Miesiąc temu napisałem o kłamstwach jakich dopuścił się na łamach Głosu Puszczykowa pan red. dur –  Dariusz Urbanowicz.  Pisał wtedy jakobym twierdził, że to oszustwa pana Burmistrza Balcerka i głupota mieszkańców Puszczykowa spowodowała moją przegraną w wyborach.  W tekście Nie ma zgody na kłamstwa Głosu Puszczykowa zażądałem od niego przeprosin.  Pan redaktor Urbanowicz słusznie uznał, że nie żartuję i zamieścił poniższe przeprosiny:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tekst z przeprosinami pana red. Urbanowicza

Cieszę się, że pan Urbanowicz wyraził ubolewanie za napisane przez siebie kłamliwe słowa.  Mam nadzieję, że więcej się to nie powtórzy.  Przecież możemy prowadzić polemikę, bez posuwania się do kłamstw.  Możemy się różnić, ale konflikty nie są w Puszczykowie nikomu potrzebne.

Równocześnie, jak widać, pan redaktor domaga się przeprosin ode mnie.  Czuje się on obrażony fragmentem tekstu, który w moim tekście brzmiał tak: „Ja i moja rodzina w trakcie poprzedniej kampanii wyborczej staliśmy się ofiarą rozsiewanych obrzydliwych plotek.  W przytoczonym tekście pan Urbanowicz straszy znowu historyjkami opartymi na plotkach, cytuję: „przynoszonych przez niekoniecznie życzliwych ludzi”.

Prawdę mówiąc, sądzę, że pan dur ma problem ze zrozumieniem tych dwóch zdań, skoro poczuł się dotknięty słowem „znowu”.  Ale co tam: jeśli ma być na przyszłość miło i chce pan Urbanowicz przeprosin? Proszę bardzo.  Przepraszam Pana Urbanowicza za użycie słowa „znowu”!  Równocześnie mam nadzieję, że pan dur uznaje, że rozsiewanie plotek, to nie tylko nie ładne, ale i niegodne redaktora zajęcie.

Krzysztof J.Kamiński

Ps. Odnoszę wrażenie, że Głos Puszczykowa to coraz bardziej niszowe wydawnictwo, ukazujące się jakby w konspiracji, docierające jedynie do wybranych.  Ja do skrzynki nie otrzymałem już tej gazetki pewno od dwóch lat.  Gdyby nie życzliwość jednej „szczęśliwej” z powodu otrzymania gazetki mieszkanki, nawet nie wiedziałbym nic o przeprosinach.  A Państwo otrzymują jeszcze „Głos Puszczykowa”?

 

Komentarzy: 8 o “Redaktor dur przeprasza

  1. „Głos Puszczykowa” nie jest mi do niczego POtrzebny. Zdecydowanie też nigdy nie brzmiał Puszczykowem, bardziej Luboniem. Jak chcę głosu Puszczykowa, to otwieram okno. Wtedy słyszę prawdziwe głosy z Puszczykowa. Ale może już nie długo, bo jak obecna władza DOP=nie swego to tym odgłosem będzie silników Diesla dochodzący z TIR-ów.
    P.S. Bardzo mi się też spodobał tekst „Qrki” o królu z ul. Chrobrego. Znakomita interpretacja stanu rzeczy. Brawo.

  2. Na tej samej zasadzie, na jakiej nie kalałam się nigdy czytaniem NIE Urbana, tak samo nie babrzę się czytaniem GŁOSU Urbanowicza. Ta sama półka, tyle że Urban bywał błyskotliwy.
    Czy dostaję do skrzynki? Wydaje mi się, że 2-3 razy w roku tak.

  3. Myślę że Pan Krzysztof Kamiński nie wyłowił w swoim opisie zdarzenia szatańskiej metodologii kłamstwa i przeprosin. Tą metodą spaprano Schneiderowi nazwisko pomówieniem o TKW. To było chamstwo nastawione na efekt wyborczy, z szatańską kalkulacją że po wyborach można sobie tam prostować kłamstwa ale wyniku wyborów się już nie cofnie. Tu jest podobnie, wylać pomyje i zaraz przeprosić. Ja bym tą metodę przyrównał do gościa z dwoma wiadrami, w jednej niesie pomyje a w drugiej wodę z mydłem. Pochlapać jednym i zaraz zabrać się do zmycia, bo poszkodowany przecież nie wystąpi o przeprosiny do sądu skoro już jest przeproszony. Z tym że tak, co się człowieka poplamiło to już poszło w eter i jest szatańska kalkulacja że głupcy się nie połapią i będą powtarzać głupstwa. Taką metodę przetestowano na MOT. Wielu do dziś dzień bezmyślnie powtarza że doprowadziła Puszczykowo do bankructwa.

  4. Mnie interesuje nakład Głosu – ile egzemplarzy wydrukowano z pomówieniami, ile z przeprosinami. Ten pierwszy dostałam, tego drugiego – nie. Moi znajomi także dostali pierwszy i nie dostali drugiego.

    1. O! To jest interesujące spostrzeżenie Pani Marioli, Głos z kłamstwem dostali wszyscy a z przeprosinami tylko nieliczni. Kampania wyborcza trwa. Będzie BRUDNA. Pana dur-a wzruszy tylko bankructwo – przeprosiny w prasie ogólnopolskiej!
      Że też żaden Janusz nie połapał się w tym szatańskim konszachcie, niby tacy sprytni, przejście pod torami mogą załatwić a tu takie łatwe porachowanie czy jednak trudne do zrobienia?
      Liczymy, kto dostał Głos z przeprosinami?

  5. Obojętnie, czym brzmi opozycyjna gazeta, warto się z nią zapoznać. Skoro mamy wroga, to chyba lepiej, jeśli poznamy, jakimi metodami z nami walczy. Oswojony wróg zawsze lepszy, niż obcy.

  6. Ja Glosu P nie dostanę i Bogu niech będą dzięki. Napisane to było fatalnym stylem, dziennikarstwa w tym żadnego też nie było tylko osobiste wycieczki i teksty promocyjne.. Niestety dostaje Echo P które język i styl ma na poziomie urzednicznego biuletynu i traktuje nie o Puszczykowie tylko co gdzie kiedy Burmistrz powiedział kogo odwiedził itp. Fanpage na FB niech sobie gmina założy do tego !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.