Gdy wycinka zaatakowanych przez kornika suchych świerków w Białowieży wzbudza wielkie emocje już nie tylko w Polsce, ale w Europie, w Wielkopolskim Parku Narodowym od kilku tygodni, bez medialnej wrzawy, ofiarą metodycznej wycinki padają setki zdrowych, okazałych starych sosen.

Nie jest to pierwsza wycinka w parku ( o wycince ubiegłorocznej tutaj). Ale wielu mieszkańców Puszczykowa, dla których sąsiadujący las jest jedną z największych wartości ich miejsca zamieszkania, wciąż działań WPN nie rozumie. Trudno się dziwić. Starczy przeczytać „Regulamin Wielkopolskiego Parku Narodowego”, by dowiedzieć się, że zabrania się w nim m.in. (p. 2) „pozyskiwania, niszczenia lub uszkadzania drzew lub innych roślin”! Jak to pogodzić z planową wycinką setek, jeśli nie tysięcy zdrowych drzew w środku lasu?!

 W czasie spotkania radnych i burmistrzów Puszczykowa z nowym dyrektorem WPN, które miało miejsce 29 sierpnia ub. r., będąc chyba jedynym spoza rady i urzędu obecnym mieszkańcem, poruszyłem kilka kwestii. Wśród nich była prośba, by WPN udrożnił najważniejsze dla mieszkańców i turystów szlaki – zarastające ścieżki i drogi, używane od dziesiątków lat. Miałem tu na myśli m.in. odcinek drogi Kościelnej między ul. Chrobrego a kościołem w Puszczykowie. Ta stara droga od kilku lat zarasta. Przez to staje się coraz bardziej ocieniona, wilgotna, błotnista i grząska. Niebezpieczna. Moja starsza wiekiem sąsiadka przewróciła się z rowerem wracając z zakupami najkrótszą tradycyjną drogą do domu. Mijanie się jest w niektórych miejscach znacznie utrudnione.

Inny przykład to ścieżka wzdłuż Warty na odcinku od domu wypoczynkowego „Lech” do Puszczykówka. Chodzi się nią niewygodnie, bo co rusz gałęzie, a ruch rowerów został nawet przeniesiony. Straszy wielki słup na środku ścieżki z zakazem ruchu dla rowerów. Pamiętam, że tłumaczono to bezpieczeństwem pieszych. Nowy dyrektor zastrzegał się, że nie jest pewny, ale chyba o zakazie zdecydowała ochrona płazów lub gadów. Cóż, chodzę tamtędy dość często i to od dziecka. Nie pamiętam ani jednej rozjechanej istoty żywej, no może czasem jakiegoś nadepniętego żuka gnojarza, ale też rzadko. Dlaczego choć trochę nie pomóc spacerowiczom? Przywrócić stan sprzed kilku lat?! Do dzisiaj w powyższych sprawach nic nie zrobiono. WPN chroni płazy i gady i chwała mu za to. Ale niech chroni odrobinę także swoich największych sojuszników – mieszkańców Puszczykowa.

Zwróciłem też uwagę, że brzegi Warty, chyba w granicach WPN, ale administracyjnie podlegające ponoć dawniejszemu RZGW zarosły (a wcześniej przez setki lat były wypasane i wykaszane) i to w dużej mierze przez wyjątkowo agresywny gatunek obcy – klon jesionolistny. Apelowałem do pana dyrektora Zbigniewa Sołtysińskiego, by WPN co najmniej zainicjował wycinkę tych drzew i przywrócił Wartę spacerowiczom. WPN powinien prowadzić też zdecydowaną walkę z czeremchą amerykańską i dębem czerwonym. To gatunki inwazyjne. Niestety, tu skuteczności, czy choćby aktywności WPN w okolicy Puszczykowa dotąd jakoś nie widać. Wycięte drzewa z gatunku dęba czerwonego odrosły w formie krzewów i jest jeszcze gorzej. Podobno stało się tak m.in. dlatego, że w parku nie wolno bez specjalnej zgody ministerialnej mazać świeżo przeciętych pni glifosatem.

Ale już stare sosny wolno wycinać i to masowo. Poruszyłem na zebraniu sprawę wcześniejszej wycinki zdrowych sosen w parku, które wycinano „pod płaszczykiem” (użyłem tego idiomu ku oburzeniu dyrektora WPN) restrukturyzacji lasu. Dyrektor poprawił mnie, że leśnicy mówią „przebudowa”. Jak zwał tak zwał. Od lat usprawiedliwia się wycinkę drzew w parku przebudową drzewostanu, w którym jest rzekomo za dużo sosny, a powinien być las liściasty, bo takie są rzekomo  warunki naturalne i to Prusacy wprowadzili tu z powodów ekonomicznych sosnę. Otóż miałem w rękach wiele dokumentów archiwalnych, dotyczących lasu puszczykowskiego i okolicznych i jasno z nich wynika, że zanim Prusacy tu nastali, a co najmniej przed utworzeniem nadleśnictwa Ludwikowowo, lasy te pełne były sosen, a wręcz sosny w nich dominowały. Jak to jest, że z jednej strony torów mamy rezerwat Nadwarciański Bór Sosnowy, a z drugiej strony linii kolejowej sosny się wycina? I co jeszcze ciekawsze, wcale nie te młode, które mają przed sobą długi żywot, tylko te stare!

To zresztą nie jedyny argument przeciwko wycince. Co z działaniem pił spalinowych, wywozem „pozyskanych drzew”? A gdzie postulat realizowany nawet w lasach gospodarczych, by zostawiać stare dziuplaste drzewa i… martwe drewno w lesie? Przecież to jest w końcu park narodowy! To jak? Wolno ciąć, czy nie wolno? A jeśli wolno, dlaczego wycina się to, co miejscowe ale do wycinki wygodne, a nie najpierw to, co inwazyjne i rzeczywiście przeszkadza?

A co z zarastającymi starymi alejami na terenie WPN? Przecież są nie tylko zabytkiem przyrody, czy nawet krajobrazu przyrodniczego. One są zabytkami kultury materialnej, krajobrazu historycznego i winny być przyzwoicie utrzymane. Choćby jako szlaki turystyczne. A taka aleja Pożegowska, w której błocie się grzęźnie, czy kilka alej w okolicy Trzebawia zarastają. Nie mówiąc już o szosie tzw. Grajzerówce. Od razu piszę, że nie jestem zwolennikiem jej poszerzenia, ale ze względów minimum bezpieczeństwa należy przyciąć gałęzie zwieszające się nad poboczami i oczyścić same pobocza. To są przecież strefy buforowe między lasem a cywilizacją, które służą zwierzynie i mogą jej i ludziom jadącym samochodami uratować życie. Podobnie rzecz się ma z szosą między dworcem w Puszczykowie a Puszczykówkiem. Ulica Dąmbskiej zarasta od lat. Zwierzyna wychodząca z lasu ma ograniczone możliwości, żeby spłoszyć się dużo wcześniej, nim przejedzie ją samochód (niestety, często rozpędzony ponad limit). Nic nikogo nie zwalnia z elementarnego utrzymania istniejącej i w dodatku wykorzystywanej infrastruktury.

Żeby była jasność: czynna ochrona przyrody jest niezbędna. Nie mam też wątpliwości, że działania WPN są legalne. Minister środowiska wydał zarządzenie dotyczące aktualnych zadań ochronnych, w których mowa jest m.in. o wycince drzew i np. o redukcji liczby dzików (https://dziennikurzedowy.mos.gov.pl/fileadmin/Dziennik_Urzedowy/user_upload/Zarzadzenie_MS_z_dnia_8_stycznia_2018_r._w_sprawie_zadan_ochronnych_dla_Wielkopolskiego_Parku_Narodowego.pdf). Mnie jednak zupełnie to nie uspokaja. Uważam, że działania Wielkopolskiego Parku Narodowego są niespójne i że park jako instytucja nie jest do końca wiarygodny. Wiem, że o wiele bardziej spektakularna i korzystna jest wycinka drzew i sprzedaż drewna, niż mozolne utrzymanie parku dla dobra wspólnego. A pod nim trzeba rozumieć także jego funkcje związane z człowiekiem, szczególnie tym, który mieszka za płotem i jest częstym i świadomym jego użytkownikiem. Wiarygodność to także spójność wewnętrzna działań i ich z kolei z głoszonymi hasłami.

Nie ma już w tym tekście miejsca, by szczegółowo omawiać radykalne tępienie dzików na terenie WPN. Ale mamy w pamięci tekst wicedyrektora WPN w ostatnim numerze „Echa Puszczykowa” o nie dokarmianiu zwierząt. Tymczasem jeszcze w lutym 2017 r. (niecały rok temu!) ten sam WPN w zadaniach ochronnych, publikowanych na stronie WPN:  http://www.wielkopolskipn.pl/obrazy/file/zad_ochron_2013_gorna/2_zadania_ochronne_luty_2017.pdf pisał o ochronie zwierząt i „systematycznym wykładaniu w stałych miejscach przez Służbę Parku karmy dla ptaków i zwierząt”. Sądzę, że różne mody i przekonania mijają. Pozostaje tradycja i zdrowy rozsądek. A ten nie podziela wielu działań, szumnie usprawiedliwianych wiedzą fachową, która jednak raz mówi tak, raz siak. Przykładem choćby wprowadzenie do polskich lasów przez samych leśników czeremchy amerykańskiej i dęba czerwonego, które stały się plagą. Czy choćby właśnie stosunek do dokarmiania dzikich ptaków i zwierzyny.

Zatem jeśli WPN chce, a moim zdaniem powinien, przekonać choćby mnie do swoich działań, niech zacznie od rzeczy drobnych, a istotnych, a dopiero potem zabiera się i przekonuje do wycinki okazałych starych sosen, które kiedyś zdecydowały o walorach Puszczykowa. I które od dziesiątków czy setek lat mieszkańcom Puszczykowa służą.

 

Mikołaj Pietraszak Dmowski

Od redakcji: w sobotę 13.01 o godzinie 11.00 na puszczykowskim Rynku zapowiadany jest protest przeciwko odstrzałowi dzików.

 

 

 

Komentarzy: 50 o “Park spod znaku piły i siekiery

  1. Bardzo dziękuję za ten artykuł. Chyba wszyscy mieszkańcy Puszczykowa, dla których piękno przyrody jest niezaprzeczalnym dobrem, bez wahania podpisałoby się pod nim.

    1. Ochrona przyrody, starodrzewia i zabytków architektury może zjednoczyć puszczykowian. Idźmy tą drogą !
      M

      1. a tych którzy do Puszczykowa przyjechali po to by z działek robić pola golfowe i sadzić tujki też mamy namawiać do zjednoczenia walce o te szlachetne cele? oni nawet nie wiedzą co to znaczy starodrzew….

        1. Każdy się myli i powinien mieć szansę naprawy błędów. Ja też na początku sadziłem tuje a teraz je wycinam. Z tym że nie wycinałem starych drzew, pielęgnuję je do dzisiaj.
          M

  2. Panie Mikołaju, gratuluję bardzo dobrego artykułu. Widok ogromnej ilości ściętych zdrowych drzew na ścieżce od stacji kolejowej w Puszczykowie w kierunku do rzeki, wprowadził mnie w osłupienie. Każdy Pana krytyczny argument w tym materiale dotyczącym „gospodarki” zasobami leśnymi popieram w całej rozciągłości.
    W sobotę, 13 stycznia o godz. 11:00 na puszczykowskim Rynku odbędzie się protest mieszkańców przeciwko odstrzałowi dzików w naszym Parku Narodowym. Może połączyć te dwa protesty w jeden wielki masowy protest społeczny? Życzę więcej artykułów na temat ochrony przyrody, jest Pan, moim skromnym zdaniem, autorytetem w tej dziedzinie. Nie, nie w ocenie jakości wydawanych kalendarzy, ale właśnie w ochronie naturalnego, leśnego bogactwa, w którym żyjemy i które nas otacza. Gratuluję Panie Mikołaju i proszę o więcej. Nina Kubzdela

    1. Połączmy siły.
      Spotkajmy się na Rynku w Puszczykowie, by zamanifestować przywiązanie i szacunek dla naszego wspólnego dobra, jakim jest otaczająca nas przyroda.
      Brawo, Panie Mikołaju – dobrze napisane, jak zwykle.

    2. Dla tych którzy nie byli, relacja na WTK: /wtkplay.pl/video-id-36595-kilkaset_dzikow_jeleni_i_saren_w_wielkopolskim_parku_narodowym_do_odstrzalu_przeciwko_zdziesiatkowaniu_zwierzat_protestowali_mieszkancy_puszczykowa

      1. Tylko żebyście tego nie wynieśli do Brukseli. To są nasze wewnętrzne sprawy. Nie jest zbadane kto winny, kto kozioł ofiarny a kto korzysta. Więc bez polityki. Są konkretne osoby, mają imiona i nazwiska i adres.

        1. Ja do Brukseli się nie wybieram, mam nadzieje, że pozostali, tu piszący też nie. Idźmy wspólną drogą dla dobra Puszczykowa.

          1. Proponuję pomysł oryginalnej formy pikiety:

            całoroczny cykl imprez plenerowych, plenery fotograficzne w Puszczykowie i regionie WPN.
            Pierwszy plener – WPN. Sobota lub niedziela stycznia lub lutego 2018 roku.
            (trzeba przejść przez WPN i zinwentaryzować porządki jakie tam panują a później opublikować dokumentację i zeznania świadków).
            —-
            Forma pleneru to wspólna wycieczka lasem przez WPN :
            1. grajzerówką od szosy 430 do dyrekcji WPN,
            2. albo druga trasa ładniejsza Osowa Góra spotkanie i szlakiem wzdłuż jezior: Kociołek, Góreckie, dyrekcja i z powrotem .
            W latach 70-tych były modne i popularne plenerowe, piesze wędrówki zwane „rajdy” licealne i studenckie, można nawiązać do tradycji…

            Po plenerze wystawa fotografii i wernisaż w CAK w bibliotece (prasa, radio i telewizja)…
            M

      2. Ten temat został ostatecznie zamknięty, Po co wskrzeszać dodatkowy problem i wywoływać demony? Jest dosyć do zrobienia TU i TERAZ. Cieszy mnie, ża artykuł p, Dmowskiego oraz wczorajsze spotkanie mieszkańców w proteście przeciw odstrzałowi zwierzyny i nadprogramowej wycince drzew wywołuje na tym forum tylko pozytywne emocje. Dziękuję również organizatorom protestu na naszym Ryneczku. Przyszli mieszkańcy, zwolennicy i przeciwnicy. Przyszli przedstawiciele Partii Zielonych, przyszli myśliwii. Wywiązała się gorąca i ciekawa dyskusja na temat problemu. Trzymam kciuki i życzę organizatorom pomyślnych wyników.
        Nina Kubzdela

        1. PIS jak przejął władzę obudził nagle zainteresowanie przyrodą. Ale jak rządziła PO i wycięto przez WPN korytarz lasu pod linię energetyczną nie było żadnego zainteresowania. Jak dzisiaj wierzyć w szczerość tego protestu ?

          1. Po przeczytaniu powyższego wpisu zadałam sobie po raz kolejny pytanie, czy naprawdę będziemy już na zawsze tak bardzo podzieleni, że w naszym własnym interesie, w obronie tego co ważne w naszym otoczeniu, w naszym miejscu zamieszkania, nie będziemy umieli ze sobą już nigdy współpracować?
            Czy na zawsze podzieli nas polityka ta przez duże „P”.
            Mieszkamy tutaj, to jest nasze Puszczykowo i wszystko, co nas dotyczy to przecież nasza WSPÓLNA SPRAWA.
            Czy podpisy pod petycją w sprawie ochrony przyrody to sprawa polityczna?
            Nie dajmy się zwariować.
            I przyjmijmy jako pewnik, że przyroda bez człowieka może żyć , ale człowiek bez przyrody zginie.

  3. Przyłączmy się, bo
    „mamy tylko jedną Ziemię, a jej przyszłość zależy od każdego
    ludzkiego działania, zależy od każdego z nas”. / F. Plit/

  4. Gratulujmy znakomitego pióra i interwencyjnego opisania tym piórem totalnej defraudacji naszego otoczenia. W Wielkopolskim Parku Narodowym rządzi od niedawna nowy dyrektor. Może to jego „Nowe porządki”? Jak najszybciej należy o tym niszczycielskim działaniu zawiadomić nowego Ministra Środowiska i premiera M. Morawieckiego. Panie Mikołaju. Dziękujemy!

    1. Wcześniej nie widzieliście wycinki drzew ? Też była. A kto zezwolił na wyrżnięcie korytarza w WPN pod linią energetyczną ?

  5. Jest taka książka „Sekretne życie drzew” napisana przez niemieckiego leśnika, który zauważył po 20 latach pracy, że las to jest JEDEN organizm, że drzewa komunikują się przy pomocy zapachów , połączeń korzeniowych oraz sieci grzybni, że pomagają sobie nawzajem utrzymując osobniki słabsze przy życiu (zwłaszcza buki to robią), aby zachować specyficzny leśny mikroklimat korzystny dla wszystkich drzew; facet tłumaczy dlaczego trzebienie (wycinki) w lasach – niby dla ich dobra (żeby drzewa miały więcej światła itp.) na dłuższą metę niszczy las; Tolkien chyba dużo po lesie chodził i umiał obserwować, bo to co ten leśnik pisze np. o sposobie komunikowania się drzew żywo przypomina sposób komunikowania się Entów; POLECAM TĘ KSIĄŻKĘ, ona zupełnie zmieniła moje spojrzenie na las (jako całość, jeden organizm); ciekawostka: czy wiecie że na polach panuje cisza? rośliny uprawne nie komunikują się, zatraciły tę zdolność , dlatego są dużo bardziej podatne na pasożyty choroby itp., ponieważ nie są w stanie informować się o zagrożeniu – wymagają w związku z tym coraz większej ilości pestycydów; oczywiście nie tylko z autopsji facet pisze, również powołuje się na wyniki badań; co prawda lasu do laboratorium nie da się przenieść, ale trawy z dzikiej łąki już tak – także to że rośliny porozumiewają się ze sobą jest udowodnione naukowo; http://lubimyczytac.pl/ksiazka/312354/sekretne-zycie-drzew

    1. Bardzo to ładne. Las jest żywym organizmem, drzewa i krzewy i wszystko inne są członkami rodziny WPN. Wiele większych, mniejszych rodzin wkoło, jest mała rodzina na Pomorskiej, i mała rodzina przy Wspólnej, na obie „dybie” nasz zawzięty urząd. Chrońmy nasze małe leśne rodzinki.
      Kto pisze tak ładne komentarze ?
      Gdzie się podpisać pod petycją?
      M

  6. Demonstracja była, problem jest oczywisty. Zbierano podpisy pod petycją w sprawie Powstańców Wielkopolskich, bardzo szczytny cel, natomiast nie było żadnego dokumentu wyrażającego wolę przeciwników odstrzału zwierzyny w Parku Narodowym. W związku z tym moja propozycja petycji elektronicznej w sprawie Wielkopolskiego Parku Narodowego. Pytania: 1) Kto pokieruje akcją (są osoby od dawna zaangażowane, dobrze gdyby zadeklarowały swój udział, nie czas na konkurencyjne rozdrobnienie działania) 2) Do kogo petycja ma być skierowana (moim zdaniem Burmistrz Puszczykowa i Dyrektor Wlkp PN, wszystkie wyższe władze mogą dostać kopię, pisanie „wyżej” to przysłowiowe „pisz na Berdyczów) 3) Treść petycji (proponuję przedyskutować tu, na forum krótką i oczywistą formę, akceptowalną dla wszystkich, bez wtrętów politycznych. Jak pisze prasa, myśliwi to lobby w Sejmie ponad czasem i partiami fakt, że ostatnio nabrali wiatru w żagle jest również oczywisty ale nie należy się rozdrabniać i poświęcać sprawy Parku Narodowego dla wykazywania, że moja prawda jest mojsza) 4) Techniczne przygotowanie petycji (Być może ktoś ma doświadczenie w tym względzie, w przeciwnym razie przedstawię propozycje. Istnieje wiele portali krajowych i zagranicznych, ważne by była możliwość jedynie poparcia a nie plebiscyt. Istotne jest iż: petycje obywatelskie mogą być podpisane jedynie adresem e-mail /interwencja rzecznika praw obywatelskich Rp.pl z Jun 17, 2016/, ponadto niezwykle istotne jest by postała -jedna- petycja. Będzie można również pozyskać podpisujących, drogą elektroniczną, z grona przyjaciół i znajomych.)

    1. Popieram pomysł utworzenia petycji. Była o tym mowa dziś na proteście. Najprościej chyba założyć tu: /www.petycjeonline.com/ Petycja powinna być skierowana do Samorządu oraz WPN. Bez wtrętów politycznych, to chyba oczywiste. Chętnie się pod nią podpiszę i udostępnię na wielu forach do dalszego podpisywania.
      Pozdrawiam.

    2. Podoba mi się pomysł petycji , bo
      „jeśli tego nie zrobimy od razu – nie zrobimy tego już nigdy”.
      Czekam na propozycję tekstu petycji i zgłaszam gotowość do zebrania podpisów w sprawie ochrony naszego wspólnego dobra, którym jest Wielkopolski Park Narodowy ze swoją florą i fauną.

      1. Podoba mi się pomysł petycji , bo
        „jeśli tego nie zrobimy od razu – nie zrobimy tego już nigdy”. Nie chce się wcinać w działania „Sarbia” ale proponuję spotkanie wszystkich zainteresowanych sformułowaniem petycji 15.01.18 o 18:00 w restauracji „Pieprz i sól” na Podleśnej.

          1. A herbatka nie wystarczy? Ktoś tu tkwi jeszcze w przeszłości 😉

  7. W uzupełnieniu: WPN nie tylko wycina drzewa, zgadza się na ostrzał zwierzyny (zbrodnia – strzały w w Parku Narodowym!) ale zrujnował ciężkim sprzętem do wywozu drzew wszelkie drogi i ścieżki w Parku, w tym „szlaki turystyczne” np. „czerwony”. Patrząc na działalność WPN nie widzę niczego pozytywnego.

    1. Nic pozytywnego nie ma w WPN od czasu jak zamknięto Jezioro Góreckie jako kąpielisko. Co to niby szkodziło, że te kilkanaście dzieciaków pluskało w wodzie na dwóch plażach czy kilku na rok turystów dopływało do wyspy zamkowej obejrzeć ruiny ? Przez te wszystkie lata obserwowaliśmy stałą wycinkę drzew. Wyrżnięcie przez WPN szlaku pod linię elektryczną jest skandalem. Był też taki pomysł jednego wysokiego urzędnika żeby Grajzerówkę poszerzyć do dwupasmowej jezdni na całym odcinku. Autentyczne, powiedziane na publicznym zebraniu.

  8. Las.
    cyt:”las to jest JEDEN organizm, że drzewa komunikują się przy pomocy zapachów , połączeń korzeniowych oraz sieci grzybni, że pomagają sobie nawzajem utrzymując osobniki słabsze przy życiu …”
    – widzicie, w naturze jest 500+, las to demokracja gatunków. Drzewa silne opiekują się słabszymi. Współpraca i symbioza różnic. W lesie nie ma liberalizmu, niepamięci, obojętności i niepohamowanego egoizmu, wyniszczania słabszych przez silnych. Współpraca różnic, współpraca gatunków daje wspólną rodzinę – las.
    M

  9. „Gdy wycinka zaatakowanych przez kornika suchych świerków w Białowieży” – hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha

  10. Popieram w oczywisty sposób propozycję spotkania, czy będę mógł być tam obecny to inna sprawa, ale czas jest najważniejszy. Wydaje się, że petycja elektroniczna jest formą preferowaną ? Rozumiem, że treść zostanie na 2-3 dni „wyłożona” na forum dla ew. uzupełnień/uwag. Portal http://www.petycjeonline.com wydaje się być odpowiedni, nie daje możliwości stworzenia „kontrpetycji”, a jak wiadomo, myśliwi są nader obrotni…

    1. „Popieram w oczywisty sposób propozycję spotkania, czy będę mógł być tam obecny to inna sprawa, …a jak wiadomo, myśliwi są nader obrotni…”

      – i szybkostrzelni, najpierw strzelają a później myślą. Panie Sarbia, boicie się obywatelu że przyjdą na pieprz i sól z karabinami? Bezpieczniej żądać od władz zakazów i nakazów palenia węglem w piecu przez ludzi ubogich niż coś własnoręcznie przedsięwziąć z siłaczami? Fajnie, popieram spotkania, ale te na których mnie nie będzie, fajnie , ja też…

      Trzeba jednak tą petycję napisać. Wysłać nowemu Ministrowi Środowiska ?
      Nie !
      Wysłać do Premiera Morawieckiego aby wydał stosowne polecenie, bo inaczej nic mu nie przekażą że coś jest nie fajnie, a ministrowi do wiadomości… Wyłóżcie tą petycję do podpisu pod jakiś adres, ja podpiszę, ale tylko jak będzie zaadresowana do Premiera.

      1. Litości, jacy siłacze z Bożej męki! Na razie w Puszczykowie na ulicach nie strzelają. Ale jak już zaczną strzelać, i im zabraknie do tych 900 dzików, to dorobią brakujące trofea z mieszkańców. Jelenie w cenie.

        1. „Litości, jacy siłacze z Bożej męki! Na razie w Puszczykowie na ulicach nie strzelają. ”
          – jak znam kilku myśliwych to co pan powiedział nie jest dalekie od prawdy.
          Prowadzę interesy ze znajomym który należy do pewnego kręgu myśliwych i pyszni się tym że jego samo polowanie nie tak bardzo interesuje ale trzeba należeć do wpływowego kręgu osób które się na polowaniach spotykają: dyrektorzy urzędów skarbowych, byli policjanci, prokuratorzy, politycy … Pokazywał mi zdjęcia trofeów z polowań : – rysie z Bieszczad…

      2. Palenie w piecu węglem przez ludzi ubogich? Palenie węglem kupionym od tego roku nie będzie dla ubogich, w porównaniu do poprzedniego sezonu grzewczego ceny detaliczne węgla na składach wzrosły o 15 do 20%. Wzrost cen węgla dla odbiorców indywidualnych, to efekt głównie dwóch czynników. Po pierwsze ceny rosły ze względu na ograniczoną dostępności węgla w okresie największego zapotrzebowania, a pod drugie ze względu na zakazy używania węgla niskiej jakości wprowadzone w ramach tzw. uchwał antysmogowych. Odbiorcy muszą kupować węgiel lepszej jakości, a co za tym idzie droższy. Do ceny zakupu węgla dochodzi transport (w Puszczykowie nie ma składu) o wielogodzinnej pracy przy piecu i wszechobecnym brudzie, o rosnącej liczbie astmatyków, osób dotkniętych chorobami nowotworowymi nie wspomnę.

  11. Petycja petycją – ja chciałbym wiedzieć, czy osoby spacerujące, uprawiające jogging czy jadące na rowerze po WPN nie są narażone na utratę zdrowia lub życia od kul myśliwych. Coś słyszę o odstrzale kilkuset (!) dzików – ale kiedy, gdzie – nic nie wiadomo. Wchodzę na stronę naszej gminy – ani słowa; na stronę WPN – podobnie nic. A zarządzenie ministra środowiska pochodzi z 8 stycznia, czyli z ostatniego dnia urzędowania niesławnego Jana Szyszki.I tego dnia weszło w życie. Strach się bać wejść do lasu ! Burmistrzu Puszczykowa, Dyrektorze WPN: odezwijcie się! Les
    P.S. Panie Mikołaju, gratuluję solidnego tekstu. Warto zorganizować spotkanie o WPN nie tylko w wąskim gronie

  12. grac; 15 stycznia 2018
    Podoba mi się pomysł petycji , bo
    „jeśli tego nie zrobimy od razu – nie zrobimy tego już nigdy”. Nie chce się wcinać w działania „Sarbia” ale proponuję spotkanie wszystkich zainteresowanych sformułowaniem petycji 15.01.18 o 18:00 w restauracji „Pieprz i sól” na Podleśnej.

    Odpowiedz
    Pieprz i sól, Sowa i przyjaciele; 15 stycznia 2018
    …podana będzie dziczyzna.

    Odpowiedz
    grac; 15 stycznia 2018
    A herbatka nie wystarczy? Ktoś tu tkwi jeszcze w przeszłości

    Mnie do herbatki potrzebne ośmiorniczki. Będą ?

      1. „grac; 15 stycznia 2018
        Muszę rozczarować. To nie ta impreza…”
        A kiedy ta impreza ? Nie umiecie robić polityki…
        Wy tu w koło Macieju że kucharz Jarosław źle gotuje; ale jak umie tak gotuje a wy ?
        Stare chytrusy .
        Tylko podajecie odgrzewane stare dania, jeszcze na dodatek cienkie zupki, z kubka Lidla i na kredyt…

    1. Ośmiorniczek nie było, ale petycja powstała.
      Wystarczyła herbata z cytryną.
      Teraz wszystko zależy wyłącznie od mieszkańców , a konkretnie od ich stosunku do otaczającej nas przyrody.
      „I pamiętajcie Państwo, że przyroda bez nas może żyć, ale człowiek bez niej zginie…”

  13. Jak petycja będzie zaadresowana do Premiera Morawieckiego z podaniem do wiadomości Ministrowi Środowiska, podpiszę. Proszę podać adres, gdzie będzie ?
    M

    1. Po ostatecznych korektach tekstu adres zostanie również tu podany do wiadomości wszystkich chętnych do podpisu. Pracuje nad nim kilka osób w gogle docs.

  14. Najnowsze informacje!
    Wirtualna: „OPRAC. KAROLINA PIETRZAK37 min. temu
    Szef Lasów Państwowych odwołany
    Konrad Tomaszewski przestał pełnić funkcję Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych. Ma go zastąpić podsekretarz stanu w ministerstwie środowiska Andrzej Konieczny.”
    Czytaj dalej.

    1. „anna; 18 stycznia 2018
      No i co z tego?Co to wspólnego z WPN i Puszczykowem?”
      – ukarano politycznie odpowiedzialnych. A kto konkretnie odpowiada za zdarzenie w WPN ?
      Znane są nazwiska myśliwych ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.