Odcinek 1.

Nieutwardzonych ulic i chodników w Puszczykowie nie brak.   Z finansowych  względów nie da się zrobić wszystkiego od razu, dlatego szczególnie uważnie powinniśmy wydawać każdą złotówkę z budżetu miasta, nie wydawać pieniędzy w sposób bezmyślny.

W trakcie ostatniej kampanii wyborczej remontowano część chodnika na ulicy Jarosławskiej.  Inwestycja działa się „pod oknami” radnego Hetmana.   Bez wychodzenie z domu mógł on przyglądać się i kontrolować jak ona jest realizowana.   I on i władze miejskie wiedziały, że na chodniku tym stoją słupy energetyczne.  Pisano o tym wielokrotnie, że zagrażają bezpieczeństwu pieszych i rowerzystów, uniemożliwiają poruszanie się choćby matek z wózkami,  nie mówiąc o osobach na wózkach inwalidzkich, więc jeśli sami tego nie zauważyli, to przeczytać o tym mogli.

Inwestycję zrealizowano, władze się pochwaliły… a niebezpieczne słupy na środku chodnika pozostały.  Remont przeprowadzono, pieniądze wydano, ale wygodniej i bezpieczniej dla matek z wózkami i inwalidom na wózkach nie jest.  Nadal jeśli chcą przejechać obok słupów, muszą zjechać z bardzo wysokiego krawężnika na jezdnię.  Bezpieczniej dla rowerzystów również nie jest.  Po co więc taki remont?

Słup na środku chodnika ul.Jarosławska Puszczykowo

Jak zjechać bezpiecznie z takiego krawężnika?

Chyba nie tak powinniśmy wydawać publiczne pieniądze.  Planując i realizując ten remont, urzędnicy i radni powinni  zadbać o usunięcie największej niedogodności – przesunąć słupy.   Czy nastąpi to dopiero kiedy jakieś dziecko jadące na rowerku,  dozna poważnego wypadku?  Kto wtedy odpowie za tak przeprowadzony remont chodnika?

Świeżo wyremontowany odcinek chodnika na Jarosławskiej wpisujemy do naszej Ligi puszczykowskich absurdów.

Krzysztof J. Kamiński
Współzałożyciel strony, działacz społeczny, kandydat na burmistrza Puszczykowa w wyborach 2014 roku

fot.: M. Błajecki

Cykl ten otwieramy jako podpowiedź mieszkanki. Mamy już kolejne „kandydatury” do naszej Ligi absurdów, ale czekamy na następne propozycje od Państwa. Chętnie je opiszemy.

Kandydatury absurdów można przesyłać na e-mail: redakcja (@) forumpuszczykowo.pl lub korzystając z formularza kontaktowego na naszej stronie:

forumpuszczykowo.pl/kontakt-z-nami

Komentarzy: 8 o “Liga puszczykowskich absurdów, czyli: kogo uderzył słup w głowę? Odcinek 1.

  1. Wielkim nieporozumieniem jest wielokrotnie omawiana ścieżka rowerowa na Poznańskiej (stąd rowerzyści na ulicy, a nie na ścieżce). Zgłaszałam w ubiegłej kadencji na spotkaniu komisji pomysł zmiany oznakowania, gdyby linie ciągłe na uliczkach dochodzących do Poznańskiej nakazywały samochodom bezwzględne zatrzymanie, rowerzyści mogliby przejeżdżać nie zatrzymując się i nie schodząc przed przejściem dla pieszych z roweru. Takie oznakowania (linia ciągła przez ulice) są w Poznaniu, tam tak można, a u nas …

  2. Powinno pojawić się tam inne oznakowanie : znak C16 (droga dla pieszych) oraz tabliczki T22
    (nie dotyczy rowerów).
    czyli tzw chodnik z dopuszczonym ruchem rowerowym.

    Ścieżka na ul Poznańskiej nie stanowi żadnych standardów.
    Nie miną się tam dwa rowery, nikt nie przestrzega wyznaczonego przez znaki ruchu.Pełna dowolność ruchu pieszych w okolicach Arturo i dalej w kierunku banku prowadzi do sytuacji kolizyjnych. Do tego parkujące samochody na całej wysokości parkingu wjeżdżające zderzakami na chodnik.

    Jeśli wracam z Poznania jestem zobowiązana do używania tej ścieżki, co robię z dużą niechęcią. Proszę o zmierzenie wysokości wszystkich krawężników przy zjazdach oraz uświadomienie władzom złego oświetlenia, a właściwie jego braku na pewnym odcinku Poznańskiej.

    Kolejny problem nieoznakowane drzewa na ścieżce rowerowej w kierunku Łęczycy. Ponad pół roku temu mówiłam P.Krzyżańskiemu//na razie cisza. Wystarczy kilka metrów taśmy odblaskowej. Sama mam kupić ???

  3. do Pasik: Ma Pani rację, jeździć chodnikami w Puszczykowie się nie da, a przynajmniej bardzo trudno. A radny Krzyżański, to tylko się chwali co to on nie zrobił. Za chwilę przeczytamy, że to on założył Puszczykowo. Zamiast przechwałek, lepiej by się zajął choćby taśmą, albo sprzątaniem lasu.

  4. Z powyższego artykułu, komentarzy i przykładów z historii wniosek nasuwa się jeden. Zanim władza podejmie decyzję o realizacji danego projektu bezwzględnie powinna przeprowadzić przyjazne, życzliwe konsultacje ze wszystkimi interesariuszami a w szczególności użytkownikami danej inwestycji. Wszystkie opinie w ten sposób zebrane te pozytywne a szczególnie negatywne należy wziąć pod uwagę. Wszak jednym z celów rozwoju miasta jest podnoszenie poziomu życia mieszkańców.

  5. Słusznie pani Doroto, a juz szczególnie skonsultować z mieszkańcami należało gigantyczną jak na nasze możliwości inwestycję jaką będzie(?) budowa hali widowiskowo-sportowej.Obowiązuje przecież nadal uchwała o konsultacjach społecznych.

  6. Nie wiem czemu, ale nasuwa mi się na myśl, że w naszym mieście radni są niepotrzebni ( bo wychodzi na to że większość ich decyzji i planów jest sprzeczna z oczekiwaniami mieszkańców), wydaje się że tylko demokracja bezpośrednia ma rację bytu, tak aby każda osoba X czy Y mogłaby się wypowiedzieć 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.