Nie jestem zwolennikiem nowego budownictwa wielorodzinnego w miejscowościach takich jak Puszczykowo.   Piszę nowego, bo te stare, przedwojenne, wielorodzinne budynki bezdyskusyjnie do miasta pasują.  Są piękne choć czasami zaniedbane.  Ich budowniczowie zadbali, aby były nie tylko zbudowane solidnie, ale również cieszyły oko.  Współczesne budownictwo wielorodzinne- deweloperskie, to na ogół przykłady brzydoty.  Ma być tanio wybudowane, możliwie drogo sprzedane.  O estetyce się nie myśli.   Polska gminna rządzona jest przez deweloperów i na poziomie lokalnym wpływ przeciętnego mieszkańca na to co „wyrasta” za płotem, jest bardzo ograniczony.  Dlatego tak ważna jest rola w tym zakresie władz miasta.

Również w Puszczykowie mamy niestety do czynienia z powoli wkraczającą do miasta „deweloperką”.  Ułatwiają to niedoskonałości prawa, albo niestety bierność urzędu i powolność działania. Choćby głośny przykład tego co szykuje się na  ul. Dworcowej.

Projekt, który zaprezentował deweloper- właściciel terenu Boltexu przy Dworcowej, nijak się ma do naszego miasta i nie trzeba być znawcą architektury, aby to stwierdzić.  Budynki jakie chce tam postawić inwestor są brzydkie i zdecydowanie za wysokie.  Wbrew temu co pisze inwestor we wniosku, osiedle to nie będzie ani kameralne, ani nie zachowuje skali, ani proporcji otoczenia.  Ten fragment miasta, już dziś paskudny, jeśli inwestycja w projektowanym „stylu” zostanie zrealizowana – paskudnym pozostanie.  45 mieszkań w tym miejscu i na tak małym terenie, to gwarancja jeszcze większych problemów komunikacyjnych.  Mankamenty projektu można wymieniać i dziś nie o tym.

ogrodowa2

Bo są przykłady budownictwa wielorodzinnego w Puszczykowie (na zdjęciach) powstałego w ostatnich latach, które w miasto się doskonale wkomponowało i nie słyszałem, aby w momencie ich powstawania czy później, wywoływało protesty.  Przykład z fotografii to dwa budynki na narożniku ul. Ogrodowej i Poznańskiej.   W każdym z tych domów mieszka po kilka rodzin.  Te domy nie grzeszą gigantomanią.  Wysokość ich jest taka jak sąsiednich jednorodzinnych, co sprawia, że nikt nikomu nie zagląda z góry w grilla. Budynki wyglądają jak większe wille.  Prawdę powiedziawszy długo po ich powstaniu sądziłem, że to są domy jednorodzinne.   Dziś kiedy zarosły zielenią bardziej wpasowują się w Puszczykowo, niż wiele z mniejszych budynków jednorodzinnych.  Więc jak się chce to można.  Tylko trzeba chcieć.

Krzysztof J.Kamiński

Komentarzy: 3 o “Budownictwo wielorodzinne nie musi być brzydkie

  1. Oczywiście, że można, ale potrzebna jest dobra wola zawiadujących naszym miastem, a tej po prostu brak.
    Dlaczego? Lepsze te obskurne bloki albo hipermarket? De gustibus non est disputandum czy chodzi o zupełnie coś innego?

  2. Ten tekst to bardzo dobra wizytówka poglądów Pana Kamińskiego których zabrakło mi podczas wyborów . Może byłby lepszy rezultat .

  3. Spór który toczy się w Puszczykowie od mniej więcej połowy lat 90 -tych dotyczy właściwie tylko gustu .
    Przy czym , jak tekst Pana Kamińskiego dokumentuje , dopuszczono się nadużycia pomawiając ludzi broniących tradycyjnego charakteru miasta o przeciwstawianie się rozwojowi .

    W rzeczywistości chodzi o przeciwstawianie się dysfunkcjonalizacji i estetycznej dekompozycji identyfikacji wizualnej Puszczykowa jako miasta ogrodów podejmowanej przez lobby biznesowe pod szyldem postępu i nowoczesności.

    A mówiąc nie po akademicku chodzi o obronę dobrej marki i urody wypracowanej przez lata przedwojenne i kontynuowanej przez liczną grupę powojennych osiedleńców..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.