W puszczykowskim szpitalu dobrze się chyba nie dzieje.  Raz po raz możemy przeczytać o większych lub mniejszych sukcesach, ale tak dobrze jak chciałaby propaganda, a i chyba każdy z nas potencjalnych pacjentów, niestety nie jest.  Choć przeciętnemu mieszkańcowi Puszczykowa i powiatu wydaje się to nieprawdopodobne, może się okazać, że w 2019 roku szpital nie będzie miał bloku operacyjnego odpowiadającego przepisom i tym samym może zostać pozbawiony kontraktów z NFZ.  To brzmi groźnie.

Kiedy we wrześniu 2013 roku na sesji puszczykowskiej Rady Miasta pojawił się niespodziewanie  starosta poznański Jan Grabkowski i poprosił o pilne wywołanie planu zagospodarowania, który pozwoliłby zamienić przyszpitalny park w działki budowlane, wywołało to szok u wielu mieszkańców Puszczykowa.  Równocześnie usłyszeliśmy, że sprzedany ma być hotel – blok dla pielęgniarek przy ul. Kraszewskiego.  Zaskoczenie i oburzenie mieszkańców tego bloku było zupełnie zrozumiałe.   Dowiedzieliśmy się też, że do życia powołano trzy spółki, których zadaniem było zrealizowanie powyższych celów i uzyskanie w ten sposób ok. 30 milionów na budową nowego bloku operacyjnego.  Poinformowano, że terminy narzucone przez ministerstwo zmuszają do wybudowania nowego, spełniającego  normy bloku operacyjnego – do końca 2016r!

Argumenty, że powiat w ciągu 3 lat mógłby wyasygnować potrzebne na budowę 30 milionów ze swojego budżetu (wtedy ponad 220mln zł rocznie), był wtedy odrzucany i wyśmiewany.  Przeciwnicy sprzedaży bloku dla pielęgniarek i przekształcenia szpitalnego parku w działki budowlane nazywani byli często tymi, którzy chcą doprowadzić do jego upadku.   Trwała kampania wyborcza więc nie brakowało również oskarżeń o polityczne pobudki osób wyrażających sprzeciw wobec działań starosty J. Grabkowskiego i władz szpitala.

Mówiono, że czas goni i trzeba ruszać ze sprzedażą, a później z budową. Słyszeliśmy: park jest zaniedbany- więc trzeba go sprzedać.  Na konieczny remont bloku- hotelu dla pielęgniarek pieniędzy nie ma – więc niech kupi go deweloper.  A co z mieszkańcami budynku?  Tu konkretnych odpowiedzi nie było.

Spotkań, ulotek, pism, artykułów, protestów- nie brakowało.  Pojawił się nawet deweloper chętny do zakupu bloku-hotelu dla pielęgniarek, ale podobno uciekł, gdy media zajęły się tematem.  Z niejasnych powodów się wystraszył.  Stan więc na dziś jest taki: blok dla pielęgniarek niesprzedany, ale jedna ze wspomnianych wcześniej spółek walczy o możliwość budowy kolejnych bloków obok niego, zaś w wyłożonym projekcie planu zagospodarowania, na terenie szpitalnego parku przewiduje się powstanie domów mieszkalnych i lokalizacji usług.

A co z blokiem operacyjnym, który miał być gotowy do końca 2016r.?   Ministerstwo Zdrowia zmieniło termin – blok operacyjny powstać powinien do końca 2018r.  Wg planów do końca tego roku miał być ukończony.  Tymczasem mamy prawie połowę roku 2017 i choć okazało się, że pieniądze na sfinansowanie budowy, znalazły się w powiatowym budżecie (czyli nie było to niemożliwe, jak w 2013/14 twierdzono), budowa nawet się nie rozpoczęła.  Do końca tego roku nowego bloku operacyjnego nie będzie.  Co więcej, niedawno  unieważniono przetarg na jego budowę z mało zrozumiałych względów, a nowy rozpisany ma być dopiero w okolicach czerwca!   Oznacza to, przyjmując nawet wariant optymistyczny, że nawet jeśli tym razem przetarg zostanie rozstrzygnięty i wyłoniony będzie wykonawca, nowy blok operacyjny do końca 2018r. raczej nie powstanie.  A to już brzmi dla przyszłości szpitala niebezpiecznie.

Kto winny jest opóźnień?  Słyszałem głosy, że choroba starosty sprawiła, że sprawy toczą się źle, że ujawnił się brak nadzoru ze strony zarządu powiatu.  Nie jest to przekonujący argument: zarząd nie jest przecież jednoosobowy, choroba starosty nie powinna więc wpływać na budowę bloku operacyjnego, szczególnie, że szpital ma przecież swoje władze, które powinny rozwiązać problem.   Dodatkowo powołano w tym celu przecież spółki, których zarządy biorą wynagrodzenia i powinny pracować.  Postulat jednego z radnych powiatowych – p. F. Żelaznego z PiS, aby odwołać Piotra Reitera -wiceprezesa szpitala i jednocześnie prezesa w jednej ze wspomnianych spółek, który bezpośrednio odpowiedzialny jest za budowę nowego bloku operacyjnego – na razie nie jest zrealizowany i  oddźwięku nie znalazł.  Niektórzy twierdzą, że dlatego, że pan Piotr Reiter jest wiceprzewodniczącym PO w powiecie, więc jest nie do usunięcia.  Jakkolwiek jest, winni takiego stanu rzeczy chyba jak zwykle się nie znajdą.  Obok pojawiających się argumentów czysto politycznych, nie brakuje też teorii brzmiących spiskowo, że brak kontraktu NFZ spowoduje konieczność prywatyzacji szpitala.

Odrzucając teorie spiskowe i kwestie polityczne, trzeba się zastanawiać co będzie ze szpitalem, jeśli skończy się rok 2018 i nowego bloku operacyjnego zgodnie z przepisami Ministra Zdrowia nie będzie?  Można zawsze mieć nadzieję, że termin dostosowania bloku operacyjnego do przepisów zostanie przez Ministra Zdrowia ponownie przesunięty.  Ale co jeżeli tak się nie stanie? Co jeśli w takiej sytuacji NFZ nie podpisze z puszczykowskim szpitalem kontraktu?  Jaki wtedy los czeka nasz szpital?

Krzysztof J. Kamiński

remax1

Komentarzy: 11 o “Co dalej z puszczykowskim szpitalem?

  1. Odpowiadam na ostatnie pytanie. Powiat poznański jest najzamożniejszy w Polsce. A jednak ma problem z budową bloku operacyjnego. Być może dla niektórych im gorzej, tym lepiej. Szybka sprzedaż. Prywatyzacja i kręcenie lodów.

    1. „Prywatyzacja i kręcenie lodów.” ale starosta już tych lodów nie zje a i to kręcenie nie wyszło mu na zdrowie.

      1. Podobno starosta ma się dobrze i wrócił do pracy. Jego partia (PO) pnie się w sondażach do góry. Jest szansa, że będziemy mieć starostę Grabkowskiego jeszcze jedną kadencję. Wtedy już na pewno przeprowadzi wszystko, czego do tej pory nie zdołał. Można spodziewać się bloków koło szpitala, osiedla mieszkaniowego zamiast parku przy nim i szerokiej drogi dojazdowej. Puszczykowianie, głosujcie na PO!

        1. Zapomnij kobieto. Panu Grabkowskiemu i jego ludziom mówimy NIE !
          PO-żegnamy ! Mieli 8 lat. Dosyć !

  2. Dlaczego PIS wygrało wybory, bo PO zawiodło, dlaczego sondaże PO idą w górę bo PIS popełnia błędy. To gra o negatywny elektorat, chodzi głównie tylko o to żeby przeciwnikowi przyprawić GĘBĘ a samemu ukryć PRAWDZIWĄ TWARZ. Kto w tej dyscyplinie lepszy ten wygrywa. Niestety!
    A co Starosta? Nie chce mi się wierzyć że człowiek który cudem ocalał będzie dalej nadstawiał łeb kosie.
    To gry pozorowane!

  3. Nie takich Reiterów w stolicy wołają na „rozmówki’,A pan starosta niech uważa na wzrosty ciśnienia i nosi ze sobą aparacik mierzący je bo drugi raz ten dyrektor na górze ,mu za krzywdy Puszczykowian /tych z bloku mieszkalnego/ może nie odpuścić.

  4. Cała ta dyskusja o przyszłości naszego szpitala, ściślej biorąc nagonka na p. Grabkowskiego, jest chyba toczona przez ludzi nie mających świadomości swej choroby – zapalenia woreczka żółciowego. Stąd tyle żółci. Jako prawdziwy chrześcijanin, radzę możliwie szybko poddać się leczeniu w naszym szpitalu. Może w ten sposób docenią zmiany, jakie się w nim dokonały. W ostatnim półroczu dwukrotnie musiałem skorzystać z jego usług (SOR i kardiologia, w tym zabiegu koronografii). Błogosławię tych, którzy nie żałowali pieniędzy na sfinansowanie wyposażenia (sprawiającego wrażenie laboratorium kosmicznego) i wystroju tych oddziałów. I całego tego szpitala – takie są wrażenia odwiedzającego innych, bliskich mi chorych. Krytykom władz szpitala zalecam porównanie naszego szpitala z innymi szpitalami powiatowymi. Sam ostatnio odwiedzałem i odbierałem członków rodziny z dwóch takich szpitali – w Środzie i w Poznaniu (na Długiej). Tam czas stanął w miejscu – każdego kąta wyziera czas komuny.
    A więc owszem – patrzmy na ręce. Ale życzliwie. Moje doświadczenia podpowiadają, że nasz szpital ma dobrych gospodarzy.
    Z życzeniami wyleczenia niebezpiecznej choroby
    Jan Puszczykowski

    1. Panie Anonimie, niektóre osoby krytykują Pana Grabkowskiego za całość i nie za to jakim jest prywatnie, może fajnym i hojnym kolegą, ale krytyka Starosty to sprzeciw wobec celów i stylu sprawowania przez niego funkcji publicznej. Krytyka to wyraz różnic światopoglądowych i sprzeciw wobec idei systemu społeczno-politycznego której efektem stała się polaryzacja grup społecznych z tendencją do wykluczania.
      Pan Anonim skupiasz się na jednym detalu, na szpitalu i znamienne w oparciu o osobiste potrzeby. Tak się składa że jest jeszcze w Puszczykowie wiele wiele osób które mają inne osobiste potrzeby których taki styl sprawowania urzędu jaki symbolizuje Starosta nie przyniósł „zdrowia”(psychicznego) że wymienię tu mieszkańców bloku pielęgniarek, że wspomnę o całej tradycjonalistycznej społeczności Puszczykowa która usiłuje bronić swej małej ojczyzny przed zalewem inwazyjnej brutalnej nowoczesności szerokopasmowych dróg, gigantomanii wiaduktów i plątaniny rozjazdów, kilometrów ekranów akustycznych, tysięcy płotów i balustrad, dziesiątków marketów, wszędobylskiego wielopiętrowego budownictwa, zwartej zabudowy, kurczenia zasobów fauny i flory; agresywnej i stronniczej prasy, społecznej alienacji władzy i spychania na margines obojętności uboższych grup społecznych, etc. To oczywiście drobnostka, prawda?
      Dla Anonima z życzeniami refleksji i szerokopasmowego widzenia.

    2. – W listopadzie 2014 r. – tuż przed wyborami samorządowymi i bez poinformowania radnych – doszło do przekształcenia szpitala ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w spółkę akcyjną – mówi Filip Żelazny. – Po co? Od starosty nie uzyskałem nigdy konkretnej odpowiedzi. A władze szpitala lakonicznie wskazały, że ta forma ułatwi możliwości inwestycyjne. Jako prawnik nie znam takich mechanizmów. Wiem za to, że akcje o wiele łatwiej można zbyć, bez ujawniania danych nowego właściciela.

  5. Portal „forum puszczykowo” odkryłem niedawno. Zainteresował mnie zwłaszcza krytyczny eleborat o przyszłości szpitala. Ze zdumieniem odkryłem tu zacietrzewienie, miałkie argumenty mające dowodzić niegospodarności władz, „skrytą” nadzieję, że nie powiedzie się plan budowy bloku operacyjnego, wróżbę, że powodzeniu rozwoju szpitala zagraża jeden z członków jego zarządu, a ponieważ człowiek ten jest z PO, to na jego odwołanie nie ma żadnych szans (a w domyśle – koniec jest bliski).

    Mój szanowny polemisto!
    Spójrz dookoła. Świat jest piękny. Ludzie są dobrzy. Projektują i budują wspaniałe rzeczy. Polska jest coraz piękniejsza, a nasz szpital wspaniale się rozwija (twierdzę tak na podstawie moich jednostkowych obserwacji, a to wydaje mi się najrzetelniejszym sprawdzianem poprawności oceny).
    Człowieku!
    Nie wszystkie działania władz (jak też ich zaniechania) mają u podstaw niekompetencję, lenistwo lub złe motywy, a już w szczególności motywy korupcyjne. Zdaje się, że nie odnotowałeś dwóch historycznych procesów: (1) świat się skomplikował, również w obrębie małych społeczności; już może nie globalne, ale przynajmniej regionalne, powiatowe interesy muszą być konfrontowane z interesami lokalnymi (uwagę tę podpieram przykładem z innej sprawy, mianowicie pomysłów na ograniczenie szybkości z jaką poruszają się pojazdy na Wczasowej, Nadwarciańskiej; niewiele z technik leżących w konstrukcji drogi (ograniczających prędkość) da się pogodzić ze sprawną opieką nad pacjentami dowożonym karetkami; na „hopki-galopki” nikt rozsądny nie może dać zgody. Do tej kwestii odniosę się w innym wpisie; (2) czas „ogólnych specjalistów” już się skończył. Zakładając nawet, że jesteś patriotycznie motywowany (masz szlachetne cele, np. dobro naszej wspólnoty, nie zaś cele polityczne, np. dokopać PO i wygrać wybory) staczasz się nieuchronnie do pozycji malkontenta, któremu już nic się nie podoba, nic nie smakuje,… I trzeba będzie nas wszystkich podnosić z kolan.

    Cała moja mądrość (?), którą 70-latek chce Panu przekazać to: więcej optymizmu, szczegółowe wnikanie w prawodawstwo (w tym systematyczne odrzucanie tzw. metod wykładni prawa, zwłaszcza jeżeli powstało ono po 2015 r.), kontynuowanie krytycznej obserwacji naszego życia jako wspólnoty, ale podjęcie jakichkolwiek działań, winna poprzedzać możliwie szeroka konsultacja ze specjalistami (broń Panie Boże z ogólnymi specjalistami, a już zwłaszcza z „ciotkami rewolucji”.
    Pozdrawiam

    1. I tu też żeś pan po bandzie poleciał. Nie wiem, czy pan wie, że herbatę się parzy, a nie pali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.