Mija tydzień od dyskusji publicznej na temat wyłożonego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu między torami a ul. Moniuszki, na którym pan burmistrz A. Balcerek i jego urząd projektują market. Temat znany od dawna i wywołujący wciąż wielki niepokój w naszym mieście.

Dyskusja trwała dwie godziny. Towarzyszyły jej emocje po obu stronach. Wciąż widoczna jest determinacja burmistrza i jego pracowników, jakby chodziło o jakąś sprawę zaiste życiową dla nich. To przykre. Obawiam się, że te emocje to także ambicje, żeby udowodnić swoją wyższość, wyższość swoich racji, władzę czy jeszcze co innego. Doprawdy nie wiem i nie do końca rozumiem ten upór wbrew większości mieszkańców. W oktawie Bożego Narodzenia trudno do tego wracać, żeby nie pogłębiać emocji i podziałów na władzę i mieszkańców, „postępowców” i „skansenowców”. Dlaczego mimo to piszę? Bo zamiast kolejnej relacji z „młócenia słomy”, jak takie bezproduktywne działania, a najczęściej gadanie („do obrazu”) nazywał mój Dziadek.

 logomale

Odnotować trzeba, że poruszono też kwestię zamkniętego przejazdu na ul. 3 Maja oraz pomysł budowy parkingu przy ul. Dworcowej na wysokości kościoła. Ten parking zdaje się zupełnie chybiony, bo nie ma zwyczajnie dla niego przy ulicy miejsca, a obok na terenie przykościelnym jest już ogromny i można z niego korzystać. Wiele osób uważa, że to wyłącznie sposób na zagospodarowanie pieniędzy, które płyną na ten cel z urzędu marszałkowskiego.

Widzę, że konflikt wokół złego pomysłu marketu trwać będzie latami, jeśli ktoś wreszcie nie ustąpi. Nie będą to mieszkańcy. Zwyczajnie mają zbyt wiele do stracenia, bo w końcu chodzi o ich elementarne prawo do mieszkania we względnej ciszy i względnym spokoju. Używam słowa „względny”, bo przecież chodzi im o to, żeby nie było gorzej niż jest. Architekt miejska powiedziała mieszkańcom, że pięciu architektów z miejskiej komisji architektoniczno- urbanistycznej w naszym mieście (zatrudnianych przez burmistrza) opowiada się za tą lokalizacją. Myślę, że skoro jest taki rozdźwięk między tymi fachowcami a powszechnym odczuciem mieszkańców i innych urbanistów i architektów, to może radne, panie M. Hempowicz i A. Wójcik zechcą zorganizować publiczną dyskusję czy seminarium na temat tej lokalizacji. Może wystąpią wtedy członkowie komisji urbanistycznej i zaproszeni goście, np. z SARP. Czy oni też będą obstawać przy obecnym projekcie. Czy projektantka i architekt miejska nadal będą z wypiekami bronić swoich racji? Może uda się kogoś przekonać i osiągnąć jakiś kompromis.

 piskorska

Mieszkańcy nie są bezsilni. Jeśli radni przegłosują ten MPZP, to nie będzie to koniec sporów. Nowe orzecznictwo NSA powinno pomóc mieszkańcom. A różne fakty, które wyniknęły podczas dyskusji publicznej dostarczą dodatkowych argumentów przeciwko planowi. Budowa marketu nie zacznie się prędko i nie prędko się skończy, jak można mniemać.

mama 

Kompromisem byłoby, i to też zaproponowałem podczas dyskusji 19 grudnia, by inwestor się wycofał, a miasto zakupiło teren. Wtedy powstałby upragniony przez urząd miejski publiczny parking buforowy z prawdziwego zdarzenia i jakiś skwer. A może jeszcze by się coś zmieściło. Uważam pomysł za całkiem realny. Oczywiście od MPZP zależy, jaka będzie wartość tego gruntu (burmistrz mógłby z poparciem mieszkańców zaprojektować w tym miejscu parking), ale uważam, że inwestorzy mogliby się wtedy bez strat wycofać z pomysłów inwestycji. A miasto teren zakupić. Dla dobra wspólnego.

 Mikołaj Pietraszak Dmowski

fot.wyróżniająca – przegladhandlowy.pl

Przypominamy o jutrzejszej dyskusji w urzędzie miasta n.t. – planu zagospodarowania dla Puszczykowa Starego – 28.12 godz.16.00

Komentarzy: 23 o “Dyskusje o markecie bez szans na wzajemne zrozumienie?

  1. Wystarczy się zebrać, być i nie POzwolić na hućpę pseudo-burmistrzów i jego POpleczników. Jutro o 16-tej ! Brońmy się!

  2. WITAM PANIE MIKOŁAJU JAK ZAWSZE MERYTORYCZNIE I ELEGANCKO JA NIE POTRAFIĘ SIĘ WYNIEŚĆ NA PAŃSKĄ ELEGANCJĘ BO JUŻ DOSYĆ BYŁO ROZMÓW W PAŃSKIM ELEGANCKIM STYLU MOJA BABCIA MÓWIŁA:DO PANA PO PAŃSKU ,A DO …..PO CHAMSKU .MAM JUŻ DOŚĆ SZARPANIA NERWÓW Z CEPAMI/ JAK OKREŚLIŁ PREZYDENT OD BULU I NADZEJI/PRZECIWNIKÓW W NASZYM PUSZCZYKOWSKIM PRZYPADKU TYCH ZWOLENNIKÓW PANA B.

  3. Proszę łaskawie wybaczyć drobną uwagę. Otóż „zakupić” to rusycyzm, co prawda już w słownikach tolerowany. Ale można bardziej elegancko po polsku „kupić”…

    1. Zawsze się cieszę na dyskusję o języku polskim, jednak ta uwaga jest chybiona. „Etymologiczny słownik języka polskiego” prof. A. Bańkowskiego notuje formę zakupić, zakupować od XVI w. „Słownik języka polskiego” PAN, pod red. prof. W. Doroszewskiego, t. X, (rok 1968) s. 580 podaje dokładnie takie znaczenie, w jakim użyłem słowa („nabyć co za pieniądze, zwykle coś wartościowego…”) i dodaje dawniejsze poboczne znaczenie: „zjednać sobie kogo pieniędzmi, łapówką; przekupić”. Język rosyjski (w każdym razie dostępne mi słowniki) podają wyłącznie formę z przedrostkiem „po-„, zatem „pokupit”.
      Łączę pozdrowienia!

  4. Dla dobra społecznego Urząd Puszczykowski na wniosek mieszkańców powinien wywłaszczyć Area Perfecta z części nieruchomości na cel budowy parkingu !

  5. Szanowny Panie Mikołaju. – O jakiej większości Pan pisze i jaka jest jej liczebność? Konkretnie, bez uogólnień.

    1. Wystarczy zapytać, nawet przypadkowo spotkanych na ulicy Puszczykowian, czy chcieliby mieć pod swoim domem PIP-a, parking na 100 samochodów, poszerzane ulice kosztem swoich posesji i tiry wożące towary do tego obiektu e, a będzie miał Pan odpowiedź.

        1. Mogę prosić o odpowiedź, jak brzmiało konkretnie pytanie w sondażu, gdzie był przeprowadzony (u nas, w Puszczykowie, czy może w w mieście typu Warszawa?), na jak licznej grupie mieszkańców? O jakie markety pytano (takie Arturo np. to też market, choć trudno porównać go z Biedronką czy Auchan)? Bez takich podstawowych danych trudno się odnieść do przedstawionych wyników.
          I jeszcze jedno – skoro tylu ludzi jest przeciw marketom, jak wytłumaczyć te tłumy klientów robiących tam zakupy? Zasadą „jestem za a nawet przeciw”?

          1. Sondaż na 560 mieszkańcach, pytanie brzmiało: czy chciałbym marketu o powierzchnie 1200 metrów w pobliżu swojego domu.
            Jak sklep jest to pewno, że ludzie będą korzystać. Ale jak go nie będzie to im brak go też nie będzie.

  6. Dodam do tych wypowiedzi jeszcze spostrzeżenie – nie można porównać sytuacji, gdy człowiek świadomie wybiera mieszkanie koło istniejącego marketu (np. Biedronki w Puszczykowie), do sytuacji, gdy mieszka sobie spokojnie i nagle pod oknami planują mu trzypasmówkę, market 1200m2 i wielki parking.

  7. Dziękuję za odpowiedź. Powtórzę jeszcze pytanie o to, gdzie był ów sondaż przeprowadzony?

  8. Widzę, że uaktywnił się na naszym Forum jeszcze jeden Mikołaj, którego serdecznie pozdrawiam!

    Co do „większości mieszkańców” przeciwnych budowie marketu nie mam wątpliwości, że określenie jest słuszne. Osób miejscowych chcących marketu w ciągu ostatnich miesięcy spotkałem najwyżej kilkanaście, włączając w to burmistrza, architekt miejską, siedmioro radnych (którzy już się chyba wycofali, jak wnoszę z ich udziału w programie TVP Info) i ze trzy głosy na Forum Puszczykowo.

    1. – Ja jestem Mikołajem.
      – Nie ja jestem Mikołajem.
      – Że się Pan ośmielił być też Mikołajem?
      – Ale ja jestem za to Świętym Mikołajem.
      – Za to ja jestem Mikołajem Trzecim.
      podpisane: Mikołaj.
      ————————————————————————————————————————————-
      A R. Polański odpowiedział:
      – Pani Nino, to tylko sztuka, to nie jest na prawdę, to tylko fikcja, złudzenie…

      1. do Mikołaja Trzeciego:
        Myli się Pan bo Polański powiedział naprawdę, a nie na prawdę. 🙂

        1. …i wyjął mi Janusz Pierwszy to z ust. Ja , Chaim Tatarski, nigdy nie nauczę się tego cholernego języka polskiego, za trudny na moje chamskie gardło. Chyba przejdę jak Jaś Pierwszy Powiatowy na język angielski. Albo przyjdzie mi łaciną rzucać… i dziecinę w pierzynę…

    2. Panie Mikołaju Pierwszy, nie docenia Pan nieszczerości. Panie Mikołaju, a Pan jest szczery?

      Pięknoduchy, nie doceniacie potęgi Rzeczpospolitej Dulskiej!

      Nikt kto skrycie myśli tylko o swoich laczkach nie powie tego na głos. On nawet przyjdzie na pikietę żeby sąsiedzi zobaczyli zaś na wyborach odda głos na „laczki w skarpetkach”, i odchodząc od urny powie jeszcze z uśmieszkiem Piszczyka:
      – dzień dobry sąsiedzie Moniuszko, ładną dziś pogodę mamy.
      M

      1. Janusze, nie wygracie gry o dusze Piszczykowian jeśli nie zaoferujecie korzyści Piszczykom.
        Na razie ładnie mówicie ile brakuje wody w szklance, i to jest słuszne i prawdziwe i chwalebne i tak dalej potrzebne ale to jest dopiero pusta połowa szklanki, a co będzie w pełnej połowie? Tylko trzej Janusze?

        Kiedyś, kiedyś latem po nawałnicy i zalaniu połowy ulicy patrzę w nocy w okno i w świetle błyskawic co widzę? Jeden taki sąsiad Piszczyk robi łopatą przekop w kierunku innego sąsiada żeby naprawić boską sprawiedliwość i woda przelała się też do ogrodu sąsiada. Autentyczne!
        M

  9. Coś w tym jest. Pod koniec roku z przykrością dowiedziałam się, że dwie znajome oddały głos na Balcerka, a pamiętam co mówiły dwa lata temu. Kłamstwo ma jednak krótkie nogi. Ja im tego fałszu nie zapomnę.

    1. A zobacz puszczykowianka, ci co głosowali na PO. Teraz proszą pisiory o pomoc bo ich Pierwsi Obywatele z działek wywłaszczają. Puszczykowianko nie doceniasz niezniszczalnej siły Rzeczpospolitej Dulskiej…
      M

      1. Panie(Pani?) Mądralo (to M pewnie od tego). Tak się dziwnie składa, że świat nie składa się wyłącznie z popleczników PO i PIS, że sympatie politycznie nie mają się nijak do zagospodarowania przestrzennego a za parę lat nikt w ogóle będzie pamiętał, że były partie polityczne, które się tak nazywały a już, że jakiś Iksiński był w takiej a nie innej a Zetowski głosował na tych a nie na tamtych.
        Kto potrafi powiedzieć, z nagła zapytany z jakiej partii był, bo ja wiem, Krzaklewski. Kto to był Pawlak?
        Może jacyś emeryci na imieninach u Zdzicha są w stanie się tym przejmować i o to awanturować, większość ludzi ma inne problemy w życiu.

  10. Kogoś mocno zabolało, że mieszkańcy Puszczykowa poczuli się odpowiedzialni za swoje miasto i potrafią współdziałać dla jego dobra „ponad podziałami”.
    Tego nie było w grafiku? Stąd ten atak? Zabolało? Aż tak mocno?

  11. Do zwolenników marketu: spokojnie, bez nerwów.
    Pan Burmistrz ma większość w Radzie Miasta, przegłosują wszystko, nawet to, że dzisiaj świeci słońce i można się opalać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.