Trzy tygodnie temu poruszyliśmy temat zatroskanych swoim losem mieszkańców bloku przy ul. Kraszewskiego (dawnym hotelem dla pielęgniarek). Przypomnijmy, że blok ten ma być sprzedany i mieszkańcy martwią się o swój dach nad głową. Na prośbę jednej z mieszkanek skierowaliśmy pismo do burmistrza o zorganizowanie spotkania ze Starostą, bo pośrednio jemu podlega dziś zarówno szpital jak i ten blok. Pan burmistrz po kilku dniach udzielił odpowiedzi (chociaż chyba mało dla mieszkańców bloku satysfakcjonującej). Pisaliśmy o tym 27 lutego.

W tym samym czasie co do burmistrza napisaliśmy również do przewodniczącej Komisji Spraw Społecznych pani Elżbiety Bijaczewskiej. Poniżej cytuję list:

 

Szanowna Pani
W imieniu mieszkańców dawnego bloku dla pielęgniarek przy ul. Kraszewskiego zwracam się do Pani z prośbą o zajęcie się ich losem podczas obrad najbliższej Komisji Spraw Społecznych. Blok ten, jak Pani zapewne wie, został wystawiony na sprzedaż i mieszkańcy boją się o swój los. Mieszka w budynku tym ok. 100 rodzin. Dlatego sprawa ta powinna być potraktowana przez komisję, na czele której Pani stoi, priorytetowo.
Bardzo proszę o informację o tym, kiedy Komisja Spraw Społecznych podejmie ten problem.

Z poważaniem
Krzysztof J.Kamiński

 

Minęły od tego czasu prawie 3 tygodnie, a odpowiedzi od pani radnej brak, mimo że mail został wysłany na oficjalnie przez nią zgłoszony i ogłoszony na stronach miasta adres. Pani radnej chciałbym przypomnieć, że istnieje statutowy obowiązek „stałej więzi z wyborcami”. Jak tę więź pani przewodnicząca radna realizuje? Nie wiem, a jako wyborca chciałbym wiedzieć. Wiem, że nie prowadzi również dyżurów radnego.

 

Do tego aby zostać radną nikt jej nie przymuszał, tak jak i do tego, aby być przewodniczącą komisji społecznej, która z zasady powinna zajmować się problemami społecznymi. A takim niewątpliwie jest sprawa mieszkańców bloku przy ul. Kraszewskiego.

 

Brak odpowiedzi ze strony pani radnej Bijaczewskiej jest o tyle smutny, że zawodowo jest dyrektorem Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Sprawy rodzin w potrzebie powinny jej być więc szczególnie bliskie. Mam nadzieję, że sprawuje swoje funkcje zawodowe – dyrektora lepiej niż społeczne – radnej.

 

Raz jeszcze, tym razem publicznie wzywamy panią radną do odpowiedzi na nasz mail w sprawie mieszkańców bloku przy ul. Kraszewskiego.

Marek Błajecki

Komentarzy: 4 o “Radna bezradna?

  1. Zachęcam wszystkich radnych,, którym się nie chce pracować na rzecz społeczeństwa do złożenia mandatu. Nota bene, gdzie są ci byli kandydaci na radnych, których rozpierała miłość do Puszczykowa w okresie kampanii wyborczej. Przekonywali nas podczas spotkań i w ulotkach o swoich chęciach i cisza.

  2. Przyłączam się do słów pani puszczykowianki. Ulżyjcie sobie i innym, nikt was do niczego przecież nie zmusza. Chyba…

  3. Panią Radną z komisji Społecznej i innych radnych którzy mają w nosie problemy naszej lokalnej społeczności nikt nie zmusza, za wyjątkiem kasy którą dostają za pierdzenie w stołki i to z naszych podatków

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.