W ferworze dyskusji o markecie przy ul. Moniuszki, może jednak wrócimy na chwilę do problemu najbardziej chyba uciążliwego dla południowej części Puszczykówka, a mianowicie zamknięcia przejazdu na ul. 3 Maja.  Beztroskim władzom miasta nie życzę, żeby to utrudnienie, jakie zafundowali mieszkańcom, dostawcom, lekarzom, chorym, karetkom, listonoszom, klientom sklepów i poczty, a także zwierzętom domowym oraz leśnym zaowocowało jakiś wypadkiem na torach (albo przedwczesnym zgonem, gdy karetka nie dojedzie na czas). Bo zdesperowani ludzie przez tory przechodzą i przechodzić będą, nawet jeśli będziecie im to utrudniać. Wbrew pozorom, nie jest to tylko „dolegliwość” odciętego „getta” za laskiem; sklepy i sklepiki, poczta, przychodnie, fryzjer i kosmetyczka też tracą swoich klientów, a właściciele zwierząt oraz rodzice z dziećmi – możliwość spacerów do lasu. Bo każdy, kto ma jechać na Niwkę 3 km naokoło, pojedzie do Mosiny albo do centrum Puszczykowa. Nikt też nie myśli o dzikich zwierzętach, które zostały odgrodzone od najbliższego wodopoju – Warty. I pewnie nasza krótkowzroczna władza nie pomyślała także, że mniej klientów na Niwce, to mniejszy dochód i mniejsze podatki. Lansując wielkiego PiP-a warto zwrócić uwagę, że są niszczeni mniejsi przedsiębiorcy, którzy też płacą podatki.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przypominamy, że małe koty widoczne na zdjęciu szukają domów

Jestem pewna, że w przyszłości rozsądniejsze władze wybudują tu porządny przejazd, jeśli Miasto ma się rozwijać. Bo rozwój to także dobra i bezpieczna komunikacja, a niekoniecznie sklepy-molochy, szczególnie, jeśli nie życzą sobie tego mieszkańcy.

Jednak można przecież niskim kosztem postawić kładkę nad torami  dla pieszych, rowerzystów i zwierząt. Na rowerze wielkich zakupów dla całej rodziny się nie zrobi, jednak można dojechać do lekarza czy sklepiku po pieczywo albo na pocztę. Zresztą nie każdy ma samochód – bo jeśli ktoś ma, to nie czyni mu większej różnicy robić zakupy w Mosinie, Komornikach czy Poznaniu.

Zadałam sobie trud przejrzenia Internetu pod kątem budowanych kładek. Otóż – przykładowo:

– Jest budowana kładka nad dwupasmową „zakopianką” w Gaju (buduje Skanska), nawet z windami dla niepełnosprawnych, wózków i rowerów. Koszt budowy – ok. 6 ml zł.

– Kolejna kładka, też nad „zakopianką” i też z windami,  staje w Jaworniku za cenę ok. 7,5 mln zł.

– We Wrocławiu, ponad rzeką Ślężą, buduje się kładkę, z oświetleniem, pieszo-rowerową za ok. 2, 5 mln zł.

– W Łagiewnikach ma prowadzić do Sanktuarium 40-metrowa kładka nad torami  – cena 2,5 miliona zł.

– W Krakowie budowniczy oceniają, że ścieżka rowerowa  w postaci kładki kosztuje ok. 4000 zł/1 m kw. Średnio licząc 2-3 m szerokości i 40m długości – od. ok. 0,5 miliona – w najtańszej wersji.

– Jest także budowana kładka dla zwierząt ponad drogą w ok. Stryszka k/Bydgoszczy – za 3 mln zł.

reklama-top-01 (1)

To są dane dość wyrywkowe, które każdy z nas może znaleźć. I obejrzeć projekty eleganckich rozwiązań takich kładek. W porównaniu do innych inwestycji Puszczykowa, często kontrowersyjnych, jest to wydatek niewielki.

Taka kładka powinna spełniać wymogi zarówno przejścia dla osób z rowerami oraz niepełnosprawnych (windy) jak i kładki dla zwierząt (łagodne wejście zamiast schodów).

Dlaczego nasze Miasto nie zaplanowało takiej kładki w miejsce likwidowanego przejazdu? Beztroska? Bezmyślność? Nie bo nie? Brak w „getcie” radnych, którzy zabiegaliby o swoje interesy? Bo jednak w innych częściach Miasta są budowane nawet przejścia pod torami, o którym w kontekście przejazdu na 3 Maja mówiło się, że „byłoby drogie”.

 Honorata Korpikiewicz

fot.wyróżniająca: bielskobiala.wyborcza.pl

baner-sklep-medyczny

Komentarzy: 41 o “Kładka dla ludzi i zwierząt, czyli nie zapominajmy o przejeździe na ul. 3 Maja!

  1. Jeszcze tylko wiaduktów brakuje w środku Puszczykowa! Tak dalej to Puszczykowo zamieni się wkrótce w industrialne gratowisko porżnięte w szerz i wzdłuż przez: płoty akustyczne, wieże telekomunikacyjne, parkingi, szerokopasmowe drogi, wiadukty, gigantyczne budowle. Nie podpowiadajcie im kładek i wiaduktów!

    Jedyną nieinwazyjną formą komunikacji są tunele pod torami.
    Polecam zainteresowanie nową dziedziną twórczości – architektura krajobrazu!

    1. Panie Zbigniewie, ludzie nie szczury, żeby mieli się przemieszczać pod ziemią. To jakiś nawyk z lat 60tych rodem, żeby ludzi pod ziemię, a ruch kołowy na powierzchnię. Przecież powinno być odwrotnie i pan jako architekt powinien mieć tego świadomość.
      I druga sprawa: nie ma bardziej niebezpiecznych miejsc niż przejścia podziemne, w okolicach odludnych, pod lasem – szczególnie. Kasandry nie chcę zastępować, ale oby w przejściu na Mickiewicza nic się złego nie wydarzyło. W takim przejściu nie ma jak nawet uciekać. PKP o infrastrukturę nie dba, jak tylko za jakiś czas w tym przejściu podziemnym zabraknie światła, to ani kobieta ani mężczyzna tam nie wejdzie z obawy, że już nie wyjdą.

      1. Ja zdecydowanie wspieram pana Cichockiego i pomysł z bezkolizyjnym przejazdem/przejściem pod torami. Niezaprzeczalny aspekt nie ingerowania w przestrzeń konstrukcją wystającą ponad sieć trakcyjną, to jedno. Drugi, to bezpieczeństwo ludzi, do których musi dojechać karetka, czy straż pożarna. Trzeci poznamy jak zamkną przejazd na Dworcowej z powodu modernizacji lub awarii i trzeba będzie jeździć na skrzyżowanie Wczasowej z Poznańską.

      2. Panie/Pani z Puszczykowa, tunel ma być przede wszystkim dla rowerów, wózków inwalidzkich, samochodów, karetek pogotowia, straży pożarnej, policji, w dalszej dopiero kolejności dla spacerowiczów z pieskami do lasu; oto jest rozwiązanie dla 3 Maja. Panie z Puszczykowa, otwórz wyobraźnię i sięgnij do literatury, polecam aktualnie modny trend światowy – Eko Architektura. Kaponiera jest również przejściem podziemnym choć to akurat przykład spóźnionego neo modernizmu; i co nie podoba się?
        Panie/Pani z Puszczykowa, przejście pod torami na Mickiewicza jest po prostu bublem architektonicznym, a nie ma żadnych przeciw wskazań poza oczywiście talentem projektanta aby z przejścia podziemnego uczynić dzieło sztuki, w związku z tym na podstawie złego przykładu nie twórz Pan/Pani durnych uogólnień.

        Ewentualny wiadukt (kładka) nad torami? Nie będzie tak „niewinnie” wyglądać jak ta wizualizacja, musi tam być podjazd dla niepełnosprawnych, dla rowerów, więc taka budowla będzie gigantem zajmującym ogromny obszar. Wystarczy ten który majstrują w Łęczycy aby
        nie mieć złudzeń jakie nieszczęście mogło by spotkać serce Puszczykowa. Więc nie wymyślajcie im żadnych kładek i wiaduktów!

        Chrońmy architekturę krajobrazu i dziedzictwo kulturowe Puszczykowa!

        1. Nie jestem przeciwko tunelowi. Na pewno byłby wygodniejszy dla właścicieli pojazdów. Ale umiem sobie wyobrazić (i obliczyć) jaki musiałby być długi, żeby opadał w miarę łagodnie i żeby wjechały w niego takie wozy, jak …straż pożarna, jak to Pan widzi. Ile lasu trzeba by zniszczyć, jak odsunąć/zmienić drogę dojazdową, bo przy szlabanie żaden wóz nie „zanurkuje” od razu kilka metrów w dół, a już na pewno nie wóz strażacki! Pan też to powinien sobie wyobrazić. Pisze Pan gniewnie, żeby „otworzyć wyobraźnię”, otóż życzę tego samego.
          A eko-architektura, domy Gai, wioski ekologiczne – nie są znowu taką nowością. Pewnie zna Pan, jako architekt wnętrz, choćby „Przyjazny dom” -D. Pearsona sprzed 20-tu lat…
          I prosiłabym bez irytacji. Mamy szukać rozwiązania i się jednoczyć w imię ważniejszego celu. I niech Pan nie lekceważy „spacerów z pieskiem”… Dla niektórych to niemniej ważne jak dla innych zakupy. Bo jak w piosence: „Jeszcze tylko parę wiosen…”

          1. Przede wszystkim nie wybiegajmy przed szereg, gdzieś na trasie Poznań-Wrocław będą szlabany, tak czy nie? Bo jeśli tak to dlaczego nie miałby być przywrócony na 3 maja ?

            Przejazd samochodowy nad torami zajmuje tyle samo jak nie więcej miejsca co pod torami, nawet architekt wnętrz potrafi sobie to wyobrazić, nie mówiąc już o ładnym zaprojektowaniu danego przejazdu w zakresie formy i funkcji. A nawet jak by architekt wnętrz który też nie jeden budynek zaprojektował ale miał wyobraźnię przestrzenną do wewnątrz a nie na zewnątrz budynku to sobie może w Luboniu ocenić przejazd pod torami, nawet go zmierzyć linijką i odnieść rzecz do Puszczykowa. Co ostatecznie polecam wszystkim wątpiącym w słuszność rycia tuneli pod torami kiedy nie możliwe są szlabany.
            Problem która ja widzę jest taki że, – wielowiekowym osiągnięciem Europy Zachodniej, który do nas nie może się dopchać jest fakt iż tam w biurach architektonicznych na przykład nad projektami dróg i wiaduktów pracują kolektywnie specjaliści wszelkich branż od inżynierów konstruktorów po architektów, architektów krajobrazu, branżowców (instal…) i plastyków dizajnerów. Każdy wnosi w projekt wkład adekwatny do wykształcenia, doświadczenia i talentu. Dlatego nawet wiadukty mają jakąś ludzką formę i kolor i wysmakowane detale a nie te monstrualne klamoty które zanieczyszczają nasze krajobrazy. U nas jedna i ta sama specjalizacja (techniczna) w biurach projektowych zajmuje się wszystkim (co oczywista oprócz zagadnień inżynierskich także niestety architektoniczną formą, proporcjami, detalami, kolorystyką,…) dlatego mamy takie przejścia podziemne jak na Mickiewicza. Będę o tym grzmiał tak długo jak długo zechce mi się publicznie zabierać głos.

            Tamto było do Jadwigi a teraz do Pani Honoraty; przeglądałem jakieś dwa lata temu w sali sesyjnej naszego Urzędu projekt PKP i pamiętam że były zaprojektowane tunele pod torami dla zwierząt między Puszczykowem a Puszczykówkiem. Jeśli Pani zwróci się do Urzędu muszą udostępnić Pani projekt.
            Można wówczas zapytać PKP o ten temat.

            I jeszcze na koniec ponownie – chrońmy architekturę krajobrazu i dziedzictwo kulturowe Puszczykowa!

  2. Pani Honorato, gratuluję dobrej treści. jest w sedno sprawy. Niestety muszę Pani i nas wszystkich entuzjazm troszkę przystudzić. Zamknięcie przejazdu na ul. 3 Maja to szczyt bezczelności wszystkich, tych którzy się do tego przyczynili i tych, którzy nie zrobili nic będąc przy władzy w Puszczykowie, ale zbili kapitał wyborczy zapewniając, że „jego ” wybór do zamknięcia po ponad 100 latach służebności przejazdu nie dopuści. Przejazdu już nie ma, a wybrany burmistrz nadal jest!
    Uczciwy polityk podał by się do dymisji ! Ale doszły mnie jakieś przydzwięki, z magistratu że owa władza ma kolejny paszkwil wyborczy dla „Czarnobyla”, bo tak podobno nazywa region ul 3Maja, Kochanowskiego, Jastrzębiej, Grochowej, Sokoła. Otóż mają pomysł na…tunel! Nie wiemy jaki duży, kiedy? Obecnie prowadzone prace nie zdradzają niczego takiego. Znowu kłamstwo? Ale jak tunel to rozumiem, że dla aut, bo tylko pieszy nie wiele nam da. Ułatwi tylko przejście i przejazd rowerem. Żeby zwierzyna się takim tunelem przemieszczała to wątpię. W wspomnianym rejonie mieszka dość spora rzesza osób starszych, które to już nawet na rowerku nie pojadą. Czyżby nazewnictwo władz miało się odnieść do ich wieku? Zapewniam, że wszyscy chcą dożyć 100 lat i być na uroczystościach w Urzędzie Miasta! Ale dziś pieszo nie dotrą na zabiegi do szpitala, na pocztę, czy sklepów w rejon ul. Małego Osiedla, bo muszą jeszcze wrócić. A podstawiony autobus nie spełnia oczekiwań i nie rekompensuje w najmniejszym stopniu zamknięcia przejazdu. Ale kosztuje miasto duże pieniądze! ( zeby to był chociaż lokalny przewoźnik) Mam z tego miejsca gorącą prośbę do Redakcji Forum Puszczykowo, aby jak najczęściej wracała do tematu zlikwidowanego przejazdu na 3 Maja przez obecną grupe trzymającą władzę. Podobny problem był w Pobiedziskach i po apelach mieszkańców przejazd pozostał. Znaczy, można! Dlaczego w Puszczykowie nie było mozna? Nie chcę nawet myśleć, dlaczego? Bądźcie Państwo zdrowi.

    1. W pełni rozumiem Pańskie rozżalenie i wiem , że mieszkańcy mają 100-procentową rację.
      Chciałbym przy okazji się dowiedzieć, dlaczego ten rejon nazywany jest Czarnobylem?
      To określenie słyszałem już wielokrotnie, lecz nie wiem o co chodzi. Może mi Pan wyjaśni, gdyż podobno nawet miejskie władze używają tego słowa…
      I jeszcze jedno – ten autobusik, który tam do Was jeździ, przez cały czas wozi tylko powietrze i czasami 1 osobę.
      Czy miasto / czyli nas !/ stać na takie wydatki?

      1. Dlaczego władza Puszczykowa nazywa wspomniany rejon Czarnobylem? Nie mam pojęcia. Mogę tylko się domyślić, wysnuć jakąś tezę i stawiam na taką, że w prawdziwym mieście na Ukrainie mimo awarii i skażenia nieliczni, a najczęściej w bardzo podeszłym wieku mieszkańcy tam pozostali i…koczują.
        Nic innego nie przychodzi mi do głowy.
        Usłyszałem jednak konkluzję na ten temat będąć na jednej z sesji Rady Miasta z ust sympatycznego satyryka znanego nam z radia i mieszkańca Puszczykowa , że cyt:” bezpośrednio z Czarnobylem na Ukrainie sąsiaduje ..wymarłe miasto Pripeć. A exodus czyli ponad 300 nieruchomości na sprzedaż w Puszczykowie w chwili obecnej daje do myslenia.”
        Pozdrawiam i życzę dobrego zdrowia w Nowym Roku.

        1. Do Pana Zbigniewa oraz Sokoła

          Podróżuję trochę po świecie i widziałam niejedną kładkę, pięknie wpisaną w krajobraz przyrodniczy, np. w górach. To da się zrobić, wszystko zależy od smaku architekta. To może być lekka, elegancka konstrukcja, jakie pojawiają się już w naszym kraju, żaden wiadukt!. Ale bywają także bardzo nieciekawe rozwiązania (obrzydliwe są np. w Pieninach ścieżki na Sokolicę i Trzy Korony), więc bardzo ważny byłby estetyczny projekt tego obiektu i sądzę, że p. Zbigniew, jako fachowiec, zna takie rozwiązania..
          Kładka jednakże jest ostatecznością, a pomysł podsuwam głównie ze względu na starsze i chore osoby, które chodzą do przychodni, poradni oraz szpitala na zabiegi.
          Zgadzam się, że najlepszym rozwiązaniem jest przejazd, i to taki, jaki był. Uważam, że należy go przywrócić i służyłby jeszcze wiele lat. Na pewno żaden ciężki wiadukt (górą) ale też chyba nie najlepszym wyjściem byłby tunel. Bo słusznie zauważa Sokół, podziemny będzie mniej bezpieczny zarówno dla ludzi jak i dla zwierząt, które, z wyjątkiem wymienionych szczurów, będą się go obawiały (np. sarny).
          A co do naszego świetnego satyryka. P. Kuleszewicza, który tak trafnie podsumował puszczykowski „Czarnobyl”, to szkoda, że znamy go głównie z radia oraz poznańskich imprez. Nawet nie wiedziałam, że mieszka w naszym mieście. Czy nie można go zaprosić na występy także w inne miejsce, temu godne, a nie tylko na sesje rady?

    2. Dopiero niedawno usłyszałem tę w Puszczykowie niewątpliwie nową nazwę terenową „Czarnobyl”. Być może ktoś kiedyś coś źle usłyszał, a może to taki dowcip?! Tak czy inaczej raczej od sąsiedniego Czarnokurza – dzielnicy Mosiny.

  3. Dodam jeszcze, że gdy w l. 70. budowano tutaj szpital, a potem sąsiedni hotel pielęgniarek, i były przeciwko temu protesty – zarówno mieszkańców jak i rady WPN (niszczenie krajobrazu, zdrenowanie gruntu, zanieczyszczenie Warty, zwiększenie ruchu itd.), to mamiono mieszkańców, że będą przecież mogli z tego szpitala korzystać. Teraz im się to odbiera, bo człowiek schorowany przez ekrany skakać nie będzie.
    Skoncentrowana na naszych problemach, zapomniałam o pobliskich mieszkańcach Mosiny, którzy, jak słyszę ,także licznie korzystają z zabiegów i poradni szpitala, a w razie potrzeby również z pomocy Oddziału Ratunkowego. Robili też zakupy na Niwce, więc nasze miasto także im odbiera taką możliwość. Bo najbliższy sklep (Dino) mają prawie 3 km stąd.

  4. Przypomnę, że nie wolno projektować nowych przejazdów bliżej, niż 3 km od istniejących.
    Kładka jest bezpieczniejsza, ale trzeba się wdrapać na 6 m wzwyż. I wieje, i leje.
    Przejście pod torami może być bezpieczne „by design”: wystarczy układ na wprost, zapewniający komunikację wzrokową z drugą stroną. Przestronny i bez schodów. Są dobre wzorce na Zachodzie (chociażby w Szwecji). To coś na Mickiewicza jest po prostu bublem.
    Przejście należy projektować niezależnie od tunelu, który musi jak najciaśniej zawinąć się obok Rezydencji Seniora, żeby w miarę możliwości nie naruszać lasu.

  5. Przypominam, że przepis dotyczy projektowania NOWYCH przejazdów, a ten czasowo (!) zamknięty jest tak stary, jak linia kolejowa.

  6. Dziękuję Wszystkim Państwu za konstruktywne wypowiedzi. Widzę, że zgadzamy się w podstawowym zakresie. Ważne, żeby była możliwość komunikacji, bezwarunkowo estetycznie wpisana w krajobraz. Tunel lub kładka z windą, żaden wiadukt. Nie można naruszyć lasu. Przejście na Mickiewicza to bubel. I ma rację p. Zbigniew, że tu są potrzebne rozwiązania kolektywne.
    A najlepiej – nie pozwolimy na zamknięcie przejazdu. To byłoby rozwiązanie najwygodniejsze i najtańsze.
    Życzę Państwu (i sobie), żeby w Nowym Roku ten problem został rozwiązany pomyślnie.

  7. Myślę / niestety!/, że rozmawiacie Państwo o „Niderlandach.”
    Przecież to wszystko musi być uzgodnione z PKP. Jeśli do tej pory nic w tej kwestii / mimo obietnic wyborczych/ nie zrobiono, to trudno doprawdy mieć nadzieję…

      1. Droga Honorato, to prawda, że można się pocieszać, że ” nadzieja umiera ostatnia”, ale to nie wystarcza. Przecież o tym się mówiło, pisało, a w odpowiedzi mamili nas słowami: ” jeszcze nic nie jest przesądzone, staramy się” itp. itd.
        Z kim chcecie Państwo w tej sprawie rozmawiać, gdzie i jakich widzicie partnerów do dialogu?
        Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie i życzę tylko samych dobrych dni w Nowym Roku.

  8. Bardzo wszystkim wspólczuję szczególnie starszym ale przeciez to wy OBYWATELE wybraliście wspaniałego burmistrza z jego super WARTOŚCIOWYMI Dopiewcami i super BEZRADNYCH co to do dzisiaj nie umieli odzyskać Waszych pieniędzy od pewnego PRZEWODNICZĄCEGO RADY i dalej klaskają /jak klakierzy tow.Gierka/ godząc się na wszystko co im wspaniały /czytaj zastępca z Dopiewa /zaproponuje.

  9. Przestańmy sobie wytykać, kto na kogo głosował. Mleko się wylało i teraz należy posprzątać!
    Życzę wszystkim dobrego roku 2017. Żeby udało nam się załatwić najważniejsze sprawy i obyśmy za rok mogli sobie powiedzieć : ZWYCIĘŻYLIŚMY!

  10. Jak już pisałem, potrzebny jest nacisk polityczny. Mieszkańcy nie spoczną. Dlatego radni muszą, napiszę to elegancko, popierać burmistrza w tej sprawie, a burmistrz musi szukać poparcia politycznego, które wymusi na państwowej PLK otwarcie przejazdu na ul. 3 Maja. Jeśli nie uda się to teraz, to osiągnie to następny burmistrz.

    Czy nie sądzą Państwo, że ta sprawa jest tak ważna, że trzeba rozważyć niekonwencjonalne metody, jak pikiety w Poznaniu i akcje protestacyjne na miejscu, przy dworcu?! Jeśli kilka razy przyjdzie dwieście osób i pokażą to w TV, przejazd zostanie ponownie otwarty jeszcze w tej kadencji samorządu. Zatem może hasło: Za burmistrzem naród idzie pod dyrekcję PLK?!

    Jakoś nikt w urzędzie nie podchwycił mojego pomysłu pozwu zbiorowego…

    1. Lepsze byłoby zablokowanie przez ludzi przejazdu kolejowego i opóźnienie pociągów. Oczywiście wcześniej informować o takiej akcji obywatelskiego nieposłuszeństwa, żeby ostrzegły maszynistów

      1. Taa. Zwołuj pobratymców i budujcie na torach mrowisko. Wezwijcie do pomocy ekologów dla ochrony budowy. A tak serio, jeśli masz jeszcze choć trochę rozsądku – zastanów się nad tym co wypisujesz.

  11. Jak się domyślam to władze miasta nie wiele maja do powiedzenia jesli inwestycja jest realizowana wg przyjetego planu. Czas na to był w trakcie uzgodnien i planowania inwestycji choc formalnie nie wiem do konca jak to wyglada bo miasto nie jest inwestorem tylko pkp. Nie pisze tego by bronic kogos. Prosze mnie zle nie zrozumiec, ale teraz to raczej musztarda po obiedzie. Z tego czego sie domyslam to z przebudową drogi 308 będzie podobnie. Bo caly czas jaki wlodarze mieli na konsultacje nie potrafili sie w jaki kolwiek sposob porozumiec i inwestor czyli zarzadca drogi zrobi tak jak jemu bedzie najszybciej i najtanjej nie baczac na interesy mieszkancow. I znow bedzie dyskusja po fakcie…

  12. W Pobiedziskach na szczęście nie wychodzili z takiego założenia i projektowany do likwidacji przejazd kolejowy uratowali – fakt.

      1. Przypominam, że w trakcie modernizacji linii kolejowej na każdym odcinku były podobno setki odstępstw od projektu.

        Ponadto po raz kolejny podkreślam, że w Puszczykowie nie odbyły się żadne konsultacje społeczne dotyczące przebudowy, zatem i zamknięcia przejazdu na ul. 3 Maja. To brak formalny, nie mówiąc o elementarnej uczciwości i otwartości PKP PLK i wszystkich urzędów wobec obywateli RP.

  13. Odpowiem cytując posła Wróblewskiego „warto byłoby skontaktować się z Władzami Pobiedzisk, żeby dowiedzieć się jak po kolei przygotowywano ich inwestycję”

  14. Sprawa za…..a od początku przez władze miasta. Jedynym i najlepszym rozwiązaniem jest normalny przejazd i szlabany , ale czy to się jeszcze da ,,odkręcić,, , mam wątpliwości.

  15. Nie da się zapomnieć o PKP. NIK ogłosiła raport o niewykorzystaniu 11mld unijnych dotacji na działania inwestycyjne prowadzone przez kolej. Raport dot. lat 2011-2015. Mają do wydania 66mld do 2023r. i nie mogliśmy wywalczyć przejazdu w świetle 3maja?

    1. Setki osób stąd i wiele setek przyjezdnych zadają owe pytanie: – Dlaczego mozna było zlikwidować, tak bardzo potrzebny przejazd w Puszczykowie? Dlaczego władze Puszczykowa nie wsparły mieszkańców w tym temacie na tyle skutecznie,żeby służył on dalej wszystkim? W Pobiedziskach po protestach mieszkańców przejazd został. Czyli zwyciężył rozsądek i uczciwość.Szkodliwość władz swoim mieszkańcom powinna być karalna. Jeżeli to działka PKP, to działanie inwestorów na szkodę mieszkańców Puszczykowa, czy innych też powinna znaleźć finał w sądzie.
      Rozumiem jakiś pomysł, że mozna by zbudować tu nowy przejazd, ale ten tu był ponad 100lat!!!
      Bo jakaś grupa ludzi chce zarobić jakieś tam miliardy, czy miliony to kosztem innych? Totalny absurd i nie mozna tego tak zostawić! Niech poniosą ci bezmyślni i zachłanni inwestorzy teraz koszty ODBUDOWY tego przejazdu! Ja innej drogi nie widzę. Jestem przekonany, że skoro był przejazd, to da się go odbudować i uroczyście otworzyć, a tej władzy koniecznie podziękować i dopilnować, aby nikt z jej członków więcej rządów w Puszczykowie nie pełnił! Zamknięcie tego przejazdu wszystkim go potrzebującym bardzo nam doskwiera.

  16. W Pobiedziskach mają teraz rozsądną Panią Burmistrz bo przedtem mieli takiego pazernego burmistrza wraz z kierownikiem wydziału architektury ( pisały o ich przekrętach media ). Tak więc zmiana burmistrza wyszła temu miastu na dobre.U nas puki co nie ma na co liczyć niestety.

  17. wszystkim Członkom puszczykowskiego KODu składam życzenia wytrwałości w tych ciężkich dla Was dniach.

  18. „Na piątek 13 stycznia br. burmistrz zaprosił przedstawicieli spółek kolejowych oraz wykonawców robót, realizowanych w ramach projektu modernizacji linii kolejowej na odcinku Wrocław – Poznań, na zebranie robocze dotyczące między innymi: planowanych terminów zakończenia wszystkich prac na szlaku, terminu zakończenia budowy wiaduktu kolejowego na ulicy Śremskiej, harmonogramów wykonywania pozostałych prac mogących znacząco wpłynąć na terminy rozpoczęcia inwestycji planowanych na terenie miasta Mosina. Jedną z takich inwestycji (wciąż przesuwanych w czasie) jest przebudowa i częściowa naprawa ulicy Sowinieckiej. Zadanie to jest realizowane przy współpracy ze Starostwem Poznańskim i ze Spółką Aquanet S.A. „

    1. Burmistrz Mosiny oczywiście , bo z treści nie wynika. Burmistrz Puszczykowa ma inne problemy niż ul. 3 Maja.

  19. Wieści z Mosiny pani Halino, to wieści z Mosiny. Burmistrz z Puszczykowa ma tylko problem z mieszkańcami, innych nie zauważa. Proszę sobie przypomnieć, i on, i grupa jego popleczników często powtarza, że wszystko robią dla mieszkańców, a tylko ta sama, wąska grupa wiecznie niezadowolonych frustratów protestuje.

  20. „W grudniu Gmina Mosina uzyskała pisemną zgodę PKP S.A. do dysponowania terenami kolejowymi przy dworcu kolejowym. Zyskała akceptacje koncepcja zagospodarowania ww terenów. Powstaną tam parkingi P+R i K+R oraz infrastruktura towarzysząca, jak np. wiaty dla rowerów, zieleń, ławki, kosze na śmieci, oświetlenie i monitoring.”

    file:///C:/Users/syndis/Desktop/odp%20na%20zapytanie%20z%20sesji%20o%20parkingi%20buforowe%20przy%20kolei.pdf

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.