Nasze miasto nie ma szczęścia do planów zagospodarowania.   Dopiero co informowaliśmy o rekordowej zbiórce uwag pod dwoma procedowanymi właśnie planami, a już na horyzoncie pojawił się nowy plan, z którym nie zgadzają się mieszkańcy, nowy konflikt z mieszkańcami.   Tym razem chodzi o plan zagospodarowania dla jednej terenu przy ulicy Klasztornej- małej uliczki na Starym Puszczykowie.   Dla m.in. tego rejonu w roku ubiegłym plan został uchwalony, ale już ma być modyfikowany.  Jeden z mieszkańców planuje wybudowanie tutaj muzeum starych pojazdów,  na co nie zgadzają się sąsiedzi planowanej inwestycji.  Mieszkańcy tej spokojnej na razie uliczki, których jedynym do tej pory problemem była deszczówka, zalewająca niektóre posesje ( o czym informowaliśmy rok temu), teraz obawiają się, że wraz z inwestycją pożegnają się z ciszą i spokojem.   Komuś przeszkadza, że ta ulica jest tak sielska jak widać to na zdjęciu?  Mieszkańcy obawiają się, że przedsięwzięcie jednego mieszkańca okolicy, odbędzie się ich kosztem.

Co więcej, jak dowiadujemy się od mieszkańców, władze miasta zaplanowały poszerzenie tej ulicy, co nastąpić ma kosztem ich działek (skąd my to znamy?), ich ogrodów.   Trudno się więc mieszkańcom Klasztornej dziwić, że przeciwstawiają się tym pomysłom władz miasta.  Nie chcą stracić swoich płotów, części działek i rosnącego tam drzewostanu, ale przede wszystkim nie chcą stracić spokoju wokół.   Wolą taką jaka jest spokojną uliczkę, zamiast nowoczesnej, szerszej, po której będzie jeździć więcej niż dziś samochodów.  Boją się o bezpieczeństwo ludzi i zwierząt.

Mieszkańcy ulicy Klasztornej skierowali list do burmistrza, w którym protestują przeciwko planom urzędu.  Czekamy na reakcję władz miasta.   O tej sprawie będziemy informować, szczególnie, że to kolejny pomysł poszerzenia ulicy, zabrania mieszkańcom części działek w drodze przymusowego wykupu.  Odnieść można wrażenie, że komuś w urzędzie rzeczywiście roi się w głowie Puszczykowo jako miasto wielkich ulic i betonu.

Krzysztof J.Kamiński

fot. J. Nazir

Komentarzy: 14 o “Konflikt o plan zagospodarowania na ul. Klasztornej?

  1. Mamy rok 1958 czy 2016 ?
    Mamy Ustawę z dnia 12 marca 1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania … czy specustawę drogową z 2003 i znowelizowaną w 2008 roku?

    „Kto i kogo wywłaszcza
    Wniosek o wydanie zezwolenia na realizację inwestycji drogowej ma prawo wnieść zarządca drogi publicznej. Może to być Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad, zarząd województwa, zarząd powiatu, wójt, burmistrz, prezydent miasta oraz drogowa spółka specjalnego przeznaczenia. Natomiast decyzję w tej sprawie wydaje Wojewoda (drogi krajowe i wojewódzkie) lub starosta (drogi powiatowe gminne). ” Bankier.pl

  2. No to już jest szczyt.
    To może od razu walnijmy tam hutę szkła, market i trasę szybkiego ruchu.
    Czy w tym przeklętym urzędzie nie ma ani jednego normalnego człowieka?
    Czy trzeba się wykłócać o prawo do w miarę spokojnego mieszkania? (a z reguły i tak nic to nie daje, wiem coś o tym).
    Prawo kolesi jest najważniejsze a reszta nich sobie idzie mieszkać w rurach jak się nie podoba.

  3. Po co urząd robi plany a rada zatwierdza, jak można zrobić je zaraz od nowa i wbrew wcześniejszym ustaleniom, bo komuś konkretnemu jest to potrzebne? To przecież wyrzucanie publicznych pieniędzy, czysta prywata i kpina z demokracji. Gdzie radni Musiał i Krzyżański, czemu nie napiszą o tym w Echu Puszczykowa?

  4. Muzeum motoryzacji fajna rzecz i drogę można wyremontować ale w starym przedwojennym stylu – bruk lub szutrówka i uliczne stare latarnie, a na początku drogi informacyjno-reklamowy bilbord w stylu art-deco; po co ją poszerzać ? Parkować auta można dalej i Klasztorną podejść jak deptakiem, czy tak nie było by lepiej? Czy wam ciągle trzeba podpowiadać dobre pomysły?

    1. Słyszałem, że to muzeum nie ma być stylowe, że projekt budynków to wyjątkowo tandetne modernistyczne klocki.

      1. Samo muzeum może sobie być modernistyczne, ale droga do niego nic nie stoi na przeszkodzie aby stanowiła stylistyczny związek z treścią, z eksponatami. Tak jest w ICHOT, do modernistycznego kloca wchodzi się przez stary ceglany bunkier po starobruku. Tak na marginesie, modernizm czy neomodernizm jest w świecie stylem wychodzącym z mody a u nas wszystko wlecze się w tyle, projektanci-moderniści wprowadzają inwestorów w błąd co do nowoczesności. Architekturą przyszłości jest Nowa Klasyka i eco-architektura wyrosła z land-artu. A Polska staje się skansenem modernizmu.

    2. Twórca muzeum ma piękny, duży wjazd na swoją posesję od strony ul. Sobieskiego, która i tak jest już ruchliwa i głośna. Mógłby zrobić dojazd. Ale po co? Koło swojego domu? Jeśli można kosztem sąsiadów?

  5. No postukajcie się ludzie. „Muzeum motoryzacji to fajna rzecz”. Może i superfajna rzecz ale przecież nie w tym miejscu. W mieście sobie róbcie takie rzeczy.
    Kompletne ubocze, dróżka a nie ulica, bo tak naprawdę to jest dróżka dojazdowa.
    Ciekawe kto sobie (no sobie, bo to dla własnej przyjemności) chce zrobić to całe „muzeum”.
    Czy to ten gość, który usiłuje na Sobieskiego, gdzie może rozwinąć skrzydła, przejechać z wizgiem wszystko co się rusza, w tym dzieci na rowerach, o staruszkach i zwierzętach domowych nie wspomnę?

    1. To nie mógł (…)pomysłodawca zaprosić na herbatę i ciacho a i drinka sąsiadów i pogadać najpierw z nimi a potem walić do Urzędu ? Wszystko załatwia się po kątach to nie ma się co dziwić że ludzie podnoszą wrzawę. Ile rzeczy mogło by pójść do przodu gdyby nie te cholerne bolszewickie nawyki ściemniania i wymuszania na chama.

  6. Gość ma fajny pomysł na uatrakcyjnienie miasta, ale jak zwykle grupa nadętych zgryźliwych tetryków jest przeciwko. To już nie brzmi dumnie powiedzieć, że mieszka się w Puszczykowie. Chory klimat miasta odzwierciedla ilość domów na sprzedaż. Podobno przed wojną na weekend przyjeżdżało tu 20 tyś. „intruzów”, czym tak się chełpicie. Ręce i gacie opadają na tą zaściankową beznadzieje.

    1. Uczestniczyłem kilka lat temu w podobnej sprawie po stronie inwestora. Na marginesie dodam że z mieszanymi uczuciami co do lokalizacji. Kolekcjoner aut z Przeźmierowa i właściciel uczelni wyższej w której realizowałem autorski edukacyjny projekt Rewitalizacja Zabytków… chciał na cytadeli poznańskiej wynająć stare budynki od Zieleni Miejskiej (?) i tam zrobić muzeum motoryzacji ale społecznicy z okolic utrącili mu ten pomysł. Pisała prasa, trąbili w radio. Pikanterii dodaje fakt że po stronie inwestora jedna osoba okupiła to śmiercią. Autentyczne. Otóż biegnąc pod górę cytadeli na uzgodnienia autorskie architekt i były w-ce prezydent Poznania J.Maj miał zawał serca i zmarł w drodze do szpitala. Ostatni poległ „cytadelowiec”, tak mówiliśmy w gronie.
      Co z tej historii wynika dla Puszczykowa ? Fajne rzeczy rozbijają się o niezgodę i brak kompromisu obu stron. Z tym że skłaniam się lekko na stronę mieszkańców którzy jednak powinni uczestniczyć w początkowej fazie etapu koncepcyjnego. Być może w Puszczykowie od zaraz potrzebny jest negocjator. Ktoś postronny, obiektywny i umiejący prowadzić do kompromisów.

  7. Wybudowanie muzeum i rozbudowa drogi, trwałe zaburzy spokoj mieszkańców ulicy ale władze Puszczykowa sie tym nie przejmują bo przeciez to daleko od ich domów wiec czym mieliby sie martwić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.