W ostatnim „Echu Puszczykowa” przeczytałam apele panów burmistrza i starosty, żeby nie ulegać wrogiej propagandzie płynącej z plakatów i ulotek jakie mogliśmy zobaczyć na naszych ulicach i trafiły do naszych skrzynek.  Rzecz idzie o poszerzenie ulic Nadwarciańskiej, Ratajskiego i Poznańskiej, a w konsekwencji skierowanie w te ulice ruchu tranzytowego z drogi 431.   Mieszkańcy powinni być spokojni.

Pan starosta Grabkowski wrócił do zdrowia i w opublikowanym wywiadzie zapewnia, ze ruch tranzytowy przez centrum Puszczykowa nie będzie przebiegał.  Wspomina też, że o poszerzeniu ulic Ratajskiego i Nadwarciańskiej „na dziś” też nie ma mowy.  Póki co to rozważania tylko teoretyczne.  O projektach które poznali mieszkańcy Puszczykowa – nie wspomina.  Odnosi się do skierowania ruchu do centrum Puszczykowa, choć ani na plakatach, ani w ulotkach, nikt przed tym chyba nie ostrzegał.

Pana Balcerek zapewnia, że to wszystko co w ulotkach, to wprowadzanie niepotrzebnego chaosu.  Wszystko przecież zależy od radnych. I już bym uwierzyła, gdybym tylko miała sklerozę.  Mieszkańcom nie trzeba przypominać, że nasi radni tańczą jak im zagrają. Dziś mogą być przeciwko budowie marketu, by po kilku dniach głosować dzielnie za umożliwieniem budowy.  Nie mam wątpliwości, że jak tylko przyjdzie nakaz poszerzenie ulic, zagłosują za, choćby zarzekali się chwilę wcześniej, że są przeciwko. Tekst oświadczenia burmistrza też jest zgrabnie napisany i wielu może wprowadzić w błąd.  Burmistrz uspokaja, że Poznańska poszerzy się jedynie w jednym miejscu o 50cm. O planach poszerzenia Ratajskiego i Nadwarciańskie – ani słowa. W razie czego powie się: nie doczytaliście.

Panu burmistrzowi, który ma może kłopoty z pamięcią, chcę przypomnieć: przed wyborami deklarował, że jest przeciwko budowie marketu w Puszczykówku.  Taka była konieczność, bo atmosfera gorąca i inna deklaracja mogła odbierać głosy wyborców.  Wybory wygrał, a jak to się skończyło, wszyscy pamiętamy doskonale. Nigdy nie wytłumaczył dlaczego zmienił zdanie, nie przeprosił wyborców, że przyznał, ze najzwyczajniej nas okłamał.  (pisaliśmy o tym tutaj – red.)

Panu staroście Grabkowskiemu przypomnieć mogą mieszkańcy Puszczykowa, że deklarował, że szpitalna spółka, która pośrednio mu podlega, wycofa się z pomysłów budowy nowych, wielopiętrowych bloków przy Kraszewskiego.  Deklarował i na deklaracjach się skończyło. Spółka wystąpiła o umożliwienie budowy do Samorządowego Kolegium Odwoławczego i zobaczymy jaki będzie tego efekt.  Czy pan starosta przeprosił mieszkańców Puszczykowa, które jak zapewnia leży mu na sercu, że wprowadził ich w błąd?  Może zrobi to przed wyborami.

Współmieszkańcy: nie wierzmy słowom i zapewnieniom, tych w naszym mieście było już dosyć.  Popatrzymy na czyny.

Wieloletnia mieszkanka Puszczykowa

tytuł od redakcji

mama

Komentarzy: 18 o “Uwierzmy burmistrzowi i staroście ?

  1. Puszczykowo od 1945 z wyjątkiem Pani Ornoch jest rzadzone przez KOMUCHOW i jest jak jest przedłużenie CZERWONEGO Lubonia

  2. Głos Wielkopolski – „Starosta Jan Grabkowski dał pracę w zamian za gwarancję poparcia?

    Starosta Jan Grabkowski dał pracę prezesowi stowarzyszenia, by nie zostać odwołanym przed końcem kadencji? Niektórzy politycy tak uważają.
    Sąd go uniewinnił Od tygodnia nowym doradcą starosty Jana Grabkowskiego jest Piotr Zalewski. To prezes Stowarzyszenia Niezależni dla Powiatu. On sam nie zasiada w Radzie Powiatu, lecz ośmiu innych członków stowarzyszenia już tak. Z kuluarowych informacji wynika, że Jan Grabkowski miał zaproponować Piotrowi Zalewskiemu pracę na stanowisku swojego doradcy, w zamian za gwarancję poparcia jego działań ze strony Stowarzyszenia. To bowiem jest drugą największą siłą w Radzie Powiatu, zaraz za Platformą Obywatelską, która ma 15 mandatów. Sześć miejsc należy do PiS a dwa do PSL.

    Czytaj więcej: http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/9037976,starosta-jan-grabkowski-dal-prace-w-zamian-za-gwarancje-poparcia,id,t.html
    ———————————————————————————————————————————–
    (…)

  3. Głos Wielkopolski – „Radna PO figurantką – uznał poznański sąd

    Radna Platformy Obywatelskiej zgodziła się na rolę figuranta w spółce uwikłanej w niejednoznaczne i budzące wątpliwości rozliczenia finansowe, przejmowanie majątku oraz pracowników – uznał poznański sąd.

    – Sprawa uderza w radnych powiatu i całą Platformę Obywatelską – przyznaje Piotr Burdajewicz, przewodniczący Rady Powiatu, kiedy dowiaduje się od nas o treści wyroku.

    Starosta zdenerwowany
    Dodaje, że o sprawie poinformował starostę Jana Grabkowskiego. W sądzie B. Antoniewicz zeznawała, że Grabkowski bardzo zdenerwowany zaprosił ją na spotkanie.

    -Zapytali mnie, co to za firmy mam niewłaściwie funkcjonujące. Dopiero moje wyjaśnienia pozwoliły im zrozumieć, że jest to próba zemsty pana Tylskiego na moim synu, a ja mam być narzędziem w tym sporze – zeznawała w sądzie.

    Burdajewicz dodaje, że w jego i starosty mniemaniu wyjaśnienia radnej zamknęły sprawę.”

  4. Dziennik Łódzki/Głos Wielkopolski – „Grabkowski uznał, że popełnił błąd
    Łukasz Cieśla 15 marca 2009 AKTUALIZACJA: 15 marca 2009 19:43 Głos Wielkopolski
    0
    3
    Poznańskie starostwo powiatowe ujawni sponsorów swoich imprez noworocznych. To efekt naszych publikacji na temat przyjęć u starosty Jana Grabkowskiego. Polityk PO na łamach sobotniej „Gazety Wyborczej” zapowiedział, że udostępni dane o swoich darczyńcach.
    Początkowo rzecznik urzędu odmówiła nam podania nazw firm, które wykładały pieniądze na organizację spotkań noworocznych. Sami jednak dotarliśmy do danych o sponsorach balu z 2007 r. Wynikało z nich, że część firm wygrywała przetargi w starostwie. W lutym, po opublikowaniu artykułu, raz jeszcze, na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej, wysłaliśmy do starostwa pytania o sponsorów. „

  5. Dokładnie tak jest, jak pisze „wieloletnia mieszkanka Puszczykowa” w swoim powyższym artykule.
    Pan Burmistrz co innego mówi, co innego robi, ewentualnie przemilcza wiele kontrowersyjnych planów i tym samym , niestety, oszukuje…

  6. Ggłos Wielkopolski – „Starosta Jan Grabkowski otarł się o śmierć. I wrócił do siebie
    O lekcji pokory, jakiej doświadczył, miłości do samorządu i jego sile, sukcesach powiatu, inwestycjach, milionach z Unii mówi Jan Grabkowski, starosta poznański, dla którego wspólne budowanie aglomeracji jest nadrzędnym celem

    Czytaj więcej: http://www.gloswielkopolski.pl/wiadomosci/poznan/a/starosta-jan-grabkowski-otarl-sie-o-smierc-i-wrocil-do-siebie,12114114/

    ——-
    …miliony z Unii, miliony z Unii, miliony z Unii,…
    Czy on wrócił po te miliony? Wybiera się gdzieś nimi? To jest naprawdę chory człowiek.

  7. Zasługi i obłude Zalewskiego znają starsi Puszczykowianie. Ci starsi przekazują swoim dzieciom i dorastającym wnukom kim był i kim jest Zalewski. I mówią..- Nikim.

    1. Mówi KLON o Zalewskim źle, a dlaczego nie o Grabkowskim? Takich doradców zatrudnia Starosta Poznański i prominent PO? Trzeba zadać pytanie jakim człowiekiem trzeba być aby Pan Grabkowski uznał wartość zasług i zaproponował pracę czy współpracę dla społeczeństwa?
      Merytorycznym, doświadczonym, utalentowanym, niezłomnym, prawym obywatelem?

      1. W istocie przeoczyłem pewną „kolejność” Teraz chciałem to uzupełnić, ale brak mi polskich słów. Panowie Grabkowski i Zalewski są siebie warci. Nie są jednak warci naszej uwagi, naszego miasteczka, naszego powiatu. Na szczęście już niedługo. Martwi mnie jednak, że poseł Wróblewski jest dla nich zbyt „Tolerancyjny” Panie pośle owe 600 głosów Puszczykowian powinno pana ostudzić w tej tolerancji.

        1. No tak Pan Poseł B.Wróblewski jest tolerancyjny, bardzo ładne. I buduje strukturę, ile, 18 biur poselskich pomocy prawnej „DudaPomoc”? Bardzo aktywny parlamentarzysta. Po posłach którzy nic nie robili, poseł który dużo robi. Tylko pytanie co my z tego mamy? Głosowaliśmy na inną aktywność, na demontaż gangu a nie na tolerancyjność wobec „nieformalnej niezarejestrowanej struktury” (…) Obywatelskiej.

          1. Kontynuujmy; 18 biur poselskich? Może być i 28 ale nawet 38 nie wystarczy aby wyborców przekonać do oddania głosu na, – drugą poselską kadencję!
            Aktywność, tak niewątpliwa ale wobec kogo? Wobec wyborców, wobec problemów, czy wobec WIELKIEGO PREZESA?
            W Puszczykowie o problemach piszą, w Mosinie piszą, w Dopiewie piszą, w Czerwonaku piszą, wokół Zielonki piszą, a pan poseł jakby nic nie było, kolekcjonuje sobie poselskie biura. Co jest grane? Poseł KOLEKCJONER?

          2. Te wszystkie biura to bardziej autopromocja posła, niż rzeczywista pomoc komukolwiek. Szkoda, bo głosowałem na pana Wróblewskiego, więcej się po nim spodziewając.

          3. Także głosowałam na pana Wróblewskiego i dlatego z uwagą przyglądam się jego aktywności poselskiej. Gmina Kórnik dzięki jego negocjacjom z Polskimi Sieciami Energetycznymi zapłaciła 300 tys. zł odszkodowania, a nie 60 mln zł. Wsparł inwestycję kolejową (tunel, który wymagał zmiany w projekcie, coś czego u nas w Puszczykowie nie udało się zrobić) na terenie Pobiedzisk. Uczestniczy w cyklicznych spotkaniach poznańskich przedsiębiorców m.in. w H.C.P., H. C. P. Fabryce Pojazdów Szynowych, w Stomilu. Proponował pomoc i naszym władzom, ale ją odrzucono.

  8. Głos Wlkp. napisał: „NFZ uznał, że wyjaśnienia szpitala w Puszczykowie są wystarczające i nie będzie wszczynał postępowania kontrolnego w tej placówce. Szpital musiał się tłumaczyć z umieszczenia na jeden dzień Jana Grabkowskiego, starosty poznańskiego na oddziale ginekologii. NFZ przypuszczał, że takie postępowanie może być naruszeniem zawartego ze szpitalem kontraktu. Starostę umieszczono tam po operacji „.
    Mały tekst i dwie manipulacje. Starosta nie przebywał na oddziale ginekologii 1 dzień a kilka tygodni. Przebywał na oddziale „jednego dnia”. Druga manipulacja, że przebywał tam po operacji. Jest to sugestia, że w szpitalu puszczykowskim odbyła się operacja. W rzeczywistości był po operacji, ale operacja miała miejsce w szpitalu w Poznaniu na Długiej.

  9. A kiedy będzie takie porządne, długie spotkanie z Wróblewskim w Puszczykowie? Chcemy zadać 600 pytań panu posłowi. Panie Pośle, my-mieszkańcy mamy tu mnóstwo problemów! Dewastuje się nasze miasto betonem! Czekamy na Pana działania w obronie naszych domów, lasów, ulic I nas samych! Zagłosowaliśmy na pana. Proszę to odpracować! 38 biur o których Pana Prezydent nawet nie wie. Dlaczego sie te Pana biura nie nazywają „Wróblewski-Pomoc”? Zeby co? Potem będzie, że Duda nie pomógł, a mnie tu wogóle niebyło?

    1. Proszę „podsłuchiwać dalej, bo to bardzo mądre słowa. „600 pytań do Posła B.Wróblewskiego” – super pomysł!

  10. I jeszcze trochę filozofii.
    Z historii, przed 1000 lat Ibrahim ibn Jakub pisał: „… Pobierane przez niego [Mieszka] podatki [stanowią] odważniki handlowe. [idą] one [na] żołd jego piechurów. Co miesiąc [przypada] każdemu oznaczona ilość z nich. Ma on trzy tysiące pancernych [podzielonych na] oddziały, a setka ich znaczy tyle co dziesięć secin innych [wojowników]. Daje on tym mężom odzież, broń i wszystko, czego potrzebują. …” Na tym fragmencie chciałbym się zatrzymać i powrócić do czasów nam obecnych. Czy nie jest tak przez analogię, że my [suweren] wystawiamy naszych drużynników [posłów, radnych, wójtów, burmistrzów, prezydentów, etcetera] w odzież, broń [w mandaty poselskie, mandaty radnych] aby szli i walczyli w naszej obronie, naszych codziennych publicznych spraw! A oni idą, i niektórzy śmiało stają, ale inni zdradzają odwracając broń przeciw nam, albo tylko prezentują tą broń na musztrach, trzaskając obcasami o bruk prezentując broń i robiąc przy tym groźne miny. Jakże często słyszymy, Pan poseł strzelił sobie w stopę, pan radny śpi i nic nie robi, a pan taki i owaki, zamiast
    lwiego serca ma strusia!

    Stosując powyższe porównanie, jak przyglądam się działalności posła B.Wróblewskiego to wydaje mi się że broń [mandat poselski] znalazła się na ścianie w panoplium chistoryczno-wotywnym, zaś pan poseł zajmuje się z zapamiętaniem kolekcjonowaniem drewnianych karabinków [asystentów społecznych] budując drewnianą armię [biur poselskich] których uzbierał przez dwa lata już 18. Ładna kolekcja, z tym że „odważniki handlowe” [duże pieniądze w postaci diety poselskiej] miały być użyte jako amunicja do broni [mandat poselski] w obronie naszej [suwerena] przed tym wrogiem który atakuje naszą małą ojczyznę [Powiat Poznański, Puszczykowo i inne gminy] i nasze domy [wątpliwymi inwestycjami, konfliktogennymi decyzjami, stronniczością, kumoterstwem, nepotyzmem, niezrównoważonym rozwojem].

    Biura poselskie ‚Duda pomoc prawna” piękna rzecz ale co, mamy sobie tam chodzić po darmowe porady prawne jak samemu rozwiązywać problemy społeczne i polityczne? Prywatne sprawy, nic nie mówię. Ale czy w sprawach publicznych „Duda pomoc prawna” to taka swoista darmowa „wypożyczalnia karabinków”, to jedyna broń z jakiej może wystrzelić pan poseł B.Wróblewski?

    Pan „Hm” mówi że pan B.Wróblewski „… Proponował pomoc i naszym władzom, ale ją odrzucono.”, Przepraszam czy to żart? Bo to, idąc znów przez analogię, znaczyło by że tamte tysiąc lat temu Mieszko powinien pójść do Hodona i poprosić żeby nie najeżdżał piastowskiej dziedziny tylko żył zgodnie.
    I przy tej pokornej prośbie pozostał. Pan poseł [drużynnik] ma broń [mandat] od suwerena aby wymuszać a nie prosić, a jak potrzeba pomocy może udzielić mu pospolite ruszenie i tam powinien zbierać [autentycznych a nie drewnianych wojowników]!
    M.J.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.