Szanowni Państwo,
wczoraj odbyło się posiedzenie Komisji Rozwoju. Chcę się z Państwem podzielić kilkoma spostrzeżeniami i uwagami dotyczącymi spraw, które zostały na nim poruszone.

Pierwszą omawianą kwestią była nowa linia autobusowa, mająca skomunikować obszary miasta, dotychczas pokrzywdzone brakiem dogodnych połączeń z centrum- w tym także Górne Puszczykowo. Jestem szczególnie zainteresowana tym połączeniem z uwagi na to, że dotyczy to mojej dzielnicy, moich wyborców oraz mnie samej- regularnie odbywam kursy samochodowe do stacji kolejowej , podwożąc lub odbierając moją córkę, ponieważ chcę jej oszczędzić późnowieczornych spacerów po Puszczykowie. Dotyczy to bardzo wielu osób, które nie mając wyboru, muszą pieszo pokonywać sporą przecież odległość między Starym Puszczykowem i stacją kolejową czy centrum miasta.
Jakież więc było moje zdumienie, kiedy okazało się, że nowa linia- w zamyśle poszerzająca siatkę połączeń w naszym mieście- a przedsięwzięcia takie nie są zbyt częste i nie są podejmowane na krótki czas- nie będzie dochodziła do końca ulicy Sobieskiego- jednej z najdłuższych ulic na Górnym Puszczykowie.
Mieszkańcy będą więc musieli przespacerować się w górę i w dół długiej ulicy do najbliższego przystanku nowej linii.
Jako powód niepoprowadzenia nowej trasy aż do końca ulicy, podano brak możliwości zawrócenia na jej końcu, który to manewr jest zabroniony dla autobusów.
Może i tak, ale wszak mówiono, że połączenie to ma być obsługiwane przez małe, kilkunastomiejscowe busy, które nie będą miały żadnego problemu z nawróceniem na końcu ulicy Sobieskiego, podobnie, jak nie mają tam żadnego problemu duże samochody kurierskie i dostawcze.
Nadto, istnieje przecież możliwość, aby bus wjechał w którąś z licznych przecznic Sobieskiego i tym sposobem bezkolizyjnie wrócił na główną trasę, choćby tak, jak zaplanowano to w rejonie ulicy Jastrzębiej.
Uważam, że należy w pełni skorzystać z nieczęstej przecież sposobności, kiedy miasto rozszerza siatkę połączeń na swoim terenie i poprowadzić je w sposób najbardziej efektywny, sensowny i w największej mierze zaspokajający POTRZEBY i OCZEKIWANIA mieszkańców.
Nie wiemy przecież, kiedy i czy w ogóle nadarzy się kolejna okazja poszerzenia siatki komunikacyjnej stale rozwijającego się miasta. Mam nadzieję, że istotny interes publiczny okaże się ważniejszy niż ewentualne, możliwe przecież do rozwiązania problemy z zawróceniem busa.

Drugą dyskutowaną wczoraj, przy licznej reprezentacji mieszkańców kwestią, był nowy MPZP dla m.in. ulicy Cyryla Ratajskiego.
Podjęto także temat poszerzenia tej ulicy w związku z rzekomą koniecznością poprowadzenia wzdłuż niej tzw. pasa technicznego/drogowego.
Pociągnie to za sobą drastyczne i nieodwracalne zmiany w układzie ulicy, wycinkę wielu drzew objętych ochroną konserwatorską jako elementy unikalnych założeń ogrodowo- parkowych oraz szereg innych następstw godzących bezpośrednio we właścicieli posesji, których dbałości, pracy i trosce zawdzięczamy niepowtarzalny urok i klimat tej ulicy.
Nikomu z Puszczykowian nie trzeba chyba wyjaśniać na czym polega jej unikalność, ale gwoli ścisłości należy wspomnieć, ze jest to jedna z najpiękniejszych i najbardziej reprezentacyjnych arterii naszego miasta, gdzie w otoczeniu pięknych ogrodów stoją z pietyzmem odrestaurowane stare wille i gdzie nawet skromniejsze siedziby mają niepowtarzalny urok.
Przyszło mi wczoraj do głowy, że patron tej niezwykłej ulicy musi przewracać się w grobie. Mam też wrażenie, któremu dałam wczoraj wyraz i które nie dotyczy wyłącznie tej kwestii- że za sprawą takich właśnie decyzji- moje miasto zamienia się na moich oczach w INNE miasto, gdzie nie mają znaczenia specyficzne uwarunkowania urbanistyczne, przyrodnicze, historyczne, które z założenia powinny chronić i zachować jego unikalną substancję.

Z wyrazami szacunku dla pasjonatów naszego miasta,
AGATA WÓJCIK

Komentarzy: 3 o “Inne miasto

  1. Dla mnie dziwnym jest, że proponowana linia autobusowa nie będzie docierać do stacji w Puszczykowie…

  2. Inne ulice aż proszą się o remont i tam należy skierować ewentualne środki . Planowane na ul.Ratajskiego prace to dowód braku wyobraźni. Widać nie ma w nas jeszcze tej pięknej umiejętności szanowania tego, co odziedziczyliśmy po minionych pokoleniach. Ruch kołowy odbywa się tam bez komplikacji a tworzenie nowego wizerunku ulicy zmierza tylko do degradacji otoczenia. Wierzę, że kurz zapomnienia osiądzie na tym pomyśle. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.