Subiektywny komentarz do kalendarium

Na najbliższej sesji Rady Miasta zdecydują się losy budowy marketu na ulicy Moniuszki.  W projekcie planu zagospodarowania jaki będzie przedstawiony radnym, burmistrz zaproponuje możliwość budowy sklepu o powierzchni 1200m, którego powstanie (czego świadomi są zarówno burmistrz jak i chcący budować market deweloper) zakorkuje jeszcze bardziej Puszczykówko.

Ale wróćmy do czasu leniwych dla jednych i pracowitych dla innych dni lata. W dniu 21 czerwca 2016 do burmistrza zwrócił się właściciel terenu – Spółka Area Perfecta, która poinformowała o swoich planach (od lat znanych), tj, budowy marketu na ul. Moniuszki.  W następnym dniu – 22 czerwca odbywała się ostatnia przedwakacyjna sesja Rady Miasta, na której burmistrz nie poinformował radnych o rozmowach ze spółką.  Może dlatego, że analizował propozycję.  W ciągu jednego dnia nie tylko przeprowadził analizę koncepcji inwestora, ale i uznał, że „ta lokalizacja  jest jedną z niewielu, gdzie mógłby powstać nieduży obiekt handlowo-usługowy”.  Skąd zmiana stanowiska burmistrza, który jeszcze niedawno nie zgadzał się (oficjalnie) na lokalizację obiektu tego typu w tym samym miejscu, o podobnej wielkości?  To wie tylko burmistrz, tak jak i to, dlaczego 1200 metrowy obiekt jest obiektem „niedużym”.  W każdym razie zdążył jeszcze burmistrz wysłać do spółki wniosek o przestawienie umowy z siecią handlową, a spółka jeszcze 22 czerwca przesłała ją burmistrzowi.  Ten 1 lipca powiadomił spółkę, że zgodzi się na zawarcie w projekcie planu zagospodarowania wniosku o wybudowanie marketu, ale uzależnia to od podpisania umowy w formie aktu notarialnego.  To zdaniem burmistrza zabezpiecza interesy miasta.  Najważniejsze moim zdaniem warunki umowy te są takie:

  • Spółka w ciągu 12 miesięcy wybuduje market – pytam: czy to interes miasta czy spółki?
  • Spółka w ciągu 12 miesięcy do uzyskania pozwolenia na budowę poszerzy ulicę Moniuszki, przy czym miasto wcześniej musi wykupić ogródek przy lodziarni Piskorskiej – pytam: czy poszerzenie ulicy to interes miasta czy marketu do którego będą musiały dojechać tiry z dostawami? Zwróćmy uwagę, że działkę na której jest ogródek lodziarni ma wykupić miasto, czyli za to zapłacimy my podatnicy.
  • Spółka wykona budowę ogólnodostępnego przejścia dla pieszych pomiędzy przejazdem kolejowym a pawilonami przy ulicy Dworcowej – pytam: czy to znaczy, że pomaluje pasy na jezdni w miejscu gdzie pewno przejścia pewno być nie może, aby łatwiej było dojść przez zakorkowaną ulicę do marketu? I jeszcze czy są przejścia dla pieszych „nieogólnodostępne”?
  • Spółka wykona na swoim terenie parking na 75 miejsc typu park&ride, który całodobowo, darmowo będzie dostępny dla mieszkańców. – pytam: czy taki parking nie jest aby niezbędny marketowi, a mieszkańcy mają już dziś prawie stale pusty parking przy kościele?
  • Jeśli spółka nie wybuduje w ciągu 2 lat od wejścia w życie planu marketu, wtedy zobowiązuje się sprzedać miastu teren pod parking po cenie rynkowej – tu nawet komentarz jest zbędny.
  • Spółka w przypadku sprzedaży terenu zobowiązuje się uzyskać od nabywcy te same zobowiązania, oraz ponosi odpowiedzialność względem miasta, jeśli nabywca nie spełni warunków umowy. Jeśli spółka nie wywiąże się z umowy wtedy również poniesie odpowiedzialność finansową. Odpowiedzialność spółki określono na kwotę 1 miliona złotych. – Pięknie brzmi, ale problem polega na tym, że kapitał zakładowy spółki to kilka tysięcy złotych. Co stanie na przeszkodzie, aby w razie kłopotów i konieczności wypłaty kar, zarząd spółki ogłosił upadłość?  Z czego wtedy ściągniemy zapisany w umowie milion?  Czy aby spółka nie ofiarowała nam przysłowiowych Niderlandów?  A idąc dalej, jeśli spółka Area Perfecta, która ma liczne spółki siostry, przekaże nieodpłatnie teren na którym chce inwestować swojej spółce siostrze, a ta nie dotrzyma warunków umowy, to czy wtedy odszkodowania Puszczykowu się należą czy nie? To pytanie pozostawiam prawnikom.

 

Tyle wątpliwości do umowy z Area Perfecta, ale wróćmy do pracowitego lata, bo nie umowa ze spółka jest tutaj najważniejsza.  11 lipca podpisano wspomniany akt i jeszcze w tym samym dniu wyłożono plan zagospodarowania, w którym znalazły się korzystne dla spółki zapisy.  Innymi słowy, wciągu 11 dni spółka zgodziła się na warunki burmistrza, burmistrz przekazać je urbanistce, a urbanistka mimo wakacji zdążyła uwzględnić warunki  i wpisać je w projekt planu.  Ekspresowe, niewakacyjne tempo.  Nie pamiętam tak szybkich prac nad jakimkolwiek wcześniej uchwalanym w Puszczykowie planem.  Ale tempo to było jak się okaże niezbędne.  Jedna dygresja – jak informuje burmistrz na stronie urzędu: przed wyłożeniem planu poproszono spółkę o doprecyzowanie swoich oczekiwań, jak duży ma być obiekt handlowy.  I tu pytanie retoryczne: czy kogoś z mieszkańców Moniuszki pytał burmistrz o ich oczekiwania np. jak dużego marketu nie chcieliby w swoim sąsiedztwie?

moniuszkiBurmistrz mówił, że jest przeciwko marketowi w tym miejscu. Mówił.

13 lipca na koszt podatników zlecono wykonanie analizy pomiarów natężenia ruchu na ul. Dworcowej i Moniuszki.  Pada tam stwierdzenie, że ruch kołowy po wybudowaniu marketu zwiększy się o ok. tysiąc samochodów dziennie i pojawia się zalecenia wybudowania ronda na skrzyżowaniu Moniuszki/Dworcowej i pewno Wiązowej.  Czy aby nie odbędzie się to kosztem zaboru następnych działek?

piskorskaTen ogródek podatnicy mają wykupić pod drogę, aby tiry mogły dojechać do prywatnego marketu

O porozumieniu ze spółką nieświadomi byli nie tylko mieszkańcy ale i radni, którzy nawet tego nie kryją. Dowód na to jest również w lipcowym wydaniu „Echa Puszczykowa”, gdzie przewodniczący i jego zastępca z komisji rozwoju informowali, że na ulicy Moniuszki w projekcie planu zapisano 300 metrowy obiekt.  I z takimi informacjami na wakacje pojechali mieszkańcy Puszczykowa.  A czas biegł.  Biegł czas wyłożenia planu, który sobie leżał bez większego tym razem zainteresowania nieświadomych niczego mieszkańców, a nieświadomi niczego mieszkańcy leżeli sobie wtedy na plażach.  W trakcie wakacji 4 sierpnia odbyła się w urzędzie miasta prawem przewidziana dyskusja o  planie zagospodarowania.  Temat który zawsze wywoływał liczny udział mieszkańców, tym razem przeszedł bez echa.  Mieszkańcy tym razem tłumnie nie przybyli.  Jak tylko zakończył się termin wyłożenia planu, przyszedł czas składania uwag.   A nieświadomi niczego mieszkańcy ciągle się lenili.  Zamiast pisać jak zawsze w tej sprawie uwagi, wylegiwali się na słońcu. Czas płynął a słońce grzało na korzyść inwestora i burmistrza.   29 sierpnia termin składania uwag minął.  Przy poprzednich wyłożeniach wpływały setki uwag, (które burmistrz ignorował), a teraz mieszkańcy złożyli tylko 3 uwagi.   Innymi słowy terminy pięknie pasowały – wyłożenie planu, dyskusja i składanie uwag do planu wpasowały się idealnie w wakacje.  Kiedy ludzie wrócili z wczasów było już pozamiatane, bo cała zgodna z prawem procedura odbyła się między 11 lipca a 29 sierpnia.  Wakacje nie wakacje, w Puszczykowie trzeba, jak się okazuje, być zawsze w pogotowiu.

Ironią losu jest, że plan zagospodarowania dla tego obszaru miasta został wywołany w 2009r. jeszcze za poprzedniej burmistrz i miał na celu uchronienie tego fragmentu Puszczykowa przed zakusami inwestorów, którzy chcieli budować tam duże obiekty handlowe.  Co więcej, gdyby nie zapisy w planie, to na ulicy Moniuszki market takiej wielkości powstać nie może – co potwierdził już wyrok sądowy.  Teraz prawdopodobnie wyrok sądowy, sąsiedzi przyszłego marketu będą mogli powiesić w ramce na ścianie.

blok-malyBurmistrz mówi, że jest przeciwko budowie wielopiętrowych bloków. Mówi.

A wkrótce wyczytamy pewno w „Echu Puszczykowa”, że burmistrz zawsze  jest obrońcą mieszkańców i miasta, które broni przed niechcianymi inwestycjami.  Powie, że nie zgodzi się na budowę bloków na Kraszewskiego.  A co znajdzie się w projekcie, który ostatecznie przedstawi radnym do zatwierdzenia za rok – tego nie wie nikt.   Czy nie znajdą się tam zapisy o „niedużych” siedmiopiętrowych blokach?  Przecież ten sam pan burmistrz przez lata odrzucał setki (!) uwag do planu zagospodarowania dla rejonu Moniuszki/ Solskiego/ Dworcowej i każdorazowo w nowych projektach jakaś niewidzialna ręka wpisywała a to market większy, a to ciut mniejszy, a to tu, a to tam.  Nieuwzględnianie głosów mieszkańców, uwag do planów zagospodarowania to  specjalność burmistrza, który równocześnie zawsze twierdzi, że wsłuchuje się w głosy puszczykowian.  W przypadku tego planu mieszkańcy pisali i protestowali, aż w końcu się zmęczyli i pojechali na wakacje.  A nasz burmistrz pracował.

Krzysztof J.Kamiński

fot. A.Balcerka – naszaokolica.nazwa.pl

Wszystkie podane w tekście daty i fakty są zaczerpnięte z oficjalnej strony miasta.  Kto może niech pójdzie na sesję RM 27 września o godzinie 17.00

reklama-top-01 (1)

Komentarzy: 16 o “Pracowite wakacje burmistrza czyli jak „zbudować” market w jedno lato

  1. trzeba kompletnie nie miec wyobrazni zeby cos takiego wymyslic a przy okazji zniszczyc ( do czego dojdzie )
    kultowe miejsce dla lodziarzy z WLKP . no ale jak wladza nie potrafi dogadac sie z rodzina pewnej tenisistki (spotkania w Mosinie 🙂 to musi krecic wlasne lody 🙂 gratulacje panie Balcerek za tempo dzialania

  2. Na stronie Urzędu Miasta możemy zapoznać się z dokumentem dotyczącym analizy natężenia ruchu w obrębie ulicy Dworcowej po wybudowaniu na ul. Moniuszki sławnego już marketu o pow. 1200 m kw.

    Czytamy tam m.in. ” przewiduje się więc, że szacunek zwiększenia ruchu samochodowego przy uwzględnieniu źródeł i celów ruchu do planowanego obiektu będzie w granicach 600 – 1000 samochodów w ciągu doby”.
    Wśród zaleceń znajdziemy : „zaplanowanie ronda na ul. Dworcowej umożliwiającego większą przepustowość oraz obustronne poszerzenie wlotu i wylotu z ul. Moniuszki.”

    A wszystko to po to, by umożliwić wybudowanie wielkiego obiektu handlowego w miejscu, które absolutnie się do tego nie nadaje.
    Zalecam tę lekturę wszystkim zainteresowanym tym, co aktualnie w Puszczykowie się dzieje…

    1. „Zalecam tę lekturę wszystkim zainteresowanym tym, co aktualnie w Puszczykowie się dzieje…”
      To wygląda na PAKOWANIE WALIZEK. Z wielu źródeł dochodzą słuchy że PIS wprowadzi ustawę o dwukadencyjności Starostów, Wójtów i Burmistrzów.

      1. Max dwie kadencje powinny dotyczyć nie tylko wójtów i burmistrzów, ale także wszystkich spółek SP i miejskich.

  3. Przeczytałem i uważam, że:

    poszerzenie wylotu z ulicy Moniuszki wiąże się nie tylko z zabraniem ogródka Pani Piskorskiej, ale również z wywłaszczeniem właściciela działki, na której dojrzewają w tej chwili winogrona. Czy on o tym wie?
    A pomysł wybudowania ronda pod szlabanami uważam , mówiąc delikatnie, za arcydziwny, ewenement na skalę światową. I tylko po to, „by zrobić dobrze” inwestorowi. Ja chyba śnię.
    I na to zgadzają się nasi radni!?!

  4. Z podobnym tempem prac mieliśmy już do czynienia przy planie dla działki o nr 417/38. W dniu 22 kwietnia 2014 r. Rada Miasta Puszczykowa podjęła uchwałę nr 296/14/VI w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla jednej wybranej działki o nr 417/38, położonej przy ulicy Morenowej. Powyższy plan został uchwalony na ostatnim posiedzeniu Rady Miasta, przed wyborami, w dniu 21 października 2014 r. uchwałą nr 327/14/VI. Zmiana planu w ciągu kilku miesięcy i determinacja, żeby zmienić plan na ostatnim posiedzeniu Rady Miasta w danej kadencji z pewnością nie może być przypadkowa. Tutaj również działkę ostatecznie chce zabudować deweloper bliźniakiem.

  5. Pan Balcerek na zdjęciu może się uśmiechać, bo razem z inwestorami i urzędnikami ograł mieszkańców!

  6. Radni, w was nadzieja na zablokowanie szkodliwych dla naszego życia inwestycji. Nie chcemy blokowisk, wiaduktów i marketów większych niż 300 mkw – My Mieszkańcy!
    Radni! Brońcie Tradycyjnego Charakteru Puszczykowa który jest naszym komfortem!

  7. to juz jest skandal ! ktos ma ogrod i za chwile nie ma ktos placi za to podatki regularnie i jeszcze pan burmistrz rzadzi czyims nie swoim gruntem jak tak mozna …a potem spokojnie idzie do kosciola ….i sie modli ….a ta osoba placze przez niego …napewno nikt nie jest zadowolony z tego projektu oprocz pana burmistrza ….pan burmistrz jest usmiechniety ,zadowolony ale kosztem nas ….a sumienie jeszcze ma ????

  8. Przeczytajcie sobie propagandę skarbnika Łoździna,który jest autorem tego aktu notarialnego. Ani słowa o tym, że za nasze pieniądze chcą zlikwidować ogródek Piskorskiej. On jest z Dopiewa a tu mieszka jego babcia do której przyjeżdżają jego dzieci. A czy babcia mieszkać będzie przy markecie? Prawdopodobnie nie bo jakby tak było to dzieci nie przysyłał by aby wypoczywały na zapleczu sklepu.
    A poza tym przeczytajcie straszenie tych co tu podatków nie płacą. Brak kasy na halę wychodzi.
    Do tego sugestie że kościół w Puszczykowku nie pozwoli korzystać z parkingu – obrzydliwe.
    Wciska że nie było uwag do tego planu zagospodarowania chociaż sam już dwa razy składałem.
    A przede wszystkim powinni przeczytać to radni: na nich będą chcieli zrzucić winę za budowę tego marketu.

  9. A ja myślę, że już najwyższy czas wywołać plan zagospodarowania dla ulicy Andersonów. Jest wąska, ślepa i nie ma na niej marketów, o które aż się prosi. To ulica bliska sercu wpływowej urzędniczki i jednego radnego. 🙂

    1. Jako przyszły Burmistrz Puszczykowa , obiecuję Wam, że pierwszą moją decyzją kadrową będzie wymiana pani architekt w Urzędzie Miasta w Puszczykowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.