Rozpoczęła się akcja protestacyjna mieszkańców Puszczykowa, którzy nie zgadzają się z ostatnimi decyzjami władz miasta.  W tej akcji chodzi przede wszystkim o niezgodę wobec postanowień burmistrza i części radnych, dotyczących lokalizacji marketu na ulicy Moniuszki oraz zapowiedzi poszerzania ulic, służącym interesom deweloperów, kosztem działek mieszkańców.

stop

Na ulicach naszego miasta pojawiają się już pierwsze banery, takie jak te widoczne na fotografiach.  To pierwszy akord protestów mieszkańców.  Banerów protestacyjnych będzie przybywać.  Przygotowany jest scenariusz dalszych działań, które zostaną podjęte, jeśli władze naszego miasta nie wycofają się z kontrowersyjnych decyzji.

Akcję prowadzą mieszkańcy oraz osoby skupione wokół Komitetu Obrony Dziedzictwa Kulturowego i Krajobrazowego Puszczykowa i Forum Puszczykowo.  Spodziewamy się, że współpracę w tym zakresie podejmą również inne środowiska.

Od redakcji:

Przypominamy, że już w najbliższy czwartek 24 listopada o godz. 18.00 w sali sesyjnej urzędu miejskiego odbędzie się spotkanie – debata mieszkańców organizowane przez Forum Puszczykowo i Komitet Ochrony Dziedzictwa Kulturowego i Krajobrazu.  Omówimy najważniejsze, aktualne problemy mieszkańców i miasta oraz przedyskutujemy możliwe do podjęcia działania.  Prosimy informować o spotkaniu osoby, które nie zaglądają na Forum Puszczykowo, albo  nie korzystają z internetu. 

ZAPRASZAMY – nikogo nie może zabraknąć!

red.

Komentarzy: 19 o “Mieszkańcy Puszczykowa protestują

  1. Z tym zabieraniem działek to chyba przesada. Działka pod poszerzenie ulicy jest określona i należy sprawdzić jej położenie, zanim się kogoś wprowadzi w błąd.

  2. Podobno właścicielka działki przy Solskiego i Moniuszki dostała propozycję wykupu przez miasto gruntu pod poszerzenie ulicy. Echo Puszczykowa pisze o poszerzaniu ulic. A Klasztorna, a Ratajskiego, a Reymonta?! Za mało? Przecież chodzi o dziesiątki działek.

    1. Potwierdzam – w naszym posiadaniu jest pismo w tej sprawie wysłane przez Urząd Miasta Puszczykowa.

  3. Czy te banery zostały powieszone legalnie ?
    Zgłaszam sprawę do Urzędu celem zweryfikowania przez urzędników miejskich.

  4. Wszelkie nieposłuszeństwo mieszkańców wobec zamiarów władzy jest niedopuszczalne! Dziękujemy mieszkańcowi za czujność. Urząd z pewnością sprawdzi legalność tych protestów.

    1. Wikipedia odpowiada Urzędnikowi: „29 czerwca wieczorem premier Józef Cyrankiewicz wygłosił przemówienie radiowe, w którym padła między innymi słynna groźba, że „każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewien, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie”.”

    1. Powieście jak macie jakiś wolny niezagospodarowany baner na Dworcu Głównym w Poznaniu, albo w jakimś innym publicznym miejscu, może na przeciw Głosu Wielkopolskiego i Wyborczej. To wam sportsmen nie podskoczy!

  5. A może protestujący wskażą miejsce, gdzie będzie dobre miejsce na jakąkolwiek działalność handlową w naszym ukochany miasteczku. Jednak nie chcę być skazany na monopol wątpliwej jakości sklepów (łącznie z tym najnowszym) Społem.
    Takie czasy – kilkunastotysięczna miejscowość będąca sypialnią Poznania nie może kończyć się na zasypanych niesprzątanymi liśćmi chodnikach, handlu rodem z lat 80-tych, i kortach tenisowych.
    Chciałbym po powrocie z Poznania zrobić przyzwoite zakupy, mieć gdzie pójść na kawę ze znajomymi (pod tym względem to mamy kompletne dno).
    Z tego co czytam na forum to mamy nierozumiejącą potrzeb miasta władzę i jakąś grupę mieszkańców, która z jakiegoś powodu chce stagnacji (czyli cofającą się w rozwoju): sklep – źle, dworce – niedobrze, dziurawe ulice niedobrze, ale jak remont to tragedia NO LUDZIE!

    1. SPROSTOWANIE – najwyżej dziesięć tysięcy mieszkańców, handlu wystarczająco dużo, aut za dużo. Arturo i Biedronka z latami osiemdziesiątymi chyba nic nie mają wspólnego. Dworce zabytkowe są, a modernizacja stacji dewastująca. Piotrowi się podoba?! Niesprzątane liście, bałagan, dziury w jezdni to wszystko słuszne zarzuty pod adresem władzy. A ta bardziej zajmuje się budową czyjegoś marketu, niż porządkiem i ładem.

    2. 1. Najlepsza lokalizacja marketów w Puszczykowie jest w Poznaniu i w Komornikach.
      2. Stagnacja jest od zawsze w Zachodniej Europie, szczególnie w Oxford, Cannes, Monte Carlo, Wenecji, Paryżu, Londynie, Rzymie i tak dalej.
      3. W Europie Wschodniej od 1945 roku zaznacza się stale rosnący postęp który dotarł wreszcie do Puszczykowa
      4. A w ogóle Piotr lobbysta chyba zna Puszczykowo tylko z internetu; jest z Cypru?.

    3. Już w lipcu 2013 w biuletynie miejskim „Echo Puszczykowa” / łatwo to znaleźć, bo w internecie nic nie ginie/ ukazał się artykuł Radnego p. Janusza Szafarkiewicza, który zwrócił uwagę na to, że wybudowanie marketu w bezpośrednim sąsiedztwie domów jednorodzinnych spowoduje liczne konflikty i uciążliwości związane z pogorszeniem warunków życia i zamieszkania mieszkańców.
      Pan Radny Janusz Szafarkiewicz przypomniał również o tym, że nasycenie powierzchnią handlową w Puszczykowie jest wyższe niż w Poznaniu i wynosi 1000 m kw. na 1000 mieszkańców.
      Dla porównania – w Poznaniu w tym czasie – nasycenie powierzchnią handlową wynosiło ok.450 m kw. na 1000 mieszkańców i Poznań pod tym względem zajmował 2 miejsce w kraju.
      Dokąd więc zmierzamy i dokąd dojdziemy?

    4. Drogi Piotrze,
      to jest teren handlowy i nikt tego nie podważa. Chodzi o charakter tego handlu. Pierwotnie miało tam być 6 działek z możliwością handlu na 200m2, na każdej. Miejsce na sklepiki, usługi, knajpkę – a nie molocha z ogromnym parkingiem i tirami. Wspieranie lokalnej przedsiębiorczości, a nie wielkich sieciówek. Puszczykowo to nie metropolia.

  6. Była o tym mowa. W Puszczykowie Arturo, Społem, Biedronka i mniejsze sklepiki na kupie wystarczają, w Puszczykówku mieszkańcy miejsca na handel wskazują.
    Jak pan chce większych marketów to może się pan pofatygować do Mosiny (pięć – dziesięć minut autobusem Translub) albo do Komornik (transport własny).
    A co do kawiarni to pewnie fajnie by było gdyby były. Tylko że te które były splajtowały z braku wystarczającego zainteresowania (restauracje też). Jak pan będzie jakąś utrzymywał z własnych pieniędzy to super, z przyjemnością skorzystamy.
    Poza tym to i tak demagogia. Puszczykowo, jak pan zauważa, jest sypialnią Poznania i spokojnie połowa mieszkańców i tak jest codziennie w Poznaniu i tam robi zakupy i spotyka się ze znajomymi.

  7. Głos zza oceanu w sprawie budowy supermarketów w centrum lub poza nim: https://www.itdp.org/wp-content/uploads/2014/07/Tools-for-Halting-the-Spread-of-Hypermarkets-Outside-Western-European-Cities.pdf
    Trochę przydługi. Teza ogólna jest taka, żeby budować tam, gdzie jest dobry dojazd wszelkimi środkami komunikacji, a zatem raczej w centrum. Ale diabeł tkwi w szczegółach, tj. wielkości i konkurencyjności. Polecam omówienie regulacji niemieckich i skandynawskich, które kładą szczególny nacisk na zachowanie szans dla istniejącego handlu/usług, poszanowanie dla charakteru miasta oraz bezpośrednie włączenie mieszkańców w proces decyzyjny.

    1. Zwłaszcza tego ostatniego zabrakło. Brak konsultacji społecznych to najpoważniejszy zarzut, który mieszkańcy zgłaszają pod adresem Burmistrza i Radnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.