Skoro zaczęliśmy pisać o tym jak urząd miasta w Puszczykowie wydaje publiczne pieniądze, nie może zabraknąć tematu zieleni, bo w końcu zieleń, przyroda i Puszczykowo jeszcze się łączą.  Nasadzeń nowych drzew w przestrzeni publicznej jak na lekarstwo, więcej się ich niestety wycina niż sadzi. Na centralnej ulicy Puszczykowa – Poznańskiej – od czasu pamiętnego remontu sprzed 10 lat, dokonała się istna rzeź drzew, ulica przestała przypominać Puszczykowo.

Z wielką radością przywitaliśmy więc fakt posadzenia pod koniec ubiegłego roku na łuku ulicy 30 klonów (Acer platanoides „Globosum”).  Niestety, w Puszczykowie jak to w Puszczykowie.  Drzewka posadzono bardzo blisko siebie, jest więc obawa, że utrudniają widoczność wyjeżdżającym z posesji.  Ale to nie jedyny z nimi problem.

Sprawdziliśmy ceny – posadzone drzewka mają obwód od 7,5 do 9,5 cm.  Przy zakupie detalicznym w Szkółkach Kórnickich cena jednostkowa za drzewka tej wielkości wynosi 85 zł za sztukę (za zakup powyżej 2,5tyś. kupujący otrzymał dodatkowy rabat).  Z tą wiedzą wystąpiliśmy do urzędu miasta o informację: jaki był koszt nasadzeń i przesłanie nam rachunków za tę usługę.

W odpowiedzi otrzymaliśmy taki rachunek:

nasadzenia

 

Jak łatwo obliczyć, za posadzenie każdego z drzewek my – podatnicy zapłaciliśmy 310 zł!  Łatwo policzyć też, że po odliczeniu ceny drzewek: transport, wsadzenie w ziemię, zakup 3 palików (poniżej 10 zł za szt.), nawóz i trochę ziemi – kosztowało nas 225 zł !  Ile zarobił wykonawca za jeden dzień pracy?  Kto z nas zapłaciłby taką cenę gdybyśmy zlecali posadzenie ich w ogrodzie? Pewno nikt, nawet burmistrz.  Czy takie drobnostki dostrzegają radni z komisji rewizyjnej, albo budżetowej, którzy powinni kontrolować wydatki? Nie sądzimy. W efekcie nikt tak dobrze jak miasto Puszczykowo nie płaci.  Publiczne środki wydaje się łatwo.  A że na tak „drobne” wydatki nie trzeba organizować przetargów itp. – łatwo i szybko zleceniobiorca dobrze zarabia.  I co ważne – najczęściej nikt tego nie widzi.

Już teraz deklarujemy: jeśli urząd miasta będzie chciał posadzić takie same drzewa, w podobnych lub większych ilościach – gotowi jesteśmy wykonać usługę za 200 złotych od sztuki.  Liczymy na zlecenie z urzędu!

A, i jeszcze na koniec fakt zupełnie pewno bez znaczenia, całkowity przypadek: żona szczęśliwego zleceniodawcy była w 2014r. pełnomocnikiem wyborczym KWW Razem dla Puszczykowa naszego burmistrza Andrzeja Balcerka. 

red.

spolem

Komentarzy: 24 o “Mieszkańcy płacą podatki, urząd miasta wydaje: nasadzenia

  1. No i dzielny nasz Krzysztofie wykryłeś prawdziwą aferę, to sie do tvn nadaje!!! Całe szczęście że Puszczykowo ma takiego dociekliwego na wskroś uczciwego opozycjonistę. Z takim czlowiekiem w mieście od razu żyje się lepiej.

    1. Arku używasz nieadekwatnych słów. Na przestępstwo nikt nie wskazuje, sensacji nie ma. To wygląda na zwykłe u nas działanie polegające na dawaniu łatwego zarobienia kolegom.

  2. I dla tego musi nastąpić w przyszłym roku zmiana Burmistrza.
    Tylko kandydat z Prawa i Sprawiedliwości może zlikwidować tego typu patologiczne zjawiska.
    W kraju już dobra zmiana ma miejsce.
    Czas na samorządy.

    1. Hahahahahaha, no to koleś rozbawiłes mnie do rozpuku. A jak jednak pisiory znow przegrają i wygra po raz kolejny Balcerek to mozna liczyc ze sie wyprowadzisz?

      1. Jan – a jak Balcerek przegra, to razem z nim pójdziesz pracować w sklepie rzeźnickim?

  3. To dodam jeszcze,że Pan Jurek i wspomniana żona są kolegami Pana Łoździna, naszego skarbnika miejskiego w powiatowych władzach PO. Razem są członkami Rady w powiecie poznańskim.

    1. Nie do Dopiewa zbiegają się sznurki a na Jackowskiego i biegną dalej i wzwyż, najpierw na Masztalarską …

  4. To drzewka można nazwać „parówki wyborcze”. Ha,ha. Ulica Poznańska – PARÓWKOWA ALEJA.
    To na Zakolu ci sami sadzą?

  5. Zazdrośnicy, wystarczyło mieć dobry pomysł na biznes! No i przekonać do niego skarbnika…

  6. Bardzo ładnie to wygląda. Wszystkim wjeżdżającm do Puszczykowa z którymi rozmawiałem bardzo się to podoba.
    Miejmy nadzieję, że to nie koniec nasadzeń.

    …a Januszom ślę pozdrowienia 😀

    1. „Bardzo ładnie to wygląda. Wszystkim wjeżdżającm do Puszczykowa z którymi rozmawiałem bardzo się to podoba.
      Miejmy nadzieję, że to nie koniec nasadzeń.”
      drogi mieszkańcu – mnie też się to podoba – podobałoby się jeszcze bardziej, gdyby za MOJE pieniądze ( tak, tak, płacę tu podatki) , za tę samą sumę zasadzono np. DWA razy więcej drzewek . Marża 150% na usługach ??? – Toż handel bronią daje chyba niewiele więcej 🙂

    2. Taniej było by zatrudnić na etat Ogrodnika Miasta, za 2500zł miesięcznie wsadził by więcej drzewek niż ta firma. Poza tym nie trzeba sadzić drzew tak gęsto. Jakieś 100 drzew na całej ulicy Poznańskiej wystarczyło by. Zatem za sumę zbliżoną do 10 000zł można zagospodarować całą ulicę.
      To się projektuje w ten sposób że rozlicza na odcinku całej ulicy 100 punktów, mniej więcej w równych odstępach, i sadzi drzewa. Następnie w kolejnych latach budżetowych stosownie zagęszcza nasadzenia, w równych odstępach. W ten sposób na każdym etapie istnieje zwarta, przemyślana kompozycja.

      Przepraszam ale dziś to wygląda jakby komuś pozostały sadzonki z jakiejś prywatnej inwestycji i nie wiedział co zrobić to ufundował je miastu, i wsadził w pierwsze z brzegu wolne miejsce.

  7. Kolesiostwo to nagminna struktura gminna. Ci, co remontują nam ulice niszcząc co się da. Ci, co wożą powietrze dopiewskimi autobusami tzw „Balonikami” , Ci co nasadzają drzewka za niespotykane pieniądze i ci, co sprzątają hałasliwymi maszynami wolnobierznymi nasz ulice. Nie spotkałem nikogo, żadnego rozmówcę, który by myślał inaczej. Tak mówią ludzie!

  8. Ja też uważam że w Puszczykowie bardzo brakuje osoby , która całościowo zajęłaby się zielenią . Aktualnie widać wielki chaos i brak koncepcji – zaniedbane trawniki ścinane interwencyjne, zarośnięte krawężniki , zapuszczone fragmenty żywopłotów , pozostawione pnie po wyciętych drzewach i to wszystko przy głównej ulicy miasta. Klony które pojawiły się zeszłej jesieni były nadzieja ze to się zmieni ale na razie okazują się tylko samotna wyspa dryfującą wśród okaleczonej , często przez samych właścicieli puszczykowskiej przyrody.

  9. Ciekawe kiedy dokładnie zostały posadzone drzewka – w grudniu wątpię ale warto to sprawdzić. Jeśli nie w grudniu to jest to przestępstwa k – s i VAT powinna bęc wystawiona faktura zaliczkowa lub jakaś inna ale myśle ze warto zapytać o to fachowców od księgowości, a druga sprawa przetarg w tej kwesti nie budził by podejrzeń o kolesiostwo i warto aby zmusić urzad do publikowania swoich wydatków a naszych pieniedzy

  10. A mnie interesuje odpowiedź na pytanie :” dlaczego ze Statutu Miasta Puszczykowa zniknął zapis, że to „miasto-ogród?”
    Przypuszczam, że dlatego, iż o każdy ogród trzeba dbać, a o miasto bez tego określenia już niekoniecznie.
    Ktoś tutaj na tym Forum napisał, że wybierając Pana Balcerka na Burmistrza, a jego pomocników na radnych, mieszkańcy sami zdecydowali, że nie chcą „miasta – ogrodu”, że wolą beton zamiast trawy , markety zamiast małych sklepików, bloki w miejsce jednorodzinnych domów.
    Tak się rzeczywiście stało- to konsekwencje tego wyboru, ale czy mieszkańcy o tym wiedzieli i zrobili to świadomie?
    Wątpię… ale to przestroga na przyszłość.

    1. Jak mawiają Anglicy „jaki koń każdy widzi” a że Puszczykowo jest miastem ogrodów każdy widzi
      i Polska wie. Kto usunął ten zapis wiadomo. Oczywiście wiadomo też że usunięcie tego zapisu ma stanowić rzekomo moralne usprawiedliwienie dla robienia interesów na:
      1. Mieszkaniowym budownictwie zblokowanym.
      2. Infrastrukturze drogowej.
      3. Wielkopowierzchniowym budownictwie usługowym.
      ——-
      Ale Puszczykowo było, jest i będzie miastem-ogrodem.
      Zły plan się nie uda!

  11. A ja się pytam kto ile zgarnął z Dopiewa .. Tylko ślepy nie widzi tej LIPY.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.