Aby podsumować sesję Rady Miasta z 27 września jednym słowem, można powiedzieć: rozgoryczenie.  Bo ile razy można spotykać się w tej samej sprawie i nic nie załatwić, w kompromitujący sposób zachowywać się w obecności mieszkańców?  Miał być zapowiadany podział planu dla centrum Puszczykówka, aby jednocześnie zabezpieczyć przed blokami lub marketem teren Bolteksu oraz oddzielenie do dalszego procedowania obszaru przy torach na ulicy Moniuszki, aby i tu nie mógł powstać market, czyli wszystko to co w setkach uwag wyrazili mieszkańcy – i wielka klapa.  Niby wszyscy (?) radni chcą, ale… nie wychodzi.  Siła burmistrza, urzędników oraz prawnika urzędu miasta jest tak wielka, że z łatwością zablokowali próby radnych, ograli ich a jeszcze bardziej mieszkańców Puszczykowa.  Aby dokonać podziału planu na dwie części i próbować zablokować dążenia inwestorów i burmistrza, radni muszą spotkać się kolejny więc raz w najbliższy wtorek 4 października o godzinie 18.00 na sesji nadzwyczajnej.   Ale czy jakaś kolejna wada prawna, błąd w zapisie albo inna przyczyna, na którą w ostatniej chwili zwrócą uwagę pani Stępniak lub prawnik urzędu  nie zablokują ich zamiarów – tego nie wie nikt.

Miał być wywołany plan zagospodarowania dla terenu w okolicach bloku przyszpitalnego, który uniemożliwiałby wybudowanie w rejonie Kraszewskiego/Szpitalnej wielokondygnacyjnych bloków, a niespodziewanie wywołano plan zagospodarowania dla obszaru obejmującego całą nieobjętą planem Niwkę.  Z pozoru logiczne, ale znajdą się więc w tym planie również tereny parku przyszpitalnego, gdzie jeszcze niedawno rojono plany zamiany parku na działki budowlane.  Dwa sporne rejony: jeden gdzie chcieli budować bloki, drugi gdzie park chcieli zamienić na  działki budowlane w jednym planie nie wróżą ani szybkiego zakończenia procedury, ani bezkonfliktowego jej przebiegu.  A czas będzie gonił.  W rok plan ten uchwalony nie będzie.  Za rok okaże się, że znowu będziemy wybierać pewno między blokami a osiedlem, bo żądania mieszkańców, ustalenia radnych a propozycje burmistrza to zupełne inne kwestie.  Za rok będzie znowu powtórka obecnych nerwów.  Jeśli do tego dodamy, że niespodziewanie na terenie lasu przy ul. Mocka/Nadwarciańskiej ujawniło się kilkadziesiąt działek, których właściciele są nieznani, coś o czym jeszcze wcześniej nikt nie wspominał… Dobrych przeczuć nie mam.  Czy aby nie powtórzy się nam „afera gruntowa” w puszczykowskim wydaniu?  W Puszczykowie nic przypadkiem się nie dzieje.

Licznie przybyli na sesję mieszkańcy wystąpili znowu w roli statystów.  Uprzejmie się ich wita, wszyscy oficjalnie wyrażają radość z ich przybycia, ale głos pozwala im się zabrać kiedy wszystkie decyzje zapadły, na końcu obrad.  Czemu wtedy ich głos ma służyć?

I jeszcze na koniec: urzędnicy i radni mówią o nas mieszkańcach ” zaproszeni goście”.   A przecież mieszkańcy gośćmi nie są.  SĄ GOSPODARZAMI!  To my mieszkańcy stanowimy samorząd. To z naszych podatków funkcjonuje urząd miasta i rada miasta.  To nam mają osoby tam zasiadające i pobierające za swoją pracę wynagrodzenie służyć i nasze interesy reprezentować.  Przykre jest, że nie respektują tego ani urzędnicy, ani radni.

Prosimy wszystkich mieszkańców – samorząd Puszczykowa o przybycie na sesję nadzwyczajną w dniu 4 października o godzinie 18.00

Musimy przypilnować naszych spraw.

Krzysztof J.Kamiński

fot.sianow.pl

mama

Komentarzy: 17 o “Sesja czyli robienie z tata wariata

  1. Mam nadzieję, że będzie nas dużo.

    Być może będzie okazja , aby podziękować Panu Burmistrzowi za to , że swoją aktywnością w ostatnich miesiącach, być może nieświadomie, ale skutecznie, buduje w Puszczykowie „społeczeństwo obywatelskie”.
    Coraz więcej mieszkańców angażuje się w sprawy swojego miasta i chce mieć realny wpływ na decyzje władzy lokalnej.
    Przyjdźcie koniecznie, bo to od Was także zależy przyszłość Puszczykowa, czy będzie to miasto na miarę
    Andrzeja Balcerka czy CYRYLA RATAJSKIEGO.

  2. Swego czasu protestując przeciwko blokowisku i marketom w centrum Puszczykówka zgłaszaliśmy propozycję, by tego typu obiekty powstawały na obrzeżach miasta, a nie przy domach jednorodzinnych.
    Wskazywaliśmy m.in. teren przy ul. Mocka , gdzie mogłyby powstać markety i bloki.
    Ze strony władz usłyszeliśmy wtedy, że nikt tam nie przyjedzie, bo jest to blisko oczyszczalni ścieków.
    Dzisiaj dowiadujemy się, że są tam jakieś działeczki. Interesuje mnie jakie i w jakim celu wykupywane.
    Rozumiem, że dzisiaj już tam nie „wanieje”, więc może wrócić do pomysłu, aby tam wybudować
    nieprzeszkadzające nikomu centrum handlowe, tak rzekomo!!! potrzebne mieszkańcom?

  3. Przecież Mocka to jest na granicy Mosiny. A w Mosinie mamy kilka marketów, targowisko, najwyraźniej niedługo będzie Rossman…. to po co? Ja jestem ze Starego Puszczykowa i nam całkowicie wystarcza to co jest przy rynku w dolnym Puszczykowie. A jak ktoś lubi Piotra i Pawła (ja tak) polecam sklep internetowy P&P, szybko i sprawnie, dostawa 5 zł albo za darmo (zależnie od dnia).
    Tak czy inaczej czas aby zorganizować referendum ws. odwołania burmistrza.

  4. Na Dworcowej na skwerze przed Społem montują nowe latarnie. O kurczę !, ale gnioty, chyba je odkupili od jakiegoś PGR- u i odnowili. Są tak brzydkie jak ten szaroponury szpital. Co za GRATOWISKO, jedno nie pasuje do drugiego a co następne to gorsze. Czy w mieście nie ma Architekta? Przecież są. Nie można było zlecić któremuś zaprojektowanie lamp do stylu Puszczykowa?

    1. Puszczykowo, nie wiem czy Aśka KODziara zauważyła, ma charakter willowy. A latarnia jest przemysłowa; w sam raz dla parkingu na ciężarówki.

      1. To już zapytać nie wolno? A tak po prawdzie, to charakter Puszczykowo ma w różnych miejscach różny. Kiedyś miało bardziej spójny. Ale teraz, gdy hula pani Alina i hasa pan Andrzej jest coraz gorzej i spaskudzone są miejsca dotąd zdawało się niemożliwe do zepsucia. Widziałam ostatnio budowany następny dostawiony pod okna starego nowy dom. Jakby już linia zabudowy i elewacja nic nie znaczyły. I te maławe działki. Myślę, że zamiast robić jednolity charakter miasta to się go psuje. Nasze Puszczykowo przypomina mi Przeźmierowo, pardon Dopiewo.

        1. Puszczykowo się pauperyzuje bo zagęszcza i urbanizuje bez wizji całości jako zintegrowanego mechanizmu funkcjonalno – stylistycznego; przez co zamienia w GRATOWISKO. To jest powolna ale już dostrzegalna erozja. Jak to powstrzymać? Mianować na stanowisko Architekta Miejskiego z kompetencjami decyzyjnymi nowego Architekta średniego pokolenia ale ze znaczącym dorobkiem zawodowym i referencjami międzynarodowymi [tacy tu mieszkają; tylko w żadnym wypadku profesor]. Ten Architekt jako swoje naczelne zadanie powinien opracować wytyczne funkcjonalno – stylistyczne dla MPZP, wyłożyć ten projekt mieszkańcom, poddać dyskusji i następnie z uwzględnionymi uwagami przedłożyć Radzie do uchwalenia a Burmistrzowi do realizacji. Koniec kropka. Wówczas każdy nowo wprowadzający się mieszkaniec lub instytucja [taka jak dla przykładu PKP] otrzymywał by pakiet preferencyjnych wytycznych [typ i kąt dachu, kolorystyka, wysokość i typ płotu, rodzaj nasadzeń przed posesją i co tam jeszcze mieszkańcy by uznali w dyskusji], do budowy swojego domu i ukróciło by to radosną „twórczość” od sasa do lasa w przypadkach osób niezdecydowanych w wyborze stylistyki. Natomiast aby nie zamykać się na nowe trendy można by wprowadzić klauzulę precedensu z zastrzeżeniem uznaniowości…

          Natomiast co do Pani Aliny, Ja nie był bym tak bezwzględny jak niektórzy forumowicze i nie zwolnił jej z pracy tylko awansował na wyższe stanowisko do nowo utworzonego Referatu Promocji i Sportu, do zadań reprezentacyjnych. Tak lubi tłumaczyć mieszkańcom: „Państwo tego nie rozumieją, ja wytłumaczę…”

  5. Zupełnie nie rozumiem tych wielkomiejskich wizji burmistrza i pozostałych osób,które z takim uporem je forsują. Czy ambicją Puszczykowa jest dorównanie w liczbie wielkich sklepów Poznaniowi? A te rojenia o wielopoziomowych parkingach,blokach,osiedlach i stacjach benzynowych w imię „uszczęśliwiania” mieszkańców ? Gdybym chciała trwać w tej wielkomiejskiej szczęśliwości,nie przeprowadzałabym się z Poznania do Puszczykowa.
    Faktem stały się ohydne ekrany,które już podzieliły nasze miasto ,za chwilę stracimy przejazd na 3 Maja i co za tym idzie – możliwość pójścia na spacer do lasu, ile jeszcze tego wszystkiego mamy znosić jak potulne baranki?

  6. Pieniądz rządzi światem. Puszczykowo nie jest wyjątkiem. Tylko że jesteśmy tu traktowani jak tępi ale dość forsiaści dostarczyciele kasy na wydatki i zachcianki pana burmistrza oraz źródło stałych i łatwych dochodów handlowców i pracujących dla nich developerów. Patrz porozumienie w sprawie marketu na Moniuszki. Burmistrz i urzędnicy kpią w żywe oczy z radnych i mieszkańców i nic się nie zmienia. Jakiś zaklęty układ, czy co? A jeszcze im mało i grożą, że podadzą wiarę do sądu, żeby ściągnąć odszkodowanie za podatki odprowadzone gdzie indziej. Przejazd nam zamkną, to nasze zmartwienie, my będziemy jeździć naokoło. Ale wtedy więcej osób przyjedzie do Piotra i Pawła przy Moniuszki, bo z konieczności będą mieć po drodze. No i co, zła lokalizacja? Wszystkim przypasi.

  7. Kolejny raz piszę : tak wybieraliscie; teraz trzeba odwołać. A co do podatków to prawo zawsze mówiło jasno: wskazać w pit miejsce zamieszkania w dniu 31.12. Wyjeżdżamy na sylwestra i płacimy w Zakopanem, Karpaczu, Parzęczewie, itp.

  8. Chyba łatwiej odwołać burmistrza i zwolnić choćby kilku pracowników urzędu niż się masowo wyprowadzać (i niby gdzie? trzeba być milionerem, żeby sobie tak kupować rezydencje to to to tam…)
    Jak już ktoś zwrócił uwagę, jeśli dojdzie do odwołania burmistrza to do wyboru następcy jego funkcję sprawuje osoba mianowana przez premiera. Czyli de facto przez Wojewodę.
    Ale czy ktoś może powiedzieć, czy wybór następcy odbywa się w w wyborach przedterminowych czy w następnych wyborach samorządowych, bo nie mogę tego nigdzie znaleźć?
    To dość ważne, bo jeśli mamy odwołać burmistrza to trzeba to zrobić jak najszybciej, biorąc pod uwagę co się dzieje, a następne wybory samorządowe dopiero za dwa lata. Czyli w takim wypadku ten zastępca będzie sprawował władzę przez dwa lata. I tego wybrańca niewątpliwie my – mieszkańcy – nie będziemy mogli odwołać a tylko ten, który go powołał.
    Ale w obu wersjach, żeby nie wyjść na tym jak Zabłocki na mydle, należałoby tego zastępcę mieć „umówionego”, żeby znowu jakiś gostek który wie lepiej czego chcą mieszkańcy nie zaczął rozrabiać.
    W konkluzji – biorąc pod uwagę, że wojewodą jest p. Hoffman poprosimy mieszkańców odpowiedniej opcji o przemyślenie sprawy.

    1. Balcerek mi się jako burmistrz nie podoba i na niego nie głosowałem. Jego pierwsza i druga kadencja to porażka.
      Ale… Jeśli nawet uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów i zorganizować referendum, to później do referendum musi przyjść 2/3 osób, które brały udział w wyborach dwa lata temu. A co jesli tylu nie przyjdzie? To Balcerek zostaje, odtrąbi zwycięstwo, które go wzmocni i może zapewnić trzecią kadencję. To pod rozwagę.

  9. W Puszczykowie , jeżeli chodzi o władze miasta , od wielu lat można powiedzieć , : ,, psy szczekają , a karawana jedzie dalej ,, . Sesję Rady Miasta trzeba zorganizować w dzień wolny od pracy , w dużej sali np. w szkole i dobrze nagłośnić w mieście .

    1. W interesie miejskich władz jest, aby na sesjach i posiedzeniach poszczególnych komisji Rady Miasta było jak najmniej mieszkańców.
      Wtedy można bez skrępowania nazwać tych, którzy przychodzą, a mają inne zdanie, „oszołomami” i co gorsze, robić aluzje polityczne..
      Gdy jest nas więcej i przychodzą ludzie szczególnie zasłużeni dla naszego miasta, to nie wypada i z trudem , co jest widoczne po minach, nie wypada…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.