Mijają dwa lata od wyborów samorządowych.  Niektórzy powiedzą, że pora rozliczać obecne władze z obietnic wyborczych złożonych w 2014 roku, ale my uważamy, że na to jeszcze zdecydowanie za wcześnie.  Bądźmy sprawiedliwi i dajmy rządzącej ekipie pokierować sprawami Puszczykowa całe 4 lata, wtedy przyjdzie czas na rozliczenia z tego, co w 2014 roku obiecały.  Wielu może się to nie podobać, ale jednak należy uszanować fakt, że większość mieszkańców wybrała dziś rządzących miastem.

Ale że obecna ekipa rządzi już 6 lat, można przyjrzeć się temu, co kandydat Andrzej Balcerek mieszkańcom Puszczykowa obiecywał w 2010 roku zrealizować w kadencji 2010-14.  Szczególnie, że wiele obietnic ówczesnych, brzmi szczególnie mocno dzisiaj.  Zanim do programu wyborczego przejdziemy, przypomnijmy w kilku słowach atmosferę jaka panowała, gdy do wyborów, a w konsekwencji po władzę szła ekipa „Andrzeja”, bo tak familiarnie przedstawiano kandydata Andrzeja Balcerka w folderach wyborczych.  Bito w alarmistyczne tony, że Puszczykowo za chwilę zbankrutuje, że rządząca burmistrz Małgorzata Ornoch-Tabędzka doprowadziła miasto na skraj przepaści.   Choć Forum Puszczykowo krytycznie ocenia wiele jej decyzji, ale przecież nie brakło jej sukcesów.  Tyle, że przed sześciu laty: rozbudowę SP nr 2, powstanie Centrum Animacji Kultury, Centrum Animacji Sportu, zakup Zakola, liczne wyremontowane w ciągu jej kadencji, najdłuższe w mieście ulice itd. przedstawiano niemal jak plagi egipskie, które spadły na Puszczykowo.  Taka była ówczesna atmosfera.  Samego kandydata Andrzeja Balcerka prezentowano w przychylnych mu mediach jako osobę o doświadczeniu biznesowym, który po gospodarsku będzie rządził miastem, spłaci długi i wreszcie wróci do naszego miasta NORMALNOŚĆ.  Słowo to stało się wizytówką ekipy, która po wyborach na jesieni 2010 roku objęła władzę.

Dziś przedstawiamy program wyborczy, a wkrótce w drugiej części tekstu przyjrzymy się wypowiedziom kandydata Andrzeja i członków jego ekipy:

normalnosc1normalnosc2

 

W roku 2010 ekipa burmistrza Andrzeja Balcerka odniosła gigantyczny sukces wyborczy, wygrywając nie tylko fotel burmistrza, ale i zajmując 12 mandatów w naszej 15 osobowej radzie miasta.  Nikt więc nie przeszkadzał im zrealizować program z jakim szli do wyborów.  Czy i w jakim stopniu zrealizowała grupa „Normalnych”obietnice wyborcze?  Czy wróciła obiecywana NORMALNOŚĆ?  Oczywiście moglibyśmy poznęcać się nad naszą władzą i każdy z punktów poddać analizie.  Wierząc w mądrość naszych czytelników, pozostawiamy Wam możliwość samodzielnej oceny tego, co przed sześcioma laty nam wszystkim obiecano.

 

red.

medic_1

Komentarzy: 5 o “Nikt nie da tyle, ile kandydat obieca

  1. Zwłaszcza preambuła jest piękna. Tylko zupełna sprzeczna z obecną realizacją. Ach, pięknie miało być! Rozmarzyłam się. I natychmiast się wściekłam! A czemu tak nie jest?! Kiełbasa wyborcza znów nas dławi!

  2. Jak się okazuje pojęcie „normalnie” jest pojęciem względnym- każdy może pojmować je inaczej.
    Co znaczy „normalnie” w wykonaniu Burmistrza i jego radnych już wiemy. A co znaczy dla nas ?

  3. Ciekawe, dlaczego Burmistrz Balcerek, widoczny na zdjęciu, ma tak zatroskaną minę?
    Coś mu się nie udaje, czy ktoś mu przeszkadza, czy mu po prostu sumienie nie daje spokoju?

  4. Ciekawe zatroskanie na buzi pana B. przeciez w gazetce z Podlesnej jest zawsze kilka radosnych zdjec jak Gierka ongis czasy w TRYBUNIE LUDU.Ma zapewne wiecej problemow z mieszkancami,niz mial towarzysz Gierek z wichrzycielami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.