Proszę Państwa… ( zwolennicy jeża )

Wstępną koncepcję ścieżki rowerowej na grobli zamieściłem z myślą o tych, którzy czytając posty nie umieją sobie wyobrazić o czym mówią architekci, bo nie czytają rysunków. Chciałem w możliwie przystępny sposób przedstawić pomysły, które nie są moje, bo zrealizowało je setki projektantów na całym świecie przed nami. Nikt z nas Ameryki nie odkrywa!!.. Czerpiemy z zasobów naszych przodków i globalnej cywilizacji.. w przeciwnym razie musielibyśmy tabliczkę mnożenia tworzyć od podstaw. A żyjemy zbyt krótko by odkrywać ogień…. teraz ogniem jest akcelerator. W architekturze najważniejsze przed projektem jest zadanie sobie podstawowych pytań.. co chcemy zaprojektować (program), jak chcemy zaprojektować (forma) i najważniejsze.. po co to robimy… (dla kogo), bo jeżeli forma i treść jest ok. a nie ma zapotrzebowania na nasze pomysły to cała reszta naprawdę nie ma znaczenia!!!.

Dyskusja na forum nad wstępną koncepcją projektu, którą pozwoliłem sobie przedstawić  poszła w bardzo złym kierunku. Prawdę mówiąc myślałem, że pomożecie Państwo w udoskonaleniu pomysłu, bo nikt nie jest omnibusem i podejmując decyzje projektowe zadaję sobie setki pytań, na które czasami nie znajduję odpowiedzi. To tak jak w życiu. Każdy z Państwa podejmuje codziennie wiele decyzji… niektórzy wiedzą „w ciemno” co mają robić, ale zaręczam.. większość ludzi oczekuje wsparcia, wytłumaczenia, pomocy… ja jako projektant nigdy nie podejmuję ich samodzielnie. Mam sprawdzony w „bojach” zespół i wiem, że co dwie, trzy, cztery głowy to nie jedna. Przystąpiłem do komitetu Agaty Wójcik, ponieważ bardzo Ją cenię za odwagę i przeciwstawienie się złym pomysłom Rady Miasta. Proszę Państwa… Jestem „napływowym” mieszkańcem Puszczykowa. Początkowo nie interesowałem się „polityką” ponieważ wydawało mi się, że jest to jakaś grupa, która myśli za mnie i we wszystkim mnie wyręczy. Do momentu kiedy dowiedziałem się na forum o problemie, który może dotknąć mnie i moich sąsiadów. Tak… przyznaję…. może to wyglądać na działanie – bliższa koszula ciału…  Pomyślałem wtedy jak fajnie , że ktoś pilnuje spraw zwykłych ludzi. Postanowiłem uczestniczyć w sesjach rady miasta. Ogólnie zaangażowałem się. Okazało się, że mogę pomóc wielu ludziom z całego Puszczykowa. W miarę możliwości starałem się uczestniczyć w każdej sesji. Poznawałem ludzi zasiadających w radzie. Zacząłem zastanawiać się jaki interes ma Krzysztof Kamiński aby prowadzić stronę, pisać posty itd. Proszę Państwa… możecie mnie za chwilę skrytykować, znienawidzić i poniżyć ale uważam, że bez Krzysztofa nie wiedzielibyśmy o większości problemów miasta. Ma cięty język, jest on ostry ale czyż nie mówi prawdy? Robi to całkowicie „no profit” otrzymując w zamian falę „hejtu”. Ale to nie On wycina drzewa, to nie on podpisuje umowy w sprawie marketu, to nie on wpływa na głosowanie „bezradnej” rady.

Gdy otrzymałem propozycję od Agaty Wójcik o przystąpieniu do komitetu Wyborczego postawiłem jeden zasadniczy, jednoznaczny warunek .. jesteśmy całkowicie apolityczni . Dla dociekliwych powiem, że o wiele bliżej mi do poglądów liberalnych. Nie lubię skrajności . Uczestniczyłem w protestach w lipcu zeszłego roku. Nigdy w naszym komitecie nie zapytałem o poglądy polityczne, ani mnie nie pytano. Uważam, że w samorządzie liczą się tylko i wyłącznie kompetencje i ludzie.

Do sedna.. Po moim wpisie bardzo emocjonalnie odniósł się do projektu koncepcyjnego architekt plastyk Zbigniew Cichocki. Uważam, że fala „opinii” w stosunku do Pana Zbyszka była całkowicie niepotrzebna. Oczywiście chciałbym przemilczeć (ale nie mogę!) Jego zdanie, że wizualizację można zrobić w kilka godzin. To było niefortunne stwierdzenie” deprecjonujące sens zawodu architekta. Ale rozumiem, że nie to chciał Pan Zbigniew powiedzieć.  Architekci po latach studiów, uzyskaniu uprawnień budowlanych do projektowania bez ograniczeń, wykonaniu wielu projektów budynków i budowli nie wykonują wizualizacji w dwie , trzy godziny – zapewniam Państwa. Przygotowując koncepcję, którą przedstawiłem dokonałem szeregu analiz, wykonałem ponad 100 zdjęć , przez kilka godzin chodziłem po Grobli w tą i z powrotem, co przy mojej aparycji  :)))) kosztowało mnie dużo wysiłku. Przyznaję, że większość mojego życia w ostatnim okresie spędzam siedząc przed komputerem  lub  za „kółkiem”. Chodząc po Grobli widziałem wszystko z zupełnie innej perspektywy. Muszę przyznać, że chodząc po istniejącej ścieżce najbardziej denerwował mnie ciągły szum pojazdów.. coś czego nie uświadczysz jadąc samochodem. Idąc tą ścieżką stwierdziłem, że jedyną pewną ochroną pieszego i rowerzysty są te drzewa. Ale generalnie.. łączenie drogi samochodowej z rowerową w miejscowościach turystycznych to jest nieporozumienieeeeee!!!

Dlatego:

Bardzo proszę Państwa ( również Pana Zbigniewa) o twórcze wpisy dot. koncepcji ścieżki rowerowej.

Panie Krzysztofie.. prosimy o nie publikowanie tekstów odbiegających od tematu – jak uchronić groblę?

Dotarła do mnie jedna uwaga,, jak rozdzielić ruch pieszy od rowerowego..?’

Prawdę mówiąc znam jeden przepis – ścieżka pieszo rowerowo ma mieć 2,5 m szerokości.. Czy da ją się podzielić „formalnie” czy jest to kwestia kultury użytkowania?.. Jeździcie Państwo po świecie.. może coś podpowiecie..

z poważaniem:

Sławomir Manikowski

tytuł od redakcji.

Od redakcji: Chcielibyśmy poinformować wszystkich mieszkańców Puszczykowa, że nasz kolega redakcyjny, puszczykowianin – Mikołaj Pietraszak Dmowski – został laureatem tegorocznej edycji konkursu – Mistrz Mowy Polskiej.  Mikołajowi gratulujemy. 

Komentarzy: 10 o “O ścieżce rowerowej, jeżu itp. słowami S. Manikowskiego

  1. Sławku, proszę zapoznaj się z tym tekstem https://www.teraz-srodowisko.pl/aktualnosci/zanieczyszczenie-swietlne-waznym-elementem-planowania-przestrzennego-5335.html#xtor=EPR-1
    Na ogół o aspekcie zanieczyszczenia światłem nie mówi się, zwraca się jedynie uwagę na bezpieczeństwo człowieka. Jestem przekonana, że zmiana przebiegu ścieżki spowodowana chęcią chronienia przyrody powinna pociągnąć za sobą wybór rodzaju oświetlenia, jak najmniej szkodzącego środowisku naturalnemu.
    Pozdrawiam serdecznie

    1. Mariolu..bardzo dziękuję. Temat „zanieczyszczenia” światłem był mi słabo znany. Rodzaj światła, jego kolor i sposób załączania ma bardzo istotny wpływ nie tylko na użytkowników ścieżki ale i na otoczenie. Bardzo dziękuję za link.. są tam bardzo cenne informacje.

      1. Skupiając się nad zminimalizowaniem szkodliwości inwestycji, pozwolę sobie dopisać i inną rzecz.

        Rozdzielenie ruchu pieszego od rowerowego. W sierpniu spędzałam sporo czasu obok ścieżki/chodnika przy ulicy Poznańskiej (dwie, do trzech godzin dziennie przez trzy dni). Obecnie ścieżka/chodnik jest węższa niż docelowa szerokość 2,5m. Potwierdzam, ruch był dosyć duży i pieszych i rowerzystów, problemów z mijaniem się nie zauważyłam. Jeśli jednak byłby wymóg rozdzielenia, zawsze można użyć farby odblaskowej fluorescencyjnej. Można także zastosować świecące w ciemności oświetlenia ciągnace się przez środek ścieżki.
        Odblaskowe farby zewnętrzne istnieją, nawet do zastosowania na drewno; temat oświetlenia nie rozpoznany, ale wiem kogo zapytać o szczegóły :).

        Przeczytałam protokół z posiedzenia, gdzie radnych właśnie fakt zamontowania oświetlenia na tym odcinku Poznańskiej przekonał do głosowania za modernizacją. O aspekcie zanieczyszczenia światłem pisałam wyżej, mam nadzieję, że każdy kto przeczytał zrozumiał. Dorzucam kolejny aspekt – niegospodarnie jest mieć włączone oświetlenie na ulicy przy, której nikt nie mieszka i mieszkać nie będzie. Zastosowanie odblaskowej farby lub niewielkiego oświetlenia poczyni mniejsze szkody w środowisku i finansach miejskich.

        Pozdrawiam raz jeszcze

  2. Panie Sławomirze , projekt cudowny , ale nie sądzę żeby kiedykolwiek w Puszczykowie był zrealizowany , tyle już było pięknych pomysłów na nasze zielone miasto , a widzimy co się dzieje. Obecna ścieżka rowerowo/piesza na ul. Poznańskiej , miejscami częściowo zablokowana przodami parkujących samochodów , przejść nie można , a co dopiero rower i kobieta z wózkiem dziecięcym.

  3. Szanowny Panie Mikołaju /pozwolę się tak do Pana zwrócić/ gratulujemy nagrody ,żeby taką otrzymać trzeba być „genetycznym inteligentem” /moje określenie/ ,Pana i moje pokolenie miało tą szczęśliwą okoliczność że uczyli nas wspaniali nauczyciele w pełni oddani swoim uczniom,wpajający poprawność wysławiania się /w podstawówce na Wildzie/.Bardzo ubolewam nad tym że nie kandyduje Pan na burmistrza bo tylko tacy ludzie jak Pan ,inteligentni, przedsiębiorczy i rzutcy powinni pokierować naszym ponoć” miastem ogrodów” ,a nie miastem bloków /zakusy na Szpitalnej/ i deweloperów /ponoć górne Puszczykowo/ Pan w swojej pracy zawodowej pokazał jak rozum i logika może dać sukces z tego co się robi i jest powszechnie akceptowane.Życzymy ja i wszyscy co Pana znają przede wszystkim zdrowia i dalszych sukcesów zawodowych /szkoda że nie dla dobra wspólnego nas wszystkich Puszczykowian/ i prosimy o wsparcie naszej kandydatki na burmistrza zawsze zaangażowanej w logiczne zarządzanie Puszczykowem ,Sz.Pani A. Wójcik.Pozdrowienia przesyła grono zawsze wiernych przyjaciół.

    1. Gratuluję tytułu, choć i bez niego Pan Mikołaj Pietraszak Dmowski jest moim niedoścignionym wzorem.

  4. Szanowna Pani Mariolo chociaż znam Panią tylko z wpisów Chylę Czoła przed Panią jako osobą żywo zainteresowaną naszym miasteczkiem .Gdyby było tylko 2o% tak aktywnych i trzeźwo myślących,oraz zaangażowanych mieszkańców jak Pani to nie rządziły by „dopiewskie desanty” zrzucone z jeżyckiej dzielnicy,a swoim miasteczkiem rządzili by tak jak to być powinno rodowici mieszkańcy ,bo to ponoć miasto inteligentów prawników /byle nie tych z zarzutami w RM/,ekonomistów lekarzy itp. Myślę że z takiego grona powinni się znaleźć ludzie na poziomie przedwojennych zarządzających ,gdzie były piaskowe plaże z przebieralniami ,wypożyczalnie kajaków,ratownik ,a o restauracjach z potańcówkami w otoczeniu kolorowych kwiatów i lampionów nie wspomnę.

    1. Zapewniam Pana, że nierodowitym mieszkańcom dobro miasta leży w równej mierze na sercu, bo osiedlili się w nim z wyboru. (Nie w każdym mieście osiadamy z wyboru, ale w Puszczykowie – akurat tak. I chcemy, aby tak pozostało.)

    2. Dziękuję za miłe słowa. Tak jak Sławek Manikowski Jestem „napływowym” mieszkańcem Puszczykowa. Razem ze Sławkiem byłam w Radzie Rodziców w Puszczykówku. Do dzisiaj pamiętam Jego rewelacyjny pomysł na rozbudowę szkoły. Niestety nie mieliśmy przebicia, może za mało determinacji lub uporu. Wspominam ten fakt tylko dlatego, że młodzież ze starszych klas SP2 do dziś zwraca uwagę na za małe boisko, na którym oprócz stania lub siedzenia na kilku ławeczkach nic robić nie można. Rozbudowa zajęła lwią część boiska klas starszych, a gdyby posłuchano Sławka… Może ta historia pokaże, że warto robić konsultacje społeczne i zacząć w końcu słuchać mieszkańców.

  5. Szanowny Panie Mikołaju zapraszamy Pana jutro do Szafoniery na spotkanie z kandydatką na „Mądrego Burmistrza” .Pana puszczykowscy wielbiciele.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.