Prawdy nie warto ukrywać.

Od naszego informatora otrzymaliśmy wiadomość o ekspertyzie prawnej zamówionej przez nasz urząd miejski na okoliczność objęcia w 2012r. stanowiska dyrektora Szkoły Podstawowej nr 2 w Puszczykowie przez panią Beatę Cierzniak.  Z otrzymanych informacji wynika, że wybór i mianowanie pani dyrektor odbyły się z naruszeniem prawa.  Nasz informator twierdził wręcz, że ekspertyza prawna przygotowana dla urzędu zawiera stwierdzenie, że wszystkie dokumenty podpisywane przez panią dyrektor od momentu objęcia przez nią stanowiska w 2012r. są z punktu widzenia prawa nieważne. Znaczyłoby to m.in. ponowne wystawianie tysięcy świadectw szkolnych, bo te które są w posiadaniu dzieci i rodziców nie powinny być przez nią podpisywane.  Przyzna każdy, że brzmi to bardzo poważnie.  Jeśli tak jest, to kłopot dla nieświadomych niczego rodziców i dzieci wcześniej czy później wypłynie.  Dlatego zwróciliśmy się do puszczykowskiego urzędu miasta o przesłanie nam tej ekspertyzy, nie mając pewności nawet, czy takowa w ogóle istnieje.  Staramy się zawsze potwierdzić każdą otrzymywaną informację, zanim przystąpimy do publikacji.  Niestety, otrzymaliśmy od pana burmistrza Balcerka taką odpowiedź:

dec.11dec.21

Nie sposób ukryć zaskoczenia odpowiedzią.  Jedno jest pewne: dokument o którym dowiedzieliśmy się od naszego czytelnika istnieje i z nieznanych nam powodów, władze miasta nie chcą go udostępnić.  Tłumaczenie burmistrza, że ekspertyza przygotowana za publiczne (puszczykowskich podatników) pieniądze chroniona jest prawami autorskimi, gdyż jest utworem – brzmi groteskowo. To tak jakby uznać, że takimi samymi prawami chronione są projekty planów zagospodarowania przestrzennego, albo projekty budowlane zamawiane przez urząd, albo każda umowa podpisywana przez urzędników przygotowana wcześniej przez prawników.  To analogiczna sytuacja, a dokumenty te przecież tajne nie są.  Uznajemy ten argument za zwykły wykręt, aby mieszkańcy nie poznali treści ekspertyzy.  Czego obawia się urząd nie chcąc udostępnić treści ekspertyzy zakupionej za podatników pieniądze?  Co burmistrz i jego zastępca chcą ukryć przed mieszkańcami?  Niestety burmistrz pozostawił mieszkańców i nas z domysłami.

A może informator nasz miał rację, a pan burmistrz Balcerek i jego zastępca chcą ukryć przed mieszkańcami problem, który w 2012 roku sami stworzyli?  Bo i po co zamówiono tę ekspertyzę?  Czy gdyby sami urzędnicy nie mieliby wątpliwości, to zamawialiby ekspertyzę prawną, szczególnie, że w urzędzie jest prawnik opłacany z naszych podatków?  Niestety jako mieszkańcy odpowiedzi na te pytania nie uzyskaliśmy, pozostają nam tylko domysły i jeszcze większa niepewność.

Do SKO się odwołamy, ale zdajemy sobie sprawę, że jakakolwiek decyzja SKO niczego nie rozwiąże.  Jeśli decyzja SKO będzie dla nas pozytywna, urząd może odwołać się do wojewódzkiego, a później do naczelnego sądu administracyjnego.  Wszystko potrwać może jeszcze kolejnych kilka lat. W 2013r. za pośrednictwem burmistrza skierowałem sprawę do SKO, ale do dziś głucho. Nawet nie wiem, czy pismo zostało tam skierowane.  Czekaj tatka latka.

LANGE-0391

Jeśli problem rzeczywiście, zgodnie z uzyskanymi informacjami istnieje, to z każdym dniem narasta.   Czy rodzice i uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2 mają powody do obaw?  Może warto, aby rodzice upomnieli się o udostępnienie tej ekspertyzy, aby wyjaśnić wątpliwości.

Co to jest informacja publiczna:

Jest nią treść dokumentów wytworzonych przez organy władzy publicznej i podmioty niebędące organami administracji publicznej, treść wystąpień, opinii i ocen przez nie dokonywanych, niezależnie do jakiego podmiotu są one kierowane i jakiej sprawy dotyczą. Informację publiczną stanowi więc treść wszelkiego rodzaju dokumentów odnoszących się do organu władzy publicznej lub podmiotu niebędącego organem administracji publicznej, związanych z nimi bądź w jakikolwiek sposób dotyczących ich. Są nią zarówno treści dokumentów bezpośrednio przez nie wytworzonych, jak i te, których używają przy realizacji przewidzianych prawem zadań (także te, które tylko w części ich dotyczą), nawet gdy nie pochodzą wprost od nich. (II SAB/Wa 28/08 – Wyrok WSA w Warszawie)

Naczelny Sąd Administracyjny, w 2002 roku określił, że nie muszą to być koniecznie informacje wytworzone przez te władze, a również będące w ich posiadaniu.

Informacje wytworzone przez władze publiczne oraz osoby pełniące funkcje publiczne oraz inne podmioty, które wykonują funkcje publiczne lub gospodarują mieniem publicznym (komunalnym lub Skarbu Państwa), jak również informacje odnoszące się do wspomnianych władz, osób i innych podmiotów, niezależnie od tego, przez kogo zostały wytworzone (wyrok NSA z dnia 30 października 2002 r., II SA 181/02).

K.J.K.

reklama-top-01 (1)

Komentarzy: 20 o “Ekspertyza – czy rodzice i uczniowie SP nr 2 powinni się bać?

  1. Proponuję zainteresować sprawą np. Watchdog Polska oraz RPO (Rzecznik Praw Obywatelskich). Puszczykowo stanie wówczas się pośmiewiskiem samorządowym na cały kraj. Rózne są próby blokowania dostępu do informacji publiczniej ale ten przykład z prawami autorskimi to już faktycznie bardzo słaby motyw. Opinia objęta wnioskiem pytającego jest bezsprzecznie informacją publiczną i WSA obali to dość szybko. Gorzej z SKO bo tam czas się zatrzymał.

  2. Droga Redakcjo FP.
    Bardzo dziękuję jako rodzić za ten temat! Problem ogromny. Nie z treścią pana burmistrza, bo jest absurdalna. Problemem jest działanie władz naszego miasta. Mam zatem propozycję o wywiad z panią dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2. Niech wyrazi na FP swoją opinię o działaniach włodarzy. Potrzebna jest również konferncja z rodzicami uczniów tej szkoły.

  3. A ile ta „Ekspertyza prawna” nas, mieszkańców kosztowała? Może pan burmistrz takich eksperyz zażądać setki. A to o kolorystykę witryn sklepowych, a to o odcień pozbruku na parkingach, a to o czystość słupków parkingowych i milion innych. To może być duża kasa, a nie udostępni treści , bo art.1 ust.1 Dz.U nr 666 o ochronie praw autorskich. Dobre! To ma sens.

  4. czyli co , rodzice mogą się jakoś dowiedzieć czy świadectwa ich dzieci są ważne czy nie ważne czy nie mogą?

  5. Kto ma kontakt z poprzednią Panią Dyrektor SP2, od samego początku (ogłoszenie wyniku konkursu) twierdziła, że wybór p.Cieżniak na stanowisko dyrektora następuje z naruszeniem prawa. Byłam wśród protestujących rodziców w urzędzie, niestety nie pamiętam argumentacji. Władza zbyła jej wystąpienie milczeniem. Naszymi prośbami o pozostawienie doskonale pracującej na rzecz społeczności szkolnej przez pięć lat poprzedniej Dyrektorki, także nikt się nie przejął.

  6. Nie rozumiem dlaczego rykoszetem dostaje Dyrektor – to raczej nie jej wina. Jest bardzo dobrym dyrektorem szkoły i prowadzi ją fachowo, nie spoufala się z nauczycielami, bardzo wymagająca wobec siebie i innych. Potrafi rozmawiać z rodzicami, Radą Rodziców i dziećmi. Czasem się z nią nie zgadzam, jako rodzic – ale wydaje się być właściwą osobą, na właściwym miejscu.
    Do tego nazwisko Pani Dyrektor pisze się przez „rz” – warto sprawdzić przed napisaniem artykułu.

    1. Nikt nie atakuje pani dyrektor, bo to nie jej osoba jest tematem tekstu. Piszemy o niejasnościach związanych ze sposobem jej wyboru przez władze miasta.
      Panią dyrektor przepraszamy za błędne napisanie jej nazwiska.

    2. co do tego że jest dobrym dyrektorem to się nie zgodzę, przychylam się jednak do tego że rykoszetem jej się obrywa

  7. To jest temat! Zaraz sie rozleje na liceum I SP nr1, I pewnie puszczykowianie domyślają się dlaczego?

  8. Może nawet opinia jest chroniona prawem autorskim, ale dlaczego ten utwór ma być tajny? Burmistrz Balcerek znowu naraża się na śmieszność.

  9. No to jest postać ochrony prawno-autorskiej dzieła na jaką nie wpadł nawet ustawodawca, żeby sposobem na ochronę praw autorskich było zatajenie dzieła. To jest odkrycie!
    Tylko co może mieć wspólnego jakaś tam opinia z dziełem? Może napisana jest nowymi nieopatentowanymi znakami graficznymi? Może sama jest dziełem sztuki, ale czy prawniczej? Może jest to sztuka ludowa? Rękodzieło artystyczne? Mnożą się spekulacje. Temat został przesłany ekspertowi, doktorantowi prawa autorskiego, pierwszą reakcją było mocne zmarszczenie nad łukami brwiowymi, później spojrzenie że aż mnie…o Jezu!

    1. Jak słusznie Pan/i zwrócił/a uwagę, każdy prawnik (ale nie tylko), gdy czyta uzasadnienie decyzji, łapie się za głowę i równocześnie parska śmiechem. To oczywiste, że to tylko pretekst, aby nie ujawnić treści ekspertyzy.
      Najważniejszym więc pozostaje pytanie: jakie wnioski zawiera ta ekspertyza? Muszą one być bardzo dla władz miasta niewygodne, skoro wybrały śmieszność, zamiast ujawnienia zawartości.

  10. Jakby nie patrzeć, to przed zamówieniem ekspertyzy przez urząd określa się jej dalszy los I jej znaczenie. Więc co w niej się znalazło niewygodnego dla burmistrza, że ją ukrywa? To jest kluczowe pytanko!

  11. Ewidentnie dostajemy sygnały z ul. Podleśnej, że my, którzy chcemy ciszy, spokoju, ładu, zgody I dobrego dla nas burmistrza powinniśmy pójść w ślady tych 300-stu Puszczykowian,którzy wystawili swoje domy na sprzedaż. Mniejszej populacji łatwiej jest nawciskać ciemnotę. A nowi nabywcy-mieszkańcy kupią kit. Ale my zaczekamy, jeszcze tu zostaniemy!

  12. Brawo yeti (…).Dobrze że są ludzie którzy chcą walczyć z głupotą kiedyś było ich w Puszczykowie wielu teraz to element szczątkowy .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.