W Puszczykowie historia lubi się powtarzać i zdaje się, że nikogo niczego nie uczy.  Plany zagospodarowania, które z założenia mają uspokajać, porządkować i regulować, w Puszczykowie niestety  na ogół wywołują protesty i są powodem do niepokoju.  Nie trzeba mówić o tym ani mieszkańcom Puszczykówka, ani części Starego Puszczykowa, ani Puszczykowa.   Wszytko już było.  Wywołany w ubiegłym roku plan zagospodarowania, który miał uchronić Puszczykowo przed wybudowaniem wielopiętrowych bloków na Kraszewskiego, niespodziewanie został rozciągnięty na całą Niwkę.  Oczywiście, jak zawsze wszytko dla dobra i ochrony mieszkańców i miasta.  Niestety minęło kilka miesięcy i okazuje się, że bloki być może powstaną bo decyzja SKO niepewna (o czym wspomniał już burmistrz), a dodatkowo, zapisy projektu wyłożonego planu wprawiły w przerażenie kolejnych mieszkańców miasta.  Tym razem okazuje się, że „dostosowana do nowoczesności” ma być ulica Nadwarciańska – a jakże – kosztem ogrodów.

Co będzie jak również droga (431) Kórnik – Mosina zostanie unowocześniona, a po moście w Rogalinku będą mogły poruszać się ciężkie tiry i równocześnie powstanie obwodnica Mosiny, która kończyć się będzie u początku poszerzonej i unowocześnionej ulicy Nadwarciańskiej?  Nie trudno zgadnąć: parę tysięcy samochodów o różnym tonażu wjedzie każdego dnia Nadwarciańską do Puszczykowa. I je rozjedzie, zasmrodzi i zakorkuje.  Do zaniepokojonych mieszkańców ul. Ratajskiego doszli więc teraz mieszkańcy Nadwarciańskiej i ulic przyległych.  Jedni i drudzy drżą o swoje bezpieczeństwo, strzępy względnego spokoju i swoje ogrody, które „nowoczesność” chce zabetonować.  Powinni drżeć również mieszkańcy Dworcowej i pewno innych ulic, którymi pojadą samochody w kierunku Poznania i autostrady – całe „dolne” Puszczykowo.

Co pozostanie z uroku Zakola, które może zostać zabudowane?  Co jeśli zniknie przyszpitalny park, albo powstaną na Niwce wspomniane bloki?  Żyjąca do niedawna z dala od problemów reszty miasta i dobrodziejstw planów zagospodarowania Niwka też zmienić ma swój charakter – i ją zjeść ma specyficznie pojmowana przez władze „nowoczesność”.

Mieszkańcy starego Puszczykówka (rejon Ratajskiego, Mickiewicza, Słowackiego i Dworcowa) wespół z mieszkańcami Niwki roznoszą ulotki, takie jak na fotografii.  Przeciwstawiają się pomysłom władz miasta.  Wspomagajmy ich w ich działaniach, wspólnie składajmy uwagi do planów zagospodarowania ( mogą je składać również mieszkańcy innych części miasta).

Jeśli jeszcze nie dopadło Ciebie „unowocześnianie” Puszczykowa – nie bądź bierny.  Władza nie śpi, zadzwonią również do twojej furtki i obyś wtedy nie był sam.

red.

medic_1

Komentarzy: 8 o “Kolejni niezadowoleni mieszkańcy – kolejne ulotki

  1. Dziwny, wręcz idiotyczny pomysł na uatrakcyjnienie Puszczykowa. No bo taki cel przecież przyświeca większości radnym, czyż nie? Słyszałam na własne uszy, że spać po nocach nie mogą, bo wymyślają, co by tu zrobić, żeby do Puszczykowa przyjeżdżali goście z zewnątrz. I żeby mieszkańcom zrobić dobrze. Jeszcze raz pytam : gdzie ja jestem? Mieszkam tu od ponad połowy wieku i takie numery, lecz w trochę mniejszej skali, przeżyłam w czasach PRL-u. Oni chociaż nie udawali demokracji, a obecni „oni” mają usta pełne frazesów i kłamstw na temat swej dobroczynnej działalności.

  2. Pozwólcie na krótkie opowiadanie z morałem.
    Moja córka, spadkobierczyni moich ” włości” w Puszczykowie, tutaj urodzona i wychowana , a mieszkająca na Wybrzeżu, wybrała się w czasie Świąt z rodziną na spacer na ul. Krętą koło Wielspinu. Wróciła zbulwersowana i prawie nakrzyczała na mnie, jak mogłam pozwolić na wycięcie ” jej ” drzew, zniszczenie ” jej ” tzw. czarnej drogi do szkoły, wybetonowanie drogi do nikąd, bo nagle się urywającej…Na wiadomość, że zabetonowane mają zostać też ” jej” górki, zapytała : dla kogo?
    Zapewne dla naszych gości z innych miast, żeby nas odwiedzali i zachwycali się…betonem.

    1. Nie znam dobrze Starego Puszczykowa, choć moja rodzina miała tam dom letniskowy od 1932 roku. Jednak na ulicę Krętą wybrałam się swojego czasu chcąc zobaczyć zasadność usytuowania schodów –
      projekt zgłaszany do budżetu obywatelskiego przez pana Adama Stalińskiego. Wniosek przepadł na początku – okazało się, że zaplanowano tam niwelację terenu (wspomniane przez Panią Elżbietę górki) pod „wybetonowanie drogi do nikąd, bo nagle się urywającej” https://www.google.pl/maps/@52.2921997,16.8474067,137m/data=!3m1!1e3
      Niemniej wzbogacona wiedzą z wizji lokalnej wzięłam udział w dyskusji, do której włączyli się panowie Krzyżańscy broniąc pomysłu z niwelacją i lokowaniem tam drogi argumentując, że niepełnosprawni mogą mieć problem z przemieszczaniem się tamtędy. Czyli odpowiedź na Pani pytanie – dla kogo? mamy – dla niepełnosprawnych. Mnie nurtuje pytanie – po co niepełnosprawni mieliby tamtędy podążać? Co tam ma powstać o czym niektórzy wiedzą, a my dowiemy się we właściwym czasie.

      1. Kiedyś, kiedy w miejscu Wielspinu był Ośrodek Rehabilitacyjny, po górkach, w ogóle po Puszczykowie chodzili niepełnosprawni z opiekunami przez całe letnie miesiące. Nikomu z nich nie przeszkadzało to „fatalne ukształtowanie terenu ” ( takie określenie padło z ust urzędnika Urzędu Miasta Puszczykowa ), przeciwnie, ci ludzie wyglądali na zadowolonych. Od kiedy jest Wielspin, niepełnosprawnych nie ma, natomiast były głośne weekendowe imprezy. Teraz, po remoncie i rozbudowie tego hotelu Wielspin szuka pracowników do pracy w hotelu właśnie, a nie rehabilitantów, jak donoszą nam miejscowi informatorzy. Urząd wraz z Wielspinem po wycięciu lasu kolejny raz robią nas z nas… ( autocenzura ).

    1. Jak to którędy? Przez tory w Puszczykowie. A Jak kierowcy będą mieli chwilę czasu to skoczą na obiad na stację, a potem to już chyba prosto ul. Poznańską do ronda Balcerka ( tak jest nazywane to rondo „potocznie” od kiedy na płocie zawisł plakat pana Andrzeja a kamera monitoringu na rondzie została na ten plakat w czasie wyborów nakierowana.) I potem w prawo w ul. Posadze-go i leciutko w prawo na szose do Poznania. Włodarze ZONK dla Was! A TIR-y na tory. Nowe tory, te między zielonymi ekranami.

  3. Król Chrobry to był dzielny I oddany Polsce mąż stanu. Nawet teraz mając swoją ulicę w Puszczykowie pragnąłby aby pędziła nią żelazna kolej po nowych, szybkich, cichych torach. Na końcach ulivy dwie stacje z wielkimi 1200m marketami, a sam w ciszy w swoim zamku obecny król Andrzej I. W ciszy, bo jego zamek dookoła otoczony pięknymi, nowoczesnymi, dzwiękochłonnymi, zielonym,i za 700zł m2 ekranami z małą, zieloną furtką. Król zasługuje na przywileje, dlatego mieć też powinien tunel do Skarbca, co to Książę Morawiecki wyrwał go z włoskiej okupacji. Tunel ciemny, aby król niepostrzeżenie ze swoją doopiewską switą w lektyce mógł pobierać środki z zarządzonego podatku od mieszczan.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.