenna…..o czym nikt nie pisze i nie mowi……..miliony turystow, upaly, nocne pijatyki, zabawy i brak spokoju. Nie wiem o jakim konkretnie miejscu Pan pisze : „Peloponez poludniowy”. Znajomy Amerykanin byl tam niedawno ( wyspy i Saloniki) i rzeczywiscie, mozna domy kupic teraz za pol ceny, ale bezrobocie jest tak wielkie, ze rabuja co sie da, szczegolnie domy obcokrajowcow ( lokalni dokladnie wiedza, kto jest kto)
        Problem spalania odpadow w Polsce musi byc rozwiazany predzej, czy pozniej. Dziwie sie, ze Uniia tego nie wymaga po 12 latach czlonkostwa. Ale nalezy cos robic na swoim podworku a nie bezczynnie czekac.
        Dziekuje za Pana dzisiejszy komentarz, gdzie kupowac dom ……….

        1. Panie profesorze, bardzo wielu polaków na stałe mieszkających w kraju ma wyobrażenie o świecie właśnie z filmów amerykańskich. Pan pisze realistycznie o Grecji, dla przykładu mój znajomy główny elektryk lotniska w Poznaniu przeszedł na emeryturę, wszystko spieniężył i postanowił przenieść się na stałe do Hiszpanii. Wszyscy też zastanawiamy się co on tam będzie robił zimą, za rok dwa, trzy lata? No ale mniejsza z tym, ma Pan rację że za dużo kłótni jest tu w kraju, w Puszczykowie dlatego mamy nadzieję że z nowymi wyborami będzie Rada Miasta w Puszczykowie bliżej mieszkańców. Komentatorzy sprzyjający temu forum maja nadzieję że Pan K.Kamiński redaktor tego Forum Pu będzie kandydował na radnego, ma duże szanse wejść do Rady i tam kontynuować swoją dobrą pojednawczą pracę na równi z innymi mieszkańcami, a wtedy będzie więcej świeżego powietrza w Puszczykowie i mniej kłótni. A Pan profesorze będzie mógł tu kupić jakiś domek i wspomóc rodaków swoimi radami i doświadczeniem ze stanów.
          Czego serdecznie życzy
          M

          1. Nie jestem zorientowany w meandrach lokalnej polityki w Puszczykowie. Czy moge prosić o małe resume?

            Czy obecny burmistrz to dobry czy zły charakter z punktu widzenia zapobiegania chaotycznej zabudowie i truciu powietrza? Czy obecnego burmistrza popiera jakieś ugrupowanie/organizacja? Czy to ugrupowanie/organizacja ma większość czy mniejszość w Radzie Miasta?

            Czy Pan Kamiński reprezentuje jakąś organizację mieszkańców, którzy opowiadają się za Puszczykowem zielonym i z czystym powietrzem? Jak się ta organizacja nazywa? Czy ma jakichs reprezentantów w Radzie Miasta? Czy jej członkowie spotykają się regularnie? Kiedy, gdzie – z chęcią wziąłbym udział w takim spotkaniu, żeby poznać ewentualnych przyszłych sąsiadów. Czy organizacja ma jakieś konto, na które możnaby wpłacić pieniądze, żeby dotrzeć do mieszkańców z przekazem przed wyborami? M.in. żeby odwiedzić dom każdego z mieszkańców – wręczyć mu ulotki i porozmawiać czego oczekuje od władz miasta?

      2. Ale chyba w kwestii palenia paliwem stałym w piecach, to się chyba na gorsze nie zmieniło przez te 40 lat? Jakie inne zmiany, poza tym, że jesteśmy 40 lat starsi ma Pan na myśli i co Pan osobiście zrobił, żeby z nimi walczyć?

  12. Mam wrażenie, że ludzie, którzy mówią o „utrzymaniu tradycyjnego charakteru Puszczykowa” to poza swój zakątek – w Puszczykówku – nie wyszli. Reszta Puszczykowa – Puszczykowo dolne a szczególnie Stare nie ma praktycznie NIC wspólnego z tym, co tu było 40 lat temu i dawniej. NIC (no może parę uliczek w okolicy Urzędu, między Poznańską a lasem). „Róża bez kolców”.
    Może osoby wypowiadające się po prostu znają Puszczykowo z ostatnich, powiedzmy, dwudziestu lat i nie mają porównania.
    Co do palenia to jak te kilkadziesiąt lat temu po pierwsze węgiel był tańszy i ludzi stać było na lepszy gatunek (a butelek plastikowych nie było, hehe) a po drugie jak gdzieś paliło się we w 5 domach a teraz z 50 to też robi różnicę.
    PS ja nie znam Grecji z filmów tylko z życia. nie każdemu się musi podobać, mnie się podoba.

    1. Jestem z Puszczykówka, mieszkam tu dwadzieścia lat, świadomie zrezygnowałam z wygód dużego miasta dla unikatowego charakteru Puszczykowa. Moje obserwacje z najbliższego otoczenia: starzy mieszkańcy – piece węglowe, nowi – piece gazowe (w Poznaniu ogrzewanie z cieplika). Ogrody naogół zaniedbane, wszechobecny bałagan. Nowi zdecydowanie więcej czasu poświęcają na porządkowanie otoczenia, łącznie z chodnikami. Z tym brakiem długiego okresu porównawczego też kula w płot – do Puszczykowa przyjeżdżało się co niedziela na spacer, plażować, na niedzielny obiad lub odwiedzić znajomych. Nie chcę antagonizować starych i nowych mieszkańców, ot taki wpis po przeczytaniu komentarza jj.

      1. @ hm
        Mnie wcale nie chodziło o jakąś kolejną odsłonę wojny nowi – starzy. Wcale nie jestem „starym mieszkańcem”. Takim średniostarym, bo od 1998 r. Ale ze „starej puszczykowskiej rodziny” (owszem), więc pamiętam Puszczykowo od końca lat sześćdziesiątych. No i jest jak jest. Puszczykowo Stare takie jakie było nie istnieje. Zero. A też miało swój urok, była to bardzo ładna wieś. Nie zostało z tego nic. A ja cały czas słyszę o zachowaniu unikatowego charakteru Puszczykowa. To może piszmy „Puszczykówka” (Puszczykówko znam słabo, więc się nie wypowiadam na temat zmian, nie wydają mi się drastyczne jak na Starym gdzie nic się nie ostało).
        A co do palenia. To jest logiczne, że nowi mają ogrzewanie gazowe. Oni się tu wprowadzili celowo, budowali nowe domy albo remontowali stare więc korzystali z nowych technologii. Starzy mieszkają tu bo tu mieszkają, wcale nie dlatego, że tak wybrali, mają domy budowane dawno, często przez dziadków czy rodziców. Niektórzy są zamożni i może mogą sobie pozwolić na ogrzewanie gazowe (koszt instalacji + rachunki z tego co wiem wcale niemałe) a inni nie. I palą w starych piecach tym na co ich stać. Są mieszkańcy, którzy mieszkają w takich warunkach, że włos się jeży. To mają sobie w tych budach zainstalować nowoczesne ogrzewanie gazowe żeby była lepsza jakość powietrza? Jeśli ktoś myśli, że Puszczykowo to jakaś enklawa dla „lepszej wiary” to nie.
        Jak mówimy Puszczykowo to myślmy o całym Puszczykowie a jak o mieszkańcach to o wszystkich.
        Jeśli łaska.

        1. Łaskawie 😉 podpowiem, że pisałam tekst na podstawie obserwacji najbliższej okolicy. Znamy się na tyle długo, by stwierdzić – należymy z sąsiadami do tej samej klasy średniej. Różnimy się dokonywanymi wyborami. Moja rodzina oprócz trudu zakupu piędziesięcioletniego domu, powiększa kredyt o wymianę systemu grzewczego – sąsiedzi zmieniają samochód. Najlepszy przykład zostawiłam na koniec. Jeden z sąsiadów (urodzony w Puszczykówku) rozbudowuje odziedziczony po rodzicach dom – pojawia się drugi kopcący komin. Przypadek? Zacytowałam klasyka, chociaż sytuacja mnie wcale nie śmieszy).

          1. Odniosę się jeszcze do określenia „zachowanie unikatowego charakteru Puszczykowa” Dostrzegałam od zawsze piękno tego miejsca – domy zatopione w ogrodach, brak zakładów przemysłowych, molochów sklepowych, blokowisk, dzika rzeka, dużo miejsc spacerowych, cisza, a wszystko to w otulinie Wielkopolskiego Parku Narodowego. Mieszkając w Poznaniu świadomie czyniłam wszystko, by tu zamieszkać. Forum nie jest pierwszym miejscem, które wspieram, by piękno Puszczykowa zachować.

          2. Do Hm.

            Kieruję się dokładnie tymi samymi przesłankami myśląc o zamieszkaniu w Puszczykowie. Sporo na forum wylewanych żali i flustracji, ale obiektywnie jak na polskie standardy jest to (nadal?) miejsce wyjątkowe.

            Ten smog w ostatnich tygodniach to szczęście w nieszczęściu. Być może skłoni rząd do jakichś działań. Słyszałem dzisiaj, że nowe przepisy mają wejść od czerwca. Zakaz sprzedaży kotłów na paliwo stałe starego typu. Obowiązek podłączenia się do cieplika miejskiego dla wszystkich domów, gdzie istnieje taka techniczna możliwość. Co prawda Puszczykowa to nie dotyczy, ale uważam, że wszędzie gdzie istnieje możliwość podłączenia się do gazu, też powinien być taki obowiązek. I dopłaty dla tych, których nie stać.

            Aż dziw bierze, że takie zmiany zapowiada rząd PiS: wróg rowerów, wegatarian i zwolennik węgla. Mam nadzieję, że prezes to popiera 🙂

            Być może władze Puszczykowa nie wykazywały się w ściganiu trucicieli nadmierną determinacją, bo właściciel pieca węglowego to tak samo 1 głos w wyborach. Wyborców, którym smród w powietrzu przeszkadza jest jednak chyba znacznie więcej i powinni wywierać w tym temacie ciągłą presję.

          3. Też to czytałam w Dzienniku Gazecie Prawnej, jednak póki co, zmusić (a szkoda) nikogo nie można do zmiany systemu ogrzewania. Niemniej w Puszczykowie znacznie poprawiło się i miała na to duży wpływ wprowadzona segregacja workowa z przeprowadzaną równocześnie kampanią. Jednak jak pan tutaj trochę pomieszka, a przeprowadza się z dużego miasta szybko dostrzeże pan różnicę w mentalności ludzi urodzonych tutaj. Oczywiście liczę na to, że przyjdzie czas i różnice zaczną się zacierać. Dla dobra Puszczykowa. Najgorsze jest to, że świadomie uciekłam od czegoś, czego tutaj się wygląda jak kania deszczu. Jedyna nadzieja w Forum.

          4. Cieszy, że w Polsce wiele jednostek samorządowych od dawna, nie czekając na wsparcie finansowe z zewnątrz próbowało i próbuje radzić sobie z problemem zadymienia na własną rękę. Niestety w Puszczykowie zawsze zgłaszając zadymiarza i prosząc o interpretację słyszałam, że nic nie można zrobić. W 2017 ma ruszyć program Region, oby nasi włodarze się obudzili. Burmistrzami zostawali ludzie od dawna związani z Puszczykowem, a tu wicie rozumicie, nie da się, zawsze tak było, a było dobrze, bo nikomu nie przeszkadzało, to po co zmieniać. Przewietrzenie samorządu wysoce zalecane!

  13. Proszę Państwa!
    Nie wiem, kiedy sa te Wasze wybory, ale proponuje nie czekać i stworzyc jak najszybciej taki Komitet Mieszkańców, który powinien sie zebrać, najlepiej na początku w domu prywatnym, poznać się i zdecydować, kogo Komitet popiera w wyborach na Burmistrza, a kogo nie rekomenduje.
    Warto byłoby tez wybrać jakieś władze, np. Przewodniczacego, Sekretarza i Skarbnika ( sugeruje zorganizowac pózniej Stowarzyszenie , i wprowadzic małe opłaty członkowskie, np 50-100 zl na rok.

    Sugeruję zaprosić do Komitetu ludzi, którym na sercu jest Puszczykowo, a którzy nie wystraszą się pózniej nacisków grup interesów. Np Prof. Fiedler powinien zostać Prezesem Komitetu. ( znana postać, ja pamietam Jego ojca, pisarza). Swietnie by było, gdybyście mieli w grupie jakiegoś dobrego prawnika. Jak nie ma takiego w Puszczykowie, moge Wam polecić dobrego prawnika z Poznania, który prowadzi, ze swoja żoną kancelarię. Znam ich , bowiem prowadzą sprawe mojej kuzynki. Może zechcą pomóc. Sa to młodzi ludzie, dobrze wykształceni ( po UAM) i sugeruję zaprosić ich na Wasze spotkanie i poprosić ich, aby zostali Waszymi adwokatami pro bono publico. Sadzę, że sie zgodzą. Jak nie, ja postram sie ich przekonać, jak przyjade do Poznania ( ma miec z nimi lunch).
    Na razie nie bedą do niczego potrzebni, ale w przyszlosci na pewno się przydadzą………

    Mając taką silną grupę (co najmniej 30-50 osób) można pisać listy do odpowiednich organów w Poznaniu, np. protest odnośnie poszerzenia drogi Nr 430. Należy w takim proteście podać alternatywę, np. zbudowanie obwodnicy, lub jak ktoś pisał wczesniej, tunelu.
    Jak to nie pomoże, trzeba pisać listy do Europosłów RP do Brukselii, np. z okręgu Poznania jest Senator PiS-u, Ryszard Czarnecki, którego poznałem w USA w zeszłym roku. Mogę pomóc, jak napisać taki list i aby dotarł on do rak Sen. Czarneckiego, a nie do jakiejś tam sekretarki.

    Mój syn jest prawnikiem amerykańskim, ( stydiował też prawo w Oxfordzie, więc zna nieżle prawo europejskie i nostryfikowal też swoj dyplom na UAM, wiec de facto jest Radca Prawnym w Polsce ), a ja mam duże doświadczenie w prawie europejskim ( miałem firme farmaceutyczna w Szwajcarii) więc moge doradzać, co i jak. Planuję przyjazd do Polski w marcu, lub po Swiętach Wielkanocnych w zależności od mojej sytuacji w Warszawie, gdzie odzyskuję działkę/kamienicę ( proces trwa już 18 lat!!!, mieliśmy aż 5 adwokatów….). Na pewno będę w Poznaniu, gdzie mieszka moja siostra, więc na pewno odwiedzę Państwa w Puszczykowie na 2-3 dni, ( jest podobno u Was dobry hotel?), aby przy okazji poogladać nieruchomości. Sądzę, że do tego czasu już sie zawiąrze Komitet i zrobimy spotkanie, jak przyjadę.
    Jestem tez w kontakcie z panem Marcinem Muth z Warszawy, którego mama mieszka w Puszczykowie.
    Jak ktoś chce napisać do mnie prywatny e-mail podaje adres: drspeidel@gmail.com
    ( przepraszam za ewentulane błędy)

    1. Pana rady profesorze M.Speidel są cenne ale przenosi Pan co oczywiste amerykański system prezydencki na polski grunt. My zaś po kilkudziesięciu latach mamy dość autorytarnych kierownictw. Potrzebny nam jest system republikański sięgający korzeniami demokracji ateńskiej lub republiki rzymskiej przed cesarskiej. Potrzebne jest owszem szerokie grono ludzi zebranych w jakimś stowarzyszeniu ale w żadnym wypadku nie może to być komitet wyborczy jakiegoś „szeryfa”, kiwacza. Szczególnie w Puszczykowie jest większość ludzi niezależnych, wolnych i dumnych i żaden z nich nie będzie szeregowcem jakiegoś „wodza”. Zwłaszcza że wielu z nich z osobna nadawało by się doskonale na Burmistrza.

      Potrzebna nam jest w Puszczykowie bardziej od silnego Burmistrza silna pro obywatelska Rada Miasta. Mam nadzieję że do tej rady wejdzie, za zasługę prowadzenia tego Forum Pan K.Kamiński a z obecnej Rady pewne szanse ma Pani A.Wójcik i może ona zostanie Przewodniczącą następnej Rady.
      Panie profesorze, w Puszczykowie zrodził się taki obyczaj, że Burmistrzem zostaje ktoś kto dał się mieszkańcom poznać w pracy Rady Miasta. Tak było z Burmistrz M.Ornoch-Tabędzką i A.Balcerkiem. Obecnie moim osobistym kandydatem na Burmistrza biorąc te kryteria za wyznacznik, jest Przewodnicząca obecnej Rady Miasta M.Hempowicz. Odkrywam tu karty, ale długo o tym myślałem, i przepraszam Panią Małgorzatę że narażam ją w ten sposób na ostrą krytykę hejterów, ale sprawa jest zbyt poważna. Pani M. Hempowicz sprawdziła się jako Radna z charakterem, sumieniem, i jasną wizją Puszczykowa jako miasta o równowadze tradycji z nowoczesnością. Jest materialnie niezależna jak wiem i stąd odporna na tego rodzaju pokusy.
      A najważniejsze że jest osobą koncyliacyjną która potrafi godzić a nie konfliktować otoczenie i najbliższych współpracowników. To najważniejsza cecha która jest potrzebna w Puszczykowie od zaraz, pogodzenie skonfliktowanych stron. Nie może Burmistrzem zostać przysłowiowy „królik z kapelusza” (casus Tyminski), o którym nie wiadomo jak sprawuje władzę.
      M

      1. Czy to autopromocja i początek kampanii wyborczej? Jeśli tak to słabe to.

        1. Nie, to nie początek kampanii tylko riposta na dzielenie skóry na niedźwiedziu,
          A. Balcerek jest jeszcze Burmistrzem i będzie nim co najmniej 2 lata. Natomiast jak inni zaczęli ja też się włączyłem ze swoim osobistym widzeniem spraw personalnych miasta. Z nikim nie konsultowałem tego co napisałem, a zwłaszcza z M.Hempowicz, jak już wcześniej zaznaczyłem wypowiadam się z serca, na podstawie poczynionych obserwacji i osobistych poglądów. Pani M.Hempowicz ujęła mnie tym że jako jedyna osoba na kierowniczych stanowiskach miasta od wielu kadencji potrafiła wyjść poza swoje macierzyste środowisko i zwrócić się z podaną ręką do ludzi z inną wizją rozwoju miasta. To jest wydarzenie bez precedensu i dobrze wróżące na przyszłość. Dodam że w moich wypowiedziach nie ma też nic osobistego, tym bardziej urazy o jakieś niezrozumiałe pierdy. Ja po prostu byłbym przeciwny kandydowaniu nawet mojego syna na posadę Burmistrza gdyby wcześniej nie pokazał jak sobie radzi z władzą na jakimś niższym szczeblu zarządzania. O to chodzi! Po kolei po szczeblach a nie od razu wskok na samą górę. Sprawy publiczne to nie hazard!

          Zapomniałem i niniejszym dodaję jeszcze jednego pewnego kandydata do przyszłej Rady Miasta – A. Stalińskiego z Aktywnego Puszczykowa, za umiar, spokój i nade wszystko analityczne oceny spraw miasta.
          M.

          1. Prawo Murphy’ego przekazuje: Najlepszą metodą do zainspirowania odkrywczych myśli, jest zaklejenie koperty. Dodam tylko, że także z wnikliwą uwagą przyglądam się pani Hempowicz. Mój niepokój budzi koleżeństwo z panem burmistrzem, którego za szkodliwą działalność (realizowanie interesów jednej grupy nazwijmy ją sportowo-biznesowej) nie szanuję.

  14. Szanowny Panie!
    Myślę że wyrażę pogląd wielu mieszkańców naszego miasta że Puszczykowo sobie poradzi bez wsparcia zza oceanu z utworzeniem odpowiedniego gremium szczególnie ze wskazaniem przywództwa.W Puszczykowie jest aktywna grupa która od dawna wspiera mieszkańców i działa w interesie miasta.Bywa na spotkaniach w urzędzie i wypowiada się w kontrowersyjnych sprawach .Są to osoby wszystkim znane w mieście ze swojej aktywności.Osób o których Pan mówi tam nie ma, nie udzielają się w ten sposób. Dziękujemy za wsparcie , proszę wybaczyć ale Pańska propozycja jest niestosowna .Puszczykowianie mają już swoich liderów!

    1. Sądzę, że rady pana profesora są wyrazem życzliwości i dobrych intencji. Co oczywiste, nie jest zorientowany w problemach Puszczykowa i w działaniach mieszkańców, ale jego chęć pomocy, powinniśmy przyjąć z otwartością. Każdy kto chce włączyć się w działania na rzecz Puszczykowa jest przecież mile widziany. Zapewne dobrze będzie mieć takiego współmieszkańca, który już dziś kiedy jeszcze tu nie mieszka, zgłasza chęć zaangażowania się w społeczne działania.

      1. Panie Krzysztofie, czy ta grupa aktywnych mieszkańców Puszczykowa jakoś się nazywa? Czy spotykacie się Państwo czasami? Jeżeli tak, z chęcią wziąłbym udział w kolejnym spotkaniu. Czy znany jest już może termin?

        Przepraszam za tyle pytań, ale podobnie do pana profesora Speidela nie jestem jeszcze zorientowany w lokalnych sprawach.

  15. Aha, niebawem na ekranach „Ciemniejsza strona Greya”.
    A – jak zapewne Państwo wiedzą – Grey (Robert Ethan) to nasz swojski Grygielko (Robert Piotr). Absolwent University of Massachusetts (w Bostonie), pracownik w firmie Putnam Investments (w Bostonie).
    To oczywiście nie ma nic wspólnego z niczym. Taka luźna uwaga.

  16. Do „M” -„JJ” i innych „niezależnych krytykow i malkontenow”.
    Od razu zaznaczam, a nie mam apetytu na bycie Burmistrzem, czy Radnym Miasta. Moge jedynie dolaczyc sie do Stowarzyszenia. Dzialalem aktywnie w mom miescie i przeprowadzilem, ze jest zabronione w niedziele robienie nadmiernego halasu. Nie wolno np. scinac drzew, robic glosnych napraw domow, kosic ( glosno) trawy, uzywać jakiś narzędzi, co wytwarzaja halas powyżej 100 decybeli itp). Zabralo mi to 1/2 roku, ale zalatwilem, wiec mam doswiadczenie, jak przeprowadza sie takie sprawy w swoim srodowisku. Zmobilzowalem pare dobrych oosb, mimo ze byl duzy opór, ze wzgledu na fakt, ze ludzie dużo napraw robili w niedziele.
    Ale jako potencjalny nabywca nieruchomosci w Puszczykowie mam tez prawo zwrócić Panstwu uwage na pewne sprawy, które wg. mojego doświadczenia na Zachodzie ( i w Polsce, gdzie mieszkalem 25 lat) mozna by naprawic, a nawet zmienić. Ale zalezy to od ludzi, którzy wierza w siebie, chca cos zrobic dla swojego miasta, a nie marzy im sie enigmatyczna republika ateńska, czy grecka…….

    Pan „M” pisze o wolnosci Polakow i nie zyczy sobie, abym sie wtracał do spraw Puszczykowa. Jest na szczescie odosobniony, bowiem dostalem juz kilka listow na moj elektroniczny adres prywatny, gdzie ludzie ciesza sie, ze jestem zainteresowany kupic dom w Puszczykowie.
    Za to pan „M” wystepujac anonimowo, chowa sie bezpiecznie za ekranem komputera. Zamiast dolaczyc sie do Stowarzyszenia m. Puszczykowa, czy do Rady Miasta, o ktorej pisalem wczoraj ( to byl moj pomysl panie „M”), nie życzy sobie moich porad. Dlaczego?
    Prosze tylko spojrzec, jak wyglada polska sluzba zdrowia, sprawa reprywatyzacji, polskiego sadownictwa, czy szkolnictwa wyzszego?
    Sam sponsorowalem ( finasowo i merytorycznie) powstanie w Poznaniu w szpitalu przy ul. Lutyckiej Oddziału Przesczepu Nerki, aby pacjenci nie musieli jezdzic do Szczecina. Mam duze doświadczenie, na pewno przerastajace doświadczenie pana „M”, stąd jego nieufność.
    Polonia radzila od 26 lat wprowadzic szybkie reformy, ale oczywiscie „Polak wie wszystko najlepiej” a dzisiaj wiemy jak jest. No, ale jest to juz temat na inna dyskusje.
    Sprawa bylego Ministra Greya o ktorej z przycinkiem wspomina nastepny ” anonimowy” jest zuplenie nie na temat. Dla nie wtajemniczonych wyjasniam, ze University of Massachusetts ma az 5 kempusow w calym stanie Massachusetts, a ja bylem w Lowell, a nie w Bostonie ( obecnie jestem na emeryturze) gdzie studiował minister Grey ( Obrona Narodowa w Rzadzie RP). Nie slyszalem nigdy o panu Grey, mimo ze bylem Vice Prezesem Kongresu Polonii Amerykanskiej w Bostonie przez 8 lat, i znalem prawie całą Polonie. O zarzutach wobec p. Greya dowiedzialem sie z polskiej prasy. Jak na razie wydmuchala to prasa lewacka w Polsce, bowiem do dzisiaj niczego nie udowodniono panu ministrowi Grey, ze wspolpracowal z CIA. Pewnie pan „JJ” za duzo czyta o James Bondzie……Chętnie spotkam sie z panem „JJ” , jak bede w Puszczykowie, aby omowić szczególy i aby mnie przekonał, że sie mylę.

  17. Przede wszystkim ja nie mówiłem że nie ma Pan się wtrącać do Puszczykowa, nad interpretował Pan moje słowa, wprost przeciwnie niech Pan się wtrąca. Powiem więcej 25 lat temu gościłem przez 2 lata pod swoim dachem amerykankę z Korpusu Pokoju i blisko współpracowałem z T.Kasprzakiem z Kanady który został pierwszym Przewodniczącym RM Puszczykowa po upadku komunizmu, notabene i dziś też zawodowo współpracuję z firmą lotniczą z USA. Więc jestem ostatnią osobą której można zarzucić niegościnność, proszę więcej tego nie mówić, a od tamtego czasu zrobiłem się jeszcze bardziej gościnny i tolerancyjny.

    Stowarzyszenie – tak , ale komitet wyborczy – nie. Nie mam zamiaru darmowo pracować i konfliktować się z całym otoczeniem na czyiś prywatny lans polityczny. Nie znoszę oszustwa. Ja chowam się za M ale kto ma wiedzieć kim jestem to wie, reszta nie musi, (…). Redaktor Panu powie kim jestem jak Pan ciekaw z kim rozmawia, nie jedno mi zawdzięcza.

    Jak powiedziałem silna Rada Miasta Puszczykowa to cel ważniejszy niż silny Burmistrz, bo potrzebna jest poprawa złego prawa aby obywatel chciał być w zgodzie z państwem prawa. Niech Pan też radzi. Każdy niech radzi.
    M

  18. Nie odnoszę się do całej powyższej dyskusji, bo jest długa i wielowątkowa. Pada w niej jednak moje nazwisko, więc można odnieść wrażenie, jakbym jakoś w niej uczestniczył. Faktem jest, że od niedawna jestem w kontakcie z prof. Speidlem i podzielam dużą część jego spostrzeżeń na temat Puszczykowa. Na pewno dwa największe problemy to jakość powietrza (wynikająca przede wszystkim z jakości pieców i stosowanych paliw) oraz plany rozbudowy drogi 430 (jeśli powstanie eskpresówka o dwóch pasach w każdą ze stron, to z Puszczykowa zostaną wióry – można zobaczyć, co zostało z wielu podwarszawskich miast-ogrodów, gdzie takie szerokopasmówki już są). W odróżnieniu od Pana Profesora mam doświadczenie w tworzeniu ruchów oddolnych w Puszczykowie, więc wiem, że przeniesienie amerykańskich doświadczeń nie jest cudownym rozwiązaniem (choć nie jest też pozbawione sensu). Bez względu na poglądy polityczne powinniśmy zmierzać do racjonalnego rozwiązania kilku dość prostych spraw: 1. sposób ogrzewania domów w Puszcyzkowie, 2. zablokowanie rozbudowy 430-tki, 3. racjonalne planowanie przestrzenne (np. odpowiednia wielkość planowanych obiektów handlowych i mieszkalnych). To nie są postulaty z kosmosu, podobnie jak rozbudowa komunikacji publicznej czy ratowanie zabytków (czym skutecznie zaraziliśmy jeszcze jako Zielone Puszczykowo i komitet Odświeżmy Puszczykowo obecne władze miasta). Może prof. Speidel ma energię, żeby zdziałać coś więcej. Jeśli tak, to mu kibicuję, choć oczywiście zachęcam do zapoznania się z historią działań na rzecz zachowania charakteru Puszczykowa (tak tak, nie tylko Puszczykówka, ale całego Puszczykowa), bo jest ona ciekawa i sięga bardzo zamierzchłych czasów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.