Jutro o godz. 13.30 w sali 101 przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Poznaniu odbędzie się pierwsza rozprawa dotycząca zaskarżonego przez Wojewodę planu zagospodarowania przestrzennego dla części ulicy Moniuszki. To już drugie zaskarżenie planu zagospodarowania, który umożliwia powstanie marketu na ulicy Moniuszki.

Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu WSA wydał wyrok, po zaskarżeniu tego samego mpzp przez mieszkańców tej ulicy.  Sąd oddalił ich wniosek uznając m.in, że nie mieszkają w granicach planu, więc nie mają interesu prawnego.  Do szczegółów tego bulwersującego wyroku odsyłamy do tekstu pana L.Pobojewskiego : Supermarket legalny?

red.

 

Komentarzy: 36 o “24 stycznia – znowu market na Moniuszki przed sądem

  1. Przypomnieć należy , że to przewodnicząca rady miasta pani Hempowicz pomagająca mieszkańcom w walce przeciwko powstaniu marketu wpadła na pomysł podziału planu na część A i B. Jeździła nawet w tej sprawie do urzędu wojewódzkiego do pana architekta zajmującego się planami zagospodarowania (ten kto miał do czynienia z tym panem, wie że jest zawsze przychylny inwestorom).
    Dziś należy zadać sobie pytanie, czy zrobiła to celowo na szkodę mieszkańców i zwiodła ich, czy jest aż tak naiwna żeby nie powiedzieć …… i dała się zmanipulować przez wiadome osoby . Podział planu doprowadził do tego, że żaden z mieszkańców nie mieszka na terenie objętym tą częścią planu, gdzie ma powstać market, stad skarżący nie maja interesu prawnego.
    Należy zadać sobie pytanie czy taka osoba powinna być przewodniczącą rady miasta .

    1. Nie czas teraz na ataki osobiste.
      Winnych tej sytuacji jest wielu i wielu dało się w tej sprawie oszukać i zmanipulować.
      Przyjdzie czas na rozliczenia – na razie poczekajmy na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
      Trzymajcie kciuki. Do jutra!

  2. Myślę, że to nie Pani Małgorzata Hempowicz była autorką pomysłu o rozdzieleniu planu na A i B.
    Moim zdaniem miała dobre intencje, ale wyszło, jak wyszło…
    Odebranie prawa mieszkańcom do upominanie się o godne warunki zamieszkania, w sytuacji w której pod ich okna stawia się gmaszysko o wysokości 15 m ilokowanie parkingu na 100 samochodów, uważam za skandal.

    1. Nie, to nie pani Hempowicz jest autorką rozdzielania planów MPZP na części A i B. Ten pomysł nie jest oryginalny, raczej stary jak historia konfliktów zbrojnych, a tu najpierw zastosowano go do tematu poszerzenia dróg Cyryla Ratajskiego, Fiedlera, Słowackiego. Metoda dzielenia planów została przyjęta jako sposób usypiania opinii publicznej i rozdrabniania protestów.

      1. Od słowa radnego który zastosował metodę dzielenia MPZP na części A i B do poszerzenia dróg
        przy zbiegu Mickiewicza i Cyryla Ratajskiego i w klinie Fiedlera Słowackiego można nazwać sposób unowocześniania miasta – ŻELAZKO.
        Czyli : PRASOWANIE PUSZCZYKOWA PO KAWAŁKACH.

          1. A pamiętacie Państwo jak podczas głosowania nad planem padło pytanie z ust jednego radnego bodajże radnego Musiała w stronę prawnika, czy radni będą ponosić jakąkolwiek odpowiedzialność za swój głos. Prawnik miejski odpowiedział, ze nie. Dlaczego padło to pytanie i odpowiedź. Po to aby uzmysłowić radnym, że nie muszą się niczego obawiać, było to tzw zielone światło dla nich na teraz i na przyszłość. Należy przypomnieć, że zarówno radny Musiał, prawnik miasta Muszyński, skarbnik Łoździn to członkowie PO. Niestety pracownicy urzędu wojewódzkiego, którzy opiniowali ten plan (…) to ludzie pracujący od lat w tym miejscu (…). Może dlatego wojewoda zaskarżył plan, który wcześnie zatwierdził, bo przejrzał na oczy. Przecież tak naprawdę nie on osobiście zajmował się tym planem, oni działają w jego imieniu, on tylko przystawia pieczątkę.

  3. Jak ktoś myślał o dobrych intencjach przy podziale planu na A i B to powinien iść do optometry na dworcową to wspaniale dobierze mu okulary ,bo teraz widzi rzeczywistość przez zadymione szkiełka jak na zaćmienie słońca /a chyba zaćmiło mózg/

  4. Naiwność tych co biorą tzw. diety z naszych ,stale rosnących podatków jest na poziomie przedszkolaków /ale to i tak do nich nie dociera/

  5. Październik 2006 r., w drodze przetargu, Miasto oddało w użytkowanie wieczyste największą działkę na Rynku. Warunkiem sprzedaży tej nieruchomości była realizacja zabudowy działki zgodnie z koncepcją programowo-przestrzenną przyjętą wcześniej przez Radę Miasta. Warunek ten znany był firmie ,,GEO BUD ”, która wygrała przetarg. Inwestor najdalej w ciągu
    3 lat od zawarcia umowy notarialnej miał wybudować budynek Centrum Handlowo-Kulturalnego według koncepcji przyjętej przez Radę Miasta w 2006 roku. We wrześniu 2007 roku inwestor zwrócił się do Starostwa Powiatowego w Poznaniu z wnioskiem o pozwolenie na budowę, jednak na budynek ustugowo-handlowo-mieszkalny o zupełnie innej architekturze. (Przy okazji wyjaśniło się, dla kogo tak naprawdę toczył się bój o maksymalną ilość parkingów na rynku.) i – co najważniejsze – nadziejami mieszkańców miało być miejscem reprezentacyjnym, przeznaczonym na spotkania kulturalne i towarzyskie.

  6. Ilekroć jestem przy Moniuszki oczami wyobraźni widzę market 1000 m2. Nie wierzę w dobrą jakość architektoniczną. To będzie raczej jak nowoczesność na wsi. Wokół niska zabudowa, domki jednorodzinne schowane w zieleni a tu wielka buda, klekotanie wózków po bruku i smrodzenie samochodów. Współczuję tym ludziom tam mieszkającym mimo że już mają pociąg i ruchliwą ulicę. Korki na przejeździe kolejowym będą stałym problemem. Ile ma być miejsc parkingowych, 50 czy 100 ? Przypuszczam że ten market jest przede wszystkim pomysłem na przechwycenie wysiadających z pociągu. Na przykład nowych mieszkańców deweloperskich bloków przy szpitalu. I ten „wiadukt pod torami”. Teoria może spiskowa ale ma „sens”.

  7. Z jakiego powodu Wojewoda zaskarżył plan?
    Najpierw uchwalił a później zaskarżył? Ktoś z Państwa może podać szczegóły??

  8. Czy ktoś z państwa zna i może podać sygnatury obu spraw ? Powstania Biedronki i obecnej walki na Moniuszki ?

  9. Tak jak dopadli Wojtunika (red. Poprawiono nazwisko na życzenie autora wpisu) jutro dopadną poznańską ekipę i nie będzie tłumaczenia ja nic nie wiem .

    1. Ale market o gabarycie do 2000 m i parking na 100 samochodów pod naszymi oknami zdążą już postawić.
      I co nam po takiej sprawiedliwości?

    2. Dopadli i dostał honorową nagrodę Prezydenta – Złotą pieczęć za autentyczne zasługi w działalności charytatywnej. Ma wpływowych sponsorów, też w kryminalnej… Tak chcesz dopaść resztę poznańskiej ekipy ? Z orderami ? Ha,ha. Przekazałem im ten wpis (…), namierzą, znajdą i przyjdą sami. Nie będzie trzeba się tłumaczyć.
      .
      x teraz będzie się podszywał pod różne nicki .

    3. warszawiak puszczykowskiz; 24 stycznia 2018
      Tak jak dopadli Wojtalika jutro dopadną poznańską ekipę i nie będzie tłumaczenia ja nic nie wiem .

      „Michał Wojtalik, znany w Poznaniu lekarz, kierownik Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej przy ulicy Szpitalnej, został zaatakowany we własnym gabinecie i pobity przez rosłego mężczyznę. Sprawę bada policja. Michał Wojtalik, znany w Poznaniu lekarz, kierownik Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej
      przy ulicy Szpitalnej, został zaatakowany we własnym gabinecie i pobity przez rosłego mężczyznę. Sprawę bada policja. Nie można wykluczyć umorzenia.
      Profesor przyjechał do pracy rano. Chciał jak zwykle zaparkować przed szpitalem, na własnej kopercie. Zdziwił się jednak bardzo, gdy okazało się, że miejsce to jest już zajęte przez obcy samochód. Przyjechał nim Dariusz Ż., który przywiózł na badania swoje dziecko.
      Ochroniarze nie interweniowali
      – Poprosiłem kierowcę o zwolnienie mi miejsca – opowiada Michał Wojtalik. – W odpowiedzi usłyszałem jednak słowa wulgarne. Przestraszyłem się, bo agresor był rosłym, krótko ostrzyżonym mężczyzna. Poprosiłem o pomoc ochronę, ale ochroniarze oświadczyli, że nie zajmują się takimi sprawami. Ordynator zaparkował więc, na ile mógł, na skrawku swojej koperty. W ten sposób jednak zablokował Dariuszowi Ż. wyjazd.
      – Uważam teraz, że nie był to najlepszy pomysł – ocenia lekarz.
      Z pewnością bezpośrednie następstwa tegoż pomysłu były dla kardiochirurga bolesne. Agresywny kierowca odnalazł bowiem ordynatora w jego gabinecie, kiedy ten rozmawiał z pacjentem. Mężczyzna złapał profesora za fartuch i wyciągnął na korytarz. Tam zaczął go bić.
      —-
      Wpis z taką sugestią kogoś kto się podszył pod nick „warszawiak puszczykowskiz” jest groźbą karalną i został przekazany odpowiedniemu funkcjonariuszowi … Sprawa zostanie potraktowana poważnie.

  10. Mieszkańcy Moniuszki i okolic ,a piszecie na Rakowiecką 26/30 do poznańskiego CBA,,CBŚ na Rolną co robicie żeby zawiadomić o Przekrętach Puszczykowskich odpowiednie instytucje ,jak nie będziecie działać we własnej obronie to będziecie mieli nocno -poranne koncerty dostaw pod waszymi domkami w Mieście Ogrodzie.

  11. Przy działkach na Szpitalnej gdzie AB i jego super architekt wiedzą ,że kręci się jakiś deweloper samochodem z poza poznańską rejestracją i zapewne knuje jaki tu postawić blok .Dziwne że jedna radna która stawia tam samochód i druga radna która widzi tą działkę z okna nie są zainteresowane tym co ma tam powstać i nie złożyły zapytań na posiedzeniu rady miasta /takich wybraliście mieszkańcy Niwki swoich radnych -pożal się Boże./

  12. Tu chodziło o dzisiejsze Przesłuchanie przed komisją Amber Gold przez Panią Waserman Pana o nazwisku takim samym nic nie pamiętającego szefa pewnej instytucji .Pan podpisujący się Grożba karalna sugeruje coś co nie ma miejsca gdyż medycyna nie ma tu nic wspólnego z kontekstem całej powyższej dyskusji na forum i zrodziła się w umyśle Pana podpisującego sie Grożba Karalna.Jeśli istnieje jakaś zbieżność nazwisk to nie ma nic wspólnego z szacowną osobą wyżej wywołaną przez chcącego dopatrzyć się niej osoby zupełnie nie związanej z powyższą dyskusją na forum a raczej z osobą przedstawioną przez red.Ziemkiewicza w audycji W TYLEWIZJI

    1. No dobrze. Trzeba zatem pisać jaśniej. Sytuacja choć nie z tego kontekstu jak pan widzi pasuje jak ulał. Piszący te słowa miał już do czynienia z groźbami karalnymi i z gangsterami stał po obu stronach lufy… Tam gdzie chodzi o forsę robi się różne rzeczy na niby i na prawdę czasem to tak podobne że trudno odróżnić…

  13. Przeczytajcie to:

    Forum Puszczykowa:”Obrona krajobrazu to nasz obowiązek.13 marca 2015 forPusz
    Wywiad z panem Mikołajem Pietraszakiem Dmowskim
    …W 1994 roku w Puszczykowie rozkręciłem pierwszą akcję obrony miasta przed szkodliwym pomysłem władz, jakim była tzw. „aktywizacja gospodarcza”. Ówczesny burmistrz p. Napierała zamierzał wzdłuż torów w Puszczykówku utworzyć strefę przemysłową. Miały powstać wytwórnie, hurtownie i warsztaty. Najpierw 120, później ponad siedemdziesiąt. Miało to zwiększyć dochody z podatku dochodowego i od nieruchomości. W ramach planu, który został już przyjęty przez radę miejską, o 100% miały zostać poszerzone ulice Fiedlera, Mickiewicza, Reymonta i inne, żeby doprowadzić ruch do położonych w głębi dzielnic rozlewni wód, wytwórni materiałów budowlanych itp. Trudno sobie dzisiaj wyobrazić, że ktoś mógł wpaść na taki pomysł. Na szczęście opór społeczny był tak duży, że burmistrz dał się przekonać i wycofał z realizacji planu. W miejscach, gdzie miały stać warsztaty, hurtownie i wytwórnie są dzisiaj domy mieszkalne. Puszczykówko zostało uratowane przed nieodwracalnymi stratami.”

    Jak bumerangiem wracają te same pomysły.

    1. … przypominając zaszczyty pana Mikołaja Pietraszaka Dmowskiego jednocześnie typują go jako najkompetentniejszego kandydata na funkcję Architekta Krajobrazu w przyszłym zreformowanym Urzędzie Miasta Puszczykowa. Wierzę że pod jego kierownictwem ci sami architekci miasta którzy tam pracują objawią swoje niewykorzystane zdolności.

    1. Onet.pl: „Rosja oburzona publikacją „listy Putina” przez USA
      Rosyjscy politycy są oburzeni stworzeniem w Stanach Zjednoczonych listy tak zwanych przyjaciół Putina. Dokument przygotowany przez amerykański departament finansów został przekazany Kongresowi.”

      Może by u nas też stworzyć listę przyjaciół:
      1. Starostów
      2. Burmistrzów

  14. Do zainteresowanej z24 stycznia Szanowna Pani ma tu nazwiska „BEZRADNYCH” którzy tak pięknie działają na rzecz nas wszystkich w tym ukochanym miasteczku.Co należy im pokazać? Czerwoną kartkę i odsunąć od korytka naszych podatków zwanych DIETAMI. Tym panom mówimy WON.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.