Wyrażam stanowczy protest wobec działań Straży Miejskiej, podjętych w czwartek 27 września w godzinach przedpołudniowych na ulicy Gołębiej, w związku z pojawieniem się tam dzika.
Z relacji naocznych świadków zdarzenia, mieszkańców obserwujących działania strażników, jak również filmu nakręconego przez jednego z obserwatorów, wynika, że interwencja została przeprowadzona w sposób wstrząsający i dalece nieprofesjonalny.
Przyduszanie zwierzęcia do płotu, niestosowne komentarze, żarty, robienie zdjęć, to tylko kilka z szokujących zachowań.
Także fakt, że zwierzę zostało zabite w biały dzień, w publicznym miejscu, w niewielkiej odległości od lasu, jest w najwyższym stopniu szokujący i oburzający.
Istnieją przecież skuteczne i cywilizowane  sposoby radzenia sobie ze zwierzęciem mogącym stanowić potencjalne zagrożenie dla mieszkańców, o których strażnicy miejscy doskonale wiedzą i które powinni bezwzględnie stosować.
Zwierzę powinno być traktowane z szacunkiem, wszędzie, ale szczególnie w naszym mieście, które szczyci się położeniem w bezpośrednim sąsiedztwie parku narodowego, i gdzie zwierzęta stanowią szczególną wartość. Puszczykowianie żyją w przyjaźni ze zwierzętami i ich obecność w różnych miejscach miasta traktują jako zjawisko naturalne.
Mieszkańcy wielokrotnie upominali się o życie i prawa zwierząt, m. in. składając petycje przeciwko masowemu odstrzałowi dzików w WPN, w ubiegłym roku.
Raz jeszcze wyrażam oburzenie sposobem przeprowadzenia interwencji przez Straż Miejską oraz mój głęboki żal, że zwierzę zostało zabite.
Stanowisko w tej sprawie kandydatów na radnych z KWW Agaty Wójcik Dla Ludzi Dla Miasta, zostanie opublikowane w przyszłym tygodniu.


Agata Wójcik
Radna Miasta Puszczykowa
kandydatka na burmistrza Puszczykowa
Fot. Szymon Ciazynski
tytuł. redakcja

Komentarzy: 79 o “„Odstrzał” dzika na ulicy Gołębiej

  1. Skoro zachowanie strażników wobec dzika było takie skandaliczne to dlaczego Pan Szymon lub ktoś inny tego nie nagrał skoro powstał film potem? Lepiej żeby dzik wlazł komuś pod auto i je zniszczył? Widziała Pani kiedykolwiek skutki zderzenia samochodu z dzikiem? To co się z tym mieście dzieje to już jakaś paranoja. Służby wykonują zlecone czynności i za to się ich opluwa. Czekałem aż Forum Puszczykowo się w tej sprawie odezwie. Piękny temat żeby pokazać jacy to mu wspaniali jesteśmy a balcerkowa straż okropna. I co jak Pani wygra wybory to zlikwiduje Pani straż? I kto będzie załatwiał sprawy porządkowe w mieście? Policja, która ma tak mizerny skład że ich prawie nie ma? Czy sama Pani będzie jeździć na interwencje?

    1. Panie Janie kochany
      Nasza straż miejska wezwana do jakiegokolwiek problemu, zawsze odpowiada tak samo: my nic nie możemy, to nie w naszych kompetencjach. Jedynie do czego się nadają, to do blokowania samochodów i jak widać do statystycznych zachowań.
      Nawet w rzeźni za sadystyczne zachowanie można trafić do więzienia. Odpowiedzialnych zachowań trzeba wymagać od strażników.
      A burmistrz Balcerek: strażnicy to jego pracownicy i ponosi całkowitą odpowiedzialność za ich zachowanie w pracy. Jak zawsze będzie mówił: to nie moją winą. Jak zawsze: Andrzej nic nie mogę Balcerek.

      Balcerek musi odejść, a straż miejska w Puszczykowie musi zostać zlikwidowana.

      1. Panie stary mieszkańcu. W takim razie prosze podać swój numer telefonu, jak będzie przed moja posesją błąkał się bezdomny pies to do Pana zadzwonie wtedy. Kiedyś w takiej sytuacji zadzwoniłem po straż i sam komendant przyjechał i profesjonalnie psem się zajął.

        1. Proszę dzwonić do Balcerka nie do mnie. To jego obowiązki, za to bierze kasę.
          Moje doświadczenia ze strażą są zupełnie inne.

      2. „Balcerek musi odejść, a straż miejska w Puszczykowie musi zostać zlikwidowana.” podpisuję się pod tym apelem, tylko jak przekonać naszych mieszkańców, że nasza straż to pasożyt, a pieniądze na utrzymanie SM przekazać policji.

    2. Panie Janie nie wierzę, że na trzeźwo napisał Pan te brednie. Znęcanie się przez Straż Miejską nad bezbronnym zwierzęciem jest barbarzyństwem niezależnie od sytuacji w jakiej to nastąpiło.
      Pisze Pan coś o zderzeniach samochodu z dzikiem., idąc tym tokiem myślenia należałoby wystrzelać wszystkie dziki w WNP bo nigdy nie wiadomo który „rzuci się pod nasz samochód” a także łosie w Puszczy Augustowskiej a może i żubry w Białowieży. Panie Janie lepiej mądrze milczeć….
      Paranoją w naszym mieście moim zdaniem jest utrzymywanie Straży Miejskiej . Temat działań interwencyjnych Straży Miejskiej znam z autopsji, na kilkanaście próśb o interwencję nie doczekałem się żadnej. Tak więc działalności Straży Miejskiej w moim przypadku nie ma w ogóle.
      Pisze Pan o cytuję,,” balcerkowej straży ” czegoś takiego nie ma, jest natomiast Straż Miejska której działalność kładzie się cieniem na moim zdaniem całkiem niezłej działalności Zarządu Miasta.

  2. Nie znam się na redukcji dzików , ale odstrzał w biały dzień na oczach mieszkańców wydaje mi się nieprofesjonalny.
    A przyduszanie zwierzęcia samochodem do płotu przez strażników miejskich to też chyba niewłaściwa metoda działania.
    Czy na prawdę nie można było podejść do tej sytuacji w sposób bardziej humanitarny?

    1. Przyduszanie, czy zablokowanie go z jednej strony płotem a z drugiej samochodem? Dlaczego tego „przyduszania” nie nagrano?

      1. Straż ma to nagranie, więc może Pan ich poprosić o udostępnienie, szkoda, że nie słyszał Pan komentarzy typu „będzie kotlet schabowy”, albo „patrz jak się zpierdzał”, albo na reakcję mieszkańca o zbrodniczym zachowaniu ” następny będzie twój pies”, i nie widział Pan radosnych uśmieszków tych oprawców po egzekucji. Dusili do płotu i nie pozwolili temu biednemu zwierzęciu uciec pomimo dwukrotnej próby ucieczki. Strzelanie do zwierzęcia uciekającego przy grupie ludzi jest również zbrodnią , bo strzał mógł odbić się rykoszetem i trafić w ludzi. Pan Szymczyk-egzekutor-strzelał odwrócony tyłem, a więc na oślep. Dziki boją się ludzi i wystarczy zwykła edukacja, a nie straszenie. Pamiętajmy, że to my jesteśmy na ich terenie, więc żyjmy w zgodzie z przyrodą, albo won do bloków.
        Straż należy potraktować tak jak oni biednego dziczka i won z naszego miasta, razem z Balcerkiem, który toleruje takie zbrodnie i jeszcze ich usprawiedliwia.

    2. Taaak… bo strażnicy mieli grzecznie dzika poprosić, aby usiadł na chodniku i poczekał na przedstawiciela firmy, która ma podpisaną umowę z miastem na odławianie zwierząt… A może mieli wziąć dzika na smycz? Ludzie, opanujcie się – mniej emocji, więcej rozsądku.

      1. Pani Magdo
        Właśnie więcej rozsądku i mniej emocji zalecam Pani. Już sprawą interesują się organizacje chroniące zwierzęta. Zapowiadają przekazanie jej prokuraturze.
        Jak ucieknie komuś pies to ci „strażnicy” zachowają się podobnie?

      2. Ten biedny dzik dwukrotnie próbował uciekać, ale Ci zbrodniarze mieli dużo uciechy blokując ucieczkę i dokonują egzekucji.

  3. Witam. Właśnie dlaczego nie nagrano. Wiadomo mi , że strażnicy miejscy wyposażeni zostali przez

    Witam, właśnie dlaczego zdarzenie to nie zostało nagrane? Wiadomo mi że strażnicy miejscy zostali wyposażeni w kamery , które mają rejestrować ich „interwencje”. Dobre pytanie do burmistrza pana Balcerka. Czyżby pieniądze zostały źle wydane , czy też jak zwykle strażnicy nie wykonują poleceń pana burmistrza? Myślę , że nagranie zostanie opublikowane choćby w prokuraturze!

  4. Ludzie puknijcie się w wasze czułeczka ą co robią w tych ponad stu gminach /25%/ w których zlikwidowano etaty dla kumpli,byłych milicjantów, wojskowych itp. kto goni dziki w Zielonej Górze,Rybniku,Giżycku i wielu powiatowych miasteczkach znacznie większych od tego „Miasta Super -Ogrodu” ,z największą ilością super marketów na 1 mieszkańca ,gdzie rozum nakazał dbać o kasę podatników ,a nie o kasę banków ,które coraz lepiej się mają w domu burmistrza ,z naszych zadłużeń tak pięknie powiększanych przez wiadomych „dywersantów ” z okolicznej gminy w której z ich usług nie skorzystano ,a wiadomy dowódca z Jeżyc wysłał ich na „trudny odcinek ” gdzie maja ministerialne pensje i premie ,o odpowiedzialności gminnej

  5. Magdo /pozwalam tak pisać / masz absolutną racją ,tych nawiedzonych ekologów wysłałbym na Celebes żeby zmiotło ich tsunami , może się powtórzy. Gdzie oni byli jak cięto dorodne drzewa na Moniuszki czy pili kawkę na Podleśnej.

    1. do mieszkańca: oj, panie mieszkańcu, oj, oj.
      Kim jesteś, żeby coś takiego napisać?

      Na Celebes, w wyniku trzęsienia ziemi , zginęło wielu ludzi, a setki zostały pozbawione domów.
      Tego życzysz swoim współmieszkańcom?
      Kim ty na prawdę jesteś?
      Oj, oj.

  6. Brawa dla Pana Ciążyńskiego po trzykroć na nie zasługuje. Proponuję strzelać z aparatu do tych dzielnych panów jak zakładają blokady. Warto by było aby nowy burmistrz założył blokadę na tą pożerającą duże pieniądze ekipę.

  7. Janie jak Ci ta straż tak odpowiada to zatrudni ich u siebie jako ochrona ja ,jak Zielonogórzanie nie chcę płacić z moich podatków pensji ,mundurków samochodzików i wiele innych akcesoriów ,nie było strażników i Puszczykowo było takie samo jak z nimi ,zważywszy że nie są mieszkańcami naszego miasteczka .Ich etaty mogło by zając kilku emerytów dbających o porzadek w mieście. Będziemy głosować ja i moi znajomi na radnych i burmistrza co zlikwidują tą finanso-chłonną przybudówkę urzędu.

  8. ..puszczykowscy strażnicy nie mają odpowiedniego przeszkoleniia do pełnienia swoich obowiązków? Podobno komendant ma z Legionowa I oprócz obecnej funkcji ma inną w 3lterowej instytucji, która kiedyś miała inne 3 litery, a wcześniej tylko 2. Warto to sprawdzić I wiedzieć. Skoro ludzie o tym mówią, to coś jest na rzeczy. A leśne zwierzę powinno się odłowić profesjonalnie I oddać lasu. Mordowanie je z broni palnej w skupisku miejskim jest przestępstwem, bo regulują to przepisy dotyczące użycia takiej broni. Po co pan AB podpisuje z taką firmą umowę? Profesjonalnej nie było? A wśród pracowników WPNu nie ma takich? Wszystko to należy sprawdzić I wyciągnąć poważne konsekwencje.

      1. Przeczytałam i cytuję:
        „A jak postępuje się z dzikimi zwierzętami?
        M. Sz. Dzikie zwierzęta są odławiane i przenoszone do lasów. W szczególnych przypadkach także one są usypiane na odległość i dopiero później transportowane(…) Odławialiśmy nawet lochy z młodymi i transportowaliśmy do lasu”

  9. Niektórzy mieszkańcy / i Pan Burmistrz/ zapomnieli, że mieszkamy w otulinie Wielkopolskiego Parku Narodowego, że wielu z nas jest dumnych z tego powodu.
    Bliskość WPN pozwala na zbliżenie się do natury, na czerpanie radości z codziennego kontaktu z przyrodą podczas spacerów, czy wycieczek rowerowych.

    Oczywiście mogą pojawiać się także problemy, gdy zwierzęta opuszczają swoje naturalne siedlisko i pojawiają się na naszych ulicach próbując wejść do ogrodów, gdzie jak na stole , pojawiają się smakołyki w postaci bulw kwiatów czy orzechów .

    Musimy zadać sobie pytanie: „czy to zwierzęta są winne tej sytuacji, czy my sami? Kto tutaj był pierwszy? My czy one? Czy zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by zabezpieczyć swoje interesy, nie naruszając praw zwierząt żyjących na tym terenie od dawna?

    Ci, którzy bronią praw zwierząt i ludzi w Puszczykowie, nazywani są często oszołomami, i co gorzej, z ironią i drwiną – „ekologami”.
    Słowo „ekolog” w ustach niektórych stal się synonimem wszelkiego zła. Tak nazywa się tych, którzy nie chcą wycinki kilkuset drzew w jednym miejscu, zamiany przyszpitalnego parku w osiedle deweloperskie, wprowadzenia tranzytu do miasta, marketu generującego zwiększenie ruchu samochodowego o 1000 samochodów na dobę pod oknami współmieszkańców, 42 -metrowego masztu emitującego szkodliwe promieniowanie dla całej okolicy itp.
    Tymczasem „ekologia” to po prostu życie w zgodzie z przyrodą, ochrona środowiska naturalnego dla dobra nas samych , naszych dzieci i wnuków.

    Mam pytanie do Dyrekcji Wielkopolskiego Parku Narodowego, czy opisana sytuacja czyli zastrzelenie dzika na ulicy Puszczykowa, w bliskości Parku, w biały dzień, na oczach wielu mieszkańców, to właściwe działanie?

    Pani Agacie Wójcik – kandydatce na urząd burmistrza Puszczykowa- dziękuję za podjęcie tego tematu.
    Wyrażam jednocześnie nadzieję, że po wygranych wyborach ,będzie możliwość powołania Komisji Ekologicznej w Radzie Miasta Puszczykowa, która zajmie się wszystkimi sprawami związanymi ze zgodnym współistnieniem ludzi i szanowanej przez nas przyrody.

  10. Warto przeczytać artykuł pt. „Odstrzał dzika w Puszczykowie” na łamach „Gazety Mosińsko-Puszczykowskiej”
    Polecam.

  11. Agata Wójcik napisała:
    „Z relacji naocznych świadków zdarzenia, mieszkańców obserwujących działania strażników, jak również filmu nakręconego przez jednego z obserwatorów, wynika, że interwencja została przeprowadzona w sposób wstrząsający i dalece nieprofesjonalny.”

    Czy ten film, z tego zdarzenia jest gdzieś dostępny i można go obejrzeć via internet?
    Chciałabym go obejrzeć żeby wyrobić sobie zdanie o całym zajściu, a nie bazować na opinii i wpisach internetowych „komentatorów”.

  12. I jeszcze duży mandat dla beztroskiej, histeryzującej kobiety, której nie chce się naprawić płotu, a potem jest przyczyną zabicia małego dziczka.

    1. Dzisiejsze wydanie Gazety Wyborczej z Poznania i Głosu Wielkopolskiego.

      Artykuły o odstrzale dzika w Puszczykowie.

  13. Straż miejska powinna być zlikwidowana. Mamy w mieście Policję, która w przeciwieństwie do „strażników teksasu” jest kompetentna.

  14. Napisałam kiedyś na forum „Wstyd mi, że mieszkam w Puszczykowie”. Teraz wstyd mi jeszcze bardziej. Apelowałam o zaniechanie do burmistrza, który obiecywał „zwiększyć odstrzał dzików”. Ale co go obchodzi głos mieszkańców. Przeszła też bez echa sprawa zamordowania małej sarenki na ul. Wspólnej. Teraz haniebne znęcanie się nad młodym dzikiem przez znieczulonych facetów. Taranowanie autem, bo nie mieli nawet odwagi wysiąść. Strzelanie w dzień, w środku miasta.
    To co się stało to HAŃBA DLA PUSZCZYKOWA!!! To „miasto ogród”, „miasto park”, „zielone miasto”, „miasto w otulinie WPN” itd. już dawno stało się mekką nowobogackich, którym przeszkadzają zwierzęta i drzewa, którzy nie wiadomo po co się tutaj sprowadzają. Jak się kocha beton i utwardzone ulice ze smogiem, zgrzytem tramwajów oraz galeriami handlowymi, trzeba zostać w mieście, a nie robić piekło z resztek ongiś zielonego miasta „w parku:”.
    Dla burmistrza, który jako rzeźnik nie czuje potrzeb miasta i jego najwcześniejszych mieszkańców, jest tylko potrzeba: zabetonować, urządzić jatkę, wystrzelać. Najwyższy czas odstawić takiego włodarza na bezrobocie i zlikwidować straż, która tylko potrafi pastwić się nad zwierzętami, chorymi parkującymi przed szpitalem czy mieszkańcami organizującymi „kiełbaski z patyka. Podpisuję się obydwiema rękoma pod apelem o likwidację w/wymienionych, a Pani Kandydatce na Burmistrza Agacie Wójcik serdecznie dziękuję i życzę powodzenia w wyborach!

    ps.
    Janowi na jego bzdury szkoda nawet odpowiadać. Częściej niż zwierzę włazi/wjeżdża pod samochód pijany. I co, wystrzelasz pan wszystkich pijanych?! Gratuluje miłości bliźniego, jak i do wszystkich istot czujących.

    prof. dr hab. Honorata Korpikiewicz,
    mieszkanka od pół wieku, kiedy było normalnie…;

    1. Brawo Pani Profesor!
      W kilku słowach esensja wszystkiego!
      Do dzisiaj pamiętam Pani rzeczowy i odważny artykuł z 1983 roku pt. „25 lat Wielkopolskiego Parku Narodowego”, zamieszczony w czasopiśmie „Wszechświat”.

    2. Szanowna Pani Honorato. Póki co , to może zajmie się Pani swoimi zwierzętami żeby sąsiedzi nie byli zmuszani do wdychania ich niezbyt przyjemnych zapachów? Warto też sprzątać zanieczyszczenia po koniu w lesie.

      1. Coś się Panu, a raczej pani, totalnie po…ło. Jak sliwką w g—no. Po jakim koniu i w jakim lesie? I jakim sąsiadom? Jednej pani? , bo chyba nie tym 120 metrów dalej? Nie mam zwierząt ” o nieprzyjemnych zapachach” (fretek, lisów, kur, krolików itd.), a mój kucyk ma 30 lat, jest na dożywociu (jeśli coś to pani mówi) i już od kilku lat nie opuszcza domu. Po lesie obecnie nie chodzi żaden koń, nie ma takich w pobliżu! „Zanieczyszczenia” końskie w lesie to pani urojenia, byle przygadać! Taki z sąsiadki wspaniały obserwator. Nienawiść do zwierząt ukazuje się w każdym calu, to żałosne. Nawet do koni, bez których nie byłoby wolnej Polski. Proponuję przejść się w okularach po lesie, gdzie owszem, jest śmietnik , (także odchody) ale śmietnik antropogeniczny. Może tak coś ciekawszego dla Czytelników o mnie napisać, bo na razie „jan” nas tylko rozśmiesza. „Odbijanie piłeczki” to stara, ale prymitywna metoda.

      2. Konik Pani Honoraty nie s..ł w lesie od kilku lat! Ale inny sąsiad już tak ! I Panie Janie, mam pewne podejrzenia. Zatem Panie sąsiedzie, został Pan w połowie zdemaskowany i to od d…y strony 🙂
        Dodam jednak, też to, że gdy konik Pani Honoraty był młodszy i w pełni sił woził dzieci na puszczykowskich festynach za darmo i nikogo nie gorszyło wtedy, gdy zrobił sobie przerwę w pracy.

    3. Pięknie Pani opisuje Pani Honorato koegzystencję ludzi i zwierząt na przykładzie Puszczykowa i otaczającego go Wielkopolskiego Parku Narodowego.
      Ale czy wszystkim wiadomo, że w ubiegłym roku wybito w WPN ponad 800 dzików? Gdzie dbałość o wolnożyjącą zwierzynę, komu przeszkadzały (przeszkadzają) te dziki w parku? Jaki był powód ich wybicia? Czyżby w WPN stwierdzono obecność ASF? Czy park narodowy nie powinien być swego rodzaju ostoją dla dzików? No i zasadnicze pytanie: dlaczego akurat po zmianie osób zarządzających Wielkopolskim Parkiem Narodowym nagle, nie do końca wiadomo dlaczego, zaczęła się rzeź dzików? Czyżby poprzednia ekipa zarządzająca WPN nie chciała dopuścić do tej rzezi i dlatego powołano nową ekipę bez mrugnięcia „zarządzającą” zasobami naszego parku? Na tym ma polegać dbałość o naszą przyrodę, o nasze dziedzictwo?
      Co ciekawe, podobno plany obecnej dyrekcji idą o wiele dalej, i planowane jest wybicie na terenie WPN kilkuset jeleni? Czy to może być prawda? Wydaje się to tak dziwne, że aż irracjonalne, ale mimo wszystko to się dzieje. Ciekawe jakie są podstawy takich działań, tym bardziej, że przez kilkanaście poprzednich lat w WPN nie miały miejsca tego typu „sytuacje” i działania.

  15. Wielki szacun/młodzieżowe określenie/ dla Pani profesor za odwagę napisania tego co wielu już poruszało o likwidacji tzw .straży miejskiej ,kogo oni strzegą i po co mamy policję i ona nas strzeże ,a przybudówki jakieś sztuczne w wielu miejscach polikwidowano i mieszkańcom zostały setki tyś. w budżetach a w nie których nawet miliony .Myślę że nowa rada jeśli będzie mądra na miarę tych miast gdzie polikwidowano te etaty dla kumpli ,przysporzy sobie wiele sympatii mieszkańców.

    1. Do JM i XYZ.
      Dziękuję.
      O ile wiem, to w naszych rejonach, a nawet w centralnej Polsce, nie było takiego zagrożenia. Tylko na wschodniej granicy i zostało opanowane. Co więcej,pomór nie zagraża człowiekowi, nawet jeśli ten zjadł mięso zakażonej świni (!) (wg. dr. Tadeusza Jakubowskiego z SGGW).

      1. No to jak wytłumaczyć takie wybijanie zwierzyny (dzików i jeleni) na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego?
        Czyżby takie zadanie otrzymała obecna dyrekcja WPN? Jakoś trudno mi to zrozumieć. Za jakiś czas pewnie będziemy oglądać dziki i jelenie w zoo.
        Trochę to przypomina ostatnią wycinkę drzew na wschodzie Polski.
        Czy nic się z tym nie da zrobić?

  16. A dzisiaj włączcie o 20 ekspres reporterów TVP2 to popatrzycie co o dziku zastrzelonym przy czynnym udziale / jak ktoś wyżej napisał/ „strażników teksasu”.

  17. Pani Agato Wójcik,
    czy mogłaby Pani odnieść się do mojego poniedziałkowego wpisu w tym wątku?
    Czy mogłaby Pani udostępnić np. link do filmu z przedmiotowego zajścia, na który to film Pani się powołuje, i na podstawie którego wyciąga Pani takie, a nie inne wnioski?
    Jeszcze raz pragnę podkreślić, że chciałabym sobie wyrobić zdanie w kwestii poruszonej w Pani wypowiedzi (wpisie), a być może obejrzenie tego właśnie filmu mogłoby mi w tym pomóc.

  18. Jadzinko nie w TVP2 a w jedynceTVP 1 w ALARMIE po 20tej będzie powyższy program o dziku. Pozdrawiam przełącz się.

    1. Powtórka programu „Alarm” , przedstawiającego filmową relację o dziku z Puszczykowa najbliższą w sobotę w „jedynce „.

  19. Nasz burmistrz Balcerek doskonale wypadł w telewizyjnym ALARMIE. Nadaje się na burmistrza Lubonia. Na wlodarza Puszczumowa, miasta z lasem i PWN dookoła się nie nadaje, miasta nie czuje.

  20. Pani Jadziu gratuluję rzeczowych uwag w programie wobec bełkotu AB. No i teraz Puszczykowo jest słynne po Cyrylu Ratajskim twórcy Targów i bohatera II wojny /dla starszego pokolenia/ słynne z twórcy książek podróżniczych Arkadego Fidlera /średnie wiekowo pokolenie/ ,A.Kerber /obecnie / A TERAZ zasłynie z wystąpień burmistrza chroniącego jak już ktoś wyżej określił „strażników Teksasu” dzielnych bohaterów walki z maleńkim dziczkiem . Nie wiem tylko ja ik smakowała kolacja zjedzona z pracodawcą na Podleśnej.

  21. Śmieszą mnie komentarze, podsycane przedwyborczą atmosferą pseudoekologicznych mieszkańców nie mających zielonego pojęcia o przedstawionej sytuacji. Dzik miał możliwe do zaobserwowania problemy neurologiczne(całkiem możliwe, że został już wcześniej uderzony), a myśliwy który go zastrzelił zrobił to zgodnie z obowiązującym prawem i rozporządzeniem wojewody wlkp., a na dodatek to w sposób całkowicie bezpieczny i profesjonalny, ponieważ to on jest EKSPERTEM, a na szczęście nie starsza pani (kto nie ma pojęcia o strzelaniu i nigdy nie trzymał broni niech lepiej się nie wypowiada i nie pisze pseudoeksperckich komentarzy). Co do SM to na nagraniu wyraźnie widać, że zajechali drogę dzikowi, a ten sam zaczął się przeciskać między samochodem a płotem, natomiast żadnych dziwnych komentarzy z ich strony nie było słychać (poza tym co to ma do rzeczy ? Każdy może na szczęście mówić co chce do dzikiego zwierzęcia). A nieodpowiedzialnemu panu który rzucił się z rękami na myśliwego życzę jak najdłuższego pobytu w więzieniu – może zrozumie pan do czego mógł doprowadzić swoim bezmyślnym zachowaniem.
    Trochę mniej emocji, więcej faktów i rozeznania w temacie.

    1. Głos rozsądku mi podpowiada, że nawet najbardziej wyborny myśliwy nie strzela z ostrej amunicji wśród zabudowań, w mieście, bez żadnego zabezpieczenia terenu.

  22. Brawo to najlepiej wystrzelać całą populację Wielkopolskiego Parku Narodowego to będzie bezpiecznie.
    Problemy neurologiczne – jasne.
    W miejcowości Piaski dziki MASOWO łażą po ulicach i jakoś nikt do nich nie strzela.
    A pan z Ptasiora ekspertem raczej nie jest, reputację ma parszywą.
    Zresztą zdaje się że obowiązuje przepis zakazujący strzelania do zwierzyny w odległości mniejszej niż 150 m od zabudowań mieszkalnych jestem ciekaw czy odległość ta była zachowana.

    Jestem ciekaw Panie „głos rozsądku” jesteś Pan Strażnik Miejski czy Ptasior

    1. W Piaskach i Krynicy Morskiej. Nawet odprowadzają dzieciaki do szkoły. Jakoś nikomu nie stała się żadna krzywda, a rodzice nie robili histerii. Widać odważniejsi od Jana i SM.
      Dodam jeszcze, że w Australii nie zabija się aligatorów ludojadów (są przecież u siebie), jak również zostawia się w spokoju grizli na Alasce, choć potrafią zabić i czasem zabijają. Tylko w naszym zaścianku nie można pojąć, że w Parku Narodowym oraz rezerwatach zwierzę ma swoje prawa i powinno czuć się bezpieczne. Prof. A. Wodziczko w grobie się przewraca..

  23. Pojawiły się w komentarzach określenia:
    „…haniebne znęcanie się nad >>młodym dzikiem<>maleńkim dziczkiem<<…"
    Po czym Państwo wnosicie, że ten dzik był "młody", "maleńki"?
    W mojej ocenie, a zaznaczam, że specjalistką nie jestem, to mieliśmy to do czynienia z samcem dzika tzw. wycinkiem. Z dostępnych mi informacji wynika, że wycinek może mieć ponad 3 lata, czyli chyba nie jest taki "młody" jakby się mogło wydawać.
    Młody to jest warchlak. Ale warchlak nie ma jeszcze kłów wystających z obu szczęk, którymi może narobić poważnych szkód, również takich szkód, które nieostrożnych ludzi mogą pozbawić zdrowia, a nawet życia. Znane są bowiem przypadki szarży dzika na ludzi, które skończyły się przecięciem tętnicy, a w konsekwencji śmiercią.
    Chory, okaleczony dzik (i każde inne dzikie zwierzę) potrafi być bardzo niebezpieczny. Miejmy to na uwadze.

    1. To w takim razie psów też lepiej nie hodować bo mogą zachorować i być agresywne… Zwłaszcza dużych ras bo mają wielkie kły i potencjalnie mogą człowiekowi przegryźć tętnicę… A najlepiej już pousypiać.
      Błagam! Tym bardziej że był to mały dzik.
      Co mamy mieć na uwadze?
      Lepiej zastrzelić niż przepędzić do lasu?
      Zresztą zobaczymy co orzeknie sąd w tej sprawie.

      1. Pani/Panie „ar”,
        porównanie dzika (zwierzęcia dziko żyjącego) z udomowionym, oswojonym psem jest pozbawione sensu.
        Bliższe sensu byłoby porównanie dzika z wilkiem w kontekście posiadanych przez nich kłów, na które tak namiętnie Pani/Pan się powołała/powołał.
        A swoją drogą czy mówi coś Pani/Panu określenie „rasy psów agresywnych”?
        Czy ma Pani/Pan świadomość, że by móc hodować psa takiej rasy należy uzyskać stosowne pozwolenie?
        Jak Pani/Panu się wydaje dlaczego trzeba spełnić stosowne warunki, aby uzyskać takie pozwolenie?
        Co takiego charakteryzuje tego typu rasy?
        No i dlaczego na trzymanie w domu zwykłego „ratlerka” nie ma wymogu uzyskania takiego pozwolenia?
        Proszę sobie odpowiedzieć na te pytania.

        A tak z ciekawości… jakie warunki musi spełnić dzik, aby w Pani/Pana mniemaniu można by go określić mianem „dużego” dzika? Ile musi mieć kilogramów, jaki musi być długi, wysoki?
        No jeszcze jedno, jak Pani/Pan myśli, czy taki „mały” dzik (wycinek, ba ma kły, które doskonale widać) mógłby Pani/Panu zrobić krzywdę?

        1. Widzę że pisze Pani o czymś o czym nie ma pojęcia. Aby uzyskać pozwolenie na psa rasy „agresywnej” wystarczy złożyć wniosek podać dane właściciela i psa i zapłacić. De facto jest to tylko rejestracja. Ras tych jest 11. Do „agresywnych” np. nie zalicza się np. doberman. Czyli niestety psa wymagającej rasy może posiadać każdy. A tak nawiasem mówiąc nie ma agresywnych ras psów, tylko rasy psów o silnych charakterach które trzeba dobrze prowadzić. Przy złym właścicielu który wychowuje psa, bez konsekwencji, z przemocą czy traktuje psa jak dziecko to później pies jest agresywny.
          Radzę też sprawdzić statystyki ile notuje się uszkodzeń ciała przez psy a ile przez dziki.
          Dzik może osiągnąć masę nawet 300 kg. Ten miał ok 30-40… To sobie Pani sama odpowiedzieć na pytanie czy był duży czy mały.
          Krzywdę może Pani zrobić nawet York. Dzik nie zaatakuje jeśli nie zostanie sprowokowany.
          Skandaliczne jest też zachowanie i wypowiedzi Straży Miejskiej, którzy są urzędnikami państwowymi, przedstawicielami Puszczykowa, wizytówka.
          Sadyści mieli dobra zabawę.
          Na obrzeżach Warszawy dziki się usypia i odstawia do lasu, w Puszczykowie, w otulinie Parku Narodowego sie je zabija.
          Jeśli uważa Pani że to ok to już niestety nie potrafię Pani pomóc nareperowac błędnej analizy rzeczywistości.

  24. No i zasłynęło znowu Puszsczykowo przedtem ze słynnego reportażu w TVP o markecie teraz o dzielnych chłopcach ze straży zwanej miejską .Ci dzielni chłopcy umieją świetnie zakładać blachy na koła wokół niedokończonych chyba specjalnie dróg przy naszym wspólnym / nie pana starosty / Szpitalu ,lub łapać małe pieski /bo dużych się boją/ które nie kiedy uciekną właścicielom przez dziurę w płocie .A w ogóle dlaczego nie kończy się Szpitalnej pytają wszyscy okoliczni mieszkańcy Nowego Osiedla i Niwki .Czyżby znakomitemu zarzadcy naszych podatków z Dopiewa zabrakło pieniążków na przelew dla jedynego wykonawcy tej ogromnej inwestycji , czy też oficjele nie maja czasu przyjechać z metropolii i przeciąć wstęgi ,no coś się za tym kryje .Warto by było napisać do TVP i przedstawić problem jak to prywatne spółeczki zagrabiają po kolei mienie wszystkich Polaków przekazane przez kiedyś tak dbające o Szpital i dom dla pielęgniarek PKP.Teraz przechodząc i patrząc jaki tam bałagan i dewastacja ,bo przecież z żadnych remontów się tam nie robi,to się serce kroi ,a jest tam ponad sto mieszkań i każdy jak na taki standard płaci wysoki czynsz ,który nie wiadomo do czyjej leci kieszeni.

    1. Po obejrzeniu tego reportażu chyba już nikt nie ma wątpliwości , co myśleć o zachowaniu naszej straży miejskiej i Pana z firmy Ptaszor. Wystąpienie Pana Andrzeja Balcerka przed kamerą żenujące. Można tylko zawołać „olaboga!”
      Zasługujemy na lepszego Burmistrza w naszym „zielonym mieście.”
      Do urn, proszę Państwa, do urn!

  25. to dopiero (…)red. Widać że to młody zeszłoroczny dziczek który po prostu pobładził z pobliskiego lasu. Być może ktoś lub coś go spłoszyło. Zamiast zagonić go z powrotem do lasu to jedni (…) red. go męczyli a drugi (…)red. do niego strzelał. Jestem ciekaw jak brzmi umowa z firmą Ptasior. Bo na pewno nie ma w niej mowy o odstrzale redukcyjnym w mieście. Na pewno jest o skracaniu męki zwierzętom potrąconym, połamanym itp. a nie o zabijaniu zdrowych. Zresztą firma Ptasior to chyba taki gostek co to lubi strzelać. NIEBEZPIECZNY gość. A strażnicy zamiast eskortować zwierzę do lasu to go męczyli jak sadyści. (…)red. Komu taka straż jest potrzebna???????????

  26. W zeszłym roku oodstrzelono na terenie parku 800 dzików , a mimo to jest ich na Starym Puszczykowie mnóstwo są codzienne bo osoba która jest na filmiku pana Szymona je dokarmia!!!Pytam sie gdzie wy wszyscy byliście (obroncy dzików) kiedy przez minione 10 lat miedzy Puszczykowem a Mosiną zginęły 3 osoby przez udział zwierzyny??!!!ile było wypadków przez zwierzęta??!!!Ludzie wyście pozjadali rozumy przez jakiegoś dzika a w domach osób poszkodowanych jest tragedia!!!!Brawo za szybką reakcję

  27. Skąd te twoje dane Mieszkańcu starego te 3 osoby zginęły zapewne zagryzione przez aligatory które chyba ktoś na Starym Puszczykowie wyhodował w akwarium.Pękam ze śmiechu jak u Zenka Laskowika na Masztalarskiej.No zchyba ciebie Mieszkańcu nie było na świecie jaK I tych zwierzątek co zagryzały miedzy Puszczykowem a Mosiną. Koń by się uśmiał.

    1. MIESZKANIECU młodego nie słyszałem coby trzy osoby zginęły…. ale teoretycznie jest to możliwe bo ludzie na odcinku Puszczykowo-Mosina zasuwają po 120km/h to jakby dzik czy sarna wyskoczyła na jezdnię to można tego nie przeżyć…
      Ale to już by była wina CZŁOWIEKA a nie dzika….

      1. Najlepsze było w audycji TV stwierdzenie AB , że na filmie bardzo ładnie widać, że dzik przeskakuje nad błotnikiem samochodu i nie był wcale przyduszany, szedł sobie i napotkał przeszkodę( po kilku sekundach biedak ginie od strzału). We wcześniejszych relacjach AB słyszeliśmy że dzik kręcił się wokół własnej osi co bardzo zaniepokoiło straż. Na filmie nie widać by dzik zachowywał się anormalnie. Jest bardzo spokojny. AB twierdzi że umowa zobowiązywała łowczego do odstrzału..nic nie wspomina w jakich przypadkach jest to zgodne z umową. Takie bajki to nie z nami..widzimy i słyszymy zupełnie coś innego! Nie jesteśmy ciemnym ludem!!! https://vod.tvp.pl/video/alarm,04102018,38992986

        1. Dobre było też że ten konkretny dzik był zgłaszany wiele razy.
          Snując domysły może wyglądalo to tak: mamy zgłoszenie do dzika. Dobra przywieźcie go zjemy go razem.
          Tego już się pewnie nie dowiemy.
          Czy to prawda że Pan Balcerek pracował kiedyś jako rzeźnik?

  28. Polski język ma Przypadki w odmianie nazwisk i pseudonimów również.Kiedyś dawali bez punktów porządne matury,ale odmieniać uczyli do 7klasy

  29. Dzisiaj czytaj w Gazecie Wyborczej z Poznania:
    Przyznano dwie czarne pyry dla strażników miejskich i myśliwego z Puszczykowa za zabicie dzika. Moim zdaniem trzecia pyra powinna być przyznana dla Pana Balcerka za nadzór i umowę z tymi panami oraz za infantylną wypowiedź przed kamerą w tej sprawie.

    1. W sprawie bezpieczeństwa: w krajach cywilizowanych, w miejscach , gdzie zwierzęta mogą wyjść na jezdnię, są SIATKI leśne, czasem setki i tysiące km, np. w Skandynawii. Są takie siatki wzdłuż dróg szybkiego ruchu także w Polsce; to wcale nie tak duży koszt. Dlaczego nie ma ich przy rezerwatach, wzdłuż granicy WPN?! Wiadomo dlaczego . Lepiej wydawać pieniądze na bzdury, niż na bezpieczeństwo ludzi i zwierząt. I dać postrzelać żądnym krwi, znieczulonym osobnikom, mającym zadęcie do „regulacji populacji” i ingerencji w Przyrodę. Nie tędy droga do bezpieczeństwa! A Przyroda sama się obroni, tylko wpuścić kilka wilków do WPN… Na pewno człowieka nie skrzywdzą.
      Z Państwa wypowiedzi najlepiej widać, jak jeszcze wielu jest w naszym mieście miłośników przyrody i jaka garstka nowobogackich z formacji „wystrzelać, zabetonować”. To wielce pocieszające.

      1. Pani Honorato,
        przecież w WPN są wilki (ok. 6 sztuk). Widziane były w okolicy Górki, no i na tym filmiku z 30.03.2018 r.:
        https://www.youtube.com/watch?v=TcUIHraddOs

        Co do kwestii, czy zrobią krzywdę człowiekowi, to w dużej mierze zależy od tego, czy są to „czyste” genetycznie wilki, czy może ich mieszańce z psami domowymi.
        Pozostaje nam tylko obserwować te piękne stworzenia korzystając chociażby w zapisów monitoringu WPN.
        Miejmy nadzieję, że obecna dyrekcja parku nie wpadnie na kolejny genialny pomysł, żeby „zredukować” ich ilość w podobnie drastyczny sposób, jak to miało miejsce w ubiegłym roku w przypadku dzików, i co również ma miejsce teraz w przypadku jeleni. Miejmy nadzieję, że te redukcje nie wynikają z jakichś niskich pobudek, albo potrzeby przypodobania się politykom.

          1. Myli się Pan.
            Pomimo faktu, że wilk jest prawnie chroniony, Minister Środowiska może wydać decyzję o odstrzale. Może też wyłączyć wilka z grupy zwierząt chronionych.

        1. Dziękuję za link. To świetnie, bo dotychczas widziałam tylko nagrania przechodzących przez nasz teren.

  30. Przyszły Burmistrz naszego miasta, a mam nadzieję, że będzie nim Pani Agata Wóicik, winien nawiązać ścisłą współpracę z Dyrekcją Wielkopolskiego Parku Narodowego.

    Sensowne współdziałanie przyniosło by wiele korzyści, zarówno mieszkańcom Puszczykowa, jak żyjącym w Parku zwierzętom.
    Moim zdaniem, przyszła Rada Miasta powinna zostać „wzbogacona” o Komisję Ekologiczną, która zajęła by się zgodnym współżyciem ludzi i zwierząt w mieście leżącym w otulinie Parku Narodowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.