Takie miejsca jak choćby ten dworzec nie mogą stać się ofiarą modernizacji

 

Jak informowaliśmy wcześniej Polskie Linie Kolejowe (PLK) rozwiązały kontrakt na modernizację linii kolejowej Poznań – Czempiń. Roboty zostały przerwane. Zanim ruszą na nowo, trzeba wyłonić nowego wykonawcę robót, co potrwa zapewne kilka miesięcy. Jest więc kilka miesięcy na poważne zajęcie się przez władze Puszczykowa tym tematem. To czas na zwrócenie się do władz PLK, aby te zmieniły częściowo projekty modernizacji i wynegocjowały z nowym wykonawcą takie rozwiązania, które nie będą szkodliwe dla naszego miasta. Działania należy podjąć w trybie pilnym.

Co moim zdaniem trzeba (można) zmienić w dotychczasowym projekcie:

  1. Pozostawienie przejazdu na ul. 3 Maja. Nie wiem czy przejazd powinien funkcjonować w dotychczasowej formie, z drobną różnicą polegającą na tym, że ulica 3 Maja zostanie całkowicie utwardzona. Nie wiem czy znajdą się środki, aby zrobić tam tunel. Wiem, że jest to najkrótsza droga zarówno z okolic ul. Kochanowskiego i z Mosiny do szpitala, i choćby z tego względu przejazd powinien nadal funkcjonować. Zupełne minimum minimorum to choćby kładka, dla pieszych i rowerzystów, która sprawi, że mieszkańcy Puszczykowa zamieszkujący rejon Kochanowskiego, nie zostaną odcięci od reszty miasta. W przeciwnym razie bliżej im będzie do Mosiny.
  2. Ekrany akustyczne – nie ukrywam nie jestem ich zwolennikiem. Wolę naturalny ekran zieleni drzew i krzewów. Ale jeśli być muszą, to nie w takiej formie jak to co widzimy np. na Dębcu. To byłaby zbrodnia na naszym mieście. Te betonowe paskudztwo nie tylko podzieli murem nasze miasto, ale po prostu je zeszpeci. A z drugiej strony jaka przyjemność z podróży w betonowej rynnie? Jeśli ekrany być muszą, to niech będą to takie ekrany, w których będzie można posadzić kwiaty, które będą mogły obrosnąć bluszczem. Na niektórych odcinkach może niech będą przeźroczyste. Ale muszą być one dostosowane do klimatu naszego miasta. W końcu ta inwestycja nie może być robiona przeciwko nam, a dla nas. Tym bardziej, że nikt inwestycji z nami nie konsultował.
  3. Perony na dworcach – należy je zmodernizować (podwyższyć), ale w taki sposób, aby nie zasłaniały urokliwych puszczykowskich dworców. Te piękne budynki powinny być wizytówką zarówno miasta, jak i kolei. I muszą takimi zostać. Aby tak było, nie można przysłonić ich podwyższonymi o pół metra peronami. Przecież te podwyższone perony mogą zaczynać się nie na wysokości dworców, ale już za nimi. Perony są wystarczająco długie. To nie jest wielka zmiana w planach i łatwo to będzie wykonać.
  4. Jest jeszcze sprawa przejścia podziemnego przy zbiegu ul. Mickiewicza i Chrobrego. Nie jestem jego przeciwnikiem, ale dlaczego zaprojektowano je w sposób, który sprawi, że powstanie ono kosztem zabytkowego ogrodu i komfortu życia w zabytkowym domu? Przecież można przejście to zrobić „w szerokości ulicy”, aby nie niszczyć zabytku, tym bardziej, że dzieje się to podobno wbrew woli właścicieli.

014.jpgOgołocone z zieleni miasto wzdłuż torów nie może stać się naszą „wizytówką”

 

Wielokrotnie tych, którzy występowali przeciwko modernizacji w formie zaproponowanej przez PLK, określano jako wrogów modernizacji, wrogów postępu. Tak nie jest. Jesteśmy zwolennikami mądrej modernizacji. Takiej która nie będzie odbywać się kosztem Puszczykowa i mieszkańców. Wymienione tutaj 4 zagadnienia są do wynegocjowania przez władze Puszczykowa z (częściowo nowymi) władzami PLK. To można i trzeba zrobić, tym bardziej, że „szczęśliwie” dla nas budowa stanęła i przy wyłanianiu nowego wykonawcy, można przy odrobinie dobrej woli, dokonać drobnych, ale dla nas jakże ważnych zmian. Ale rozmowy należy podjąć bez zwłoki przy wsparciu wszystkich mieszkańców. Przecież wszystkim nam zależy na dobru Puszczykowa.

Krzysztof J.Kamiński

fot.: W. Kowaliński
fot.: M. Błajecki

O sprawie modernizacji linii kolejowej Poznań – Czempiń pisaliśmy m.in. w artykułach:

 

 

Komentarzy: 13 o “Modernizujmy z głową

  1. Mosińska radna informuje mieszkańców o możliwości powstania przystanku kolejowego na wysokości Niwka. Przejście i przejazd na wysokości 3 Maja trzeba obronić! Schody kładki mogą być śliskie, oblodzone, a przenoszenie roweru przez dzieci i ludzi starszych wypadkogenne.

  2. Decyzje projektowe już dawno zapadły. . . Za późno na jakiekolwiek zmiany. Trzeba było protestować kilka lat wcześniej. Ekrany akustyczne są efektem funkcjonującego prawa a nie wymyslem PKP.

  3. Odpowiadając puszczykowiance: jeśli chodzi o sprawę przejazdu na 3 Maja to również uważam, że trzeba zrobić wszystko, aby go zachować. A kładki” to jak Pani zapewne zauważyła czytając tekst, jest moim zdaniem zupełnym minimum, dalekim od ideału.

    Odpowiadając mosiniakkowi: decyzje projektowe zapadły, ale z pism, które otrzymywaliśmy w ubiegłym roku od PLK wynika, że zmiana planu jest możliwa tylko w przypadku zmiany wykonawcy. I jak wspomniałem w tekście, taka sytuacja właśnie nastąpiła. Należy więc trzymać za słowo władze PLK i starać się o niewielkie zmiany w projektach. W końcu projekty są dla ludzi, a nie na odwrót. Więcej wiary! Podobnie z ekranami akustycznymi. Jeśli być muszą, to powinny być dostosowane do nas i to nie my mamy się dostosowywać do nich.

    Krzysztof J.Kamiński

  4. Panie Krzysztofie, Pan udowadnia, że jak człowiek chce, to może. Trzeba zainteresować wszystkich mieszkańców Niwki (jeżdżą skrótem do Mosiny), mieszkających w fyrtlu za Atrium i mieszkańców Mosiny (jeżdżą skrótem do szpitala.

    1. Droga Pani, ja wiem, że w sprawę powinni zaangażować się mieszkańcy całego miasta, a może również Mosiny. Sprawa przejazdu na 3 Maja, estetyki dworców i ekranów dotyczy przecież nas wszystkich. W takim samym stopniu tych którzy mieszkają blisko torów, jak i tych którzy mieszkają na Starym Puszczykowie. Najważniejsze jednak, aby aktywnie zaangażowały się władze miasta, które dla PLK są jedynym podmiotem, z którym oficjalnie będą rozmawiać. A my mieszkańcy – wszyscy – będziemy władze w tym wspierać.

  5. Troche tluczenie piany bardzo po fakcie – projektow raczej nikt nie cofnie, bo Unia…

    1. Najłatwiej zrzucić na unię i nic nie robić. Dopóki inwestycja nie wykonana, to jak się chce, to wszystko można zmienić.

  6. Zielona, tak właśnie myśli burmistrz i jest to usprawiedliwienie dla nic nierobienia.
    Od „głowy” wymaga się myślenia.

  7. M. Błajecki był przewodniczącym rady, kiedy robiony plany dla modernizacji. Co wtedy zrobił?

  8. Szanowny panie Anty pędzelu,zastanawiam się co wtedy robił pan ówczesny radny a obecny ,drugą już kadencję burmistrz,Andrzej Balcerek,pan radny Władysław Hetman a także wice przewodniczący rady Janusz Szafarkiewicz.Warto ich o to spytać.Zalecam usilnie.
    Z pozdrowieniem
    Marek Błajecki

  9. PISZECIE I KLOCICIE SIE O PIERDOLY. O ZABYTKI ,DRZEWA ,KWIATKI PRZEJSCIA DLA PIESZYCH. NAJPIERW TRZEBA ZADBAC OTO A POTEM KRYTYKOWAC. MIESZKAM W PUSZCZYKOWIE PRAWIE 60 LAT I PAMIETAM JAKI BYL DWORZEC W PUSZCZYKOWIE JAKI W PUSZCZYKOWKU. JAKIE BYLO OTOCZENIE DWORCA. ZA TEJ ZNIENAWIDZONEJ KOMUNY DWORCE BYLY CZYSTE DRZEWA I KRZAKI PRZYCINANE LAWKI NA PERONACH, KOSZE NA SMIECI PERONY CZYSTE INFRASTRUKTORA KOLEJOWA CALA, PLOTY OTACZAJACE DWORZEC MALOWANE. DWORZEC W PUSZCZYKOWIE BYL ZAWSZE CZYSTY BYLA PRAWDZIWA RESTAURACJA Z ZIMOWYM OGRODEM BYLO MOZNA TAM ZAWSZE COS ZJESC I WYPIC. TERAZ DWORZEC BRUDNY ZAROSNIETY POLOWA PERONU ZAROSNIETA DZICZA BRAK LAWEK . ZABYTKOWE SZALETY ZARONITE POMALOWANE SZPREJAMI PRZEZ JAKIS DEBILI BO TO NIEDA SIE NAZWAC ARCYDZIELEM PERONY DZIURAWE. PUSZCZYKOWKO POZA BUDYNKIEM DWORCOWYM TO SYF . BROD GNIJACE LISCIE Z OPADAJACYCH DRZEW ZERDZEWIALE PLOTY ZASMIECIONE PRZEJSCIA Z ULICY MARCINKOWSKIEGO PRZEZ TORY NA UL REYMONTA STERY BUTELEK I PUSZEK PO WYPITYM ALKOCHOLU PRZEZ NUDZACA SIE MLODZIEZ W KRZAKACH LEZACE STARE TELEWIZORY, LODOWKI, TAPCZANY DEWASTOWANA INFRASTRUKTORA. NAPRAWDE JES TO OBRAZ DO PODZIWIANIA. A WRACAJAC DO PERONOW JEST TO STANDART NA KOLEJI NIE KAZDY JEST SPRAWNY FIZYCZNIE ZEBY WSKAKIWAC DO POCIAGU SA LUDZIE INWALIDZI NA WOZKACH O NICH TEZ TRZEBA POMYSLEC . PERONY SA TAK ROBIONE ZEBY BYLY ROWNE Z BEZPOSREDNIM WEJSCIEM DO WAGONU. A KRYTYKOWAC TO MOZNA JAK SIE CODZIENNIE JEDZIE POCIAGIEM A NIE JEST SIE PRZYKLEJONYM DO SIEDZENIA W SAMOCHODZIE Z CIEMNYMI SZYBAMI I DBA SIE TYLKO O SWOJA WYGODE . LUDZIE JAK WAM NA TAK ZWANYCH ZABYTKACH ZALEZY TO DBAJCIE O NIE A NIE DEWASTUJCIE A POTEM KRYTYKOJECIE JAK KTOS CHCE ZEBYSMY ZYLI NORMALNIE JAK LODZIE A NIE JAK CYGANIE BO NARAZIE TO NIEWIDAC ZE JESTEMY MISZKANCAMI NOWOCZESNEJ ZJEDNOCZONEJ EUROPY.

    1. Właściwie to nie sposób się z Panem nie zgodzić. Należy dbać o czystość ulic, okolic dworca, trawników, o to aby usunąć śmieci zarówno z lasów jak i ulic w Puszczykowie itd. I właśnie o tym piszemy. I dlatego krytykujemy nasze miejskie władze, że zbyt małą wagę przywiązują do czystości i estetyki naszego miasta. Nie ograniczamy się jednak do krytyku władz, bo również piszemy o tym, że my mieszkańcy wiele jeszcze musimy zmienić w codziennych nawykach, aby można było o Puszczykowie powiedzieć, że jest czystym miasteczkiem.
      Nie nam podlegają służby miejskie, my nic nie możemy im nakazać. Możemy jedynie wskazywać, co naszym zdaniem zmienić trzeba, aby było w Puszczykowie ładniej.

  10. Ma pan zupełną rację.Nie kłóćmy się o „pierdoły”.Ale aby tego nie robić wymagajmy od władzy aby o to wszystko dbała w swym codziennym działaniu.Jak to robić?Ot,choćby wybierać tych którzy nasze miasto
    „czują” i którym na nim i na nas zależy.Szkoda,że pan mieszkaniec Puszczykowa od 60 lat nie zaangażował
    aktywnie w pracy na rzecz naszego miasta kandydując np. w wyborach do rady miasta lub na burmistrza.
    pozdrawiam
    Marek Błajecki

Odpowiedz na „Krzysztof J.KamińskiAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.