Po ukazaniu się mojego tekstu pt.” Drzewa umierają stojąc”, zadzwoniła do mnie pani reprezentująca
 firmę, która dokonywała nasadzeń nowych drzew na Starym Puszczykowie.
Pani poczuła się urażona tonem mojego artykułu, sugerującym, że wiele spośród drzew nie przeżyło z powodu zaniedbania podlewania lub niewłaściwej jakości sadzonek, dostarczonych przez firmę.
Ponieważ zawsze staram się być precyzyjna w moich tekstach, podkreślam, że wiadomości w nich zawarte uzyskałam z urzędu miasta, do którego zwróciłam się w pierwszej kolejności.
Pani reprezentująca firmę- wykonawcę zlecenia nasadzeń, poinformowała mnie, że już przy składaniu oferty, firma informowała urząd, że na niektóre gatunki, czas nasadzeń, z przyczyny szczególnych warunków pogodowych tej wiosny, jest już zbyt późny.
Powiedziała także, że w przypadku sadzenia drzew, trudno osobie niefachowej kompetentnie ocenić, czy rośliny przyjęły się czy nie.
Nadto, pani poinformowała mnie, że nowe drzewa podlewane były tak często, jak należało i nie sposób ocenić stanu nawodnienia, jeśli nie widzi się systemu korzeniowego rośliny.
W rozmowie, przekazano mi także informację, że firma ma duże, wieloletnie doświadczenia w takich usługach i  często wygrywa przetargi na ich wykonanie.
Zostałam także zapewniona, że rośliny są dostatecznie dobrze zadbane i monitorowane oraz nawadniane, zgodnie z warunkami atmosferycznymi.
To tyle, tytułem sprostowania i uzupełnienia informacji dla mieszkańców, którzy, podobnie jak ja interesują się tym tematem.
Agata Wójcik
Od redakcji: Dowiadujemy się, że aby ocenić, czy dopiero co posadzone drzewko wyschło, czy nie, trzeba być fachowcem.  Radna Wójcik nie jest ogrodnikiem, my i większość czytelników również.  Sądziliśmy, że jeśli w miesiącu maju obok siebie stoją drzewka z zielonymi listkami, a drugie mają listki suche, to nawet niefachowiec ocenić może czy które z nich żyje, a które nie. Fachowiec twierdzi inaczej.  Urząd uspokaja, że drzewka objęte są gwarancją, fachowiec uspokaja, ale o gwarancji nie wspomniał.  Obyśmy nie musieli czekać na stwierdzenie oczywistych faktów do czasu, aż gwarancja minie.

Komentarzy: 13 o “Jeszcze o świeżo posadzonych, suchych (?) drzewach

  1. Jesienią 2017 roku posadzono na Dworcowej krzaczki ligustru. To bardzo popularny krzew na żywopłoty w miastach, ma minimalne wymagania i świetnie znosi cięcie. Sadzonki były bardzo ładne, ale młode roślinki wymagają podlewania stąd moja prośba do mieszkańców Dworcowej – podlewajmy, usuwajmy chwasty, zasilmy choćby podsypanym kompostem.

    Odpłacą się nam skutecznie chroniąc przed zanieczyszczeniami – krzewy pokryte liśćmi pochłaniają aż 85% osiadających na nich kurzu i spalin, a w stanie bezlistnym do 60%. Brytyjscy badacze dowiedli (inf. z „Atmospheric Environment”) że, żywopłoty radzą sobie z wyłapywaniem zanieczyszczeń lepiej niż drzewa. Niskie krzewy są w stanie pochłaniać toksyny już na poziomie rur wydechowych samochodów czy autobusów, co sprawia, że ludzie mają o wiele mniejszy kontakt z niebezpiecznymi dla zdrowia substancjami.

    1. Sadzenie krzewów wzdłuż dróg to bobra inicjatywa i święta racja. Dodam jeszcze jeden argument , krzewy wzdłuż dróg amortyzują uderzenie samochodu w razie poślizgu. W Anglii uratowały życie setek tysięcy ludzi, zarówno kierowców , pasażerów aut jak i pieszych. No i upiększają otoczenie podnosząc poziom pozytywnych emocji. Co nie jest bez znaczenia bo jak ktoś jedzie ładną drogą do pracy to lepiej pracuje a gdy wraca po pracy zmęczony taka ładna droga go odpręża i jest miły dla rodziny. Czysty zysk.
      Kierowcy !
      Wybierajcie ładne zielone drogi a będziecie lepiej pracować i więcej zarabiać !
      Popieram sadzenie krzewów wzdłuż dróg, z tym że niskopiennych do wysokości około 1 metra aby całkowicie nie zasłaniały widoku na pobocza i drogi podporządkowane.
      M

  2. Ja bym zachęcała mieszkańców ulic z nasadzeniami, by nie oglądając się na firmę ogrodniczą, po prostu raz na jakiś czas sprezentowali od siebie wiaderko wody usychającej roślinie.

    1. Bardzo bobra inicjatywa trzeba sprawy puszczykowskie wziąć we własne ręce a jak wodę do własnego wiadra. To nie śmiech ale symbol. Bo drodzy współmieszkańcy na forumowiczów liczycie ale tak za bardzo nie liczcie że za was wszystko załatwią. Musicie sami w swych okręgach znaleźć pośród siebie kandydatów na radnych. Bo przyszła rada jest najważniejsza. Każde stowarzyszenie broni swego okręgu i w sumie razem nawet nie umawiając się za bardzo pokrywają mapę całego Puszczykowa. I oto chodzi.

  3. Łyżka dziegciu do tego miodu nasadzeniowego.
    Na mojej wsi, tzn. na Sobieskiego, naprzeciwko mojego domu, nasadzono 5 drzewek na tle pięknego, kolorowego od kwiatów ogrodu oraz pełnego dorodnych drzew. Właściciel tego ogrodu w rozmowie ze mną zadał retoryczne pytanie : po co? 3 z 5 już jest suchych.
    Ulica Sobieskiego była w rankingu ulic do remontu na rok 2017. Teraz wypadła z tego rankingu. Nie wiem : pewnie podpadła w czymś naszym władzom. Jest nieziemsko dziurawa, chodników praktycznie nie ma. Ale remontu nie ma, natomiast w miejscu, gdzie mógłby być fajny, wygodny chodnik – nasadzono drzewa.
    Poza tym my, na tej naszej wsi, mówimy sobie tak : wycięli nam las koło Wielspinu w za pozwoleniem władz miasta, no to teraz mamy drzewa na zamiast chodnika. Zamienił stryjek siekierkę na kijek.
    Mam ochotę zapytać, ale trochę się boję, ale cichutko pisnę : ile nas kosztowało nasadzenie tych usychających drzew?
    PS. Drzewa były podlewane wszystkie równo, widziałam to. Jedne wyschły, inne nie. To tak dla jasności.

  4. Cóż, sposoby tłumaczenia się bywają różne. Po bezlistnych drzewkach dość trudno poznać czy przezimowały bez uszczerbku, czy może przemarzły, Jednak gdy jedne z świeżo posadzonych wypuszczają z pąków listki a inne pozostają bezlistne sytuacja jest oczywista. Albo sadzonki były przemarznięte, albo posadzone ze zbyt mocno uszkodzonym systemem korzeniowym lub zaniedbano tak ważne w początkowym okresie po posadzeniu czynności pielęgnacyjne. Wszystkie te aspekty „fachowcy” bez trudu powinni rozpoznać. Mętne tłumaczenia nie wystawiają dobrego świadectwa.

  5. Po dobre wzory wcale nie trzeba daleko sięgać ładnie obsadzona kolorowymi i niskimi krzewami jest droga od stadionu Lecha do lotniska Ławica. I rzeczywiście zmniejsza hałas aut.

  6. Szanowna Pani chetnie bym poszedl do CBA ipoprosil o zajecie sie fakturkami za te wszystkie super zadania jak te z drzewkami i znalazlo by sie kilkanascie w tych minionych latach przewalow ,na ktorych ktos wziol kase jak ta pani posel na Helu . No coz jak maewial pan Belka : Wszyscy wszystko wiedza i mysle ze do nas przyjdzie czas jak na Helu iw Warszawie.

  7. Z tymi ofertami na te drzewka jest zapewne tak jak z innymi ofertami np na budowe Szpitalnej.Na ktorej nie ma oferenta /bo nie ma byc/ na sasiednich ulicach nie ma jak przejechac ,a zacni dywersanci kreca lody ,wedlug swoich widzimisie .No coz moze sie doczekam ze wybrany przeze mnie radny zainteresuje odpowiednie urzedy jak to z tymi ofertami jest na prawde.

    1. Aleś „zabłysł” ,” cóś ” słyszałeś , ale nie do ” kóńca” – inspektor ochrony danych osobowych , jeśli już . Wszystkie niezbędne informacje są podane w jednym z wcześniejszych postów , (…)

      1. @cxcx, „inspektor ochrony danych osobowych”???
        Jesteś pewien (pewna?), że tak brzmi nazwa tej funkcji?
        „Aleś zabłysł”… ;P

  8. Tyle uwag co do usychających drzewek i krzewów, a brak reakcji Urzędu i Rady Miasta. Można chyba powołać zespół (z fachowcami: leśnikami czy dendrologami z Kórnika), który sprawdzi jak udały się nasadzenia z tego roku, ubiegłego i jeszcze poprzedniego, ustali przyczyny usychania sadzonek, określi popełnione błędy. Jest, podobno, Komisja Rewizyjna, która ma (chyba) uprawnienia do kontroli działalności Burmistrza. Każde uschnięte drzewko, to strata w budżecie Miasta, strata NASZYCH pieniędzy. Sądząc po wpisach, niezbędne jest natychmiastowe działanie! Tu inicjatywy obywatelskie (podlewanie) są bardzo cenne, ale nie zastąpią normalnej działalności Urzędu! Czy w Urzędzie jest Ogrodnik Miejski (fachowiec!), który opiekuje się zielenią?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.