Publikujemy list mieszkańca naszego miasta z prośbą do odpowiedzialnych urzędników o zajęcie się problemem.

Mieszkam w Puszczykowie od 25 lat i odkąd pamiętam zawsze przy wjeździe na ul. Wyspiańskiego stały słupki ograniczające ruch aut od strony Dworcowej. W czasie remontu Matejki słupki zostały wykopane ze względu na możliwość dojazdu do posesji mieszkańcom tejże ulicy. Po remoncie jednak nie wróciły one na swoje miejsce. Dopiero po mojej interwencji w urzędzie miasta zostały wkopane nowe, o wiele mniejsze i łatwiejsze do usunięcia. Niestety po jakimś czasie również te słupki ktoś wykopał. Kolejny raz interweniowałem w tej sprawie w UM i słupki ponownie zostały wkopane. Jednakże po około tygodniu od wkopania przyjechali Panowie z UM i słupki wykopali. Nie wiadomo dlaczego.

Sytuacja może i by mnie nie irytowała gdyby nie względy bezpieczeństwa. Ludzie dojeżdżają do posesji na Wyspiańskiego od strony Dworcowej, a wcześniej dojeżdżali od Matejki gdzie trzeba zauważyć dojazd jest bezpieczny i nie zagrażający życiu. Jadąc autem od Dworcowej nie dość że jest w tym miejscu wzniesienie, to do tego jadący rowerzyści i spacerowicze nie mają gdzie się schować przed zjeżdżającym autem ze względu na wąskie przejście i i rosnące wzdłuż płotów rośliny. 

Proszę o zajęcie się tą sprawą.

Pozdrawiam

(nazwisko do wiedzy redakcji)

Drodzy urzędnicy. Publikujemy ten list wierząc, że zapewne nikt lepiej od mieszkańców tego rejonu nie zna tego problemu. Dla nas też to jest sprawa nieznana. Nikogo poza bezpośrednio zainteresowanymi tak drobna z pozoru sprawa „nie boli”. Ale jak wiadomo życie składa się ze spraw drobnych, więc jeśli można ją załatwić szybko– zróbcie to. Szczególnie, że jak wskazuje nasz czytelnik, dotyczy względów bezpieczeństwa, więc zajmijcie się tą kwestią. Cóż cenniejszego bowiem niż wdzięczność za pomoc mieszkańców?

Red.

Komentarzy: 4 o “Artykuł interwencyjny List mieszkańca ul Wyspiańskiego

  1. Od kiedy pamiętam ta ulica była drogą rowerową. Zjezdzalam tam na sankach bedac dzieckiem, jezdzilam tamtedy rowerem, a teraz chodze z dzieckiem na spacery (rowniez tamtedy). Te slupki zapewniaja bezpieczenstwo mi jako mieszkance tejze ulicy, jak i spokoj gdyz nie raz budzilam sie w nocy i slyszalam przejezdzajacy (droga rowerowa!!) samochod. Wiemy ze w Polsce przepisy (nawet te drogowe) sa nagminnie lamane. Mam tylko jedna cicha nadzieje, ze slupki wroca w koncu na swoje miejsce, ja bede mogla spokojnie z wozkiem chodzic na spacery tamtedy, rowerzysci nie beda musieli bac się, a dzieci zima beda mogły zjezdzac na sankach.

  2. Może dlatego źeby nie robić konkurencji dla słynnej górki saneczkowej na mosirze zabrali tę słupki 🙂 ? A tak na serio to aby nie robić konkurencji facetowi który zbudował korty obok mosiru teraz zamknąć chcą bezpłatne korty przy szkole nr 2. Czy coś o tym wiecie?

  3. @dorka: bez przesady, by porównywać wielkości tych dwóch górek i zabierać z tego powodu słupki zapewniające bezpieczeństwo mieszkańcom posesji przy ulicy Wyspiańskiego oraz pieszym i rowerzystom. Powód tutaj jest na pewno inny.

  4. Słupki były tam od co najmniej kilkunastu lat i uniemożliwiały przejazd samochodom na skróty przez drogę rowerową…O ile pamiętam nie doszło tam nigdy do żadnego zdarzenia z udziałem pieszych czy rowerzystów i samochodu. Można więc powiedzieć, że słupki spełniały swoje zadanie polegające na zapewnieniu tam bezpieczeństwa. Po co to zmieniać? Ktoś potrafi przewidzieć, kiedy młody gniewny spróbuje rozklekotanym BMW skrócić sobie drogę przez uliczkę, z której będzie wyjeżdżał ktoś na rowerze albo szedł na spacer z dzieciakami?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.