Nie dalej jak wczoraj pisaliśmy o zniszczeniu jakie dokonało się po modernizacji linii kolejowej na puszczykowskich dworcach i w okolicach torów kolejowych w fotoreportażu autorstwa Mikołaja Pietraszaka – Dmowskiego (tutaj), a jeden z naszych czytelników nadesłał nam kolejne zdjęcia z okolic modernizowanej linii kolejowej.

Nasz czytelnik napisał:

Abstrahując od ,,pięknych” zielonych ekranów i zniszczonego dworca kolejowego chciałem zwrócić uwagę na śmieci wyrzucane przez robotników. Styropianowe opakowania po obiadach, butelki, puszki po konserwach leżą wzdłuż torów. Może posprzątają to zanim znikną z Puszczykowa?

Te słowa są najlepszym komentarzem.  Mamy nadzieję, że urzędnicy miejscy dopilnują, aby uporządkowano okolice budowy (a inni mówią zniszczenia).

ekrany1

ekrany4

ekrany6

dziękujemy za nadesłany materiał – red.

baner-kancelaria-podatkowa-729x90_c

Komentarzy: 2 o “Bałagan w okolicach modernizacji linii kolejowej

  1. Bałagan jest okropny,zdjęcia nie oddają nawet w połowie tego,co jestem zmuszona oglądać podczas spaceru z psem (już niedługo,bo za chwilę przejazd przy 3 Maja będzie zlikwidowany i żegnajcie spacery po lesie) Zastanawiam się (?) także, gdzie śmiecący robotnicy załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne, skoro wzdłuż torów,od dworca w Puszczykówku do przejazdu w Mosinie, nie ma żadnych mobilnych toalet…..I w żaden sposób nie mogę zrozumieć tej ogólnej „niemocy” włodarzy Puszczykowa, wobec tego co tutaj wyprawiają ostanio te wszystkie kolejowe spółki (dawno już się pogubiłam)

  2. Uciążliwości z powodu prac budowlanych na kolei dotykają przede wszystkim mieszkańców ulic dojazdowych i okolic przytorza. Hałas od rana do wieczora, często przez noc, drgania, bałagan i wszechobecny kurz. Niestety, urząd miejski w najmniejszym stopniu nie wspiera nas w tym czasie i zakresie. W Poznaniu, a nawet w Łęczycy widuje się robotników, którzy bez przerwy sprzątają wyjazdy z budowy na drogę publiczną. Tymczasem w Puszczykowie nie widziałem, żeby kiedykolwiek budowlańcy sprzątali po sobie. Lepiej, zamiatarka podjeżdża sąsiednimi ulicami i zawraca przed miejscem, gdzie bałagan jest największy, choć do torów zostały jeszcze dwie posesje. Dzieje się tak mimo monitów w urzędzie. Zatem miasto nie sprząta i nie egzekwuje tego obowiązku od wykonawców. Jest to dla nas niezrozumiałe i świadczy o lekceważeniu własnych obywateli, podatników i wyborców. Kolejny przykład na to, że mieszkańcy są gorszym sortem niż urzędnicy i inwestorzy. I oczywiście opłacani przez miasto sprzątacze, którzy czyszczą tam, gdzie jest czysto. Żeby nie mieć kosztów.

Odpowiedz na „Mikołaj Pietraszak DmowskiAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.