Hala cz. 1

Artykułem tym chciałbym zapoczątkować dyskusję na temat budowy przez władze Puszczykowa hali sportowo-widowiskowej. Sprawa ma wiele wątków, jest „rozwojowa”, więc aby dobrze ją opisać i nie zmęczyć czytelników, opiszemy tę kontrowersyjną inwestycję w serii tekstów. Inwestycja jest zbyt poważna, aby można ją było potraktować jak lokalizację śmietnika na bocznej ulicy. Wielostronnie wpłynie ona na nasze miasto.

Postaramy się odpowiedzieć na pytanie: czy hala widowiskowa jest w ogóle naszemu miastu i mieszkańcom potrzebna? Zdaniem naszych władz skoro inne gminy mają halę, a Puszczykowo nie ma, to jest wystarczający powód, aby halę budować. Naszym zdaniem tak nie jest. Czy warto powielać ofertę „widowiskową”, skoro od centrum Poznania dzieli nas 16 kilometrów? Czy oferta naszej hali widowiskowej będzie większa i lepsza, niż bogatszego Poznania albo innych podobnych obiektów, których w okolicy nie brakuje? Czy warto budować kolejną halę, jeśli w odległości kilkusetmetrów od niej, powstaje właśnie na naszych oczach, prywatna sala budowana na terenie dzierżawionym przy MOSiRze? Władze Puszczykowa posługują się argumentem: że mieszkańcy czekają na taką halę, więc wybudowanie jej będzie realizacją tych oczekiwań. Trudno taki argument zanegować. Ale jeśli posługiwać się tą retoryką, to jeszcze większa liczba mieszkańców oczekuje na zrobienie swojej ulicy albo choćby chodnika przy ich domu. Albo oczekuje czystości w lesie i na głównych nawet ulicach. Nie możemy się tego doprosić bo na to brak pieniędzy. Zdajemy sobie sprawę, że jeszcze większa liczba mieszkańców oczekiwałaby wybudowania nie hali ale basenu, albo aquaparku. Czy jest to powód aby zacząć się licytować: „kto da więcej”? Odpowiedzialne władze powinny znać priorytety i powiedzieć sobie i mieszkańcom, że na coś nas nie stać. Albo pytać: co jest dla mieszkańców najważniejsze?

Dlatego postaramy się również spojrzeć na finansową stronę przedsięwzięcia. Władze oficjalnie twierdzą, że mamy zabezpieczone środki na budowę obiektu. Ale nie tłumaczą co znaczy „zabezpieczone środki”. Bo prawda jest taka, że pieniędzy na koncie urzędu w banku nie ma! One owszem są w banku, ale to pieniądze banku i aby po nie sięgnąć trzeba się dodatkowo zadłużyć. Do kilkunastomilionowego długu dołożyć kolejne miliony kredytu. A dług miasta na dziś to kilkanaście milionów złotoch ! Większe zadłużenie to większe coroczne raty do płacenia. Tego nikt mieszkańcom nie mówi. Obecnie od zadłużenia dotychczasowego płacimy 400 000 zł rocznie! To tyle co wybudowanie 1 lub 2 mniejszych ulic. Dziś te pieniądze zamiast na zrobienie ulicy, oddawane są bankom. Ile ulic mniej zbudujemy gdy zwiększymy dług? A ile oddamy bankom pieniędzy jak wzrosną stopy procentowe w bankach? Teraz są wyjątkowo niskie, ale to nie będzie trwać wiecznie.

Wybudowanie takiego obiektu to niestety początek wydatków. Taka hala to worek bez dna. Później obiekt taki należy utrzymać. Skarbnik twierdzi, że koszt utrzymania takiej hali to 100 000zł rocznie. Ale poproszony o przykład hali tego typu, która pochłania tylko takie pieniądze, wymienić nie potrafił. A powinien wiedzieć doskonale, bo tam pracuje na drugim etacie, ile kosztuje utrzymania podobnego obiektu w Dopiewie. My sprawdziliśmy kilka i sprawdzamy kolejne – kwoty są wielokrotnie wyższe. Wymienione 100tyś. złotych rocznie pochłonie koszt ogrzewania. O tym też będziemy pisać.

Zastanowimy się przy tej okazji nad racjonalnością wydawania przez Urząd Miasta w Puszczykowie naszych pieniędzy. Halę sportowo widowiskową chce się wybudować na miejscu dziś stojącej sali gimnastycznej przy podstawówce i gimnazjum nr 1. Ją będzie trzeba wyburzyć, bo podobno jest w kiepskim stanie. To dlaczego nie zbudować podobnej wielkości obiektu, wiele tańszego? Na ile stan obecnej sali jest zły skoro mogą tam ćwiczyć nasze dzieci? Jeżeli stan obiektu jest tak zły to dlaczego w 2013r. te same co dziś władze wydały na nowe okna 120 000 zł!? I dlaczego w roku ubiegłym kosztem wielu tysięcy złotych montowano nowe oświetlenie? Czy to jest właściwe wydawanie naszych pieniędzy?

Zastanowimy się również nad tym jak to jest możliwe, że jeszcze dwa lata temu, kiedy kupowano „grzybka” na Rynku wmawiając nam, że nie można rozbudować Szkoły Podstawowej nr 1 powoływano się między innymi na to, że warunki geologiczne są w tym miejscu niekorzystne i rozbudowa szkoły w takich warunkach generowałaby dodatkowe koszty. Powoływano się przy tym na analizy geologiczne. Teraz przedstawia się nowe analizy geologiczne i jak się okazuje można budować w tym miejscu wielką halę sportowo-widowiskową. Którym analizom wierzyć? Czy aby za lat kilka czy kilkanaście nie okaże się, że miejsce na taką halę zostało źle wybrane i sala pęka? Kto wtedy weźmie na siebie odpowiedzialność?

Wymienione i inne kwestie związane z tą inwestycją będziemy opisywać, postaramy się odpowiedzieć na niektóre z zadanych pytań, a pewno pojawią się nowe. Może dyskusja na naszej stronie skłoni władze miasta do bardziej wnikliwej analizy przedsięwzięcia. W końcu władze miejskie chcą wydać nasze pieniądze.

Krzysztof J. Kamiński

 Współzałożyciel strony, działacz społeczny, kandydat na burmistrza Puszczykowa w wyborach 2014 roku

fot. M. Błajecki

Komentarzy: 11 o “Niech się mury pną do góry?

  1. Jestem przeciw hali widowiskowo-sportowej, jestem za nowoczesną salą gimnastyczna dla SP1, jestem za referendum mieszkańców w sprawie budowy hali widowiskowo-sportowej z 2 prostymi odpowiedziami TAK i NIE – czy jako mieszkaniec tego miasta dużo wymagam?

  2. Całkowicie zgadzam się z przedmówcą, tylko referendum w tak dużych, miejskich inwestycjach powinno być podstawą do ich rozpoczęcia.

  3. Po przedstawieniu projektu hali przez projektanta na posiedzeniu Komisji, przy założeniu, że wiarygodne są wieści o fatalnym stanie starej sali – mam mieszane uczucia. Przede wszystkim należy odłożyć tą „widowiskowość”. Taka hala na pewno nie jest potrzebna. Natomiast dwie szkoły pewno potrafiłyby wykorzystać część sportową. Jeśli budować nową to może warto zrobić krok do przodu i zbudować coś bardziej przyszłościowego ?. To jedna strona medalu. Ale jest i druga – koszty. Absolutnie nie wierzę w te przedstawione, zarówno budowy (wiadomo czym się kończy wygrywanie przetargu przez najtańsze firmy) jak i utrzymania. A konsekwencje tej decyzji spadną na kolejne ekipy bo chyba obecna nie sądzi że jest wieczna (choć znam wójta który jest nim już 30 lat i jest świetny, nikt nie ma zamiaru go zmieniać). Więc chyba referendum jest dobrym pomysłem bo jeśli powiemy tak to musimy się liczyć ze zmianą podatków lub z rezygnowaniem z innych wydatków miejskich na rzecz sali

  4. Panie Krzysztofie nie zgadzam się z Pana opinią, uważam że hala widowiskowo – sportowa na terenie Puszczykowa jest bardzo potrzebna. To że prywatny inwestor buduję halę na terenie MOSiRu nie oznacza że Puszczykowo może nie mieć swojej.

    Podam szybkie argumenty.

    1. Hala na Mosirze z tego co mi wiadomo ma być halą sportową z przeznaczeniem głównie do tenisa, a klientami hali nie mają być tylko mieszkańcy puszczykowa lecz grono rodziców z swoimi pociechami marzącymi o byciu Radwańską lub Janowiczem. Turnieje tenisowe, obozy tenisowe, itp. Ludzie z całej polski (tak jak w Angie) Podając argument „po co dwie nowe sale w puszczykowie”, moze zapytajmy po co na MOSiRe hala jezeli jest Angie… z reguły niedostępne finansowo dla średniego mieszkańca puszczykowa. Hala która ma być budowana przez miasto nie jest tą samą halą która jest budowana przez prywatnego inwestora, to tak samo jak by Pan porównywał kościół Katolicki i meczet.

    Hala wybudowana przez miasto ma być ogólnodostępna dla Wszystkich mieszkańców, oraz ma spełniać funkcję nie tylko promującą tenis ale także inne sporty. Doskonałym przykładem zapotrzebowania na halę sportową są orliki, mamy aż 3. W sezonie cały czas zajęte. Dwi hale, w tym jedna stricte do sporów drużynowych, na pewno ma sens. A może jak będzie już wybudowana ktoś otworzy sekcję puszczykowską w piłkę ręczną, siatkówkę które to zyskują coraz więcej na popularności.

    2. WIDOWISKOWO-sportowa. Miasto będzie miało możliwość organizacji wszelkiego rodzaju imprez masowych. Doskonałym przykładem takiej hali wido.-sport. jest hala w Luboniu http://www.losir.eu/. Kabarety, koncerty, imprezy okolicznościowe itp.

    Zaznaczam że piszę tutaj z punktu widzenia mieszkańca puszczykowa, nie interesującego się kosztami utrzymania hali itp. (to jest zadanie Pana Burmistrza i jego Ekipy) Hala ma przynosić zyski miastu a zarazem być dużym udogodnieniem dla mieszkańców. Patrząc na funkcjonowanie hali widowiskowo sportowej w luboniu wieże że jest to możliwe.

    Pana argument 16-sto kilometrowy do poznania. Proszę……Hale sportowe z prawdziwego zdarzenia (obecne hale pozostawiają wiele do życzenia) muszą być w małych miasteczkach, taka kolej rzeczy…kiedyś grało się w piłkę w lesie między drzewami a jeździło na łyżwach na polach, teraz są inne czasy ludzie są bardziej światowi, obeznani, a co za tym idzie wymagający.

    Jedno jest pewne aby iść do przodu trzeba zrobić pierwszy krok, tym krokiem jest budowa hali dla mieszkańców, a pomysłów na jej funkcjonowanie jest wiele.

    p.s właśnie jadę na siłownię do lubonia…nie do Angie czy Impulsu, ich standard jest ponizej krytyki.

  5. Trzeba się zdecydować czy ma być ogólnodostępna czyt. darmowa lub z niskimi opłatami za korzystanie czy ma zarabiać na siebie. Imprezy typu występy artystyczne z powodzeniem obsługuje w Puszczykowie sala widowiskowa w Starej Szkole (chodzi o jej wielkość, zapełnienie większej może stanowić problem). Angi zwracała się swojego czasu do um o umożenie podatku należnego miastu…nie jest prosto zarobić na utrzymanie, a tu konkurencja niedługo podwoje otworzy. Pisze pan o trzech orlikach, są okupowane, bo korzystanie z nich jest darmowe, a pieniądze na ich powstanie nie obciążyły znacząco naszego budżetu (program odgórny). Ponadto to zielony teren denerwujący dopiero o zmierzchu silnym oświetleniem.
    Oświadczam stanowczo NIE KORZYSTAM, NIE KORZSTAŁEM I NIE BĘDĘ KORZYSTAŁ Z IMPREZ MASOWYCH.

  6. Żadna hala widowiskowo-sportowa w małym mieście a właściwie miasteczku jak Puszczykowo(9,5 tys. mieszkańców) NIE będzie przynosiła miastu zysków.To jest wykluczone.Pytanie czy stać nas na jej utrzymanie.Miasto ma szereg ważniejszych potrzeb do rozwiązania niż mocarstwowo-pomnikowe zapędy. ZAPYTAJMY MIESZKAŃCÓW .Podobno burmistrz twierdzi,że mieszkańcy dopominali się o halę
    w kampanii wyborczej,więc spełnia teraz te życzenia.Mnie nikt o to nie pytał a juz na pewno nie pan burmistrz lub ktoś z jego ekipy!

  7. Najkosztowniejsza i największa inwestycja w historii Puszczykowa i nikt z urzędników i radnych nawet nie zająknie się aby zapytać mieszkańców o akceptację.Próbował już budować p.Napierała ale to była tylko kiełbasa wyborcza.Teraz to już nie żarty.Nie będzie naszej zgody.
    Podobno już mają wydać ponad 100 000 zł na projekt!!!!

  8. Pan Mieloch, zastępca burmistrza w Mosinie zapowiedział budowę pływalni na tzw. placu cyrkowym między ul. Leszczyńska / Strzelecka. Zakończenie budowy planuje na 2017, jeśli pozyskają zewnętrzne środki. Może warto wesprzeć tą inicjatywę, nie pakując się w olbrzymie długi, które zablokują nas przed takimi posunięciami. Przedstawiciele urzędu powinni mówić nam o kosztach całkowitych – jeśli biorą kredyt, to kwota wydana na budowę hali zwiększa się o odsetki.

  9. Należało pomyśleć o takiej hali widowiskowo sportowej przy ul Kościelnej . Co miasto zrobi jak obecny inwestor,dzierżawca terenów przy ul Kościelnej zakończy swoją działalność ? Wówczas miasto pozostanie z dużymi obiektami sportowymi a koszty utrzymania zapewne nie będą małe . Bardziej mieszkańcy będą zadowoleni z nowego urzędu miejskiego pomiędzy komisariatem policji a apteką niż z takiej hali. Być może ktoś widzi interes w budowie takiej hali, ale zdanie ostateczne powinno należeć do mieszkańców. Władza się zmienia, co kilka lat a hala i ewentualny problem może pozostać na długie lata .

    1. A kto się z władz miasta martwi teraz o to co będzie za 30 lat ? Znane powiedzenie ” po nas choćby pożar jest nader aktualne…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.