1 kometarz o “Droga do Santiago de Compostela inspiruje

  1. Byłam, słyszałam, widziałam. Ci, którzy też byli, zapewne długo zapamiętają to spotkanie. Ania i Marta to niezwykłe osobowości, różniące się od siebie temperamentem i spojrzeniem na życie. Prosto, bez patosu i z dowcipem opowiadały o spotkanych ludziach, o zamkniętych sklepach w niedziele, kiedy nie można było kupić niczego do jedzenia, o dobrodziejstwach kraników z wodą, o cudownych tubylcach, o cwaniactwie niektórych pielgrzymów, o bąblach na stopach w sumie prawie 30 sztuk, o suszeniu prania, o cudnych widokach, a przede wszystkim – w każdym razie ja to wyłuskałam jako najważniejsze – o tym, że nauczyły się cieszyć drobiazgami, spostrzegać tuż koło siebie małe rzeczy dające prawdziwe szczęście. Niby nic odkrywczego, a jednak… Była to opowieść drogi – niezwykłej, trudnej, wymagającej, pozwalającej poznać samą siebie.
    Doszły do celu, zaniosły nasze intencje.
    Było im za mało, poszły dalej.
    Przeszły 1112 km w 35 dni wyłącznie pieszo, tak sobie założyły, nie było, że boli. Charakterne kobiety, jakich mało.
    Była to ich przygoda życia, którą już planują powtórzyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.