Szanowni Państwo,

Zabierałam się do napisania tego tekstu już od dłuższego czasu i miał on mieć zupełnie inny tytuł- NACZYNIA POŁĄCZONE.  Zmiana tytułu wyjaśni się, mam nadzieję w dalszej części tekstu.

W ostatnim czasie sesje RM odbywają się przy licznym udziale mieszkańców miasta- co oby stało się dobrym zwyczajem, którzy są nie tylko zainteresowani, poruszeni, ale i poważnie zaniepokojeni tym wszystkim, co w mieście dzieje się w kontekście mogącego powstać osiedla bloków przy szpitalu, wielkiego marketu w Puszczykówku czy zamiarów poszerzania ulic kosztem prywatnych działek i ogrodów.

Oczywiście mieszkańców sprowadzają do UM także inne, pomniejsze, co nie znaczy, że mniej ważne sprawy.  Wszystko to dowodzi, że mieszkańcom nie jest obojętne jakie decyzje zapadają za drzwiami sali sesyjnej UM.

Powodem, dla którego piszę ten tekst jest frustracja. Okazało się bowiem, że RM jest ciałem, którego decyzje, ustalenia i postanowienia nie mają większego znaczenia, że radni są wprawdzie kurtuazyjnie pytani o opinię i informowani o działaniach władz miasta, ale i tak nie ma ona wpływu ani przełożenia na finalne decyzje zapadające w urzędzie.

Na ostatnim spotkaniu- 15 września, pani Przewodnicząca Rady odczytała wniosek formalny, sygnowany przez wszystkich radnych o rozdzielenie MPZP dla rejonu ulic Moniuszki na części A i B, co pozwoliłoby zablokować zakusy inwestora pragnącego wybudować tam obiekt handlowy o powierzchni 1200m2. Pani Przewodnicząca w szczególny sposób podkreśliła, że takiego właśnie rozwiązania życzy sobie Rada i w związku z tym Rada oczekuje przygotowania projektu uchwały w tej sprawie.

Niestety, po początkowym, wydawałoby się dobrym obrocie sprawy- ta ponownie utknęła w miejscu.

Mam zwyczaj, że nie podpisuję się pod byle czym, a mój podpis, podobnie jak moje słowo, do czegoś mnie zobowiązują. Ot, taka niemodna, niewinna słabość.

Niestety, dochodzę do wniosku, ze być może moje przekonania są passe, ze wierność słowu, zachowanie twarzy, przyzwoitość to wartości zupełnie już niemodne.

Jako zobowiązanie przyjęłam także bardzo wiele maili- ponad 30- jakie otrzymałam od mieszkańców całego miasta z apelem do radnych, aby w należyty sposób reprezentowali ich interesy i realizowali ich postulaty, w szczególności dotyczące zapadających w UM decyzji strategicznych, nieodwołalnych, o dalekosiężnych skutkach urbanistycznych, architektonicznych, krajobrazowych i społecznych.

Pamiętam, ze największym zaskoczeniem dla mnie- radnej- debiutantki, podczas pierwszych prac nad różnymi MPZP, w których uczestniczyłam było- jak ogromna liczba uwag jest odrzucana.

W swojej naiwności sądziłam, że jeśli mieszkańcy zadają sobie trud sformułowania uwag, zebrania ich w formie dokumentu oraz merytorycznego i rzeczowego ich uzasadnienia, to nie robią tego z braku innych zajęć a tylko w dobrze pojętym interesie ich ulic i dzielnic. Kto jeśli nie oni widzi najlepiej i najpełniej co dla nich samych i ich otoczenia jest najlepsze? Innymi słowy, mieszkańcy nie zawracaliby chyba głowy sobie i urzędowi bzdurami i nonsensami.

Podkreślić należy niebywałą determinację, wytrwałość i odwagę jaką od wielu lat wykazują mieszkańcy rejonu ulic Solskiego, Kościuszki wraz z przyległościami, aby zachować kształt swojej dzielnicy. Podobnie jest z innymi licznymi rejonami miasta, jak choćby ul. Ratajskiego i Klasztorna, których mieszkańcy w solidarny sposób występują przeciw absurdalnym i nieracjonalnym decyzjom w spawach swoich ulic.

Jestem zbudowana odpowiedzialną i obywatelską postawą tak wielu ludzi, którym nie jest obojętne co dzieje się z ich miastem.

Chociaż nie cierpię bufonady, arogancji i zarozumialstwa, muszę nieskromnie przyznać, ze do tej pory byłam raczej zadowolona z tego, co mam w głowie. W moim wieku i mojej profesji nie wypada być nieinteligentnym. W tym miłym stanie samozadowolenia trwałam do wczoraj, kiedy to na 22 sesji RM dotarła do mnie bolesna konstatacja. Jestem nieinteligentna. NIE ROZUMIEM.

A wszak, od ponad 2 dekad uczę języka obcego i wielokrotnie zdarzało mi się tłumaczyć symultanicznie lub nawet konsekutywnie popisy oratorskie wielu osób, na wiele tematów.

A tymczasem- nie rozumiem- w moim własnym języku- jak można mówić coś innego i robić coś innego.

Nie pojmuję, jak coś, co było możliwe w jednej chwili, w następnej chwili już nie jest. Jak można nie rozumieć miasta, którym się zarządza? Czy oznacza to, że mieszkańcy i ich reprezentanci- radni, nie mają żadnego realnego wpływu albo wpływ jedynie symboliczny na to, co dzieje się w ich własnym mieście? Ne wiem. Nie rozumiem.

Mimo tej dysfunkcji zapewniam, że ilekroć Rada będzie decydować o sprawach tak fundamentalnych dla kształtu, wizerunku, komfortu życia  i bezpieczeństwa miasta, jak budowa bloków, choćby najpiękniejszych i w najwyższym standardzie wykonania- ja będę głosowała przeciw.

I gdyby nawet w Puszczykowie miała zostać otwarta filia Harrods’a czy Marks’a i Spencera- będę temu przeciwna i nie wynika to nawet z żadnej szczególnej obligacji, nałożonej na mnie przez mieszkańców, ale z mojego własnego, osobistego, głębokiego przekonania.

Co zaś do zmienionego tytułu niniejszego tekstu, to nadal mocno wierzę, że Mieszkańcy i Rada Miasta to NACZYNIA POŁĄCZONE. Jedynie ścisła współpraca, wzajemne wsparcie i wzajemne się uzupełnianie, dają nadzieję, że wreszcie zaczną zapadać rozsądne, dalekowzroczne odpowiedzialne i oczekiwane przez wszystkich decyzje.

 Z wyrazami szacunku,

AGATA WÓJCIK

Radna Miasta Puszczykowa

Komentarzy: 15 o “Nie rozumiem

  1. Pani Agato, dziękujemy za Pani postawę i wypowiedzi na wczorajszej sesji.

    My mieszkańcy , uczestniczący we wczorajszych obradach Rady Miasta Puszczykowa, przyszliśmy z nadzieją do Radnych , jako naszych przedstawicieli.

    Przyszliśmy upomnieć się o nasze prawa do naszego miasta.
    Przyszliśmy po to , by przypomnieć Radnym o tym, co obiecywali nam w kampanii wyborczej.
    Przyszliśmy po to, by przypomnieć o tym , że obiecywali nam godne życie w „mieście-ogrodzie”.
    Przyszliśmy po to, by przypomnieć Radnym obietnicę, że będą nas godnie reprezentować, bronić naszych interesów, naszego spokoju i bezpieczeństwa
    Przyszliśmy po to, aby powiedzieć Radnym, że nie chcemy marketów i parkingów pod swoimi oknami, nie chcemy blokowisk, rond i wiaduktów, że chcemy żyć, jak dotąd w spokojnym, bezpiecznym mieście.
    Chcieliśmy zaapelować, aby Radni stanęli razem z nami do walki o Puszczykowo – „miasto-ogród”, do walki o miasto, które pokochaliśmy takim, jakie jest, bo my nie chcemy innego.

    Nie dane nam było dojść do głosu…

    Dziękuję Pani za to, że jako jedyna spośród 15 Radnych stanęła Pani po naszej stronie.

    Prawdopodobnie przegramy tę walkę, stracimy wszyscy, nawet ci, którzy jeszcze dzisiaj o tym nie wiedzą…
    Ale wiem i Pani chyba też, że ” warto być przyzwoitym człowiekiem pomimo, że nie zawsze się to opłaca”

    1. „Prawdopodobnie przegramy tę walkę, stracimy wszyscy, nawet ci, którzy jeszcze dzisiaj o tym nie wiedzą…

      Szanowna Pani, przegra Arturo, jej właściciele [może o tym nie wiedzą albo już wiedzą] a Pani i wielu innych jak powstanie Market na Moniuszki będzie miała bliżej do sklepu. Oczywiście z punktu widzenia urody Puszczykowa lepiej żeby jakiś niewielki markecik [może Piotr i Paweł] zastąpił szpetne Społem albo powstał obok. Jest już tam naturalne centrum handlowe, dlaczego nie doskonalić tego co jest? Na Moniuszki lepiej żeby powstała mini galeria, czyli przedłużenie tych funkcji jakie tam są [ogródki gastronomiczne i usługi, mały dyskont, parking samochodowy i rowerowy i co jeszcze w drodze konsultacji mieszkańcy podpowiedzą].
      Państwo Radni, czy nie jest to lepszy pomysł? Może niech tam sobie ta Area Perfekta zbuduje co chce tylko dodać aneks do aktu notarialnego co wyżej poddałem do rozwagi.

      1. Nie rozumiem, dlaczego Pan pisze „niech tam sobie ta Area Perfecta zbuduje co chce”…

        Nie rozumiem, dlaczego Area Perfecta ma decydować o tym, jak ma wyglądać Puszczykowo i życie jego mieszkańców.
        Nie rozumiem, dlaczego mieszkańcy najbliższej okolicy / i nie tylko/ mają „zapłacić” swoim spokojem i bezpieczeństwem za to , że Area Perfecta chce zrobić dobry , korzystny finansowo dla siebie interes…
        Proszę wejść na stronę internetową Urzędu Miasta Puszczykowa i przeczytać dokument pt.:
        „Analiza natężenia ruchu ” dotyczącą rozwiązań komunikacyjnych wynikających z budowy „czegoś tam” na ul. Moniuszki.
        Gdy Pan już zapozna się z tym dokumentem to będzie Pan wiedział, dlaczego nie wolno dopuścić do powstania „czegoś tam” przy czym upiera się Inwestor wraz z Burmistrzem

        1. …wyjaśniam „niech tam sobie ta Area Perfecta zbuduje co chce” bo firma prywatna może sobie podskakiwać jak wysoko umie a zrobi interes tylko taki na jaki zgodzi się Urząd, a że Urząd dał „ciało” z umową notarialną to osobna rzecz. Ja bym dał im tylko pozwolenie na mini galerię z mini sklepem i parkingiem na tyle aut co na Rynku a reszta na rowery.

  2. KOMUCHY od 1945 roku rządzą Puszczykowem i prędzej lub później zrobią przedłużenie Lubonia. Ustawili pomnik z napisem Chwała Sawieckim Gierojom ewenement nigdzie takiego nie było do Leszna licząc i do dzisiaj chodzą z goździkami. Ja się Bogu Dzięki z Puszczykowka wyprowadzilem do miejscowości letniskowej Jeziora Małe pod Zaniemyslem i mieszkam przy lesie nad jeziorem i tu zapraszam

    1. A my. biorąc wartość merytoryczną pana komentarza, chyba się nie martwimy że się pan wyprowadził, hehe….

  3. Wcale nie dziwię się, że Pani Radna nie zrozumiała. Trudno było to zrozumieć… nie tylko co do argumentów, celów i zamierzeń.. ale też i niewiele było tam zdań sformułowanych w języku polskim. Prawno-samorządowy parawan. Frustracja mieszkańców, którzy musieli tego słuchać bez prawa głosu… Z całym szacunkiem dla wysiłku kilku osób… bardzo frustrujące przeżycie…

    1. Niniejszym informuję wszystkich mieszkańców Puszczykowa że wkroczyliśmy w nową erę.
      Wszystkie niepopularne zamiary władz będą od tej pory kamuflowane językiem prawno-urzędniczym, na wzór tych małoliterkowych umów bankowych których wiadomym celem jest ogranie klienta!
      Druga metoda to kawałkowanie spornych problemów na A i B, czyli zawieszonych do ponownego rozpatrzenia [ A jeśli są nie po myśli władzy] i rozpatrywanych [B jeśli nie stanowią zagrożenia wizerunkowego]. Nazwijmy zatem tą erę tak;
      PUSZCZYKOWO BĘDZIE PRASOWANE PO KAWAŁKU.
      Aż będzie wyglądało jak reszta kraju.

    1. „Co Wy sobie myślicie , od rządzenia to ja jestem , a nie wy malutcy.” – Radni.
      To sportsmen okiwał adwokata?

  4. W Polsce przybywa miast, w których dba się o poprawę komfortu życia swoich mieszkańców i otaczające ich środowisko naturalne. Robi się pomocne analizy potrzeb, a na jej podstawie tworzy się strategię zrównoważonego rozwoju i ustala piorytety zmian. U nas SPP przeprowadziła ankietę, na którą mieszkańcy ochoczo zareagowali na pierwszym miejscu wskazując potrzebę utwardzenia dróg, oświetlenia ich, zadbanie o ład i bezpieczeństwo. Jedyna Rada dla Rady z licznie przybyłymi mieszkańcami potwierdziła to, co już wiedzieliśmy wcześniej z tekstu w Kurierze podsumowującego wyniki ankiety. Jak to się ma do rzeczywistości? Nijak, jedynie Radne Agata Wójcik i Dorota Dydowicz rozumieją wolę mieszkańców?

  5. Jak się okazuje tylko pojedyncze jednostki zasiadające w RM rozumieją co oznacza słowo „dialog” i nie przymykają oczu na potrzeby mieszkańców Puszczykowa. Chcą nas wysłuchać – czytają i analizują uwagi Puszczykowian. To bardzo ważne…. Mimo, że samemu ciężko wybić się ponad tłum, okazuje się, ze można przedstawić swój głos w sprawie i pokazać, ze nie jest się obojętnym wobec mieszkańców i ich problemów. Cenimy takich ludzi i oby było więcej takich osób jak Pani, p.Agato. Dziękujemy za wsparcie..

  6. Jak się okazuje tylko pojedyncze jednostki zasiadające w RM rozumieją co oznacza słowo „dialog” i nie przymykają oczu na potrzeby mieszkańców Puszczykowa. Chcą nas wysłuchać – czytają i analizują uwagi Puszczykowian. To bardzo ważne…. Mimo, że samemu ciężko wybić się ponad tłum, okazuje się, ze można przedstawić swój głos w sprawie i pokazać, ze nie jest się obojętnym wobec mieszkańców i ich problemów. Oby takich ludzi jak Pani p. Agato było więcej w RM… Dziękujemy..

  7. Dla niezorientowanych:

    „sportsmen” to Pan Burmistrz Andrzej Balcerek / absolwent Akademii Wychowania Fizycznego/

    „adwokat” to Pan Radny Jakub Musiał – Przewodniczący Komisji Rozwoju Miasta Puszczykowa
    prawnik z dyplomem Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.

  8. Jestem przerażona tym co się dzieje w moim ukochanym Puszczykowie, tą bezsilnością z jednej i wielką butą z drugiej strony. Mamy tu płacić podatki po to ,aby sfinansować te wszystkie wielkomiejskie zachcianki ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.