Jest jesień 20.. r….dokładnie nie pamiętam.  Jestem zagonionym, zapatrzonym w najbliższe mojemu „ego” sprawy. Mam psa, który został z nami „w spadku” po dzieciach. One chciały pieska … ale my z Kasiunią zajmujemy się nią, bo dzieci „wyszły” z domu. W pewnym momencie wiadomość jak grom z jasnego nieba….. jesienią są wybory ( o dziwo dla niektórych, w tym dla mnie, jest to zaskoczenie). Głupio mi się zrobiło, bo stwierdziłem, że nic o wyborach nie wiem, nawet za bardzo nie znam kandydatów na funkcję Burmistrza (mimo, że A. Balcerek rządził już jedną kadencję) nie mówiąc już o radnych.

Prawdę mówiąc myślałem, że w takim mieście jak Puszczykowo, ktoś pomyślał za mnie i jak będę głosował po linii ” partyjnej”, to wszystko będzie ok. Do naszej skrzynki pocztowej ktoś włożył ulotkę „Razem dla Puszczykowa „. Cyt. ….Wdrożone przeze mnie rozwiązania i gospodarne zarządzanie miastem przekonają kolejnych Mieszkańców do zaproponowanej koncepcji rozwoju Puszczykowa”….. Myślę sobie facet fajnie pisze….. Razem dla Puszczykowa”, to znak, że każdy z nas będzie miał wpływ na podjęte przez niego decyzje . Zagłosowałem na AB.

Pierwszy sygnał ostrzegawczy (teraz to tak interpretuję), przyszedł z najmniej oczekiwanej strony… ze strony natury.  Mój pies po moim powrocie z wyborów, zaczął ujadać na ogrodzie. Jak się okazało… „Sonia” stała nad jeżem… i potrafiła 4 godziny szczekać nad biednym stworzeniem. Nie wiedziała jak go podejść.

Wtedy za bardzo nie umiałem sobie tego zinterpretować. Lata mijały… W pewnym momencie zacząłem czytać ostrzeżenia na „Forum Puszczykowo”, o zagrożeniach związanych z decyzjami naszego „przywódcy”.  Podjąłem decyzję…. Muszę chodzić na sesje rady miasta i …… zobaczyć kogo wybrałem i samemu wyrobić sobie opinię. Wiem, że jest to śmieszne, ale z perspektywy czasu zachęcam każdego, żeby choć raz tak postąpił. Na sesjach było wiele tematów spornych, ale wydawało mi się, że z punktu widzenia mieszkańców możliwych do rozwiązania. Tymczasem wszelkie próby zmiany decyzji rady miasta na wniosek mieszkańców spotykały się z obojętnością. Większość uwag i wniosków zgłaszanych przez najbardziej aktywnych „oszołomów” była ignorowana głuchym, beznamiętnym, bezrefleksyjnym  podnoszeniem rąk wbrew ich opiniom. Jedyną osobą, która głosowała zgodnie z wolą licznie zebranych mieszkańców, była „czarnulka”, której nazwiska wtedy nie znałem. Zastanawiałem się nad odwagą radnej, która potrafiła jako jedyna przeciwstawić się radzie i burmistrzowi.  Oczywiście rozumieliśmy, że rada to jest „elita” i ma prawo wypowiadać się w imieniu wyborców, ale większość spraw nad którymi głosowali, nie była znana w momencie ich wybierania.

Nastąpiła kolejna jesień. Na mój strych wprowadziła się kuna. Zwierze bardzo sympatyczne z wyglądu, ale czyniące wiele szkód. Bardzo inteligentne… jak wyczytałem trudne do złapania. Z zewnątrz przepiękne, ale skutki jej działalności mogą przyprawić o ból głowy każdego. Przegryza kable, niszczy ocieplenie …generalnie pięknie wygląda ale czyni duże, nieodwracalne szkody.

źródło: insektpol.pl

Ponieważ obecność kuny stała się bardzo uciążliwa…. uniemożliwiała nam sen i normalne funkcjonowanie, postanowiłem rozpocząć walkę „ekologiczną” ze zwierzęciem. Wszelkie systemy „zapachowe” i „ultradźwiękowe” nie zdawały egzaminu.  Wpadłem na pomysł (zaczerpnięty z doktora „google”) aby założyć tzw. „żywołapkę”.  Jest to pułapka, w którą łapie się żywą zwierzynę i … w przypadku kun wywozi przynajmniej na odległość 20 km od domu i wypuszcza na wolność. Wtedy jest szansa, że nie nie wróci (wszelkie skojarzenia polityczne „przypadkowe”). Klatka zaopatrzona w przynętę  (jajko) została zainstalowana przy rurze spustowej, po której kuna dostawała się na strych. Jako zwierze bardzo inteligentne nie robiła sobie nic z mojej pułapki. Po kilku dniach bezowocnych starań w „żywołapce” znalazłem… jeża. Oczywiście natychmiast wypuściłem go na wolność, ale on nie kwapił się do ucieczki. Najadł się jajkiem , a ponieważ jak każde dziecko wie, posiada on kolce, nie musiał się mnie obawiać. Przypomniała mi się wtedy sytuacja z naszym psem… mógł sobie szczekać cztery godziny, a jeżowi nie był w stanie nic zrobić. Wtedy pomyślałem sobie… gdyby nasze miasto było jak ten jeż, zaopatrzone w igły symbolizujące każdego mieszkańca broniącego naszych idei, to żadna- najbardziej inteligentna kuna – nie miałaby szans na sukces. Do tego są potrzebni prawdziwi przywódcy, a bezkompromisowa „czarnulka” z rady miasta wydaje mi się w tym przypadku naturalnym wyborem.

Nastała jesień 2018 …..i dowiaduję się, że Burmistrz AB idzie do wyborów z hasłem: „Razem dla Puszczykowa”. Ponieważ należy uczyć się na błędach … tym razem nie dam się nabrać.

Razem w tym przypadku to wyjątkowo puste słowo!!

PS. Nie podaję mojego nazwiska ponieważ cały czas poluję na inteligentną kunę, a jak mówią starzy Puszczykowianie: prawie nikomu jeszcze to się nie udało. Licho nie śpi…..

 

Napływowy Mieszkaniec Puszczykowa

 

Komentarzy: 14 o “Słów kilka o jeżu…

  1. Świetnie napisany tekst, doskonałe skojarzenia. Wydawałoby się, że chronić nas będą dokumenty strategiczne. Niestety w naszym mieście to dokumenty, na których zapisy można się bezskutecznie powoływać. Odrzucanie wniosków ze sprzeciwem wobec marketu podpisanych przez przeszło 500 osób…takich przykładów można mnożyć.

  2. Świetny tekst, wielkie brawa dla autora.

    Samo życie i przestroga „zastanów się zanim wrzucisz kartkę do urny wyborczej”.
    Nic dodać, nic ująć.

  3. Świetne, naprawdę. Dobrze, że do nas Pan napłynął, proszę Napływowego Pana Mieszkańca Puszczykowa 🙂

  4. Znakomity tekst tak napisać może tylko inteligentny Pan .Chciał bym aby co najmniej 50% było przy urnach takich inteligentów to nie mielibyśmy milionowych zadłużeń ,największą na świecie ilość samów przypadających na 1000 mieszkańców , najdroższy na świecie parking przy szpitalny /w cywilizacji -ponoć Polska do niej się zalicza- parkingi dla chorych są za darmo/ w którym była już opłata za 90 zł tj20 dolarów/ nota bene parking był w tych okrutnych latach komunizmu własnością nas wszystkich ,a teraz został własnością jakieś grupy „kolesi”, dalej gdybyśmy mieli tak inteligentnych” napływowych” to mielibyśmy przejście pod torami na 3Maja ,jakie jest w Łęczycy do paru domków ,a u nas starsi ludzie do szpitala muszą chodzić kilometry dalej.Nic tylko gratulować takich „MĄDRYCH” bezradnych wybranych cztery lata temu.Puszczykowski Narodzie zanim zagłosujesz zastanów się czy czasami nie wybudują Ci bloków pod oknami z podziemnymi garażami z których rano wyjeżdżać będą ekologiczne samochody ,a z rur wydechowych polecą „SPALINY” na Podleśną gdzie czujniki smrodu nie wykryją nawet kilkadziesiąt krotnego przekroczenia norm.

  5. No to wiaruchna chcecie nie mieć smrodu to w sobotę idzcie na spotkanie w sali zwanej szumnie widowiskową w sobotę 15tego i tam usłyszycie w jakim smrodzie żyjecie w tym ponoć ekologicznym miasteczku ,gdzie normy są przekraczane są kilkadziesiąt razy.

    1. Rzeczywiście Pan Adam Staliński bardzo dobrze, w przystępny sposób , obala ,punkt po punkcie, mity o remoncie grobli. Warto poczytać na stronie internetowej Aktywne Puszczykowo.

    2. Zwróćcie, proszę, uwagę na to, jak rzetelnie jest opracowana każda wypowiedź pana Adama Stalińskiego. Nie wdaje się on w żadne pyskówki, po prostu mówi tylko to, co trzeba. A wszystko to oparte jest na źródłach, do których dociera. Naprawdę, warto mieć Go po swojej stronie.

      1. Zawsze czytam teksty pana Stalińskiego z przyjemnością jaką daje zrównoważone analityczne i klarowne opracowanie tematu. Jeśli pan Staliński kandyduje na radnego mam nadzieję że wygra. Namawiam na poparcie jego kandydatury wszystkich znajomych którzy mieszkają na Górnym Puszczykowie.

  6. Następną stroną wartą polecenia jest na fb
    Robert Kiszkurno- Śladami historii Puszczykowa i okolic
    Pan Robert prowadzi także
    pandorahistorycznebiurosledcze.blogspot.com

    1. Strony pana Roberta Kiszkurno nie trzeba zbytnio polecać bo znają ją i cenią wszyscy pasjonaci historii. Natomiast warty szczególnego polecenia jest pomysł pana Roberta Kiszkurno zbudowania
      XVII wiecznej repliki młyna wodnego w jego historycznym miejscu na Warcie które on odkrył. Młyn mógł by mieć współczesny program użytkowy – sezonowa mini kawiarnia z pomostem do cumowania jachtów motorowych, coś w rodzaju ogródka kawiarnianego na wodzie. Rozmawiałem już z panem Robertem o tym. Znam z terenu Niemiec, z Bawarii dokładnie takie same rekonstrukcje, są świetnym animatorem turystyki. Jeśli w Europie Zachodniej realizują takie pomysły dlaczego my mamy być gorsi ?

  7. Pan Adam Staliński jest wśród kandydatów na radnych zgłoszonych przez Komitet Wyborczy Pani Agaty Wójcik Dla ludzi. Dla Miasta.

    1. Tak jak powiedziałem wcześniej stawiam kropkę nad ,,i”, życzę panu Stalińskiemu aby został radnym i jak powiedziałem namawiam na poparcie znajomych z jego okręgu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.