Od ok 2 tygodni obok posesji jednej z naszych czytelniczek stoi porzucony samochód. Dokładnie jest to na ul. Poznańskiej na wysokości numeru 37 (na przeciwko sklepu z alkoholami Esencja). Wygląda on raczej na niesprawny, zajmuje miejsca parkingowe dla mieszkańców, ogranicza widoczność, a przede wszystkim szpeci.   Straż Miejska swoją siedzibę ma ok. 100 metrów dalej, ale problemu i stojącego samochodu zdaje się nie zauważać, a może rzeczywiście nie widzi.  Inni urzędnicy miejscy, też albo nie widzą, albo uważają, że to nie ich problem. 

Samochód raczej nie jest zdolny do jazdy ponieważ zwisa spod niego jakby linka holownicza, przewody i kable. Wszystko to leży na ziemi pod samochodem. Znalezienie właściciela raczej nie powinno być problemem, ponieważ samochód posiada tablice z numerami rejestracyjnymi.  Może samochód został komuś skradziony?  Może właściciel chciał się go pozbyć i zostawił go na puszczykowskiej ulicy – nie wiemy.  Ale chyba strażnicy i urzędnicy miejscy nie czekają, aż ktoś ukradnie koła, wybije szyby zabierze fotele itd.

Bardzo prosimy o zajęcie się tym autem. Wszak nasze ulice to chyba nie darmowy parking dla wszystkich, a tym bardziej złomowisko.

red.

fot. nasza czytelniczka

remax1

Komentarzy: 12 o “Bezpański (?) samochód szuka pomocy

  1. Jaki numer rejestracyjny? Na stronie http://www.ufg.pl, w zakładce „Baza OC i AC/Identyfikacja umowy OC na dzień” można sprawdzić, czy ma ważne OC. Jeśli nie – zawiadomić Policję.

  2. Dla pojazdu: SEAT MARBELLA
    Zakład odpowiedzialny: SOPOCKIE TOWARZYSTWO UBEZPIECZEŃ ERGO HESTIA S.A.

  3. „”””red.””””
    zanim coś napiszesz, to sprawdz dokładnie o co chodzi…

  4. Panie Kamiński, czy pojazd ten stoi w miejscu niedozwolonym? Czy blokuje ruch lub stwarza dla niego zagrożenie? Czy wygląda na porzucony bo ma powybijane szyby lub też brakuje mu tablic rejestracyjnych? Czy ciekną z niego płyny eksploatacyjne? Jeśli nie , to zajmij się Pan swoimi sprawami, np idź Pan sobie na relaksacyjny spacer po jakimś torowisku, najlepiej z lekturą w postaci ustawy Prawo o Ruchu Drogowym.

    1. Jeśli uważa pani, że miejsca postojowe w mieście są przeznaczone dla zdezelowanych samochodów, które każdy może sobie zostawić komuś pod domem, niczym na złomowisku czy postoju parkingowym, że należy czekać aż ktoś wybije szyby, ukradnie koła i silnik, i wtedy nadchodzi na czas na działania służb miejskich czy straży, to chyba nie znajdziemy pola porozumienia w tej kwestii. Pozdrawiam

      1. Służby działają na podstawie przepisów prawa a nie pańskiego widzimisię. Jak Pan uważa że z tym autem jest coś nie tak to proszę zgłosić to na policję lub do straży miejskiej i na pewno zajmą się tą sprawą zgodnie z przepisami prawa. Ale nie, lepiej napisać o tym i dalej uprawiać swoją propagandę.

        1. Czyli panią „obcy”samochód postawiony przed pani domem, w „pani zatoce” od długiego czasu, by nie niepokoił…dziwne, mnie z całą pewnością tak.

          1. Mnie też…
            Myślę, że zarówno Burmistrz , jak i Komendant Straży Miejskiej w Puszczykowie czytają wpisy na tym Forum, więc powinni zareagować.

        2. H H ? A cóż to takiego? Cóż H H znaczy? Czy to inicjały? Może miało być tylko jedno H , ale z nerwów drgał palec nad klawiaturą I napisały sie dwa? A nerwy widać słabe u HH. A I odwagi brak, bo pan Krzysztof I swoją godnością imię okrasił, a HH nie! A ja ? Ja jestem se Qrka I se tak tuptam I robie ko-ko.

  5. Żyjemy w niewielkiej miejscowości. Jeżeli przed domem parkuje od wielu dni samochód nie należący do nas lub sąsiadów, budzi to zdziwienie i niepokój. Jeżeli niewielka zatoka jest przed sklepem, klienci mają o jedno miejsce mniej do parkowania. Proste.

  6. Stoi zaparkowany prawidłowo, posiada tablice rej. Nie jest zdemolowany co najwyżej niesprawny więc stać sobie może zgodnie z prawem. „Moja zatoczka” – to chyba trochę za daleko…..

  7. minęły kolejne 3 tygodnie a samochód jak stał tak stoi… nadal Państwo uważają, że może tak sobie stać… Z całym szacunkiem, ale jeśli mój samochód by się zepsuł i zmuszona byłabym go gdzieś zostawić to na pewno nie czekałabym ponad miesiąc żeby go sprowadzić do siebie….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.