Wraz z kończącymi się wakacjami zakończyły się IX Koncerty Organowe w Wielkopolskim Parku Narodowym. O wywiad poprosiliśmy pana Wojciecha Mazurka – organistę z kościoła Matki Boskiej Wniebowziętej i organizatora Koncertów, bez którego koncerty te zapewne by się nie odbywały.

 oragany 2

Zacznijmy od początku, jak narodził się pomysł organizacji koncertów organowych?

Wszystko zaczęło się od zmiany organów, które tak naprawdę nie były złe, jednak chcieliśmy by nasza parafia miała instrument na jaki zasługuje. Poprzedni instrument pochodzący z lat 50 ub. wieku można było przyrównać do wielkich puzzli- składał się z wielu używanych i często przerobionych elementów, wymagał pilnego remontu. Wraz z proboszczem Wojciechem Pieprzycą zdecydowaliśmy, że zamiast remontować stare organy, co również byłoby bardzo kosztowne, zakupimy nowe, większe i lepsze. Stare organy mające 14 głosów zostały przeniesione do Sanktuarium w Dąbrówce Kościelnej. Nowe zbudowane przez pana Jana Drozdowicza z Poznania – cenionego na świecie specjalistę- mają 23 głosy. Były one budowane z myślą o tym, aby nie tylko służyły przy liturgii, ale również do celów koncertowych. Pewno nie wszyscy o tym wiedzą, ale nasze organy posiadają aż 1468 piszczałek. Nowe organy były pretekstem by wykorzystać nasz nowy nabytek i ożywić parafię organizacją koncertów. Pierwszy z nich zainaugurował pan Joachim Grubich wybitny krakowski organista, znany i ceniony w kraju i za granicą.

No właśnie jak bez wielkich pieniędzy, bez doświadczeń udało się zrealizować pierwsze koncerty?

Nie było to proste, ale tu zaprocentowała znakomita ocena naszych organów przez pana Joachima Grubicha oraz kontakty ich budowniczego -pana Jana Drozdowicza. To znane w świecie organowym nazwiska, których życzliwość plus wysoka ocena jakości naszych puszczykowskich organów, otworzyło wiele drzwi i zachęciło wielu znakomitych organistów do odwiedzenia naszego miasta. Takie były początki. W pierwszym roku gościliśmy tylko organistów polskich, a teraz można powiedzieć, że gościmy już artystów z całej Europy. Nasze koncerty na stałe wpisały się w kalendarz ważnych wakacyjnych wydarzeń muzycznych.

Ile trwają przygotowania do kolejnych edycji Koncertów Organowych w Wielkopolskim Parku Narodowym?

Jako kierownik artystyczny jestem odpowiedzialny za większość spraw związanych z organizacją koncertów: od wyboru gwiazd i kontaktu z nimi, po pomoc w zakwaterowaniu czy odbiór kwiatów. W większym lub mniejszym stopniu przygotowania trwają rok. Składanie wniosków o dofinansowanie, negocjacje z organistami, którzy często kalendarz mają wypełniony na kilka lat do przodu, aż po końcowe wybieranie podarunków promujących nasze miasto. Wszystko to jest moje zadanie. Festiwal to nie tylko sam koncert. Organy to taki instrument, który wykonawca musi poznać przed występem i dopasować do potrzeb granego repertuaru. Nie jest to proste zadanie i trwa od jednego do dwóch dni. Robi się to nie bez powodu – chcemy aby dźwięki jakie usłyszą goście koncertu były najwyższej jakości. Z każdym artystą, przyjeżdżającym do Puszczykowa, jest to swoistego typu przeżycie, bo każdy podchodzi do tego w inny sposób, z każdym też pracuje się inaczej.

organy3

Jak często trzeba organy konserwować?

Organy są strojone przed każdym koncertem, a z racji, że są często eksploatowane, wymagają poprawek które na bieżąco są wykonywane. Te organy to moje małe dziecko, bowiem brałem czynny udział w trakcie ich budowy, strojenie wykonuję sam, co pozwala obniżyć koszty organizacji koncertów.

No właśnie skoro jesteśmy przy kosztach: wiemy, że dżentelmeni o pieniądzach nie mówią, ale ile to kosztuje?

Tego nie da się prosto obliczyć. Wiele rzeczy wykonuję sam, poświęcając na to swój prywatny czas. Robię to wszystko dla dobra tradycji koncertowej jaka narodziła się w naszym mieście, stale powiększającego się grona słuchaczy i dla rozsławienia i promocji naszego miasta.   Muszę powiedzieć, że sława naszych puszczykowskich koncertów jest po tych 9 latach tak duża, że obecnie udział młodych artystów w naszych koncertach jest nagrodą za wybitne osiągnięcia w tej dziedzinie. Przyjeżdżają do Puszczykowa naprawdę duże nazwiska, artyści z wysokiej półki. Zaskoczony czasami bywam, kiedy artyści z różnych stron Europy kaleczą, ale znają nazwę naszego miasta – bo słyszeli o naszych koncertach. W każdym razie, aby nasze Koncerty się rozwijały, abyśmy mogli sprowadzać znanych w świecie muzycznym artystów – konieczna jest większa pomoc Urzędu Miasta, na którą bardzo liczę. Na dłuższą metę nie da się wszystkiego zrobić samym zapałem i dobrymi chęciami. Chciałbym w tym miejscu bardzo podziękować księdzu proboszczowi Romanowi Poźniakowi za pomoc finansową, wszystkim sponsorom naszych koncertów oraz Urzędowi Miasta za dotychczasowe materialne wsparcie. Wśród słuchaczy naszych koncertów są przecież nie tylko nasi mieszkańcy, ale również liczni goście z Poznania i okolic. Informacje o naszych koncertach docierają też dużo dalej. To promocja naszej miejscowości w całej Europie.

W przyszłym roku X Koncerty. Jakie ma pan plany na ten jubileusz?

To na razie mała niespodzianka i marzenia. Chciałbym sprowadzić do Puszczykowa prawdziwą gwiazdę, kogoś   na miarę „Pavarottiego organów”, ale bez pomocy finansowej będzie to bardzo ciężkie.

piszczałki2

Wierzymy, że taką pomoc Pan otrzyma, bo przecież koncerty te to dla naszego miasta duże wydarzenie kulturalne i doskonała promocja. Na zakończenie chcielibyśmy zapytać czy pamięta pan jakąś zabawną albo dramatyczną sytuację związaną z koncertami ?

Takich nie brakowało, na przykład gdy za manuałami miał zasiąść Belg Francois Houtart, obawiałem się problemów wynikających z bariery językowej, jednak gdy przyjechał okazał się „niezwykłą gadułą”, osobą bardzo otwartą. Przyjechał do Puszczykowa zwykłym renault kangoo, z rowerem w środku. Umówiliśmy się by dograć ustawienie poszczególnych głosów, brzmień itp.  Spóźnił się półtorej godziny, przyjechał zziajany bowiem postanowił pozwiedzać nasze piękne okolice, a oczarowany widokami przedłużył sobie wycieczkę. W dniu koncertu instrument był gotowy, 5 minut do rozpoczęcia, a gwiazdy wieczoru brak. Ksiądz proboszcz chciał już witać zgromadzonych w kościele gości, lecz trzeba było wszystko wstrzymać. Z sercem w gardle i zegarkiem odmierzającym czas czekaliśmy na organistę. Już myślałem, że nadjedzie w garniturze na rowerze, ale na szczęście tak się nie stało. Przyjechał na ostatnią chwilę, samochodem, a przyczyną jego spóźnienia był zamknięty przejazd kolejowy . Wszystko na szczęście dobrze się skończyło i koncert zakończył się tak jak zawsze oklaskami dla artysty.

Bardzo dziękujemy za rozmowę.

 

Rozmawiali:

M.Wójcik, M.Błajecki i K.J.Kamiński

fot. Magda Wójcik

1 kometarz o “Organista z pasją – rozmowa z Wojciechem Mazurkiem, organistą kościoła MBW w Puszczykowie

  1. Panie Wojtku dziękujemy za organizację Koncertów. To jedyne wydarzenie kulturalne w naszym mieście i wiemy, że bez pana by tych koncertów nie było.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.