To w tym budynku powinno zadecydować się, czy mają być markety w Puszczykówku

 

W ubiegłym tygodniu cieszyliśmy się wraz z mieszkańcami ulicy Moniuszki, po wyroku sądu, który uniemożliwiał wybudowaniu marketu, jaki inwestor chce tam postawić. Ale przypomnieć należy, że w tym rejonie Puszczykówka inwestorzy chcą zbudować jeszcze dwa inne, bardzo duże jak na puszczykowskie warunki obiekty handlowe. Walkę z tymi pomysłami mieszkańcy prowadzą od lat, bo od lat wbrew protestom, władze miejskie przedstawiały takie wersje planów zagospodarowania, które umożliwiały budowę 3 dużych obiektów handlowych w rejonie ul. Dworcowej.

Ostatnie wybory wyłoniły nową radę miasta. Po grudniowej komisji rozwoju, kiedy plan zagospodarowania dla tego rejonu był omawiany, nowi radni w obecności licznych mieszkańców zgodnie uznali, że należy stanąć po stronie mieszkańców. Twórczyniom planu zagospodarowania przekazali wytyczne, które jeśli zostałyby zapisane, skutecznie zakończyłyby kilkuletnią batalię mieszkańców. Markety by tam nie powstały. Mieszkańcy wyszli z urzędu usatysfakcjonowani i pełni nadziei, że wreszcie zakończą się ich kłopoty. Niestety. Od tego czasu minęły 4 miesiące i choć ustalono wtedy, że plan dla rejonu Dworcowej należy uchwalić pilnie, aby zablokować ewentualne kroki inwestorów, nic się w sprawie nie dzieje. Trudno nie odnieść wrażenia, że spowolnienie nie jest celowe. Przez kogo? Mogę się tylko domyślać.
Pewne jest, że jeśli prace nad nową wersją planu i jego uchwalanie nadal będą się tak ślimaczyć, inwestorzy otrzymają korzystne dla siebie decyzje administracyjne i zaczną budowę. Wówczas urząd miejski, podobnie jak w przypadku ulicy Moniuszki powie: jesteśmy po stronie mieszkańców, ale my już nic nie możemy zrobić. My niewinni. Niech teraz mieszkańcy idą do sądu walczyć.

Sądowe „nie” dla marketu na ul. Moniuszki!

Tu chyba market nie powstanie, ale jak będzie na sąsiednich ulicach?

A w wypadku ulicy Dworcowej wyroki sądu mogą nie być tak korzystne dla mieszkańców jak w przypadku ul. Moniuszki.

Dziwi również bezczynność radnych. Przewodniczący komisji rozwoju od której zależą plany zagospodarowania jest, co często podkreśla, adwokatem. Dobrze aby był adwokatem przewidującym, bo to jedna z cech dobrego prawnika. Panie i panowie radni: czas ucieka. Pora wreszcie uchwalić ten plan zagospodarowania, aby chronić sąsiadów tej niechcianej przez nich inwestycji. Za chwilę będzie za późno.

Krzysztof J.Kamiński
fot.: W.Kowaliński i K.J.Kamiński

O sprawie rozstrzygnięcia w/s marketu na ul. Moniuszki pisaliśmy w artykule:
Sądowe „nie” dla marketu na ul. Moniuszki – Krzysztofa J.Kamińskiego

Komentarzy: 7 o “Komu zależy, aby na ulicy Dworcowej powstały markety?

  1. Słusznie. Trzeba myśleć zawczasu.

    Cieszy mię ten rym: „Polak mądr po szkodzie”;
    Lecz jesli prawda i z tego nas zbodzie,
    Nową przypowieść Polak sobie kupi,
    Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.

    Ale ci którzy mają interes, głupi nie są, wiedzą co robią.

  2. W tym rejonie mieszka radna Dydowicz.Ponieważ jednak nie reaguje na pytania tutaj zadawane nie można się spodziewać ,że zajmie się takim tematem.Pewnie ma inne sprawy na głowie.

  3. Jeśli niewiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze…nie od dziś wiadomo że (…) to skorumpowana (…) jak pójdziesz z koperta to wszytko z nim załatwisz i przyspieszysz… A że na (…) inwestorem jest (…) to market powstanie,jeszcze do zimy,(…). Nic wam nie da wasze protesty ani pozwy do sądu… Tu w grę wchodzą takie pieniądze (…)

    Ingerencja administratora ze względu na niecenzuralne słowa i niesprawdzone informacje.

  4. My tu sobie możemy codziennie pisać na forumie, co nam się podoba, a czasem jest nawet śmiesznie. Ale rzadko radni poczuwają się żeby odpowiedzieć, chyba jedna radna Hempowicz się odezwała. W Luboniu było spotkanie z burmistrzem. Dlaczego nie może być w Puszczykowie? Zaraz zamkną przejazd na 3 Maja i trzeba będzie drałować na około. Ja bym się chciała dowiedzieć, co burmistrz w tej sprawie robi?! Może jak by było otwrte spotkanie dla mieszkańców, to by można zapytać czy stacja benzynowa powstanie. Co z planem, o którym pisze Pan Kamiński? Czy bedą ekrany wysokie na ileś tam metrów przy torach? Dla kogo hala ma być wybudowana. Zorganizujcie w szkole takie spotkanie z burmistrzem, pewno przyjdzie dużo ludzi. Tylko trzba ogłosić. Będzie możliwość dowiedzieć się bezpośrednio. No i można doprosić posła albo kogoś z PKP.

  5. Od samego początku było wiadomo, że B(e)burmistrz (sam zakamuflowany przez osiem lat jako bezrobotny, ale jednak biznesmen), będzie sprzyjał inwestorom. Oczywiście dla dobra mieszkańców, o czym pisze za nasze pieniądze w Echu.

  6. Dobry pomysł, w Luboniu rzeczywiście było spotkanie z nową burmistrz i maja to być cykliczne spotkania. Dlaczego tak nie może być u nas w Puszczykowie. Może trzeba burmistrza o takie spotkanie poprosić. A co do radnych, to skandal, że nie chcą odpowiadać. Niedawno byli tacy mili, tacy otwarci na rozmowę i dyskusję. Wstyd.

  7. Nie każdy burmistrz potrafi i chce rozmawiać z mieszkańcami. Zważywszy że w Puszczykowie naogół na posiedzeniach rady głos zabiera wice to chyba nie możemy oczekiwać od pana B. zoprganizowania takiego spotkania. Może się przypadkiem okazać że „wiem , że nic nie wiem”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.