Przedwczoraj byliśmy widzami wciągającego widowiska. Oczywiście mam świadomość, że dotyczyło rzeczy poważnych i uczestniczyło w nim wiele (po)ważnych osób. A mimo to mam wrażenie, że było to przedstawienie. Licznie zgromadzona publiczność sesji Rady Miasta Puszczykowa nie może się wypowiadać aż do „wolnych głosów”, czyli do samego końca posiedzenia. Więc czuje się zaiste jak widzowie w teatrze.

Dzięki kontrowersyjnym rządom burmistrza Andrzeja Balcerka zainteresowanie sprawami miasta rośnie. Tak dużą frekwencję (kilkadziesiąt osób) mieliśmy już na jednej sesji i jednym posiedzeniu komisji rozwoju. Tendencja się utrzymuje i przy całej mizerii puszczykowskiego życia samorządowego jest to pocieszające. Przychodzą osoby wcześniej nie widywane, które wabi podniosłość spraw będących przedmiotem obrad. Ale też po trochu ludzka ciekawość, kim są ludzie, o których tyle pisze się na Forum Puszczykowo.

W każdym razie demokracja uczestnicząca, wykraczająca poza wybory, rozwija się. Mieszkańcy mogą się przekonać, jak wygląda praca rady, burmistrza i urzędu miejskiego. Wychodzą lekko zszokowani.

Warto by było zmienić regulamin rady, żeby umożliwić wypowiedzi uczestnikom, nazywanym opacznie „gośćmi”. Są przecież u siebie, w swoim mieście i wśród demokratycznie przez siebie wybranych przedstawicieli. Wiele osób zna się na kwestiach poruszanych przez radnych i osoby dopuszczone do obrad, jak burmistrz z zastępcą, sekretarz, skarbnik i urzędnicy. Nawet jeśli nie są fachowcami, to zachowują zdrowy rozsądek. Nie wątpię, że z korzyścią dla debaty i miasta, miałyby wiele do powiedzenia w trakcie dyskusji, a przed głosowaniami. Bo to musztarda po obiedzie, że zostają dopuszczone kilka godzin później, gdy już jest „pozamiatane” lub „zamiecione pod dywan”. Zatem, drodzy radni, nie obawiajcie się i zmieńcie prędko tak regulamin, żebyście mogli usłyszeć opinie mieszkańców zanim zagłosujecie. Wszyscy na tym zyskają, a najwięcej demokracja obywatelska.

Wracając do przedwczorajszej sesji. Napisałem, że było to widowisko. Aktorzy ci sami, niektórzy już kolejne sezony. Trochę może zmienia się ich emploi. Ale sztuka nabiera rozmachu. I to mimo że trwa cztery godziny. Bo doprawdy trzeba było widzieć i słyszeć wczorajsze wypowiedzi i dramatyzm obrad. Kiedy to, w mojej opinii, radni byli lekko skonfundowani. W każdym razie takie jest subiektywne odczucie moje i osób, z którymi po sesji rozmawiałem. A chodziło o prędkie przegłosowanie kilku spraw. I tu niespodzianka, nagły zwrot akcji. Nasza rada nie ma wyrazistej, określonej opozycji względem burmistrza. Trochę odstają w poglądach, głosach i czynach radne Wójcik i Dydowicz, ale zapewne same nie uważają się za opozycję. Zatem widzowie zadziwieni byli czymś, co wyglądało na… obstrukcję. I to wobec całej rady. Czynioną przy dziesiątkach świadków i mikrofonach. Architekt miejska i radca prawny urzędu tak bardzo obawiali się o losy uchwały, która już już miała zostać podjęta, że aż nie mogło do tego dojść.

reklama-top-01 (1)

Niedobrzy, nieufni mieszkańcy szemrali, że to próba przeciągnięcia ważnych głosowań dotyczących planów zagospodarowania. Ale radni długo zachowywali spokój i absolutną równowagę. Jakby to ich nie dotyczyło i jakby kilkadziesiąt osób nie było świadkami gry na ich nosach. Czegoś godnego kabaretu Marcina Dańca. Oczywiście wszyscy chcieli pomóc, wywiązać się z ustaleń z radnymi, ale wciąż do głosu dochodziły ich najszczersze wątpliwości i obawy. A to już gotowa uchwała wymagała ostatecznej konsultacji i weryfikacji pod kątem nomenklatury urbanistycznej. A to nie było czasu, a to jeszcze coś. Wszystko w trosce, żeby ktoś, kto podważy uchwałę, nie miał argumentów. Tymczasem źli mieszkańcy wynieśli wrażenie, że nieprzewidziana i niechciana przez radnych zwłoka doprowadzi do tego, że inwestorzy w tym czasie wymuszą procedurą prawną warunki budowy osiedla i marketu dla siebie korzystniejsze, niż określiłby to plan zagospodarowania przestrzennego.

b7Pani architekt miejski

Doprawdy ta postawa „bardzo chcę, ale doprawdy nie mogę” budzi respekt. Bo trzeba mieć mnóstwo determinacji albo, nazwijmy to elegancko, odwagi, żeby publicznie tak bardzo się stawiać. Co zresztą wywoływało wrażenie, że jest wiciem się, obracaniem kota ogonem i wykręcaniem jak piskorz. Może też dlatego, że większość radnych siedziała jak trusie albo myszy pod miotłą. W końcu, doprawdy późno, zbyt późno, ale całkiem naturalnie, nie zdzierżyła sama przewodnicząca Małgorzata Hempowicz i dosłownie walnęła pięścią w stół. Zwołała też sesję nadzwyczajną za tydzień, 4 października o godzinie 18:00, na której przegłosowana ma zostać uchwała o podziale planu zagospodarowania dla okolicy Dworcowa – Moniuszki – Solskiego na dwie części. Pozwolić to ma na uchwalenie przynajmniej części planu, która jest wynikiem konsensusu. (Pozostanie ul. Moniuszki i przytorze, na którym inwestor, z którym miasto podpisało już porozumienie, chce wybudować market.) Ale czy do sesji albo głosowania dojdzie? Poważnie w to wątpię. Bo gdy wszyscy bardzo chcą… Można spodziewać się nagłej choroby, braku prądu, awarii komputerów i wielu innych nieszczęść.  Bo jak to w greckiej tragedii bywa, fatalne przeciwności losu mogą się sprzysiąc i zniweczyć to, czego podobno chcą wszyscy.

A tak na marginesie: zastanawiam się, czy fatum prześladuje developerów?

 Mikołaj Pietraszak Dmowski

fot.C.Wichniewicz

Komentarzy: 3 o “Chcem, ale nie mogem

  1. Zapamiętajcie te dwie twarze ze zdjęć. Balcerek i Stępniak mieszkają między nami. Tutaj chodzą na spacery, tutaj mają znajomych, tutaj robią zakupy. Pokażmy im w każdym z miejsc w Puszczykowie , gdzie tylko się pokażą, co o nich myślimy. Powiedzmy im to prosto w gębę ( bo przecież twarz już dawno stracili). Ile trzeba mieć w sobie chamstwa i determinacji, aby mieszkając w tak małym mieście, gdzie wszyscy ich znają roić ludziom takie świństwa. Ale los bywa przekorny i potrafi się odwrócić. Działania tej zgranej parki doprowadzają ludzi do skrajnej rozpaczy. Przewracają do góry nogami całe ich dotychczasowe spokojne życie. Pytanie tylko , co powoduje taką determinację w działaniach tej parki na przekór wszystkim mieszkańcom? Ile warte jest dla nich nieszczęście ludzkie?

  2. KTOŚ powiedział : ” opłaca się być nieuczciwym, ale w dłuższej perspektywie czasu nie warto”…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.