Nowy Rok wita nas puszczykowian rzęsistym mrozem.  Wyjście do lasu na spacer w ten świąteczny weekend to wielka przyjemność dla tych, którzy nie lubią tłoku i cenią sobie ciszę.  Na dość licznie zazwyczaj odwiedzanych przez mieszkańców i przyjezdnych ścieżkach, w ostatnich dniach panuje bardzo świąteczny spokój.  Ludzi prawie brak, co dowodzi, że chyba wielu z nas wyjechało w poszukiwaniu śniegu i lodu.

Wracając z lasu przyglądałem się usypanej kosztem wielu tysięcy złotych górce saneczkowej (widocznej powyżej).  Ta również pusta – jak zawsze – bo nie ma śniegu.  Kiedyś pisaliśmy, że to jedna z najbardziej absurdalnych inwestycji w mieście.  Mimo, że stoi już lat kilka, można było z niej korzystać przez 2 dni (1 raz w 2015 i 1 w 2016r.).  Tyle dni mieliśmy w Puszczykowie śnieg, ale to od lat nikogo nie powinno dziwić.  Przyzna każdy, że tylko z publicznych pieniędzy czyni się inwestycje, które funkcjonują tak rzadko.  Nikt za swoje, tak głupio nie wydaje.

2035Tu miały stać lodowisko i sala do piłki nożnej

Pusto również w miejscu, gdzie jak obiecywały władze miasta, miało się zimową porą wiele dziać, gdzie tętnić miało również zimą sportowe życie – w okolicach Sportoteki.  Po podpisaniu umowy ze spółką My Sport, która na 30 lat na wyjątkowo korzystnych warunkach dzierżawi od miasta teren, w styczniu 2014r. burmistrz Balcerek w Echu Puszczykowa zapewniał: „ najpóźniej od sezonu 2016/2017 na jednym z kortów w okresie zimowym będzie funkcjonowało kryte lodowisko, a od sezonu 2015/2016 na dwóch pozostałych kortach w okresie jesienno-zimowym kryte boisko do piłki nożnej”.  Takie były zapewnienia burmistrza, a w tym samym numerze Echa, również ówczesny przewodniczący Rady p. J.Szafarkiewicz  zapewniał o wyjątkowo dobrym interesie jaki zrobiło miasto.  Korty, hala, lodowisko – wszystko to miało być częściowo bezpłatnie!  Ale boiska ani płatnego, ani darmowego w sezonie ubiegłym, ani w tym nie ma, tak samo jak nie ma zapisanego w umowie lodowiska.  I śmiem twierdzić, że go nie będzie.  Puszczykowo zimą, poza ciszą lasu,  do zaoferowania ma niewiele.

baner-kancelaria-podatkowa-729x90_c

Wszystkich, którzy tak jak ja powątpiewali w ten „świetny interes”, w tym samym numerze Echa burmistrz Balcerek zapewniał jeszcze: „w mojej ocenie, bardzo dobrze zabezpieczyliśmy interes miasta. Wprowadziliśmy do projektu umowy możliwość wypowiedzenia umowy właściwie w każdym przypadku realizacji umowy niezgodnie z jej treścią.  W tej sytuacji nie będą przysługiwały dzierżawcy żadne roszczenia ani zwrot nakładów”.  Tak pisał do mieszkańców burmistrz Andrzej Balcerek.  Dziś o tym nie pisze, nie mówi, siedzi cichutko w nadziei, że nikt już o jego zapewnieniach nie pamięta.  Najgorsze jest to, że z jakichś względów zapisów tej dobrze zabezpieczającej interes miasta umowy burmistrz nie egzekwuje.  Radni też milczą.  A chętni do gry w piłkę czy jazdy na łyżwach… mogą sobie jechać do Poznania.

Krzysztof J.Kamiński

magdalena11Zima w Puszczykowie okiem 11 letniej Madzi

Komentarzy: 8 o “Puszczykowo – miasto sportu zimą

    1. Trzeba w końcu oddać sprawiedliwość Małgorzacie Ornoch-Tabędzkiej, za jej kadencji coś rzeczywiście działo się w kulturze, turystyce i sporcie Puszczykowa. To była jedyna kadencja rozwoju miasta dla obywateli!
      Lodowisko było pełne młodzieży.
      CAK i mała filharmonia były pełne starszej młodzieży.
      Zakole było pełne turystów.
      MOSiR było pełne sportowców.

      1. No ,nareszcie ktoś zauważył , że Pani Burmistrz była burmistrzem dla nas , mieszkańców i miasta .

          1. A może wyjaśnienie tej zagadki jest dziecinnie proste, może jej po prostu podłożono tę „świnię” żeby ją zwalić z Urzędu. Może ktoś wiedział z najbliższego otoczenia jakie są miny w tych projektach i wykorzystał jej nieznajomość projektów technicznych, jej zapracowanie, niecierpliwość, zbytnią ufność, nieroztropność a nawet litość w doborze najbliższych współpracowników i podpisała jakiś podłożony papier jeden z dziesiątków ?
            Co może tak być?
            ???
            Wiele jej błędów wytykacie, prawdziwych i urojonych. A ja dodam jeszcze jeden ale najprawdziwszy – M.Ornoch-Tabędzka nie umiała się bronić przed podłością i małością piszczykowian. PISZCZYKOWIAN. Jej największy błąd to milczenie.
            M

          2. Pani Jadwigo, czy nie oriętuje się Pani, czy nie znalazła by się prawna argumentacja, aby byłą burmistrz postawić przed sądem za wspomniany przejazd na ul. 3 Maja? Zarzut? Działanie na szkodę miasta i jej mieszkańców oraz przekroczenie swoich kompetencji na szkodę miasta.

  1. Grupa „Razem dla Puszczykowa” natychmiast po dojściu do władzy wysłała na MOT (czyż nie na życzenie Rumcajsa?) pozew do Prokuratury z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przy budowie przystani kajakowej. Prokuratura oczywiście odrzuciła tę bzdurę.
    Jadwiga niech rzeczywiście stworzy jakiś pozew w sprawie 3 maja, ja podpowiem jaki: pozwaną powinna być PKP jako sprawca natomiast Urząd Puszczykowa i cała ówczesna Rada Miasta jako wspólnicy którzy popełnili ten czyn „z zamiarem ewentualnym”.
    No, to Jadwiga miotłę po d..ę i do roboty. Chyba że Jadwiga nie jest na prawdę.
    M

  2. Do ,, w obronie MOT ,, : też tak myślę , a ,, życzliwość ,, niektórych pracowników Urzędu do MOT , znam osobiście. Po prostu pani burmistrz była zbyt dobra i ludzka .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.