Może relief nad wejściem do urzędu znaczy coś więcej?

 

O bulwersującej sprawie zatrudnienia skarbnika Puszczykowa w dwóch gminach pisałem na łamach Kuriera Puszczykowskiego. Dla przypomnienia: skarbnik Piotr Łoździn* pełnić zaczął od końca ub. roku równocześnie swoją urzędniczą funkcję w Puszczykowie i w gminie Dopiewo gdzie mieszka. Zapytany przeze mnie publicznie czy jego praca w Dopiewie nie koliduje z wypełnianiem obowiązków w Puszczykowie odpowiedział, że nie, bo w Dopiewie pracuje tylko w godzinach popołudniowych i nocnych (sic!). Równocześnie zaznaczył, że w Dopiewie zakończy pracę z końcem lutego.

Do wyznania, że w Dopiewie pracuje skarbnik w godzinach popołudniowych i nocnych, podejść można z przymrużeniem oka. Zadawać możemy sobie zabawne pytania: kiedy śpi i odpoczywa?, kiedy pracuje reszta urzędników wydziału finansowego w Dopiewie?, czy mają z nim kontakt skoro on przychodzi do pracy, kiedy oni już śpią? itd. Itd.

Ale sprawa śmieszna nie jest i ma ciąg dalszy. Zapewne nie bez zgody P. Łóżdzina, Rada Gminy Dopiewo podjęła 12 lutego uchwałę nr V/43/15 powołującą go od dnia 01 marca na stanowisko skarbnika gminy. Bulwersujący proceder pracy w dwóch gminach będzie trwał. Widać Dopiewu nie przeszkadza, że ich skarbnik pracował będzie dla nich w godzinach popołudniowych i nocnych. Ale Puszczykowo na taką sytuację pozwolić nie powinno.

Napiszę wprost: nie wierzę w wykonywanie przez P. Łoździna obowiązków skarbnika w gminie Dopiewo w godzinach popołudniowych i nocnych. A jeśli tak, to znaczy, że swoje obowiązki w puszczykowskim urzędzie zaniedbuje. Pan skarbnik w roku 2013 wg własnego oświadczenia z tytułu zatrudnienia w UM Puszczykowo zarobił 142.916,88zł. To prawie 12 tysięcy złotych płacone co miesiąc przez mieszkańców Puszczykowa. To godne pieniądze płacone przez puszczykowskich podatników, którzy mogą oczekiwać, że osoba taka skupi się całkowicie na pracy dla ich miasta.

Jest jeszcze druga możliwość: pracy na tym stanowisku jest tak mało, że można pracować równocześnie w dwóch miejscach. Jeśli tak, to trzeba zatrudnić skarbnika na pół etatu! Wtedy wydamy połowę zarabianej przez niego kwoty. Tak postąpionoby w każdej firmie gdzie dba się o finanse. Zgoda burmistrza Puszczykowa na pracę w dwóch miejscach (takową od p. Balcerka otrzymał), nie ma tu nic do rzeczy i jest tym bardziej oburzająca. Mam nadzieję, że tą bulwersującą sprawą zajmą się radni.

Jest też druga strona tej informacji: Pan skarbnik Piotr Łoździn twierdząc publicznie, że będzie pracował w Dopiewie tylko do końca lutego – powiedział nieprawdę. Czy wypada kłamać swoich chlebodawców, bo tak trzeba nazwać puszczykowskich podatników? Co to ma wspólnego z urzędniczą etyką?

Krzysztof J. Kamiński
fot.: W. Kowaliński

*Piotr Łoździn – mieszkaniec i skarbnik gminy Dopiewo do końca 2010r. Po przegranych wyborach przez wójta u którego był zatrudniony, trafił do Puszczykowa, gdzie do dziś pełni funkcję skarbnika. Po ostatnich wyborach w Dopiewie zmienił się wójt i P.Łoździn ponownie zaczął pracę w tamtejszym urzędzie, nie rezygnując z pracy w urzędzie w Puszczykowie.

Komentarzy: 3 o “Afera(?), czyli jeden facet na dwóch „koniach”

  1. No to już wiem czemu Puszczykowo ma takie wysokie podatki z działalności gospodarczej, na taką pensyjkę kasy potrzeba. Jesteśmy okradani

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.