Jak zapewne wiedzą czytelnicy Forum Puszczykowo wczoraj 24 listopada w Sali sesyjnej UM w Puszczykowie odbyło się spotkanie mieszkańców miasta.  Spotkanie zorganizowali: Komitetu Obrony Dziedzictwa Kulturowego i Krajobrazowego Puszczykowa, Forum Puszczykowo oraz radna Agata Wójcik.  Chcielibyśmy bardzo serdecznie podziękować wszystkim przybyłym za udział w debacie o naszym mieście.

Bardzo liczne grono mieszkańców przybyłych na spotkanie, potraktowało je jako forum wymiany myśli, uwag i spostrzeżeń dotyczących różnych aspektów życia w Puszczykowie, przede wszystkim skupiając się na:

  • kwestii budowy marketu na ul. Moniuszki,
  • zamiarów poszerzania ulic w mieście kosztem prywatnych działek,
  • pomysłów budowy wielopiętrowych bloków w rejonie ulic Kraszewskiego/Szpitalna
  • losów bloku pielęgniarek i terenu parku przyszpitalnego.

Przybyli puszczykowianie zwracali uwagę na sposób procedowania planów zagospodarowania, których projekty przedstawiane przez UM budzą wiele kontrowersji.  Mieszkańcy wskazywali także, że nie podoba im się dewelopersko-inwestycyjna aktywność władz miasta.

s8

Poziom obywatelskiej debaty oraz merytoryczna zawartość wypowiedzi uczestników dowodzi, że ogromnej rzeszy ludzi nie jest obojętne w jakim kierunku i w myśl jakiej wizji rozwijać się ma Puszczykowo.  Uczestnicy debaty wielokrotnie, z niepokojem i troską podkreślali, że nie akceptują kierunku i rodzaju zmian proponowanych przez władze miasta oraz nie rozumieją, dlaczego władze stoją w tak oczywistej i ostentacyjnej opozycji wobec ich wniosków i oczekiwań.  Mieszkańcy podkreślali konieczność zachowania dotychczasowego, specyficznego charakteru naszego miasteczka.

s10

Jako organizatorzy chcemy podkreślić cenne głosy gości spoza Puszczykowa: panów Lechosława Lerczaka – społecznika i aktywisty ruchów miejskich oraz profesora Piotra Wędrychowicza – urbanistę, byłego architekta miasta Poznania.  Bardzo dziękujemy im za przybycie i cenne wskazówki.

s4

Na wczorajsze spotkanie przybyli radni: Przewodnicząca RM M.Hempowicz, D.Łuczak-Dydowicz, M.Krzyżański, Ł.Grzonka i     J.Łagoda.  Dziękujemy za ich udział, żałując równocześnie, że nie przyszli pozostali.  Podobnie w dyskusji zabrakło głosu nieobecnego pana burmistrza A. Balcerka.  Mieszkańcy zapewne chętnie usłyszeliby ich racje.

s6

W trakcie dyskusji wielokrotnie apelowano bowiem do burmistrza i radnych miasta – także tych nieobecnych, aby ich decyzje i wybory odzwierciedlały WOLĘ MIESZKAŃCÓW- WYBORCÓW i wypełniały obietnice wyborcze sprzed 2 lat.  Innymi słowy,mieszkańcy OCZEKUJĄ i ŻĄDAJĄ od radnych należytego reprezentowania i obrony ich interesów.  Podkreślano także, jak ważne jest uchwalanie kolejnych MPZP dla miasta w sposób głęboko przemyślany, dalekowzroczny i odpowiedzialny- skutki bowiem decyzji obecnej Rady wykraczają daleko poza czas trwania kadencji.  Dlatego też powinny być one podejmowane po rzetelnych konsultacjach z mieszkańcami i z refleksją, że uwarunkują one życie następnych pokoleń obywateli miasta.

s11

Przebieg tego prawie trzygodzinnego spotkania dowodzi ogromnej potrzeby mieszkańców, aby móc wypowiedzieć się i być wysłuchanym w sprawach miasta.  Raz jeszcze dziękujemy przybyłym mieszkańcom za udział w spotkaniu, deklarując służenie wszelką możliwą pomocą w batalii o obecny i przyszły kształt Puszczykowa.  Przepraszamy szczególnie tych którzy nie zmieścili się na sali oraz za wszelkie niedociągnięcia z naszej strony.

Agata Wójcik Radna Miasta Puszczykowa i Krzysztof J.Kamiński – Forum Puszczykowo

fot. C.Wichniewicz

Od redakcji: po wczorajszym spotkaniu nie wszystkie osoby wpisały swoje adresy mailowe.  Ci którzy tego nie zrobili, a chcą w jakiś sposób się zaangażować i pomóc, proszeni są o przesłanie swoich adresów na pocztę: redakcja@forumpuszczykowo.pl  Łatwiej będzie nam się kontaktować, przy podejmowaniu kolejnych działań, o których wczoraj z oczywistych względów nie mogliśmy mówić.  Równocześnie prosimy o kontakt na adres redakcji wszystkie osoby, które zabrały z sobą pismo, pod którym należy zbierać podpisy: NIE CHCEMY SUPERMARKETÓW I WIEŻOWCÓW W NASZYM MIEŚCIE OGRODZIE

s9

s1

2

Komentarzy: 43 o “Spotkanie mieszkańców – refleksje

  1. Sprawozdanie trzeba uzupełnić że z wielu ust padły krytyczne uwagi o działalności Starosty Poznańskiego J.Grabkowskiego, o jego negatywnym oddziaływaniu na władze Puszczykowa .
    Zwrócono też uwagę że wizja rozwoju inwestycji drogowych Starosty mija się z potrzebami mieszkańców okolic Puszczy Zielonki, o tym że Staroście co najmniej obojętne są takie wartości jak:
    1. Środowisko naturalne
    2. Dziedzictwo kulturowe
    3. Język polski
    4. Los mieszkańców nie zamożnych
    M

      1. Z czyichś ust padła uwaga mniej więcej tego rodzaju:
        …już wiem po co utworzono te spółki na szpitalu, ten Real Estate Investment – to czyściciel majątku! CZYŚCICIEL majątku szpitala!

  2. Jak w takim kierunku ma zmierzać rozwój Puszczykowa, to ja się wyprowadzam. W luboniu będzie taniej i łatwiejszy dojazd do Poznania.

    1. O! Słuszna decyzja! Komu trzeba jest bliżej do marketów, szerokich dróg niech się przeniesie do Komornik albo przynajmniej Lubonia i niech zwolni miejsce intelektualnej elicie.
      Puszczykowo miasto intelektualnej elity – oto kierunek rozwoju!

      1. Puszczykowo jest miastem dla wszystkich obywateli. I tej tzw” intelektualnej elity” jak się buńczucznie nazywacie i dla zwykłego robotnika czy emeryta. Nie zawłaszczajcie sobie Puszczykowa dla siebie, nie jest Waszą własnością.

        1. Intelektualna elita nie jest tożsama z wyższym wykształceniem ani zawodem ani stanem majątkowym. (…) To stan świadomości i kultury osobistej. Zatem do elity intelektualnej można zaliczyć i robotnika i emeryta jeśli wykaże swe walory, ulubione określenie radnej M.Szczotki, walory etyczno-moralne.

          Mówi się że Puszczykowo jest miastem elity finansowej. Ale co to dziś znaczy? Można dostać spadek z nieba, majątek z przemytu, ze złodziejstwa, z korupcji, z kombinatorstwa, pasożytnictwa, wszelakiego łajdactwa i uchodzić w Puszczykowie za członka elity? Na to na razie wygląda i dla takich buduje się te sauny, masaże i etc.
          M

          1. A czy stary dziad, który się wiąże z dużo młodszą kobietą, a potem się z nią rozwodzi to się mieści w ramach walorów etyczno – moralnych czy też nie? Będzie członkiem elity intelektualnej?

          2. Dlaczego taki temat?
            Z definicji Wikipedii fragment który odpowiada obecnemu konfliktowi społecznemu w Puszczykowie:
            Elita
            „1. cech ciała i umysłu jednostek, takich jak kondycja fizyczna, odwaga czy inteligencja (elita walorów); tego rodzaju elitą jest merytokracja;
            2. wielkości i rodzaju majątku posiadanego przez jednostki (elita posiadania);”
            ———————-
            Otóż właśnie w Puszczykowie konflikt który zaistniał tak ostro można zdefiniować jako konflikt interesu między „elitą walorów” a „elitą posiadania”.
            Dla MERYTOKRACJI [są to również sportowcy i ludzie bardzo zamożni] ważny jest tradycyjny charakter miasta [środowisko, drzewa, zabytki, integracja wokół ośrodków kultury], zaś dla „elity posiadania” ważna jest szczególna egzemplifikacja mienia znacznej wartości [droższy market z dobrze widocznym parkingiem, wydarzenia sportowo-rekreacyjne wymagające nakładów w sprzęt, szerokie drogi, zniesienie jakichkolwiek ograniczeń w prowadzeniu interesów] powiązana z dążeniem do zaspakajania wyłącznie własnych potrzeb. I właśnie z tego czynnika wypływa szczególne zainteresowanie posiadaniem kontroli nad legislacją i dystrybucją środków budżetowych. To także tłumaczy małe zainteresowanie rozwojem kultury [kadłubkowe CAK, brak profesjonalnej biblioteki miejskiej, brak galerii miejskiej, brak domu kultury, brak ambitnych zdarzeń artystycznych], czyli kultury rozumianej jako miejsc integracji merytokracji.

            A mówiąc po ludzku, tak się „rozwija” Puszczykowo że ludzie po pracy nie mają w tym mieście gdzie pójść lepiej ubrani! Mogą się ubrać tylko w lepsze dresy!

            M

  3. Bardzo podobał mi się sposób prowadzenia spotkania przez p. Mikołaja Pietraszak-Dmowskiego, jego poglądy i sposób ich przedstawiania. Może już czas zacząć myśleć o ewentualnym kontrkandydacie obecnego burmistrza, którego działania krytykuje coraz więcej mieszkańców. Chętnie widziałbym na tym stanowisku właśnie p.Mikołaja lub osobę o podobnym spojrzeniu na sprawy naszego miasta np. p. Sławomira Manikowskiego, który wypowiadał się na spotkaniu. Pan Mikołaj Pietraszak Dmowski za swoje zasługi w działalności na rzecz ochrony krajobrazu i środowiska został prawie 2 lata temu odznaczony przez Prezydenta RP Złotym Krzyżem Zasługi. Jest również prezesem zarządu Majątek Rogalin Sp. z o.o. i sekretarzem zarządu Fundacji Raczyńskich.

      1. Do wyborów dwa lata, a już dzielicie stanowiska. Wybierzcie Pietraszaka, a będziecie mieć Napierałę a rebours. Tak samo będzie mieszkańców słuchać.

    1. Uprzejmie dziękuję za zaufanie! Mam jednak inne plany na przyszłość. Zapewniam mimo to, że póki sił starczy nie zrezygnuję z walki o Puszczykowo. Jak powiedział jeden z sąsiadów, „zawdzięczamy panu burmistrzowi integrację”. W tej chwili wokół spraw naszego miasta trzeba budować wspólnotę. To w naszym na różne sposoby podzielonym społeczeństwie nie jest łatwe, ale nie tylko możliwe, lecz wręcz konieczne. NO PASARA’N!

      Byłem wczoraj w Nowym Tomyślu. Miasto tak czyste, że trzeba by zrobić wycieczkę dla naszych burmistrzów, urzędników i radnych. Po powrocie zajęliby się porządkami, a nie działalnością quasi-developerską, czyli tu market, a tam bloki.

  4. Były już w naszym Sejmie różne partie jakieś BBWR ,UNIE Demokratyczne i niedemokratyczne a nawet PPP co oznaczało partie przyjaciół piwa z bardzo mądrym przywódcą REWIŃSKIM .Może by tak powołać w Puszczykowie partie PR czyli partie rozumu .Na jej czele wybrał bym Sz.Pana Mikołaja Pietraszaka ,chociaż nie wiem czy w tym jak nie którzy nazywają intelektualnym miasteczku znalazło by się tylu ,aby tą partię zarejestrować. Na pewno nie zarejestrowałbym 10bezradnych.

  5. Market i bloki na horyzoncie, rodzi się grupa ludzi skupiona wokół spraw miasta,która chce zatrzymać władze w szaleństwie dewastacji Puszczykowa,więc wyszli do boju prowokatorzy,którzy wiedzą jak najłatwiej wszystkich skłócić: dyskutowaniem o stanowiskach.Za chwilę ci sami zaczną pisać,że lepszy Kamiński albo Niedbała,albo Krzyżański i zacznie się wojna.Ale jeśli robicie to tylko z wrodzonej głupoty to mogę napisać: róbcie tak dalej, a Podleśna 4 otworzy butelki z szampanem.

    1. Skoro ruszyła giełda nazwisk proponuję na stanowisko burmistrza pana Zbigniewa Cichockiego.
      Powód?
      znakomity artysta
      architekt
      znawca puszczykowskiej architektury
      społecznik
      elokwentny rozmówca
      i w ogóle świetny facet
      Pan Cichocki na burmistrza!!!!!!!

      1. Na kandydatów przyjdzie czas – teraz niech każdy pokaże na jakim mieście mu zależy!

      2. Ktoś mnie typuje na Burmistrza więc odpowiem zanim nie będzie za późno. Są zasadnicze powody dla których nie mogę być Burmistrzem.
        1. Źle się prezentuję w asfaltowo-grafitowym garniturze z krawatem, chyba że wyborcy zaakceptowali by całkowicie inny typ elegancji jaki uznaję, coś w stylu Seana Connery.
        2. Nie cierpię powagi, chyba że wyborcy tolerowali by swobodny styl bycia.
        3. Jeżdżę po mieście niemalże tylko rowerem gdzie chcę i jak chcę [Pan komendant Borowski by potwierdził] i tej przyjemności nie pozwolę sobie zabrać, czy wypadało bym to robił będąc Burmistrzem?
        4. Najważniejsza przeszkoda jest jednak taka że rozwiązał bym wszystkie sporne sprawy w mieście i pogodził zwaśnione strony i w Puszczykowie zapanowała by powszechna szczęśliwość a to był by koniec opozycji. A to z kolei oznacza konflikt sumienia gdyż uważam istnienie opozycji za warunkujący element równowagi systemu demokratycznego.
        ………..
        Inne są jeszcze drobne przeszkody lecz nie na pewno te że przeszkodą kandydowania na szefa miasta jest brak wiedzy i doświadczenia administracyjnego ponieważ te przymioty człowiek który wykazał się w innej dziedzinie związanej z planowaniem i jakąkolwiek funkcją kierowniczą nabędzie w krótkim czasie po objęciu stanowiska Burmistrza.
        ……….
        Ale skoro mnie wywołano, może do Rady, nie wykluczam takiej ewentualności.

          1. „4. Najważniejsza przeszkoda jest jednak taka że rozwiązał bym wszystkie sporne sprawy w mieście i pogodził zwaśnione strony i w Puszczykowie zapanowała by powszechna szczęśliwość a to był by koniec opozycji. A to z kolei oznacza konflikt sumienia gdyż uważam istnienie opozycji za warunkujący element równowagi systemu demokratycznego.”
            Ten punkt do mnie przemawia, szkoda, że 9.11 na spotkaniu zorganizowanym przez GL KOD Puszczykowo nie zabrał Pan głosu. Reszta, od 1-3 przypomina mi sylwetkę Prezydenta Poznania, Jaśkowiaka, którego absolutnie popieram.
            Sportowa elegancja…rower…właściwa prodemokratyczna postawa…poprzeczka wysoko! Powodzenia.

          2. Dziękuję grac za dobre słowa ale po cóż miałem się odzywać skoro na spotkaniu w elokwentny sposób wiele osób wyraziło to co wszyscy wiemy. Było to spotkanie zapoznawcze, również skłaniam się bardziej za działaniem. Zatem moja propozycja pierwsza jest taka aby korzystając z gościnności tego Forum, mieszkańcy miasta podpisując się imieniem i nazwiskiem opowiedzieli jakiego chcą Puszczykowa. Słowa mówione są jak dym a zapisane jak granit.

            O marketach powiem krótko, mnie osobiście i mojej rodzinie markety o powierzchni 750 mkw sprzedaży są nie potrzebne, z tym że jak ktoś chce na swojej działce taki postawić to zezwolił bym mu na to z zastrzeżeniem że będzie zasłonięty roślinnością i nie będzie parkingu większego niż taki jak przy wspomnianej aptece. Po prostu market mi nie przeszkadza a tylko hałas, ruch i permanentny kurz wiszący w powietrzu oraz trucizna spalin i olejów samochodowych.
            Dla mnie idealną [osobiście jeszcze niedoścignioną], wręcz wzorową formą działalności usługowej z którego może zasłynąć Puszczykowo jest apteka na Dworcowej. Zadbana posesja, zabytkowy utrzymany dom i nowoczesny wystrój wnętrza na parterze oraz przeszklona na całej długości fasada. Takie powinno być całe Puszczykowo, co kawałek taki interesik. Podobnie jak we Włoszech, na przykład w Wenecji, turyści idą wzdłuż witryn patrząc na ręce pracującym rzemieślnikom, wchodzą kupują i wszyscy są z tego zadowoleni.
            Itede,itepe.
            Proszę, kto następny o marketach? A może grac napisze co lubi, co uważa za słuszne?

          3. Zostałam wywołana do odpowiedzi więc melduję się posłusznie. Jakiego chciałabym Puszczykowa? Otóż, zielonego, nie zabetonowanego, z przemyślaną architekturą dostosowaną do wizji miasta-ogrodu, miejsca przyjaznego wszystkim chcącym żyć w spokoju, w zgodzie z przyrodą a jednak nadążającego za potrzebami mieszkańców. Nie trzeba sięgać do wzoru tak odległego jak Wenecja, wystarczy zajrzeć do Konstancina pod Warszawą (przykład Starej Papierni) czy innych polskich miast-ogrodów. Przykład „Apteki w starym domu” jak najbardziej właściwy, wręcz wzorcowy. Życzyłabym sobie więcej takich miejsc w Puszczykowie. Niestety, wiele z istniejących sklepików i punktów gastronomicznych pozostawia pod względem elegancji, jeszcze dużo do życzenia, na szczęście trend w staraniach do upiększania i unowocześniania już powoli zaczyna być widoczny. Dużemu marketowi na Moniuszki mówię NIE ( choć P&P lubię jako sklep i chętnie widziałabym go gdzieś na obrzeżu), małym, schludnym, eleganckim sklepikom z różnorodnym asortymentem mówię jak najbardziej TAK.

            Serdecznie pozdrawiam,
            Grażyna M. Ciesielska

    2. Ma Pan rację – prowokatorzy nie śpią i zaczynają podburzać jednych mieszkańców przeciwko drugim. To stara metoda znana nam z PRL-u. Nie dajmy się w to wciągnąć , bądźmy RAZEM PONAD PODZIAŁAMI w obronie naszego miasta przed blokami, marketami, zabieraniem prywatnej własności i naszej godności.

      1. „Razem ponad podziałami”- to nasze hasło którym pozwoliliśmy sobie zaprosić na I spotkanie z cyklu „Nie dla marketów!” Zbieramy nadal podpisy pod tym hasłem …

  6. Grupa ludzi, która nie chce w bezpośrednim sąsiedztwie swoich domów, ani bloków, ani marketów, ani zabierania swoich ogrodów to wg niektórych prowokatorzy? Osamotnieni w swej walce ludzie zwracają się o pomoc wszędzie m.in. do posłów różnych opcji politycznych. Działamy ponad podziałami dla dobra miasta i nas wszystkich. Prowokatorami są właśnie ci, którzy próbują tę grupę zatrzymać, obrzucić błotem już na samym początku jej działalności. Nie dajmy się!

  7. A jednak byli inni?
    Na zadane pytania, czy ktoś chce marketu pod swoim domem, czy ktoś chce w Puszczykowie bloków i zabierania prywatnych ogrodów pod poszerzane ulice, nikt nie podniósł ręki.
    Więc byli tam inni, czy tylko podszywają się pod rzekomo obecnych? Stawiam właśnie na tę możliwość.
    Nie wplątujmy tu polityki, zajmijmy się sprawami miasta. A jeżeli chodzi o kontynuację polityki miejskiej p. Napierały , to trzeba wyraźnie powiedzieć, że robi to właśnie p. Balcerek. I należy z tym skończyć!

    1. Cyt:”A jeżeli chodzi o kontynuację polityki miejskiej p. Napierały , to trzeba wyraźnie powiedzieć, że ” ” Kontrolę na PP przeprowadziła Delegatura CBA z Lublina. Agenci biura kontrolowali wydatki uczelni w latach 2012-2016. „Agenci CBA ustalili, że uczelnia udzieliła zamówień publicznych o łącznej wysokości ponad 5,6 mln zł w niekonkurencyjnym trybie zapytania o cenę, bez spełnienia przesłanek jego zastosowania” – informuje Wydział Komunikacji Społecznej CBA. Zamówienia, o których mowa w komunikacie, to m.in. usługi stolarskie czy usługi ochrony mienia. ”
      A …Kanclerz Janusz Napierała w rozmowie z Radiem Merkurym broni się, że uczelnia stosowało taki tryb wiele razy i nigdy nie było do niego zastrzeżeń.

      Czytaj więcej: http://www.gloswielkopolski.pl/wiadomosci/poznan/a/cba-na-politechnice-poznanskiej-kontrola-wykazala-nieprawidlowosci,10645476/

  8. powtarzam się ale chyba trzeba czynić to w nieskończoność… Czytając Państwa polemiki odnoszę nieodparte wrażenie, że przedstawiciele społeczeństwa – mieszkańcy miasta, nie mają pojęcia o fruktach (i nie mam tu na myśli przestępczych łapówek), ZAWSZE spływających na radnych, burmistrzów i innych notabli z powodu realizowanych wszelkich inwestycji. Nie ma tu znaczenia ich sensowność, ekonomia, czy rzeczywiste potrzeby ludności. Fakt ten, najprawdopodobniej jest powodem, iż nie spotkałem jeszcze samorządu, który działałby na rzecz zachowania istniejących struktur, często satysfakcjonujących obywateli. Zachłanność ludzka nie zna granic i przy ocenie różnych sytuacji musimy stale o tym pamiętać. Jeśli dojdzie do wycinania starodrzewia – wyprowadzam się, ale wcześniej dam komuś jeszcze po pysku…

  9. Panie Cichocki co Pan opowiadasz market tak ale bez parkingu i za zielenią?A dojazd i dostawa to pewnie z nieba? Jednak dobrze ze Pan nie jest radnym,bo większych głupot tu nie napisano.A jak grac. porównuje Pana do Prezydenta Jaśkowiaka to niech wie ze na zapytanych 10 osób na niego głosujących 8 nie zagłosuje na niego ponownie!Następny zły włodarz Poznania,ale o to czują ci co tam mieszkają!
    A swoją drogą Droga Redakcjo !Forum nie powinno być miejscem lansowania się i wykorzystania dla własnej reklamy osób tu piszących bo nie po to ono istnieje jak sądzę.

    1. O! Ktoś sobie zażartował na mój temat a jakiś kandydat się zaniepokoił, wziął to na poważnie. Albo jego tata! Ale dla uspokojenia powiem że do tej pory nie przyszło mi nawet na myśl kandydować na Burmistrza.
      Markety bez parkingów? Panie, ślepy jesteś? Nie widziałeś Pan w mieście Poznaniu Biedronki w dawnym kinie Wilda bez własnego parkingu? I to nie jednej Biedronki, i nie tylko w Poznaniu ale w wielu miastach na całym świecie tak jest z sieciówkami. Sensowny argument, może nie?
      I po co Pan kłamiesz? Jakaś kampania wyborcza się zaczęła? Napisane wyraźnie market (sklep, dyskont) jako zasada wolności gospodarczej tak, ale z ograniczeniami, podając za wzór aptekę na Dworcowej.
      Na zakończenie.

      1. Dlaczego wciąż porównuje Pan market 1200 m do apteki na Dworcowej? To żart? A gdzie ci klienci marketu PIP-a mają stawać? Pod oknami sąsiadów, przy ich wyjazdowej bramie? Mają pisać na płocie przy swojej posesji tak , jak to już widzimy na ul. Poznańskiej , „miejsce dla osła” ?
        Przeciwnicy marketu na ul. Moniuszki proponują tzw. mieszkaniówkę z nieuciążliwymi usługami –
        każdy tam sobie może otworzyć mały sklepik lub aptekę.

      2. Panie Cichocki Biedronka w kinie Wilda jest w istniejącym budynku w zbudowie pierzejowej a podjechać do niej można tramwajem i wrócić nim z zakupami! Jak na architekta liche porównanie.I nie mówię tutaj o Panu jako o Burmistrzu tylko nawet radnym z taką wizją miasta!

  10. Nie ma dużego marketu na Moniuszki, jest równoznaczne z brakiem dużego parkinku na tej ulicy. Proponowane niskie budynki usługowo mieszkalne nie wymagają tak drastycznych ruchów jak tworzenie trzeciego pasa, zabieranie części ogródków, zabieranie spokoju bliższym i dalszym mieszkańcom.

  11. kiedyś funkcjonowało takie określenie – lumpenproletariat, moi synowie mówią – hołota a celebryci określają- (…)
    a są ludzie którym marzą się elitarne miasteczka bez marketów i otoczki, durnych radnych i całego tego globalistycznego śmiecia..

    1. Panie biznesmenemeryt, takie było kiedyś powiedzenie – lumpenproletariat. Natomiast ja, na podstawie obiektywnego oglądu rzeczy a także na podstawie 26-letnich osobistych kontaktów zawodowych stworzyłem inne określenie które proponuję upowszechnić – LUMPENBURŻUAZJA.
      To jest proszę Pana inna klasyfikacja – hołoty – jak Pan użył tego określenia.

      Proszę Pana, to zwykli ludzie chcą zwykłych pięknych miasteczek bez industrialnych śmieci produkcji lumpenburżuazji. I to zwykłe pragnienie dopiero ich czyni elitarnymi – jak się okazuje.

      M

  12. Zgadzam się z przedmówcami. Definicję podaję dla ciekawych źródła tego terminu.

    Lumpenproletariat (z niem. Lumpenproletariat – obszarpańczy proletariat) – w socjologii jest to zdeklasowana warstwa osób znajdujących się na marginesie społecznym w społeczeństwie kapitalistycznym. Tworzą ją osoby żyjące w skrajnej biedzie, trwale bezrobotne, często nie posiadające zawodu w odróżnieniu od proletariatu, czyli kategorii osób posiadających zatrudnienie.

    Termin ten wprowadzony został przez Karola Marksa i Fryderyka Engelsa. Oznaczał grupę ludzi odrzuconych przez wszystkie klasy społeczne. Marks zaliczał do niej m.in.: oszustów, naciągaczy, właścicieli domów publicznych, szmaciarzy, kataryniarzy, żebraków i innych wyrzutków społeczeństwa. W ujęciu Marksa była to kategoria osób zadowolonych ze swojego położenia, niechętna zmianom, bezmyślnie popierająca liberalną burżuazję, od której zależał jej byt codzienny.

  13. dopiero niedawno skojarzyłem; otóz zeszłego lata byłem świadkiem jak pewien fircyk podający się za radnego agitował mieszkańców na rzecz ”ucywilizowania” ulicy – cudownej, leśnej, piaszczystej…
    z jednym wyjątkiem wyśmiali go mieszkańcy ale teraz dowiaduję się, że ten lobbysta na rzecz arterii wielkomiejskich ma potrzebę usprawnić ruch dostawczych ciężarówek do tatowej stolarni, gnieżdżącej się opodal słynnego muzeum..
    Wesołych Świąt

    1. I takich właśnie mamy radnych… Ja tobie, ty mnie… I głosowanie załatwione.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.